WZMACNIACZ MOCY • stereo AUDIO PHONIQUE
Producent: AUDIO PHONIQUE |

Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
![]() |
No 257 1 września 2025 |
˻ PREMIERA ˼ ⌈ AUDIO PHONIQUE jest polską firmą, założoną w 2018 roku przez dwóch pasjonatów, MACIEJA LENARA i WOJCIECHA MURAWCA. Dopiero jednak w 2022roku niedawno pokazała gotową ofertę – było to od razu dwanaście produktów. Testujemy premierowo wzmacniacz mocy Classic 300D oferujący zawrotne 300 W przy 8 Ω i 600 W przy 4 Ω. ⌋ CORAZ CZĘŚCIEJ W MAILACH przysyłanych przez państwa do redakcji zapytaniem, obok ceny i innych podstawowych informacji, pada stwierdzenie: „żeby się za bardzo nie grzał”. Chodzi oczywiście o wzmacniacze. W kontekście testowanego w zeszłym miesiącu Accuphase’a E-800S, który oddaje w klasie A 50 W przy 8 Ω i aż 200 W przy 2 Ω, a jest jednym z najlepszych urządzeń tego typu na rynku, taka prośba może się wydać nie na miejscu. Przecież, ostatecznie, mówimy o sprzęcie z wysokiej półki i czytamy o tym w magazynie wyrosłym na etosie audiofilskim. Jak to więc jest naprawdę? ![]() Jeśliby podejść do sprawy ideologicznie, to rzeczywiście – takie prośby są nie na miejscu. Pokazują, że dźwięk nie jest dla nas wartością samą w sobie, nie walczymy o jego najwyższą jakość ze wszystkich sił i że dopuszczamy do myśli „zdradę”. Tyle tylko, że ideologia zawsze, ale to zawsze służy komuś lub czemuś i nigdy nam, zwykłym ludziom. Audio, jak od lat staram się przekazać, jest czymś o wiele większym niż sam dźwięk. Jest swego rodzaju ekosystemem, w którym ważne jest brzmienie, wykonanie, estetyka, haptyka, ergonomia, a nawet opakowanie. To jest produkt, a nie urządzenie (kable, kolumny itp.). Dlatego też lubię odpowiadać na pytania w tym stylu, ponieważ świadczą o tym, że zadający je jest człowiekiem świadomym swoich potrzeb. Kimś, kto wybiera produkty mając na siebie i system pomysł. Jeśliby hipotetyczny czytelnik powiedział: „Walić grzanie, liczy się tylko dźwięk”, to również byłoby super. Bo i on miałby jasność co do swoich wyborów. Ważne bowiem, abyśmy ten wybór mieli. I należący do serii Classic, wzmacniacz mocy 300D firmy Audio Phonique nam to zapewnia. ▲ Kilka prostych słów MACIEJ LENAR ![]() OBSERWUJĄC ROZWÓJ TECHNOLOGII klasy D w ostatnich latach, z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić: osiągnęła ona poziom, który pozwala tworzyć konstrukcje o brzmieniu nie tylko precyzyjnym, ale również muzykalnym i wciągającym. Naszym celem było właśnie takie podejście – przełamanie dotychczasowych skojarzeń z klasą D i zaprezentowanie urządzenia, które łączy zaawansowanie techniczne z jakością dźwięku na wysokim poziomie. W modelu 300D zastosowaliśmy nie tylko dopracowaną topologię, ale też ogromną wagę przyłożyliśmy do jakości komponentów pasywnych i strojenia całej jednostki. To właśnie te elementy – często niedoceniane – w naszym podejściu decydują o finalnym charakterze brzmienia. Proces projektowy obejmował długie sesje odsłuchowe, weryfikacje mikrodetali tonalnych oraz analizy spektralne harmonicznych. Dążymy do tego, by urządzenie nie tylko „mierzyło się” dobrze, ale przede wszystkim brzmiało tak, jak tego oczekują nasze wymagające uszy. ![]() Audio Phonique 300D oferuje wysoką moc wyjściową, imponującą wydajność prądową oraz współczynnik tłumienia 300, co przekłada się na znakomitą kontrolę przetworników – szczególnie w zakresie niskich częstotliwości. Kluczowe