pl | en

GRAMOFON + RAMIĘ + WKŁADKA

E.A.T.
F-Dur + F-Note Mk II + Jo No. 5.1

Producent: EURO AUDIO TEAM s.r.o.
Cena (w czasie testu): 44 998 złotych

Kontakt: EAT EURO AUDIO TEAM
Vajanského 2983/23
Lucenec, 984 01 ⸜ SLOVAK REPUBLIC

www.EUROPEANAUDIOTEAM.com

» MADE IN CZECH REPUBLIC

Do testu dostarczyła firma: SOUND SOURCE


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 261

16 stycznia 2026

Firma EUROPEAN AUDIO TEAM, znana pod skrótem E.A.T. (lub EAT), to producent niegdyś znany głównie z lamp elektronowych, a obecnie mający w swojej ofercie również szereg produktów związanych z odtwarzaniem płyt gramofonowych: gramofony, ramiona, wkładki, czy przedwzmacniacze gramofonowe. Testujemy kompletny gramofon składający się z podstawy F-Dur, ramienia F-Note oraz wkładki Jo No. 5.1.

TO W TYM ROKU, A MÓWIMY O A.D. 2026, przypada 20. rocznica powstania firmy EAT. Niewielka, europejska manufaktura z dużym zapleczem technologicznym i świadomą swoich zalet szefową – to rzecz w audio rzadka.

Jej założycielką, właścicielką i spiritus movens jest Jozefína Lichtenegger, z domu Krahulcová. Ta absolwentka studiów MBA na Uniwersytecie Ekonomicznym w Bratysławie, w wolnych chwilach między zajęciami na uczelni sprzedawała lampy elektronowe dla swojego szwagra, Alesy Vaic. A ten produkował jedne z bardziej znanych wówczas lamp pod nazwą Alesa Vaic Tube Technologies, w skrócie – Vaic. Wizjoner, niektórzy mówią wręcz: „geniusz” , znany był z autorskich wersji triod z bezpośrednim żarzeniem, takich jak 300B i AV8B.

Alesa nie by, niestety, sprawnym managerem i z powodu braku płynności finansowej zbankrutował. W 1998 roku firma została zamknięta, byli pracownicy AVVT utworzyli Emission Labs, a rok później prawa własności zostały kupione przez firmę Ayon Audio, która wcześniej produkowała we Włoszech wzmacniacze pod marką Vaic. Fabryka wraz z pracownikami wznowiła działalność, ponownie oferując lampy, ale już z logo Ayona; więcej w wywiadzie z Gerhardem Hirtem → TUTAJ. Jednym słowem: drama, drama, drama…

Kilka lat później Józefina wykonała podobny ruch. Gdy w 2006 roku ówczesny właściciel działu produkującego lampy w czeskiej firmie Tesla postanowił przejść na emeryturę, pani Krahulcová odkupiła od niego cały sprzęt i know how, przeniosła produkcję z centrum Pragi na jej obrzeża i tam zatrudniła niemal całą załogę zakupionej firmy. No i w 2010 roku wychodzi za mąż za Heinza Lichteneggera, austriackiego przedsiębiorcę, właściciela firmy Pro-Ject Audio Systems, założonej w 1991 roku na bazie fabryki gramofonów – tak, tak – firmy Tesla.

Pierwszymi produktami firmy EAT były lampy elektronowe KT88 oraz 300B. I były to dobre lampy, bardzo dobre. Były to też drogie lampy, naprawdę drogie; przyjrzeliśmy się im w czasie 61. spotkania Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego; więcej → TUTAJ. Ale, jak wszystko, dobre rzeczy kosztują.

Jak się z czasem okazało, to był tylko punkt wyjścia. Wkrótce potem w ofercie pojawiły się przedwzmacniacze gramofonowe EAT E-Glo, następnie E-Glo S i E-Glo Petit, a w kolejnych latach – gramofony. Obecnie EAT oferuje aż jedenaście modeli gramofonów, trzy modele ramion i trzy wkładek gramofonowych.

C-Major

TESTOWANY GRAMOFON F-DUR to jeden z droższych gramofonów firmy EAT – powyżej znajdziemy jeszcze tylko cztery modele.

