|
SŁUCHAWKI PRZEWODOWE • wokółuszne SENNHEISER
Producent: SENNHEISER ELECTRONIC SE & Co. KG |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 271 1 listopada 2026 |
KAŻDA FIRMA MA SWOJE produkty „progowe”. Wśród nich największym sentymentem darzy się te, które pozwoliły firmie zaistnieć. Ma je również Sennheiser, tak jeśli chodzi o mikrofony, jak i słuchawki. Choć już w 1955 roku, kiedy to firma zatrudniała 250 pracowników, rozpoczęła produkcję miniaturowych słuchawek magnetycznych, to była to tylko wprawka. Pierwszymi przełomowymi słuchawkami dla tego niemieckiego producenta były HD 414 wprowadzone na rynek w 1968 roku. Były to pierwsze na świecie słuchawki o konstrukcji otwartej (ang. open-back), które stały się jej najlepiej sprzedającymi się pełnowymiarowymi słuchawkami w historii; jak informują internety, sprzedano ponad 10 milionów sztuk.
Były one przeznaczone dla szerokiego grona konsumentów, również z branży „pro” (skrót od professional). Przypomnijmy, że takimi „crossoverami” były również HD 600, HD 650 czy HD 660s. Dopiero w 1987 roku firma zdecydowała się podkreślić „profesjonalne” przeznaczenie swoich produktów. Takimi pierwszymi „dedykowanymi” słuchawkami studyjnymi były modele HD 250 Linear Pro oraz HD 540 Reference Pro, zaprezentowane – odpowiednio – w 1987 i 1988 roku. Jak mówi sam producent, prawdziwym fundamentem nowoczesnej linii profesjonalnej, jaką znamy dzisiaj, stał się jednak model HD 280 Pro wprowadzony na rynek w 2002 roku. Testowane przez nas HD 490 Pro Plus są tej serii rozwinięciem. ▓ HD 490 Pro Plus SŁUCHAWKI KTÓRE DLA PAŃSTWA testujemy są konstrukcjami a) wokółusznymi, b) dynamicznymi, c) otwartymi. Oznacza to, że a) nauszniki spoczywają bezpośrednio na głowie i całe ucho znajduje się we wnętrzu muszli, b) wykorzystano w nich przetwornik dynamiczny oraz c) tylna strona membrany, a więc ta skierowana do „świata”, jest otwarta i niczym nie tłumiona. Są to konstrukcje przeznaczone do studia nagraniowego. A tam korzysta się z dwóch rodzajów konstrukcji – otwartych i zamkniętych. Te drugie przydają się podczas nagrania, kiedy w reżyserce jest sporo ludzi, z kolei drugie używa się najczęściej przy miksie i masteringu, kiedy realizator pracuje sam lub w tandemie z producentem. Przeznaczenie to nie przekreśla jednak ich używania w domu. Sennheiser ma długą historię takich „crossoverów”. Model HD 600, a więc konsumencki, przez lata był wykorzystywany w wielu studiach nagraniowych na całym świecie. TECHNIKA • Zastosowanie otwartej konstrukcji przekłada się konkretne skutki. Przede wszystkim – na zewnątrz słychać dość głośno dźwięk. Wyklucza to więc pracę tam, gdzie wymagana jest cisza. Równie ważny jest aspekt foniczny – otwarta konstrukcja brzmi inaczej niż zamknięta. Zwraca się zwykle uwagę na lepszą przestrzenność i mniejsze zmęczenie podczas długich sesji. Ale też na lżejszy, nie tak dopalony bas. Słuchawki HD 490 Pro (o „plusie” – za chwilę), według producenta, przenoszą bardzo szerokie pasmo, bo zaczyna się ono już przy 5 Hz, a kończy na 36 kHz. Nie podaje się nazwy krzywej przenoszenia, którą zastosowano, jednak pokazywane w filmikach instruktarzowych grafy wyglądają raczej na linearyzowane, ze spadkiem powyżej 1 kHz. Ich pasmo można zresztą korygować za pomocą poduszek (można je prać w temperaturze 30⁰C – super!).
