|
GRAMOFON TECHNICS
Producent: PANASONIC CORPORATION |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 265 1 maja 2026 |
Z ROZMOWY, KTÓRĄ PRZEPROWADZIŁEM w Wiedniu z Simonem Popem, konsultantem firmy Technics, odpowiedzialnym w Europie za sprawy techniczne (Technics Audio Expert), zapamiętałem dwie rzeczy: Polska jest jednym z trzech najważniejszych rynków dla tej kultowej marki (naprawdę kultowej, to nie jest lenistwo umysłowe z mojej strony), a dwa, że ponad 70% jej obrotów to wciąż rynek DJ-ski; więcej o wiedeńskiej wystawie High End 2026 → TUTAJ.
A przecież obydwa te fakty powinny być dla mnie zwyczajne, niemal „przezroczyste”. Z lat 80. i wczesnych 90. pamiętam wieże tej marki stojące u co bardziej majętnych kolegów, kupowane za „dulary” w Pewexie. Także obecność firmy w świecie muzycznym w roli producenta instrumentów – bo turntablizm jest odmianą sztuki – nie powinna być mi dziwna, przecież czytam o powstawaniu albumów hip-hop, w których gramofony z logo Technica odegrały kluczową rolę. A jednak… Dla przypomnienia:
Turntablizm to sztuka traktowania gramofonu i miksera jako instrumentu muzycznego, a nie tylko odtwarzacza płyt. Wywodząca się z kultury hip-hop technika polega na manipulowaniu winylem w celu tworzenia scratchy, beat jugglingu (żonglerki beatem) oraz nowych brzmień. Osoba zajmująca się tym profesjonalnie to turntablista.
⸜ Hasło: ‘Turtablism’ w: Wikipedia, → pl.WIKIPEDIA.org, dostęp: 9.04.2026. Obydwa te fakty powodują, że marka ta jest w Polsce wpisana zarówno w domowe audio, jak i audio profesjonalne. W obydwu tych miejscach jej postrzeganie ma silne podłoże emocjonalne. Firma wydaje się jednak iść naprzód i wciąż poprawia to, co mogłoby się znaleźć w jej herbie, jeśliby go miała, czyli gramofony, a w nich napęd bezpośredni. Robi to nie tylko w drogich produktach, jak w kosztującym prawie osiemdziesiąt pięć tysięcy złotych modelu SL-1000R, ale i w wycenionym na niecałe trzy i pół tysiąca złotych (z wkładką) modelu SL-40CBT, który dla państwa testujemy. ▓ SL-40CBT TECHNICS OD KILKU LAT jest bardzo aktywny w świecie audiofilskim, co jakiś czas proponując nowe wersje swojego najbardziej znanego gramofonu. Model SL-40CBT bazuje na tym samym pomyśle, to jest napędzi bezpośrednim, jest jednak przeznaczony dla początkujących fanów czarnej płyty. Został on pomyślany jako produkt „plug‘n’play”, czyli gotowy do grania od razu po wyjściu z pudełka. Wystarczy nałożyć talerz z matą, wpiąć kabel zasilający AC, podłączyć interkonekty, założyć pokrywę przeciwpyłową – i gotowe. Wszystko to trwa do dziesięciu minut, jeśli w tym samym czasie popijamy kawę czy herbatę. FUNKCJONALNOŚĆ • Gramofon SL-40CBT jest urządzeniem z napędem bezpośrednim (bez paska pośredniczącego), o sztywnej budowie (bez odprzęgnięcia). Jest kompletnym systemem, ponieważ podstawa i ramię stanowią komplet; dochodzi do tego fabrycznie zamontowana wkładka. Obsługa gramofonu jest bajecznie łatwa i przyjemna – startuje w 0,7 sekundy i równie szybko się zatrzymuje. Dzięki elektronicznemu sterowaniu, obroty talerza włączamy i wyłączamy przyciskiem – jest on duży, podobnie jak w modelach dla DJ-ów. Pod nim umieszczono dwa mniejsze, podłużne, przyciski, którymi zmieniamy prędkość obrotową. Do dyspozycji mamy dwie: 33,3 oraz 45 obrotów na minutę. Kiedy którąś z nich wybierzemy zapali się mała diodka LED wtopiona w dany przycisk. Powyżej startu