pozostają również zniekształcenia: nie tylko ich poziom bezwzględny, ale także charakterystyka ich rozkładu – dopasowana do percepcji słuchu ludzkiego, zgodnie z psychoakustycznymi zasadami słyszalności harmonicznych. Wzmacniacz może być z powodzeniem sterowany bezpośrednio ze źródła wyposażonego w regulację głośności, jednak dla maksymalnej kontroli i pełnego wykorzystania jego możliwości rekomendujemy integrację z wysokiej klasy przedwzmacniaczem liniowym. ML ▌ Classic 300D SERIA CLASSIC W NOMENKLATURZE Audio Phonique określa urządzenia wyposażone w klasyczne obudowy z malowanej proszkowo stali. W przeciwieństwie do nich seria Statement Line korzysta ze stali nierdzewnej polerowanej na wysoki połysk. Classic ma też fronty, do których w audio jesteśmy przyzwyczajeni, to jest z aluminium. Są one podfryzowane od dołu i góry, co daje fajny efekt wizualny. Pośrodku wycięte jest laserowo duże logo firmy, podświetlone białymi diodami LED. Testujemy jedno z sześciu urządzeń dostępnych w serii Classic. To stereofoniczny wzmacniacz mocy (końcówka mocy) oferujący aż 600 W – producent nie podaje przy jakiej impedancji, ale zakładam, że przy obciążeniu 4 Ω. A samo urządzenie jest przecież niewielkie – mierzy 365 x 450 x 112 mm i waży 11 kg. Jak można się domyśleć, jest to możliwe dzięki zastosowaniu w nim końcówek pracujących w klasie D. Czyli o efektywności przekraczającej 90%, a co za tym idzie emitującej minimalną ilość ciepła. ![]() Byłaby to więc jedna z opcji, którą bym przedstawił, przywołanemu na początku, czytelnikowi dbającemu czy to o środowisko, czy o rachunki za prąd (lub jedno i drugie). Lub o dobre samopoczucie – nie ma znaczenia, jaki był – nomen omen – impuls, ważna jest decyzja. Więcej o klasie D przeczytają państwo w artykule Wojtka Kotarby zatytułowanym Klasa D – po co to komu? → TUTAJ. O testowanym produkcie czytamy:
Zapewne zwrócili państwo uwagę, a zwróciliście ją na pewno, na symbol w nazwie urządzenia. Fajnie to firma wymyśliła, naprawdę fajnie. Wprawdzie to zestawienie pojawiło się kiedyś w produkcie firmy Simaudio Moon, ale był to przetwornik cyfrowo-analogowy 300D, w którym „D” oznaczało właśnie to – ‘digital’. Jest też wzmacniacz firmy Monacor SAM-300D (i STA-300D) przeznaczony do wykorzystania w subwooferze aktywnym DIY i to on więcej mówi o tym, czym jest „300D” – to moc wyjściowa przy 8 Ω i rodzaj wzmacniacza – „cyfrowy”. Wielu producentów wciąż mówi o wzmacniaczach pracujących w klasie D „cyfrowy”, mimo że to przecież wzmacniacze analogowe, z cyfrowym modulatorem. Przyjęło się je jednak tak określać i nic z tym nie zrobimy. W przypadku Audio Phonique dodanie „D” w nazwie mogło mieć jednak, jak sądzę, jeszcze jeden cel, dlatego to takie fajne – przecież to wprost nawiązanie do wzmacniaczy lampowych i lamp 300B. Nie przypadkiem więc w opisie producenta znalazło się również coś takiego:
O jakich technikach producent mówi? I tu zaczyna się robić ciekawie. Znakomita większość producentów audio projektując wzmacniacze z końcówkami pracującymi w klasie D sięga po gotowe rozwiązania uznanych specjalistów, czy to Hypex Electronics, Purifi czy też ICEpower (Bang & Olufsen). To zamknięte konstrukcje, w których nie da się niczego zmienić. Modyfikuje więc ich dźwięk za pomocą wszystkiego, co znajduje się dookoła: obudowy, układów wejściowych albo okablowania wewnętrznego. Część modułów o których mowa jest zintegrowana z