W zestawie są dwie – welurowe i materiałowe. Te drugie (twardsze) dają bardziej wyrównany przebieg powyżej 1 kHz (czyli bardziej wyrazisty dźwięk), a z pierwszymi (miększymi) powyżej tej wartości pasmo opada. Pierwsze z nich noszą nazwę Producing i – jak zapewnia producent, „generują cieplejsze, nieco pełniejsze brzmienie z delikatnie podbitym basem. (…) Pomagają uzyskać odpowiedni fundament muzyczny i emocjonalny podczas komponowania oraz aranżacji. Materiałowe z kolei, noszące nazwę Mixing, zapewniają „bardziej płaską, analityczną charakterystykę częstotliwościową i rozjaśniają brzmienie, co pozwala na precyzyjne wyłapywanie błędów w miksie i właściwe pozycjonowanie instrumentów”. Poziom ciśnienia akustycznego (SPL) to wysokie 128 dB SPL (niemal można ogłuchnąć), impedancja wynosi 130 Ω (1 kHz), a skuteczność 105 dB SPL. Oznacza to, że zagrają nie tylko z mocnymi wzmacniaczami, ale nawet ze smartfonem. Choć impedancja słuchawek dynamicznych zmienia się wraz z częstotliwością, testowany model okazał się naprawdę łatwy do napędzenia. HD w teście ważą 260 g (bez kabla). Sam kabel jest ciekawy, bo choć prosty, zaraz za gniazdem mocującym – to wielopinowy mini-XLR – mamy kilka „sprężynek”. Mają one zapobiegać przedostawania się drgań (a więc szumu) do obudowy. ▲ Low-Frequency Cylinder System SERCEM HD 490 Pro Plus są przetworniki dynamiczne o średnicy ø 38 mm. Ich membrana jest wykonana ze mieszanki polimerowej (ang. polymer blend diaphragm), współpracującej z ultralekką cewką aluminiową oraz magnesem neodymowym N52. Membranę zwieszono na polimerowym pająku tworzącym muszle i obciążono z tyłu systemem mającym poprawić odtwarzanie niskich tonów, noszącym nazwę low-frequency cylinder system. Jest to, w skrócie, rurka z dopracowanym kształtem i długością, która pozwala obniżyć częstotliwość rezonansową membrany, a tym samym poprawić przenoszeni niskich tonów.
‖ Rozstrzelony rysunek pokazujący budowę membran w HD 490 Pro – z tyłu widać rurkę low-frequency cylinder system • rys. Sennheiser Sennheiser już wcześniej eksperymentował z tego typu rozwiązaniami, najpierw w mikrofonach. W modelu MD 421 Kompakt, polecanym do nagłośnienia tomów perkusji, zastosowano tunel basowy (cylinder) działający jak port fazowy (odpowiednik bas-refleksu w miniaturowej skali), który zarządza ruchem powietrza generowanym przez tylną stronę membrany. Także w słuchawkach HD 660S2 znajdziemy krok w tę stronę – obniżono w ten sposób częstotliwość rezonansową z 110 do 70 Hz. ● FUNKCJONALNOŚĆ • HD 490 Pro Plus są konstrukcjami bardzo lekkimi i wygodnymi w noszeniu. Eliptyczne muszle zawieszono na systemie kardanowym, z widełkami (jarzmem) obracającym się wokół swojej osi. Dzięki temu słuchawki można położyć płasko na mikserze lub stoliku. Kabłąk został zintegrowany z opaską amortyzującą – to cecha szczególna produktów firmy Sennheiser. Przypomnijmy, że kiedyś AKG, a współcześnie Hifiman, stawiają raczej na rozdzielenie tych funkcji na osobne elementy. „490” Pro występują w dwóch wariantach – „Pro” oraz „Pro Plus”. Obydwa są identyczne technicznie, różnią się tylko wyposażeniem. Wraz z „plusem” otrzymujemy dwa kable, podstawowy, o długości 1,8 m, a także dodatkowy, o długości 3 m. Obydwa są zakończone złoconym wtykiem 3,5 mm z nakręcanym adapterem do 6,3 mm. Ważniejsza wydaje mi się jednak inna rzecz – z „plusem” dostajemy również sztywne, wygodne etui na słuchawki i akcesoria. Myślę, że naprawdę warto. Dodam, że w padach zastosowano rozwiązanie, o które aż się prosi w czasach, w których większość społeczeństwa nosi słuchawki. Chodzi o wąskie „tunele”, zagłębienia w sztywnej części w które wpasowują się zauszniki okularów. Dzięki temu nauszniki całą powierzchnią przylegają do głowy, a to z kolei poprawia przenoszenie i wyrównanie niskich częstotliwości.