To konstrukcja z napędem paskowym, z dwoma silnikami (i dwoma paskami). Można wybrać do niego jedno z kilku ramion i jedną z trzech wkładek. W teście znalazło się 12” ramię F-Note Mk II oraz podstawowa wkładka tej firmy, model Jo No. 5.1. Gramofon stoi na aluminiowych nóżkach z tłumieniem TPE (ang. Thermoplastic Elastomer), który ma pochłaniać drgania. Każda z nich ma płynną regulację wysokości, co pozwala na poziomowanie. Pomaga w tym oczko poziomicy zamontowane podstawie ramienia.

PODSTAWA • Kosztujący (bez ramienia i wkładki) 22 409 złotych F-Dur jest dużym, eleganckim gramofonem masowym, nieodprzęganym. Producent pisze o nim:

Nowy EAT F-Dur został zbudowany na bazie naszego gramofonu Forte S, łącząc wysoką jakość wykonania z bardziej przystępną ceną. Zachowuje ponadczasowy styl i bogactwo dźwięku, z których znana jest firma EAT.

Jego sercem jest 12” ramię EAT F-Note, zaprojektowane tak, aby wydobyć pełnię głębi i szczegółowości muzyki. Talerz z pełnego aluminium obrabianego metodą CNC, napędzany dwoma ultracichymi silnikami prądu przemiennego, zapewnia płynne i stabilne odtwarzanie. F-Dur to połączenie eleganckiego wzornictwa z wyjątkowym brzmieniem.

E.A.T. F-Dur Turntable, → www.EUROPEANAUDIOTEAM.com, dostęp: 12.01.2026.

Podstawę wykonano z, jak czytamy, „masywnego MDF-u, w którym „nie ma pustych przestrzeni”. Zabudowanie w całości podstawy jest jedną ze strategii, zarówno firmy EAT jak i Pro-Ject. Wspominam o tym dlatego, że są one produkowane w tej samej fabryce, przez tych samych rzemieślników i „pożyczają” od siebie niektóre rozwiązania, podzespoły i elementy konstrukcji. Przy czym należy dodać, że obie marki mają osobne zespoły projektowe i nieco odmienne grupy docelowych klientów.

Patrząc na E-Dur nietrudno dojść do wniosku, że EAT to oferta dla bardziej zamożnych kupujących. Jest po prostu lepiej wykonany i wykończony niż gramofony Pro-Jecta, przynajmniej z klasycznych dla tej marki linii. Mając większy budżet można te same czynności – obróbka, lakierowanie itp. – wykonać lepiej, to chyba jasne. Może dlatego gramofon EAT robi tak dobre wrażenie – solidne i pewne.

Podstawa jest duża, mierzy 550 × 250 × 440 mm, co pozwala na zastosowanie w nim 12-calowych ramion. Lakierowana na matową czerń w prawym dolnym rogu ma aluminiową tabliczkę z trzema przyciskami sterującymi – „stop” oraz 33,3 i 45 rpm. Sterowanie silnikami jest bowiem elektroniczne.

Przyciski są podświetlane – niestety w kolorach, które nie są dla mnie intuicyjne. W pozycji „stop” świeci się kolor zielony (a nie czerwony), a pozostałe dwa są niebieskie; więcej w artykule O znaczeniu. Czyli dlaczego nie lubię w technice koloru niebieskiego w 219. wydaniu HIGH FIDELITY → TUTAJ. Po naciśnięciu niebieskiego przycisku światełko mruga, dopóki talerz nie osiągnie zadanych obrotów.

TALERZ • Ważne, że sterowanie jest dzięki temu łatwe. Po naciśnięciu guzika silniki się powoli rozpędzają, kręcąc dużym, ciężkim talerzem. Ten jest większy niż zwykle i przypomina talerze gramofonów typu transkrypcyjnego (ang. transcription turntable).