zasilaczami, więc ta opcja odpada, jednak i w jej przypadku drobne zmiany o których pisałem, przynoszą wymierne korzyści. Ludzie z Audio Phonique zrobili coś jeszcze innego. Zaprojektowali i wykonali swoje własne końcówki, do których dołożyli gotowy zasilacz zewnętrznego producenta – firmy Mean Well (model SE-600-48; ciekawostka: jest też jego podwójna wersja, która mogłaby zasilić osobno każdą końcówkę, wymagałaby jednak znacznie wyższej obudowy). Mean Well jest tajwańskim producentem zasilaczy, znany z szerokiej gamy produktów do różnych zastosowań, takich jak automatyka przemysłowa, oświetlenie LED, telekomunikacja i inne. Jego zasilacze i konwertery DC/DC znajdziemy w wielu topowych urządzeniach audio. Końcówki, jak mówię, zostały zaprojektowane przez Audio Phonique i przez tę firmę wykonane. Korzystają one z dostępnych na rynku modulatorów i tranzystorów, ale obudowanych własnymi podzespołami i na zaprojektowanej samodzielnie płytce drukowanej; takie układy oferują firmy Texas Instruments oraz Infineon. W testowanym wzmacniaczu są na nich naklejone niewielkie radiatory, trudno więc powiedzieć o jaką firmę chodzi. W układzie wejściowym widać układ scalony, tranzystory i ładne elementy bierne, w tym kondensatory Wima i Nichicon. Mówiłem o kształtowaniu dźwięku przez okablowanie i gniazda – także i w 300D jest to „ogarnięte”. Wszystkie kable, zarówno zasilające, biegnące z filtra wejściowego AC do właściwego zasilacza, , a potem z zasilacza do końcówek mocy, jak i kable głośnikowe są własnej produkcji. A AP oferuje, przypomnijmy, bardzo dobre kable z miedzi. Obudowa jest ze sztywnej stali, jest wewnątrz usztywniona, a urządzenie stoi na dobrze wyglądających, aluminiowych nóżkach z gumowymi (a przynajmniej na gumę wyglądają), przyklejonymi do nich półsferami. ![]() I są jeszcze gniazda – wejściowe firmy Neutrik i głośnikowe WBT z serii nextGen. Neutriki są złocone, mają teflonowe dielektryki, a w WBT zastosowano minimalną ilość metalu. Jeszcze o tym nie mówiliśmy, ale wzmacniacz oferuje dwa rodzaje wejść liniowych – RCA i XLT – między którymi wybieramy małymi przełącznikami na tylnej ściance. Gniazdo zasilające jest zintegrowane z wyłącznikiem i bezpiecznikiem. ▌ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Wzmacniacz mocy Audio Phonique 300D pracował w systemie referencyjnym „High Fidelity” i był porównywany do wzmacniacza mocy Soulution 710 (klasa AB). Źródłem dźwięku był zarówno odtwarzacz SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition (№ 1/50), jak i odtwarzacz plików Sforzato PMC-05EX z zegarem DSP-05EX. Test polegał na porównaniu AA/BB/A, ze znanymi A i B, przy użyciu krótkich, dwuminutowych sampli z danej płyty. Przerwy miały ok. 40 sekund. ![]() Wzmacniacz zasilany był przez kabel Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, a sygnał do niego doprowadziłem za pomocą interkonektu niezbalansowanego Crystal Cable Absolute Dream z przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris Evo. Do kolumn Harbeth M40.1 sygnał przesyłany był przez kabel głośnikowy Crystal Cable Da Vinci. |
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