są dwa kolejne guziki. Pierwszym włączamy i wyłączamy gramofon z zasilania, a drugim aktywujemy nadajnik Bluetooth. Gramofon Technicsa pozwala bowiem wypuścić sygnał na trzy sposoby. Pierwszy, klasyczny, to sygnał otrzymywany prosto z wkładki. Do jego wzmocnienia potrzebny jest przedwzmacniacz gramofonowy – albo we wzmacniaczu zintegrowanym, albo osobne urządzenie. Druga para wyjść RCA wyprowadza na zewnątrz sygnał liniowy, wystarczy więc zwykły wzmacniacz lub aktywne kolumny. W środku urządzenia znalazł się bowiem przedwzmacniacz MM. Aktywne wyjście wybieramy małym przełącznikiem z tyłu urządzenia. I jest jeszcze jedna możliwość – Bluetooth. Producent pisze o tej funkcjonalności:
Analog spotyka wygodę Bluetooth. Ciesz się analogowym brzmieniem bez ograniczeń. Dzięki wbudowanemu Bluetooth gramofon połączysz bezpośrednio z bezprzewodowymi głośnikami lub słuchawkami — bez kabli, bez skomplikowanej konfiguracji.
⸜ SL-40CBT, → www.TECHNICS.com, dostęp: 16.04.2026. Po tym, jak Technics ogłosił plany wprowadzenia tego gramofonu do sprzedaży na wielu forach audiofilskich, wielu ich uczestników wykpiwało obecność tego nadajnika. Moim zdaniem – niepotrzebnie. Myślę, że to super rzecz, ponieważ większość młodych ludzi słucha muzyki przez słuchawki Bluetooth albo przez małe głośniczki. Dla nich to będzie ważne udogodnienie. Kodek w testowanym gramofonie jest stratny, ale obsługuje kodowanie Qualcomm aptX Adaptive (i SBC). Problemem, dla mnie, było to, że włączenie przycisku Bluetooth niekoniecznie aktywowało nadajnik. Żeby połączyć się ze słuchawkami, trzeba było jeszcze przesunąć przełącznik z tyłu w pozycję „Line”. Jeśli na co dzień korzystamy z tego wyjścia – nie ma problemu. Jeśli jednak używamy wyjścia „Phono”, wówczas trzeba wykonać dwie zmiany zamiast jednej.
Ramię gramofonu ma ręczną windę, całkiem sensowną, a także możliwość ustawienia siły nacisku i kompensacji sił skatingu. Nie ma możliwości zmiany VTA. Ponieważ jednak jest to ramię z wymienną główką, łatwo wymienić i samą wkładkę, a nawet – szaleństwo – mieć ze dwie-trzy różne i używać je w zależności od tego, co chcemy z daną płytą usłyszeć. W grę wchodzi również wkładka monofoniczna. TECHNIKA • Podstawową techniką w SL-40CBT jest bezpośredni napęd. Timeline dla tej firmy i tego rozwiązania wygląda w ten sposób: • 1969/1970 – początek: wprowadzenie na rynek modelu SP-10, pierwszego gramofonu z napędem bezpośrednim (Direct-Drive) dla profesjonalistów, co wyeliminowało tradycyjne paski napędowe. ▲ Direct Drive
‖ Budowa silnika z napędem bezpośrednim (direct drive) w gramofonach Technicsa • zdj. mat. pras. Technics SYSTEM DIRECT DRIVE (napęd bezpośredni) to technologia, w której silnik jest połączony bezpośrednio z elementem roboczym (np. bębnem pralki, kierownicą, kołem, talerzem), bez pośrednictwa pasków czy przekładni. Zapewnia to wyższą precyzję, mniejsze opóźnienia, cichszą pracę oraz większą trwałość urządzenia. W przypadku gramofonów oznacza to, że oś talerza i sam talerz są częścią silnika. Producent o swoim sztandarowym rozwiązaniu pisze: Bezpośredni napęd marki Technics od dziesięcioleci zapewnia precyzyjne obroty bez konieczności konserwacji. Ten mechanizm, który bezpośrednio obraca talerz z dużym momentem obrotowym, został udoskonalony w celu zapewnienia jeszcze większej precyzji dzięki bezrdzeniowemu silnikowi eliminującemu nierównomierne obroty.