Na koniec dopowiem, że po kilku dniach niemal non stop z HD 490 Pro Plus na głowie mogę powiedzieć, że to jedne z najwygodniejszych słuchawek, z jakimi miałem do czynienia. Są o wiele lepsze pod tym względem od kapryśnych HD 800, a nawet od, przecież bardzo dobrych, HD 600. ▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Słuchawki Sennheiser HD 490 Pro zostały przetestowane s systemie referencyjnym HIGH FIDELITY. Słuchałem ich w trzech konfiguracjach. Podstawowa zawierała wzmacniacz lampowy Leben CS300 (Custom Version) z odtwarzaczem CD Ayon Audio CD-35 HF Edition. Osobny odsłuch wykonałem korzystając z dwóch odtwarzaczy i ich wzmacniaczy słuchawkowych: MQA-CD S.M.S.L PL200, test → TUTAJ oraz Shanling EC Smart test → TUTAJ.
Punktem odniesienia były dla mnie następujące słuchawki: • LIME EARS Pneuma – konstrukcja hybrydowa, IEM (In-Ear Monitor) ‖ test → TUTAJ |
• BEYERDYNAMIC DT990 Pro (1988) – dynamiczne, impedancja 600 Ω, skuteczność 96 dB ‖ test → TUTAJ
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• PATRICIA BARBER, Companion, Premonition Records/Mobile Fidelity Sound Lab UDSACD 2023, SACD/CD ⸜ 1999/2003 ‖ więcej → TUTAJ. POWIEDZIEĆ, ŻE SŁUCHAWKI Sennheisera z serii Pro grają inaczej niż z serii konsumenckiej jest łatwo, wręcz dziecinnie łatwo. Bo grają. Nieco bardziej pod górkę będzie, kiedy spróbujemy określić, co tak naprawdę różni te dwie linie. Jeśli jednak mamy trochę czasu, również i to zadanie będzie do wykonania. Najwięcej problemów sprawi nam co innego – próba „złapania” różnic w podejściu do dźwięku. Nie o sam dźwięk, a o to, czym się kierowali konstruktorzy wybierając takie, a nie inne strojenie i brzmienie. Zacznijmy od pierwszego z przywołanych zagadnień. To, że serie pro i konsumencka muszą się czymś różnić nie jest trudne do przewidzenia. To dwie, zasadniczo odmienne, sytuacje. Audio profesjonalne nie szuka przyjemności, nie zabiega o dopaminę. Tam rzecz idzie o wiarygodność. A to dwie różne rzeczy, proszę mi wierzyć. Choć w „high fidelity”, czyli zbiorczym określeniu dźwięku wysokiej klasy, „fidelity”, a więc „wierność” wydaje się tym samym, co wiarygodność, ostatecznie okazuje się czymś innym.