⸜ ROY HAYNES QUARTET, Out Of The Afternoon, Impulse!/UMG Recordings UCGU-9079, „Acoustic Sounds SACD Series #7”, SHM-SACD ⸜ 1962/2025. ACH, JAK CUDOWNIE GRA mój przedwzmacniacz Ayon Audio Spheris Evo! Zaczynam nie od testowanego produktu, a od części systemu referencyjnego, aby podkreślić, jak wielką rolę w kształtowaniu brzmienia systemu odgrywa sekcja znajdująca się między wyjściem źródła sygnału (DAC, odtwarzacz plików/CD, przedwzmacniacz gramofonowy) a wzmacniaczem mocy. To może być niezależne urządzenie, jak u mnie, może to być również sekcja regulacji siły głosu w źródle sygnału. Ważne, aby była jak najwyższej klasy. ![]() Dopiero wówczas usłyszymy to, co Audio Phonique 300D do nas „mówi”. A mówi spokojnym, ułożonym głosem w którym nie ma silenia się na męskość typu „macho”, jest za to doświadczenie i spokój, który (czasem) nabywamy z latami z kolejnymi doświadczeniami. To, jednym słowem, wzmacniacz wiedzący, czego chce i sięgający po to, czego chce. Bez agresji, swobodnie i z uśmiechem na twarzy. W ujmujący sposób, który nie budzi w nas lęku i spięcia, a raczej pozwala spływać im do ziemi, jak po piorunochronie. Jego dźwięk jest bardzo gładki. Bardzo, bardzo gładki – dodajmy. To cecha dobrych wzmacniaczy pracujących w klasie D, którą polskie urządzenie ma opanowane. Doskonale pamiętam pierwsze urządzenia tego typu, które pojawiły się na rynku. Wiele z nich od razu szło w tym kierunku, niestety kosztem detaliczności i selektywności. Wyjątkiem był cyfrowy wzmacniacz firmy Sharp SM-SX-100 – tak, ta firma była kiedyś w audio bardzo mocna – pracujący nie, jak wszystkie inne, z modulatorem typu PWM, a PDM, będącym analogonem sygnału DSD z płyt SACD. Słuchając testowanego urządzenia mam, do pewnego stopnia, deja vu. To bardzo podobny sposób rozumienia materii muzycznej. Czyli na początku ˻1˺ Moon Ray z płyty ROY HAYNES QUARTET Out Of The Afternoon miałem mocne, szybkie uderzenia w ride w prawym kanale i gęste wypełnienie kontrabasu granego smyczkiem pośrodku, a od 0:21 jasne, mocne wejście Rolanda Kirka na saksofonie. Wszystko to było intensywne, podnosiło temperaturę przekazu, a jednocześnie nie atakowało. Urządzenie doskonale wyczuło, kto jest tu liderem, dlatego perkusja, choć umieszczona przez Rudy’ego Van Geldera w jednym kanale, była prominenta, wyraźna. A przecież nie było to rozjaśnienie. Tego o 300D nie można powiedzieć, nawet jeślibyśmy chcieli mu zaszkodzić. To jednocześnie gładkie brzmienie i brzmienie selektywne, ale nie jasne. Balans tonalny jest w nim ustawiony wyżej niż z Soulution 710, wzmacniaczem odniesienia, wyżej też niż ze wzmacniaczami w rodzaju Lebena CS600X czy E-800S Accuphase’a. Z kolei Aavik 880 więcej energii lokuje jeszcze wyżej i w bardziej szczegółowy sposób – to, żeby pokazać pełny kontekst. ▲ Nasze płyty ROY HAYNES QUARTET Impulse!/UMG Recordings UCGU-9079 ![]() Out Of The Afternoon JEST KOLEJNĄ PŁYTĄ wydaną przez japoński oddział Universal Music w ramach serii „Acoustic Sounds SACD”, już w serii numer 7. Pierwsze pięć tytułów ukazało sie w maju 2023 roku i zostało opatrzonych wspólną nazwą „Acoustic Sounds SACD Series”. Były to najnowsze remastery, przygotowane z plików DSD przez Verve Label Group, pozyskanych z taśm „master”, wydane na płytach SHM-SACD, czyli jednowarstwowych. Zamiast klasycznego nadruku są one pokryte specjalną farbą o turkusowym zabarwieniu, pomagającą w wygaszaniu załamań światłą lasera na krawędziach pitów i landóww. Ma to pomóc w zmniejszeniu błędów odczytu. Producentem całej serii jest Chad Kassem, szef Analogue Production, a materiał w analogowym systemie remasteruje Ray K. Smith, główny inżynier w studiach Sterling Sound. ![]() Out of the Afternoon to album perkusisty jazzowego Roya Haynesa, który ukazał się latem 1962 roku nakładem wydawnictwa Impulse! Został on nagrany przez Rudy’ego Van Geldera w Van Gelder Studio w Englewood Cliffs, New Jersey, w ciągu dwóch sesji: 16 i 23 maja 1962 roku. Nie należy on do „hitów” głównego nurtu, ale jest wysoko ceniony w kręgach jazzowych i wśród kolekcjonerów. Współcześnie zyskał drugie życie dzięki wykorzystaniu utworu Snap Crackle na ścieżce dźwiękowej gry wideo Grand Theft Auto IV. Słyszymy ją w fikcyjnej stacji radiowej z muzyką jazzową JNR 108.5 (Jazz Nation Radio), w której sam Haynes jest DJ-em. Brzmienie tego albumu jest doskonałe, Liderem jest perkusista, więc instrument ten jest dobrze reprezentowany, ale nie zabija dźwiękiem. Van Gelder wydobył jego dynamikę, szybkość i dramaturgię, bez rozjaśniania blach perkusji – te są w tym wydaniu ciepłe i mają duży wolumen. Podobnie zresztą, jak fortepian. Często u tego realizatora dźwięku „pudełkowy”, tutaj potrafi zabrzmieć ze skalą i mocą. Także kontrabas ma gęstą barwę. Nie spodziewałabym się wyraźnego pokazywania strun, bo gra raczej pudło rezonansowe, ale wychodzi to bardzo dobrze. Wersja SHM-SACD jest doskonała, najlepsza z wydań cyfrowych, jakie znam. ● » Jakość dźwięku: 8/10 CLASSIC 300D JEST WZMACNIACZEM, który celebruje muzykę. Pokazuje bardzo głęboką scenę dźwiękową i potrafi oddać niskie wokale w ich pełnej barwie. Jak głos MILTON NASCIMENTO z płyty nagranej z ESPERANZĄ SPALDING, zatytułowaną Milton + Esperanza. Staruszek, śpiewający na siedząco (podobnie jak Johny Cash w Personal Jesus), w którego głosie słyszymy wszystkie te lata. Ale słyszymy również miłość – inaczej nie potrafię tego określić – do muzyki, do życia, które ma już za sobą. Polski wzmacniacz bardzo dobrze takie rzeczy pokazuje, ponieważ zdaje się nie mieć ograniczeń mocowych. To pozór, ponieważ wzmacniacze w klasie D łatwo przesterować przy zbyt dużym SPL, ale tak to odebrałem. Jak gdyby wzmacniacz doskonale separowal od siebie poszczególne dźwięki i nie modulował dużym poborem mocy dla basu wysokich tonów, a przede wszystkim średnicy. To dlatego urządzenie jest tak gładkie otwarte zarazem. ![]() I potrafi zachęcić do słuchania. To tego typu urządzenie, z którym idzie się „pod rękę”. Nie ciągnie nas na siłę, ani my go nie musimy do niczego namawiać. Atak dźwięku jest z nim lekko zaokrąglony, a faktury gładkie, co jest zapewne głównym elementem charakteru tego grania. I nawet jeśli słyszymy metalowe struny PATA METHENY’ego z płyty What's It All About, to mamy ciepło i pełnię. Mówię wprawdzie o utworze ˻2˺ Cherish, granym na gitarze barytonowej, a więc brzmiącej nisko i głęboko, ale atak to atak. Rozdzielczość 300D również jest bardzo dobra, choć akurat w tym przypadku nie ona będzie najważniejsza. Polski wzmacniacz nie celebruje detali, szczegółów, ani też nie wydobywa ukrytych faktur. Gra bardzo równo, dojrzale, bardzo dobrze różnicuje zarówno barwy, jak i elementy w przestrzeni, ale nie robi z tego „zagadnienia”. Kiedy więc na początku ˻4˺ I Me Mine, utworu z Let It Be THE BEATLES w remiksie Gilesa Martina z 2021 roku wchodzą w lewym kanale organy, to z 300D będą one miały masę, skalę, gęstość. Ale nie będą jakoś specjalnie kształtowane w bryle 3D. Ale nie dlatego warto posłuchać tego wzmacniacza. Zróbcie to państwo dla jego umiejętności kreacji spójnego, pięknego przekazu. Takiego, jak w ˻5˺ Why Worry