‖ Przykład napędu paskowego (belt drive) – gramofon J.Sikora Standard Max Supreme 15th Anniversary Zaletami tego typu napędu są: wyeliminowanie paska pośredniczącego, stabilność i precyzja obrotów, wysoki moment obrotowy (to główny powód używania tego typu gramofonów przez DJ-ów) oraz mniejsze ryzyko usterek mechanicznych. Są jednak i wady, które spowodowały, że współcześnie niemal wszystkie konstrukcje audiofilskie mają napęd z paskiem. To, przede wszystkim, gorsze tłumienie wibracji silnika (pasek izoluje talerz od silnika).
‖ Przykład napędu z kółkiem pośredniczącym (idler drive) – gramofon Reed Muse 3D • zdj. mat. pras. Reed Warto dodać, że trzecim sposobem przekazania momentu obrotowego z silnika na talerz jest, tak zwany idler drive, czyli z kółkiem pośredniczącym. Jest on podstawowym składnikiem kultowych gramofonów vintage Lenco L75, Thorens TD 124 i Garrard 401. Współcześnie znajdziemy go w gramofonie Reed Muse 3D. Napęd tego typu łączy zalety napędów bezpośredniego i paskowego, ale wnosi też swoje własne problemy. Audio to sztuka wyborów… ● PODSTAWA GRAMOFONU, który testujemy, została wykonana z dwóch materiałów: główny korpus z płyty MDF, a spód z plastiku. Plastik jest spuścizną po latach 80. i 90., współcześnie w konstrukcjach audiofilskich unika się jego stosowania. Technics jest jednak producentem przywiązanym do sprawdzonych rozwiązań. W środku, po zdjęciu dolnej ścianki, zobaczymy jeszcze trzeci materiał, z którego SL-40CBT jest zbudowany, a mianowicie blachę stalową, która od tyłu zakrywa układ silnika. Producent deklaruje, że płyta MDF, materiał drewnopochodny z cienkimi warstwami włókien, zapewnia „subtelne ciepło i prezencję, wnosząc harmonię do każdej przestrzeni życiowej”: Płyta jest lakierowana na kilka różnych kolorów. W teście mieliśmy biały, ale jest też czarny i ceglasto-pomarańczowy. Czytamy dalej:
Odziedziczając sprawdzony bezrdzeniowy system napędu bezpośredniego marki Technics, urządzenie SL-40CBT jest udoskonalone pod kątem nowoczesnego stylu życia — ma kompaktową obudowę, łączność Bluetooth i ciepłe wykończenie z drewna. (Tamże)
Jest to konieczne, aby odizolować silne pole elektromagnetyczne – to silnik o stosunkowo wysokim skoku – od kabli połączeniowych oraz przedwzmacniacza gramofonowego. Ten znalazł się na sporej płytce, mocno ekranowanej. Jego podstawą są układy scalone, widać też przewlekane, ładne kondensatory foliowe. Oddzielne płytki PCB (płytka drukowana) do zasilania, sterowania silnikiem i korektora gramofonowego umieszczone są z dala od ramienia i ich okablowanie się nie krzyżuje, co ma minimalizować zniekształcenia dźwięku.