Były to gramofony przeznaczone dla studiów nadawczych radia i przystosowane do odtwarzania nie tylko klasycznych płyt 12”, ale i krążków 16-calowych; na takich płytach zapisano dużą część masterów wytwórni Columbia z lat 1946-1948, w tym doskonałe kawałki Franka Sinatry:

Płyty transkrypcyjne to rodzaj nośników z rowkami, które stały się popularne w latach 30. XX wieku, kiedy stacje radiowe chciały nagrywać i rozpowszechniać treści do swoich stacji radiowych. (…)

Płyty te i ta metoda nadawania są w dużej mierze odpowiedzialne za zachowanie dużej ilości audycji radiowych z okresu złotego wieku nadawanych przez główne stacje radiowe, ale technologia ta była droga i wiele lokalnych stacji nie korzystało z transkrypcji do nagrywania lokalnych programów – częściowo dlatego, że poszczególne stacje nie miały powodu, aby zachowywać swoje programy, ponieważ nie planowały wysyłać ich do innych stacji.

⸜ MICHAEL LANEY, Transcription Discs w: Media Preservation at MSU Libraries, → MEDIAPRES.COMMONS.MSU.edu, dostęp: 12.01.2026.

Najbardziej znane maszyny tego typu to RCA Model 70 oraz EMT 927, obydwie – przepiękne maszyny (!). EAT pisze o tym rozwiązaniu w ten sposób:

Talerz ma większą niż zazwyczaj średnicę, co zwiększa energię kinetyczną i znacznie zmniejsza wahania prędkości obrotowej. Zapewnia to doskonałą stabilność prędkości podczas odtwarzania. W przeciwieństwie do większej wysokości talerza, która może powodować efekt „bicia”, większa średnica daje efekt koła zamachowego i zapewnia lepszą stabilność poziomą bez utraty jakości dźwięku.

E.A.T. F-Dur Turntable, tamże.

Duży talerz ma techniczną przewagę nad mniejszym, ponieważ jego „dodatkowa” część, ta część „ekstra”, wykraczająca poza dwanaście cali, działa jak koło zamachowe, stabilizując obroty. W EAT część przeznaczona bezpośrednio pod płytę jest delikatnie uniesiona, aby można było łatwiej zdejmować z niej winyle. Na górę nałożono cienką, filcową matę.

Talerz został wykonany z obrabianego maszynowo, w technologii CNC, aluminium, co ma „zapewnić maksymalną masę i równowagę, poprawiając spójność obrotów i minimalizując drgania”. Od spodu, wokół zewnętrznej krawędzi, wyfrezowano półokrągły rowek, w którym umieszczono TPE, materiał, który mamy też w nóżkach gramofonu, który ma minimalizować rezonanse

Jedną z technologii stosowanych od lat przez Pro-Jecta w jego serii RPM jest łożysko główne z ceramiczną kulką i magnesem. Dokładnie takie łożysko zastosowano w F-Dur. Gramofon jest wyposażony w magnetycznie podparte odwrócone łożysko główne, które pozwala talerzowi „unosić się”, zmniejszając obciążenie mechaniczne samego łożyska. Dzięki zmniejszeniu nacisku na punkt styku, konstrukcja ta ma minimalizować zużycie miejsc styku i zapewnić płynne obroty.

Sercem łożyska jest precyzyjnie obrabiana ceramiczna kulka, wybrana – jak mówi producent – ze względu na „wyjątkową twardość i niskie tarcie”, co dodatkowo zwiększa trwałość i wydajność. Ciężki, solidny blok łożyska ma z kolei działać jak „pochłaniacz energii”, absorbując i rozpraszając drgania.

NAPĘD • Testowany gramofon jest napędzany dwoma silnikami prądu przemiennego (AC). Ich aluminiowe kółka są ustawione na różnej wysokości, dzięki czemu również i paski napędowe znajdują się na różnej wysokości. To silniki, jak zapewnia producent, „starannie wybrane” i sparowane spośród partii ponad 100 000 sztuk. Są one zasilane generatorem prądu przemiennego, który jest z kolei zasilany prądem stałym. Wytwarza on falę sinusoidalną, przy okazji minimalizując drgania.

Zastosowanie dwóch silników zamiast jednego ma zwiększyć ilość biegunów magnetycznych, co znacznie zmniejsza „zacinanie się” (punkty przeskoku) silnika i zapewnia płynniejszy, bardziej stabilny obrót. Przypomnijmy, że wielosilnikowe rozwiązania stosują takie firmy, jak J.Sikora, Dr. Feickert Analogue, Audio Note czy Transrotor. Przy czym zazwyczaj są to trzy silniki. Chodzi tam zarówno o zwiększenie momentu obrotowego, ale i o poddanie talerza równomiernym siłom z każdej strony.

RAMIĘ • F-Flat (18 000 złotych) jest 12” ramieniem z zawieszeniem kardanowym, czterema łożyskami o „ultraniskim współczynniku tarcia” – podaję za producentem – i rurką typu „S”. Jego topowa wersja wyposażona jest w supertwarde diamentowe łoża. Efektywna długość ramienia wynosi 304,8 mm, efektywna masa 21,4 g, a overhang 13,2 mm.

Budowa F-Flat przypomina to, co znam z ramion łotewskiej firmy Reed z serii 3P i słoweńskiej Kuzmy w serii 4Point. Rurka ramienia jest w nich zawieszona poza osią obrotu, po prawej stronie. Regulacja VTA i nacisku igły (VTF) jest w nim prosta i nie wymaga użycia dodatkowych narzędzi.

O ramionach Reed wspomniałem nie bez przyczyny – to były pierwsze produkty od dawna, które do regulacji VTA wykorzystywały diodę laserową, która wskazuje dokładne ustawienie główki ramienia; w F-Flat również mamy to udogodnienie; więcej → TUTAJ i → TUTAJ.

Ramię zostało osadzone na dużej, masywnej podstawie, izolującej je od drgań wytwarzanych przez sam gramofon. Czytamy:

Dzięki oszałamiającemu wzornictwu, wrażeniom dotykowym i wyjątkowej jakości dźwięku ramię gramofonowe EAT F-Note stanowi idealne połączenie formy i funkcjonalności. Wysokiej jakości wkładka gramofonowa EAT Jo N°5 z smukłą igłą typu nude jest idealnym partnerem dla tego ramienia gramofonowego.

⸜ Tamże.

Dodajmy, że F-Flat jest dostępne w czarnej, satynowej anodzie lub w wersji srebrnej.

WKŁADKA • Za dodatkowe 4499 złotych wyposażymy gramofon F-Dur we wkładkę Jo No. 5.1. Można go zamówić bez wkładki, ale producent projektował ten gramofon jako system, właśnie z ramieniem F-Flat i właśnie ze wspomnianą wkładką (cz. jo - tak). Czyli jednak – lepiej „z”.

Jej sporej wielkości korpus ma charakterystyczny miętowy kolor. Wykonany został z lakierowanego poliamidu, podobnie jak czarna osłonka igły. Jak w teście modelu C-Major pisał Marek Dyba, to konstrukcja z ruchomą cewką (MC) nawiniętą drutem z miedzi o czystości 4N, o wewnętrznej impedancji wynoszącej 5 Ω. Daje ona sygnał wyjściowy o napięciu 0,33 mV.

Wkładkę wyposażono w wysokiej jakości igłę o szlifie typu Nude Fine Line. Nazwa ta oznacza, że igła jest wykonana z litego diamentu (niepołączonego z metalowym trzpieniem) i ma bardzo cienką, wydłużoną końcówkę kontaktową, co ma pozwolić na precyzyjne odczytywanie wysokich częstotliwości.

Ostatnio szlif tego typu został zastosowany przez Ortofona w modelu MC X30 i przez Regę w modelu Nd9. Podatność No. 5.1 (dynamiczną pionową) producent określa na 12 μm/mN. Sugerowana siła nacisku powinna się mieścić w przedziale od 2,2 do 2,5 g, czyli nieco więcej niż zwykle. Rekomendowane obciążenie wkładki wynosi z kolei powyżej 20 Ω.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Gramofon EAT był testowany w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY. Stanął na na górnej półce z włókna węglowego, na stoliku Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Porównywałem go do gramofonów Rega 6 z wkładką Denon DL-103 oraz → TECHDAS AIR FORCE IV z ramieniem Kuzma 4Point 12 i wkładką Miyajima Labs Destiny.

Gramofon jest dostarczany z wkładką zamontowaną w ramieniu. Wymaga jedynie założenia przeciwwagi, ustawienia odpowiedniego nacisku igły oraz antyskatingu. Ten, oparty na obciążniku i kółeczku, jest zdejmowany na czas transportu, by nie doszło do uszkodzeń.