HD 490 Pro są bowiem wierne literze muzyki. W tym sensie, że są precyzyjne i dokładne. Najważniejsze jest w nich: „jak”. Mamy więc otwarty, czytelny dźwięk o bardzo wysokiej selektywności. Słychać to szczególnie dobrze z nagraniami, w których jest co „oddzielać”, na przykład z krążkami wydawnictw Three Blind Mice, Naim Audio czy z reedycjami Mobile Fidelity. Z tego rodzaju płytami Sennheisery otwierają okno na „studio”, może i umowne, bo to jednak kreacja, ale takie właśnie mamy wrażenie. Od serii konsumenckiej różniłoby się to tym, z czym dochodzimy do drugiej zmiennej, że w HD 490 Pro nie ma parcia dźwięku, nie ma nasycania go i „dopieszczania”. To jest dźwięk bardzo „wprost”, a przez to trochę – w porównaniu – surowy. Bardziej chodzi w nim o oddanie tego, co się działo przed mikrofonami niż o wykreowanie w nas jakiegoś nastroju. Obydwa sposoby są równoważne, obydwa pozwalają na komfortowy odsłuch, ale trzeba wiedzieć, że to coś innego. Kiedy więc na początku ˻ 7 ˺ Black Magic Woman, coveru zaśpiewanego przez PATRICIĘ BARBER w klubie The Green Mill, słychać w jej wokalu przesterowanie, to jest ono jednoznaczne. Nawet tak dobre słuchawki jak Hifimany HD100 v2 i Sennheisery HD 800 lekko to łagodzą. Niby wiem o co chodzi, a jednak moja uwaga jest z nimi przekierowana gdzie indziej. Jakby słuchawki konsumenckie, może nie tyle wygładzały dźwięk, a go „lukrowały”. Podobnie do HD 490 Pro grały też wcześniejsze konstrukcje tej firmy używane przez realizatorów dźwięku, przede wszystkim HD 600. Ich następca, HD 650, łagodził to, próbując dodać do „miksu” trochę więcej ciepła. Dało to dźwięk, dzięki któremu konsumenci w większym komforcie mogli słuchać nie tylko tych naprawdę dobrych nagrań, ale i gorszych realizacji. Fandomowi, że tak powiem, pro się to jednak nie spodobało. Zabrakło mu tej niesamowitej bezpośredniości, którą oferowały „sześćsetki”. I dopiero HD 800 godziły obydwie strony sporu, choć i tak realizatorzy dźwięku pozostali przy pierwszym wyborze, gównie ze względu na komfort „sześćsetek”. Testowane Sennheisery są jeszcze inne. To jest granie szybkie, eksplozywne i selektywne, podobnie jak wcześniej. Ma się jednak wrażenie lepszego panowania nad artykulacją wysokich tonów niż wcześniej i większej sprawności w rysowaniu ataku dźwięku. Wraz z całą tą przejrzystością dostajemy bowiem lepszy, może nawet – znacznie lepszy niż kiedyś rysunek instrumentów. Teraz nie są to już wycinane laserem z tła kukiełki z teatru cieni. Wraz z HD 490 Pro mamy bardzo dobrą gradację przejść między źródłem dźwięku i akustyką wokół niego, między atakiem, a pogłosem. Zaskakujące było też porównanie z HD 800 z jednej strony i AKG K271 Pro z drugiej. Okazuje się, że niegdyś flagowe konstrukcje Senneheisera brzmią równie elegancko jeśli chodzi o atak, ale są ustawione wyżej w barwie. Choć tego nie słychać od razu, HD 490 Pro brzmią niżej i pełniej, a ich niska średnica jest mocniejsza. Nie słychać od razu, ponieważ to słuchawki, które nie epatują basem. Ten jest ultraprecyzyjny, ale nie ma dużej masy. Schodzi bardzo nisko i do samego dołu, jest klarowny oraz czytelny, ale jego energia jest skumulowana, a nie rozmyta.