Talerz wykonano z aluminiowego odlewu o wadze 1,26 kg i nakryto sztywną matą z filcu. Odprzęgnięcie od podłoża zapewniają nowo zaprojektowane nóżki z materiałem tłumiącym. Ramię jest klasyczne dla tego producenta i ma kształt litery „S”. Jest ono wyważane statyczne i ma efektywną długość 230 mm z overhangem 15 mm. Rurka jest aluminiowa, tłumiona, ale w jarzmie zastosowano elementy z plastiku, podobnie jak w bazie ramienia. Główka ramienia jest odkręcana, ma bagnetowy zaczep. Gramofon jest dostarczany z zamontowaną wkładką gramofonową. Technics wybrał niedrogi model Audio-Technica AT-VM95C z igłą sferyczną 0,6 mil; jakiś czas temu seria VM95 zastąpiła wkładki AT91 i AT95E. Jest to wkładka typu MM (moving magnet) o nacisku 1,8-2,2 g (rekomendowane: 2 g) i napięciu wyjściowym 4 mV (1 kHz, 5 cm/s). Umożliwia ona swobodny apgrejd do wyższego modelu tylko poprzez wymianę igły. |
W opakowaniu SL-40CBT zastosowano przyjazne dla środowiska opakowanie, w którym pianka styrenowa została zastąpiona tekturą, co – jak deklaruje producent – „pozwoliło ograniczyć ilość plastikowych odpadów trafiających do akwenów wodnych”. ▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Gramofon Technics SL-40CBT był testowany w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY. Stanął on na górnej półce z włókna węglowego stolika Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Do czyszczenia igły wykorzystałem DS Audio ST-50, zestalony żel służący do czyszczenia igły.
W czasie testów gramofon Technicsa potraktowałem jak kompletny system, to jest słuchałem go z fabrycznie zamontowaną wkładką. Do odsłuchu wykorzystałem zewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy RCM Audio Sensor Prelude IC, z którego sygnał przesyłany był dalej interkonektem Crystal Cable Absolute Dream do przedwzmacniacza liniowego. Tym samym kablem połączyłem wyjście „Line” w gramofonie i przedwzmacniacz liniowy.
Do odsłuchu przez łącze Bluetooth wykorzystałem słuchawki AKG N9 Hybrid, recenzja → TUTAJ. » PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• KITTY, DAISY & LEWIS, Kitty, Daisy & Lewis, Sunday Best SBEST25, 180 g LP ⸜ 2008. MOŻE TESTOWANY GRAMOFON jest niedrogi, może i jest skierowany dla ludzi na początku drogi z analogiem, ale zasługuje na poważne traktowanie. To bowiem bardzo kompetentne urządzenie. To znaczy takie, które pracuje bez kapryszenia, którego obsługa jest łatwa i przyjemna oraz który pokazuje rzeczy, których gramofony z paskiem nie są w stanie pokazać. Nie na tym poziomie cenowym.
PHONO • SL-40CBT z zewnętrznym przedwzmacniaczem gramofonowym zaskoczył mnie bogactwem barw. Bardzo dawno nie słyszałem gramofonu direct drive, a zapamiętałem je z dość suchego i jasnego dźwięku. Błąd. Brzmienie Technicsa jest wyważone i nasycone. Jest również bardzo dobrze, wręcz – jak na te pieniądze – wyjątkowo dobrze różnicowane. Wokale z płyty KITTY, DAISY & LEWIS Kitty, Daisy & Lewis, wydanej w 2008 roku przez Sunday Best, były więc ciemne i nie miały wysokich tonów, a gitara w prawym kanale w ˻ A-1 ˺ Going Up The Country , czy fortepian w lewym w ˻ A-2 ˺ Buggin' Blues były czytelne i klarowne. Piszę o tym, ponieważ to płyta nagrana za pomocą vintage’owych mikrofonów z lat 40. i 50. XX wieku i równie wiekowych rejestratorów oraz nacinarki lakieru. Testowany gramofon pokazał ten koloryt wspaniale. Nasycił dźwięk barwami, ale i utrzymał wszystko pod kontrolą. Nie chciałem od tego zaczynać, choć aż ciśnie się pod palce, ale to jest jeden z ważniejszych aspektów brzmienia testowanego urządzenia. A nie chciałem go wypunktowywać przed barwami, ponieważ nie jest on wcale najważniejszy. Płyta, o której mówię, jest oparta na rytmie, swinguje, napiera, idzie do przodu. Duża część gramofonów kosztujących mniej niż, powiedzmy, pięć tysięcy złotych, lekko romantyzuje i wygładza dźwięk. Stara się oddać zamknięty wokal, z jego głębią, ale też pokazać rytm, choć z tym drugim trochę „odpuszcza”, ponieważ nie jest w stanie dokładnie ukazać czoła ataku. Te dwie rzeczy z Technicsem zostały jednak poprowadzone w równie dokładny sposób. Jakby była w nim zamontowana potężna sprężyna, która pilnuje, żeby nic się nie dłużyło, ani nie snuło. W podobny sposób odebrałem dźwięk płyty GORGE’a MICHAELA. Grana z oryginalnego wydania leciutko w kilku miejscach zatrzeszczała, ale tylko na samym początku, jeszcze zanim rozwinął się dźwięk organów, a zaraz potem uderzyła gitara rytmiczna i bas. I to mocnym, kontrolowanym basem. Tak, ten gramofon gra niskim dźwiękiem. Powiedziałbym, że został ustawiony tak, aby nie epatować wysokimi tonami. Te nie są definiowane w wyraźny sposób i nie są specjalnie czyste, ale coś za coś. Są za to ładnie wtopione w środek pasma i niską średnicę, na której to brzmienie jest oparte. Dlatego też płyta Michaela, nagrana na cyfrowych magnetofonach Mitsubishi X-850, zabrzmiała mocno i nisko. Dlatego też wspaniale, po prostu wspaniale nisko zabrzmiał maksisingiel Behind The Wheel (Remix) zespołu DEPECHE MODE. Pochodzący z albumu Music For The Masses, nagranej na tych samych maszynach i wydanej w tym samym roku co Faith, miał dobry rytm i niskie barwy. Zaskoczyła mnie właśnie gęstość tego grania. To nie był zgaszony przekaz, mimo że nacisk jest w nim postawiony na środek pasma i wyższy bas, a jednak miałem wrażenie, że wokal jest niższy niż go zapamiętałem i że sybilanty są mniej eksponowane. Prawdę mówiąc tak chyba właśnie jest. To dzięki temu słucha się muzyki z SL-40CBT w komforcie. Choć, dodajmy, bez wyraźnych różnic w blachach perkusji itp. Zmieniając wkładkę na wyższą, nawet z tej samej serii, dostaniemy więcej informacji, lepszą definicję, ale ogólny charakter dźwięku pozostanie bez zmian. Zaletą takiego dźwięku jest to, że z nowymi tłoczeniami otrzymamy przekaz niemal pozbawiony szumów i trzasków. Z kolei z wysokiej klasy nowymi tłoczeniami to będzie niezwykle satysfakcjonujące granie. Nie ma w nim wyraźnie definiowanych wysokich czy niskich dźwięków, to nie ten etap. Jest za to bardzo fajna równowaga tonalna, rytm, dynamika i poczucie energii, wysysanej przez dużą część klasycznych konstrukcji. Może dlatego MILES DAVIS z płyty The Musings of Miles, wydanej na nowo przez Analogue Productions w 2005 roku na dwóch krążkach 45 RPM, zabrzmiał dostojnie, wręcz nobliwie. Zamykający album ˻ D-1 ˺ Green Haze nie miał wyraźnego kontrabasu, a miotełki perkusji były wycofane. Ale całość – świetna w swojej „obecności”. I to jest właśnie rzecz, która mnie najbardziej w tym gramofonie zaskoczyła – klasycznie pojmowana „analogowość”. Ma on bardzo dobrą rytmiczność i energetyczność, ale nie gubi w tym nasycenia i barw. Daje to razem ładny dźwięk, dźwięk ułożony i przyjemny. LINE • Wielu użytkowników skorzysta zapewne z wbudowanego przedwzmacniacza gramofonowego, podłączając SL-40CBT do kolumn aktywnych lub do jakiegoś małego wzmacniacza zintegrowanego. Muszę powiedzieć, że jest OK., że to spoko przedwzmacniacz. Miękki, nie tak dynamiczny jak urządzenie odniesienia, ale – naprawdę w porządku. Jego barwy są podobne do tego, co mam u siebie w systemie, to znaczy raczej ciepłe i raczej łagodne. Nie ma w tym dźwięku żadnej agresji czy przymusu. Słucha się muzyki w komforcie i spokoju. Wolałbym, aby atak był wyraźniejszy, a definicja dźwięków lepsza, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?
Myślę, że zmiana wkładki – nie od razu, w przyszłości – poprawi te aspekty. Sam gramofon wydaje się bowiem bardzo kompetentny i przemyślany. Tym bardziej, że jego brzmienie jest ustawione tak, aby nie zniesmaczyło, niezależnie z jakiej płyty będziemy grali muzykę. A w większości przypadków, zakładam, będą to płyty z drugiej ręki, w niezbyt dobrym stanie. Wyciągnąłem więc kilka takich krążków ze swojej półki. Słuchając ˻ B-3 ˺ Naszego Randez Vous z czwartej płyty zespołu KOMBI, puszczając IZRAEL z krążka Biada, Biada, Biada a na koniec elektronikę MARKA BILIŃSKIEGO z oryginalnego wydania Ogrodu króla świtu, dostałem ciepłe, nisko osadzone brzmienie z dużą sceną dźwiękową. Ta jest bowiem naprawdę dobrze rozplanowana i rozległa. BLUETOOTH • Szukając informacji o gramofonie Technicsa natknąłem się na kilka wątków na różnego typu forach audio. Nie szukałem tego nie interesowało mnie to, a jednak algorytmy nachalnie mi je podsuwały. Chcąc nie chcąc, wyczytałem z nagłówków frustrację części uczestników, narzekających na obecność w SL-40CBT wyjścia liniowego i łącza Bluetooth. Mój Boże! Mam wrażenie że zakopali się na amen w jakiejś dziurze, z której nie wysuwają nosa. A przecież świat wokół nas jest znacznie ciekawszy. Większość znajomych mojej córki, lat dwadzieścia dwa, którzy mają gramofony, słucha muzyki przez głośniki i słuchawki Bluetooth. To dla nich jedyny sposób obcowania z analogiem. I to fajny sposób, dodam. Ze słuchawkami AKG N9 Hybrid dostałem inny dźwięk niż z wyjść RCA. DAC i transmiter w gramofonie otwiera brzmienie, lekko je podostrza i przyspiesza. Nie ma tu tak nasyconej średnicy jak z sygnałem analogowym, jest za to energia. Ustawienia korektora barwy w aplikacji słuchawek pozwoliły mi wycofać tę jaskrawość, nie było to trudne, a pozostawić otwarcie i dynamikę. Wraz z, dodam, szeroką i ekspansywną sceną dźwiękową. A to wszystko niemal bez trzasków, nawet z przejechanych przez życie płyt z PRL-u. ▒ Podsumowanie DŹWIĘK GRAMOFONU TECHNICSA zaskoczył mnie swoją dojrzałością i sposobem egzekwowania energii. Trzaski były, ale gdzieś daleko pod spodem, szybko tłumione i gaszone. Barwy miały spatynowany kolor nie były wyraźne – to także charakter przedwzmacniacza i wkładki. Mam wrażenie, że i jedno, i drugie są fajne na start i w wielu przypadkach pozostaną nieruszone. Ale sam gramofon jest od nich o wiele lepszy i da nam jeszcze więcej radości, kiedy sięgniemy po lepszą wkładkę i zewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy.
Tu i teraz SL-40CBT zapewni energetyczny, nisko osadzony w barwach dźwięk. Te będą nasycone i gęste. Wysokie tony zostaną wycofane, a wokale wtopione w miks. Skala dźwięku będzie duża i nawet z małymi kolumienkami uzyskamy ekspansywny dźwięk. Ale nie będzie to dźwięk wyrazisty – tego nie dostaniemy. To raczej dźwięk z lampowego radia, dźwięk vintage. Fajne, fajne granie. ‖ WP ▒ Dane techniczne (wg producenta)
‖ Podstawa
Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ. |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
|
Słuchawki
|