DIRE STRAITS, z krążka SHM-CD Brothers In Arms. 40th Anniversary Edition. Kiedy utwór zaczyna się rozłożonymi po kanałach gitarami grającymi podkład i kiedy, za chwilę, dołącza do nich, nieco po lewej, gitara solowa, polski wzmacniacz pokazuje te detale z czułością, namaszczeniem, ale bez popadania w sentymentalizm. Mam nadzieję, że wiecie państwo o czym mówię – to po części ciepły dźwięk, ale nie podbarwieniem, bo 300D gra w otwarty, równy sposób, a ciepłem wynikającym z zaokrąglenia ataku. I znowu – inaczej niż starsze urządzenia tego typu, nie da się powiedzieć o „zamgleniu”. To wzmacniacz brzmiący, po prostu, jak dobre urządzenie lampowe pracujące w klasie A. Może nie jak z lampami 300B, ale EL34 czy KT88 w układzie single-ended. ▌ Podsumowanie TO NAPRAWDĘ BARDZO, BARDZO fajny wzmacniacz. Idealny na czasy ocieplenia klimatycznego, bo niewiele się grzeje i nie marnuje zbyt wiele energii. A jednak audiofilski do szpiku kości – audiofilstwem dojrzałym i wypróbowanym w ogniu. Słuchając ˻4˺ Brazil (Aka Aquarela do Brasil) z płyty ANTONIO CARLOSA JOBIMA zatytułowanej Stone Flower (CTI Records 40th Anniversary Edition), nie miałem wątpliwości co do tego, że urządzenie może pracować w wysokiej klasie systemach, napędzać kolumny typu BBC i oddawać im to, w czym są najlepsze. Czyli pełnię, czyli gęstość, czyli doskonałą separację. I to z dowolną muzyką. To tego typu produkt, który nigdy nie zawodzi i nie zniesmacza, czy to jazz, klasyka, czy muzyka w rodzaju Your Love KINGDM lub ˻1˺ Hurricanes DIDO. Z tymi dwoma kawałkami wzmacniacz wykreował dalekie plany, głęboką scenę, ale i pokazał wokal jako najważniejszy element miksu, No i nasycił wszystko niskim basem – może nie tak niskim, jak wzmacniacza odniesienia, ale na tyle energetycznym i pełnym, że z większością kolumn nie powinno to mieć większego znaczenia. ![]() No i jest jeszcze odporność na słabo nagrany materiał, która nie jest obojętnością. 300D zagra równie dobrze nagrania z mocną kompresją i jak i doskonale dynamiczne, jak ˻1˺ Tuxedo Junction z płyty ‘Laquer Master Sound’ meets The Big Band, zgranej bezpośrednio z miedzianej matrycy LP. To jedna z lepszych implementacji klasy D w tej cenie, jaką znam, może nawet najlepsza. ● ▌ Dane techniczne (wg producenta)
Zasilacz: 600 W ![]() Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiophile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ. |

System referencyjny 2025 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
![]() |
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
![]() |
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) • → TEST Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE • → TEST |
![]() |
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwą zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (przedwzmacniacz liniowy): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 70 UNI-FOOT • test → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
![]() |
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
![]() |
Słuchawki Wzmacniacz słuchawkowy: Leben CS-600X • test → TUTAJPlatforma antywibracyjna (pod wzmacniaczem): Kryna PALETTE BOARD PL-TB-Cu-TP • test → TUTAJ Kabel zasilający (wzmacniacz): Acrolink 8N-PC8100 PERFORMANTE NERO EDIZIONE № 1/15 • więcej → TUTAJ Słuchawki:
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 HighFidelity, design by PikselStudio,
serwisy internetowe: indecity