Tak było z kontrabasem na płycie Barber, tak było z elektroniką z debiutu ENJI, tak też usłyszałem niesamowite solo perkusji z koncertu Dave’a Douglasa w Gdyni z 2001 roku w ramach IX edycji festiwalu Gdynia Summer Jazz Days; występ – dodam – miał miejsce na scenie Teatru Muzycznego. To jest nagranie radiowe – muzyk nie pozwolił na wydanie tego materiału. Taśma trafiła jednak do Adama Czerwińskiego, właściciela wydawnictwa AC Records, który przekonał trębacza, swojego dobrego znajomego, że zrobi naprawdę dobrze. Słuchałem plików, które mi przesłał, z niezwykłą ciekawością. To jest bowiem znakomita muzyka. Z dźwiękiem jest gorzej. Może nie „znacznie gorzej”, ale jednak. Jest dość płaski barwowo, ma też różne problemy techniczne, jak krótkie przerwy i przydźwięk. Remasterujący ten materiał z taśmy DAT Piotr Łukaszewski wykonał świetną robotę, ale nawet on pewnych rzeczy nie mógł odwrócić. Sennheisery w teście pokazały wszystkie te rzeczy naprawdę szybko. Właściwie już po kilku minutach wiedziałem o brzmieniu tej, przygotowywanej do wydania na 180-gramowym LP, płyty to samo, co po przesłuchaniu całego materiału. Słuchawki są bowiem bardzo dokładne, wierne, ale i mają coś, czego wcześniej studyjnym słuchawkom brakowało – naturalny atak i wypełnienie. No i schodzą niżej niż HD 800 i znacznie niżej niż AKG 271 Pro, które są też znacznie łagodniejszymi konstrukcjami, jeśli chodzi o precyzję. ▒ Podsumowanie NAJNOWSZE SŁUCHAWKI SENNHEISERA z serii Pro są czymś, co zdaje się łączyć światy z obydwu stron szyby realizatorki. Dźwiękowcom dają panowanie nad materiałem, ponieważ są przejrzyste, szybkie i neutralne. Audiofilom dają pełnię, wyrafinowany atak dźwięku oraz – to też przecież dla nas ważne – neutralność. Da się w nich słuchać muzyki naprawdę długo. Raz, dzięki świetnej konstrukcji mechanicznej, chyba najlepszej w historii tej firmy. Dwa, dzięki takiemu ustawieniu barwy, które nie atakuje nas, a informuje. Zachowują się więc trochę tak, jak konstrukcje planarne, magnetstatyczne. Te mają jeszcze lepiej kształtowane i różnicowane barwy i natarcie dźwięku, różnice nie są jednak duże. Na tle wielu z nich HD 490 Pro mogą się wydać wręcz kremowe. Tak nie jest, wystarczy porównać je z dowolnymi konstrukcjami firm AKG i Beyerdynamic (HD 990 Pro) czy Audeze (magnetostatyczne), aby wiedzieć, że są od nich wyraźniejsze. Ich wyrazistość idzie jednak właśnie w tym kierunku, a nie w stronę natarczywości.
I jest jeszcze przestrzeń. W rozumieniu „słuchawkowa”. Sennheisery, które testujemy oddalają pierwszy plan od nas, są w tym raczej zdystansowane. Sytuują go trochę bardziej z przodu niż inne konstrukcje, również te z otwartym tyłem. Nie napierają dźwiękiem na bębenki, nie wysycają go. Przejścia między planami są płynne, a nie skokowe, co daje wrażenie ciągłości, a nie sztucznego wydzielania poszczególnych składowych. To naprawdę duża zmiana w porównaniu do poprzednich generacji słuchawek Pro tej firmy, a jednocześnie inny sposób prezentacji niż konstrukcji konsumenckich. Bo to naprawdę bardzo udane słuchawki o wyjątkowym potencjale zarówno jeśli chodzi o realizację dźwięku, jak i słuchanie muzyki w domu. ‖ WP ▒ Dane techniczne (wg producenta)
Typ: wokółuszne, otwarte, dynamiczne | Dystrybucja w Polsce
APLAUZ Sp. z o.o. » W tekście znalazł się afiliowany link do sklepu internetowego → CD JAPAN. |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Gramofon
|
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio























