|
INTERKONEKT ANALOGOWY RCA SOYATON
Producent: SOYATON |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 269 16 września 2026 |
|
˻ PREMIEROWY TEST ˼
WIELE RZECZY SIĘ ZMIENIŁO, od czasu, w którym testowałem ostatnie kable firmy Soyaton – interkonekt Benchmark RCA IC (2021, → TUTAJ) oraz zasilający Benchmark mk² (2013, test → TUTAJ). Nie zmieniło się jedno: słabość Juliana, założyciela, szefa i konstruktora, do zielonego koloru. Jeśli mieli państwo okazję rzucić okiem na któreś ze spotkań Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego, które odbywały się u Juliana Soji, który te kable projektuje, a zobaczycie wnętrze zdominowane przez ten kolor; więcej → TUTAJ .
Co więcej, kiedy Julian wymieniał urządzenia, w jakiś niewyjaśniony sposób również i one miały kolor nadziei. Tak było z gramofonem J.Sikora Reference (więcej → TUTAJ), z przedwzmacniaczem gramofonowym Thöress Phono Entzerrer Mk III (więcej → TUTAJ), tak jest też z jego najnowszym nabytkiem, kolumnami Kasoto OnWaTi Custom Edition. Najnowsza, topowa seria kabli Soyaton, The Meister, również jest w nim zanurzona. ▲ Kilka prostych słów… JULIAN SOJA DRUGIEGO WRZEŚNIA TEGO ROKU mija dokładnie siedem lat od oficjalnego rozpoczęcia działalności przez Soyaton. Przez te lata oferta firmy powoli się poszerzała o kolejne typy kabli, a poszczególne kable ewoluowały do poprawionej i ulepszonej wersji mk², niemniej wszystkie one należą do serii The Benchmark. Seria ta została pomyślana jako pewnego rodzaju punkt odniesienia – zarówno dla mnie jako konstruktora i producenta, jak i dla moich Klientów.
‖ Julian Soja w czasie 156. spotkania Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego • zdj. Andrzej Grochowalski Zakładając firmę i startując z pierwszą linią produktów nie wiedziałem jeszcze w którą stronę pójdzie jej dalszy rozwój – mówiąc kolokwialnie czy będzie to rozwój w górę (segment premium) czy w dół (segment bardziej dostępny). Dziś już wiem, że chcąc zachować butikowy i osobisty charakter firmy droga rozwoju wiedzie tylko w górę. Okazało się jednak, że poprawienie czegoś naprawdę dobrego (a taka okazała się seria Benchmark) jest bardzo trudne. Zwłaszcza, że nie chciałem proponować Klientom czegoś tylko trochę lepszego, szukałem rozwiązania, które będzie lepsze wyraźnie i od pierwszej chwili. Po ponad dwóch latach intensywnych prac pierwszy kabel z nowej linii jest gotowy.
‖ System odniesienia Juliana Soji z nowym nabytkiem, kolumnami Kasoto OnWaTi Custom Edition • zdj. Andrzej Grochowalski Nową linię nazwałem The Meister, czyli majster, mistrz. To taki Mistrz, który przez wiele lat się uczył się i pracował, kolejno jako uczeń, potem czeladnik, aby w końcu zdać egzamin mistrzowski, wykonać swój „majstersztyk” i zostać wyzwolonym na Majstra. Mój dziadek (również Julian) przeszedł taką właśnie ścieżkę edukacji i zaszczepił we mnie szacunek dla prawdziwych mistrzów w swoim rzemiośle, takich którzy nie tylko dbają o wysoką jakość swoich produktów, ale także myślą innowacyjnie i tworzą nowe rozwiązania.
‖ Najnowsza wystawa w Krakowie – to oczywiście przypadek (chyba, że przypadków nie ma) Dlatego ta nowa linia to również ukłon i wyraz uznania dla mojego dziadka. I dlatego dla oznaczenia kolorów użyłem pierścieni z jego ulubionych materiałów – kajneru (jak się u nas w domu nazywało stal nierdzewną) i mosiądzu. Całą resztę designu zewnętrznego, w tym w szczególności piękną i oryginalną formę wtyków, wykonała artystka Małgorzata Karp-Soja, prywatnie moja żona. Jej prace można zobaczyć w galerii → TUTAJ. ‖ JS MAŁGORZATA KARP-SOJA SŁUCHAM BARDZO DUŻO MUZYKI i w mojej pracowni malarskiej mam własny system audio, więc kiedy mąż poprosił mnie o zaprojektowanie wtyków do jego nowej, prestiżowej serii kabli zgodziłam się bez wahania. Decyzja w sprawie kolorów była oczywista – kto choć raz odwiedził pokój odsłuchowy firmy Soyaton wie, że zielony to ulubiony kolor jej właściciela.
‖ Prototypy korpusów wtyków z różnych etapów prototypowania, od pierwszych wykonanych ręcznie przez Małgorzatę Karp-Soję z plasteliny, aż po anodowane na zielono wersje finalne • zdj. Soyaton Zdecydowanie więcej pracy wymagał kształt korpusów. Szkicując je sobie najpierw w wyobraźni, a potem modelując w plastelinie, pomyślałam, że to musi być coś innego, oryginalnego, co będzie wyraźnie i jednoznacznie te kable identyfikować i odróżniać. Wtyki pełnią też wizualnie rolę biżuterii, która decyduje o ich luksusowym charakterze. Przepływ prądu czy też sygnału w systemie audio kojarzy mi się z wodą, przepływem, cyrkulacją, czy po prostu z płynięciem, dlatego pomyślałam, że wtyki powinny mieć formę przypominającą kształtem rybę, z wyraźnym korpusem i ogonem (który ułatwi też wpinanie i wypinanie kabla). Poza tym jaki inny kształt byłby bardziej na miejscu skoro jego autorem jest Karp? ‖ MKS ▒ The Meister RCA IC KABLE SOYATON TO AUTORSKIE opracowania Juliana. Jak już pisaliśmy, na drodze prób, odsłuchów i pomiarów na krakowskiej AGH dokonał selekcji materiałów i splotów, które później „dopracował” doborem wtyków. Podstawą budowy jego kabli jest drut miedziany kupowany jest w Japonii przez amerykańskiego pośrednika – Soyaton jest zbyt małą firmą, aby mogła kupować bezpośrednio.
To miedź OCC, a więc monokrystaliczna, używana w większości kabli z Kraju Kwitnącej Wiśni, w kablach Juliana jest jednak pokrywana (w USA) 24-karatowym złotem. Jest to pomysł wypraktykowany przez konstruktora, rzadko stosowany przez inne firmy; firma Nordost tę samą kombinację stosuje w swojej topowej serii Odin Gold. The Meister jest wykonany podobnie, z drutów z tego samego materiału co The Benchmark. Producent, jak pisze, zdecydował się na to, aby „zachować spójność brzmieniową i charakterystyczne cechy kabli Soyaton”. Poza tym budowa obu linii różni się istotnie w kilku ważnych punktach. The Meister ma budowę niesymetryczną, to znaczy żyły zimna i gorąca mają inną budowę. Żyła gorąca wykorzystuje prawie pięciokrotnie więcej drutów niż konstrukcja kabla The Benchmark. Ponadto w nowym interkonekcie zastosowano druty o czterech różnych średnicach, podczas gdy w The Benchmark wszystkie mają tą samą średnicę. Julian zwraca uwagę na to, że w budowie zastosował wyższej jakości materiały niż wcześniej. Wnętrzne rurki, na przykład, wcześniej poliuretanowe zastąpiono teflonowymi, a rurki na zewnątrz są wykonane z grubszego silikonu, co ma pomóc w tłumieniu drgań. Kable są dość grube, ale zadziwiająco giętkie, niemal „lejące się”. Ich wykonanie jest wysokiej próby, a uwagę zwracają, przede wszystkim, wtyki. Zaprojektowane przez Małgosię (znamy się, stąd „ty”), mają w sobie elegancję, której brakuje większości innym konektorom. Te Soyatona budzą zaufanie, a są przy tym, po prostu, ładne. Mają kształt „rybki”, ale ze spłaszczonym jednym bokiem. Jak mówi Julian, chodziło o to, aby można je było bez problemu wpiąć nawet tam, gdzie gniazda RCA są blisko siebie.
Ich styki są wykonane litego srebra. Kanały lewy i prawy zostały zaznaczone małymi obręczami w kolorach srebrnym (stal nierdzewna) oraz żółtym (mosiądz). Kable są kierunkowe. Właściwe podłączenie sugerują napisy na wtykach – wychodzimy od „S”, a wchodzimy „n”. Prawdę mówiąc wolałbym, aby było to wyraźniej zaznaczone strzałkami. Aby nie popaść w przesadę z zielenią, siateczka ma cielisty kolor. Ale już pudełko, ze sztywnego kartonu, jest zielone. Znajdziemy w nim kabel w – oczywiście – zielonym woreczku z aksamitu oraz wypełnianą ręcznie przez producenta karteczkę, z logotypem zaprojektowanym przez Małgosię – znajdziemy na niej instrukcję obsługi, choć bez informacji o kierunkowości. Jest na niej podpis konstruktora i „tabliczka znamionowa” danego egzemplarza, wykonane pisakiem w kolorze... Pewnie już państwo wiecie, w jakim. |
▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Test interkonektu firmy Soyaton został przeprowadzony w systemie referencyjnym „High Fidelity” i miał postać odsłuchu i porównania AAA/BBB/AAA oraz BBB/AAA/BBB, ze znanymi A i B.
Punktem odniesienia były dwa topowe interkonekty: wykonany z czystego, monokrystalicznego srebra Siltech Triple Crown (20 000 euro/1 m) oraz korzystający ze stopu monokrystalicznego srebra i złota Crystal Cable Absolute Dream (9900 euro/1 m). Interkonekty przesyłały sygnał z odtwarzacza SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition (gniazda RCA WBT Nextgen) do przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris Evo (gniazda RCA WBT Nextgen).
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• SUZANNE VEGA, Solitude Standing, A&M Records CD 5136, CD ⸜1987. KIEDY NIE WIEM CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ po danym produkcie, od razu sięgam po sprawdzone płyty i to one służą mi do wstępnej re-orientacji. Mam taką półeczkę lub dwie, a może nawet trzy, podobnie jak chyba każdy audiofil. To nagrania o sprawdzonej jakości brzmienia, z muzyką, którą lubimy i które znamy „od podszewki”. Wybieram któryś spośród tych krążków pewny, że od razu dowiem się, w którym kierunku pójść w kolejnych krokach. Są jednak i takie produkty które w jakiś podświadomy sposób nakierowują mnie na jeszcze inną półkę.
To półka z wydaniami firm takich jak ECM, ACT czy Naim. Nie, żeby były one gorsze od tych z półek o których wcześniej wspomniałem, przecież wiemy, że tak nie jest. Tyle tylko, że są one na tyle inne i na tyle charakterystyczne w wyborach dźwiękowych producentów, że aż nie do końca uniwersalne. Wybieram je po to, aby od razu wejść w „świat” testowanego produktu, przechodząc nad warstwą dźwiękową do muzycznej. Z kablem Julka Soji miałem właśnie tak. Słuchając fortepianu CHRISA ANDERSONA i kontrabasu CHARLIEGO HADENA z płyty None But The Lonely Heart wytwórni Naim, w ˻ 1 ˺ The Night That We Called it a Day, porównując kabel The Meister z kablami odniesienia, szybko, w naprawdę bardzo krótkim czasie usłyszałem to, czym ten interkonekt jest i czym nie stara się być. To jest, przede wszystkim, niezwykle „śpiewna” łączówka. Dźwięki z nią w systemie płyną, gęstnieją w mocne bryły źródeł dźwięku i kiedy trzeba, w innych momentach, rozpływają się w pięknej przestrzeni. To również kable pokazujące duże źródła dźwięku. Czyli z jednej strony mamy wyraźne źródła dźwięku, czytelne i mocne, a z drugiej są one lokowane w dużej przestrzeni, a więc są trochę „eteryczne”. Nagrania Kena Christiansona, regularnego realizatora dźwięku firmy Naim, były dokonywane na dwa mikrofony; więcej → TUTAJ. Charakteryzują się dużą ilością odbić i niezbyt „namacalnym dźwiękiem”. Jednocześnie jednak są niebywale wiarygodne. Ich mikrodynamika jest powalająca, a spójność dźwięku niewiarygodna. Interkonekt Soyatona pięknie to oddał. To kabel o ciemnej sygnaturze dźwiękowej i mocno zarysowanym przełomem basu i średnicy. Nie jest w tym jednak natrętny. W tym sensie, że nie przybliża źródeł dźwięku do nas i ich nie scala w gęsty „dywan”. To jest przekaz kompletny i wielowymiarowy. Nie „skrzy się” na górze pasma tak jak Siltech i bliżej mu do brzmienia kabli Crystal Cable oraz Hijiri niż Siltecha czy Nordosta. Idzie raczej w kierunku wypełnienia i nasycenia niż ultymatywnej selektywności. Ale, to ciekawe, nie jest to marsz w kierunku masy. Ta jest z nim doskonała, bo taka jakaś treściwa, a przez to wiarygodna. Fortepian Andersona miał więc zarówno ładną bryłę, jak i świetnie ukazaną dynamikę, mimo że jest przecież słyszany z pewnej odległości. Kabel Juliana nie stara się przy tym pogłębiać basu, ten z Siltechem w systemie odniesienia wydawał się schodzić niżej. Był też nieco lepiej definiowany na jego skrajach. Ciekawe, ale kiedy tych samych utworów słuchałem z „Mistrzem” nie przełożyło się na mniejsze zaangażowanie. Powiedziałbym nawet, że łatwiej z nim będzie się przenieść w świat muzyczny danej płyty w krótkim czasie. Kable w rodzaju Siltecha Triple Crown wymagają więcej czasu na akomodację. Dlatego, tak mi się to od razu skojarzyło, testowany kabel brzmi bardziej jak Siltech Master Crown niż Triple Crown. Nie jest aż tak rozdzielczy i aż tak niebywale wolny od ograniczeń, jak topowy kabel producenta z Niderlandów, ale idzie z barwą w jego kierunku i daje niemal równie wiele radości z odsłuchu. Wcale nie miałem przy tym wrażenia „braku”, mimo że przecież The Meister kosztuje ułamek ceny topowej „korony”. Oczywiste jest, że przy dokładnych porównaniach krótkich fragmentów kable odniesienia pokazywały swoją przewagę, przede wszystkim w takich elementach jak rozdzielczości definicja. Nie były to bardzo duże zmiany. Dlatego też były wręcz łatwe do przeoczenia, a właściwie – do zignorowania, jeśli tylko nie porónywałem kabli „łeb w łeb”. Dlatego też z takim zaangażowaniem wysłuchałem też niemal całej płyty PATRICKA NOLANDA zatytułowanej Peace. To rejestracja powstała w hołdzie Julianowi Verekerowi, zmarłemu niedługo wcześniej założycielowi firmy Naim, pierwsza na której producentem był nie on, a Christianson. Fortepian jest tu nagrany blisko i intymnie. Jest też intensywny. Kabel w teście pokazał go w dużej przestrzeni, ale przede wszystkim jako dźwięk namacalny. Pogłębienie części wyższego basu, które z nim dostajemy, jest wspaniałym sposobem na pogłębienie dźwięku, ale często wiąże się z niebezpieczeństwem związanym z jego spowolnieniem. The Meister omija to w zgrabny sposób, ponieważ nie ma zamkniętego dźwięku na górze, mimo że jej nie eksponuje. Tak, dopala dźwięk, ale robi to w szlachetny sposób. Z ultrapurystycznymi nagraniami, w rodzaju tych, o których pisałem wyżej, idzie to w kierunku wypełnienia i osadzenia ich na gęstszej podstawie, Nie zamyka to ich dźwięku, ani nie tłamsi, absolutnie nie. Po prostu je „poleruje”.
Z kolei z nagraniami, które mogą sprawiać kłopoty talent kabla firmy Soyaton eksploduje. Tak było, dla przykładu, z płytą SUZANNE VEGI Solitude Standing. Będąc w Antwerpii na wakacjach, w jednym z wszechobecnych sklepów z używanymi krążkami kupiłem jej pierwsze, amerykańskie wydanie na CD, jeszcze z 1987 roku. The Meister momentalnie, już w pierwszych taktach syntezatora emulującego dźwięk marimby, a zaraz potem w ustawionej głębiej gitarze akustycznej, pokazał swoją klasę. Przede wszystkim – lekko je ocieplił. Tak, to jest jeden z tych kabli, które ocieplają dźwięk bez jego gaszenia. Dlatego też jasny master tego wydania nie został zgubiony, co z kolei dobrze świadczy o różnicowaniu oferowanym przez interkonekt. Po drugie jednak nie przybliżył instrumentów, żeby stworzyć wrażenie, że są większe. Ich wolumen był taki jak z kablami odniesienia, również Siltechem. A jednak słuchało się tego lepiej, przyjemniej. Nie musi to być zresztą płyta, która jest z natury jasna, bo Soyaton w pewien sposób nagina wszystko tak, aby można było muzyki słuchać godzinami. Robi to nie gasząc dynamiki i nie topiąc dźwięku w płynnym złocie, a przez wysoką rozdzielczość, świetną definicję i niebywałą dynamikę. Nie jest to może poziom topowych kabli topowych firm, różnica nie jest jednak wcale taka duża, jak by to sugerowały różnice w cenie. Wystarczy włączyć głośno, ale naprawdę głośno, płytę ART BLAKEY AND THE JAZZ MESSENGERS First Flight To Tokyo: The Lost 1961 Recordings, aby w pierwszej sekundzie ˻ 1 ˺ Now's The Time usłyszeć to mocne, zaskakujące uderzenie w blachy, z (najwyraźniej) wyedytowanym początkiem. Ale właśnie ta edycja pozwoliła wydobyć z instrumentu, niezbyt przecież dobrze nagranego, potęgę i energię. Może być bowiem i tak, że to jest „sekretny składnik” dźwięku kabla The Meister: transfer energii. Słuchałem tej płyty, a potem i innych, czy to GEORGE’a MICHAELA, czy PANTERY z rosnącą fascynacją. Głównie dlatego, że był to dźwięk kompletny i jakiś taki „zaopiekowany”. Było w nim wszystko, bo nawet i przydźwięk słyszany w ˻ 2 ˺ Moanin’ Blakey’a miał swoje miejsce w tej układance. Było go słychać, nawet dobrze – to kabel nasycający ten przedział – ale jako coś towarzyszącego, a nie zakłócenie. ▒ Podsumowanie MYŚLĘ, ŻE KABEL JULIANA SOJI jest jednym z ciekawszych interkonektów dostępnych na rynku. Z jednej strony kosztowny, wcale nie tani, a z drugiej widzący tylko kurz unoszący się za galopującymi cenami kabli innych producentów, wciąż i wciąż oddalających się w krainy absurdu. Często nie ma jak inaczej wyegzekwować topowych technologii i trzeba za nie zapłacić. The Meister daje nam jednak naprawdę wiele tego samego, w dodatku w niezwykle ułożony sposób, ale przy wielokrotnie niższej cenie.
Mówiłem na początku o płytach, po które sięgam, kiedy nie wiem, czego się spodziewać. Teraz już wiem. Z interkonektem Soyaton The Meister spodziewajcie się państwo eksplozywności i jednocześnie pewnej łagodności w traktowaniu ostrych krawędzi czy po prostu jasnych płyt. Te „wyczesane” zagra w zawodowy sposób, ale te gorzej nagrane sprowadzi do miejsca, w którym będą po prostu fajne. Prawdziwy The Meister. Od nas jest więc wyróżnienie GOLD ‖ FINGERPRINT. ‖ WP |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio




