Sygnał był wysyłany przez interkonekt gramofonowy Pro-Ject Cinnect It, dołączany do kompletu, do przedwzmacniacza gramofonowego RCM Audio Sensor Prelude IC, z którym się nie rozstaję od wielu lat. Z nich sygnał trafiał do przedwzmacniacza liniowego Ayon Audio Spheris Evo, a następnie do wzmacniacza mocy Soulution 710. Kolumny – Harbeth M40.1, a okablowanie – Siltech Triple Crown oraz zasilające Acoustic Revive Absolute Power Cable-K. Płyty przed odtworzeniem myte były w myjce ultradźwiękowej Audiodesksysteme Gläss Vinyl-Cleaner.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

⸜ DONALD FAGEN The Nighfly, Warner Bros. Records 92-3696-1, LP ⸜ 1982.
⸜ THE MONTGOMERY BROTHERS, Groove Yards, Riverside/Analogue Productions AJAZ 9362, „Top 100 Fantasy 45 Series”, 45 rpm, 180 g, 2 x LP ⸜ 1961/2008.
⸜ BUCK CLAYTON, How Hi The Fi, Columbia/Pure Pleasure Records PPAN CL567, 180 g LP ⸜ 1954/2015.
⸜ LED ZEPPELIN, Led Zeppelin, Atlantic | Swan Song/Warner Music Group 8122796439, „Box Set”, „Super Deluxe Edition”, 2 x 180 g LP ⸜ 1969/2014.
⸜ CASSANDRA WILSON, New Moon Daughter, Blue Note/Pure Pleasure Records PPAN BST32861, „Limited Edition”, 2 x 180 g LP ⸜ 1995/2013.
⸜ ARNE DOMNÉRUS, BENGT HALLBERG, GEORG RIEDEL, EGIL JOHANSEN + LARS ERSTRAND, Jazz At The Pawnshop, Proprius/AudioNautes Recordings AN-2202, „Limited Edition”, Test Press, 4 x 1-Step 180 g, 45 rpm LP ⸜ 1977/2024.

»«

JEŚLI OCZEKUJECIE PAŃSTWO fajerwerków, wyrzutu adrenaliny, dopaminy, oksytocyny, czy co tam akurat wasze ciało pompuje do krwioobiegu, gramofon EAT was zawiedzie. W jego dźwięku nie ma niczego efekciarskiego, przełomowego, tytanicznego.

Puszczamy pierwszą płytę i spokojnie jej słuchamy. Puszczamy kolejną – to samo. I dopiero przy kolejnej łapiemy się na tym, że to już tyle czasu minęło, że dzieci nienakarmione, pies nie wyprowadzony, a paprotka skamle o kroplę wody. I że mieliśmy oddać ten raport dłuższą chwilę temu, a zamiast tego szperamy po internecie szukając najlepszego wydania płyty o której dawno myśleliśmy, ale jakoś tak się składało, że nie było nigdy czasu się tym zająć.

Chcę przez to powiedzieć, że system złożony z podstawy F-Dur, ramienia F-Note Mk II oraz wkładki Jo No 5.1 służy, a nie dominuje. I jest to służba co się zowie, z tych topowych. Kiedy puściłem, a była to pierwsza z ciągu płyt, pierwsze wydanie The Nightfly DONALDA FAGENA, usłyszałem wszystko to, za co cenię cyfrowe systemy nagraniowe: precyzje, szybkość, spójność. I bez, przypisywanej tej technologii, sterylności.

Materiał na ten krążek został nagrany na 32-ścieżkowym, cyfrowym magnetofonie szpulowym firmy 3M, który wraz magnetofonem masteringowym i kontrolerem tworzył 3M Digital Mastering System; więcej o tej technologii → TUTAJ. To była doskonała maszyna. Choć oferowała rozdzielczość szesnastu bitów, to nagrane na niej płyty brzmią w kompetentny sposób. Gramofon EAT, wracając do głównego wątku, pokazał ciepło, które charakteryzuje 3M DMS, ale tego nie dopalił. Oddał również czystość wysokich tonów, ale ich nie rozjaśnił. Jednym słowem, zagrał tę płytę zawodowo.

Jest w tym dźwięku bezpośredniość, którą kojarzymy zazwyczaj z namacalnością. To nie jest nachalne wyrzucanie w naszym kierunku dźwięków. Mowa raczej o czymś w rodzaju mocnej projekcji na linii łączącej głośniki. To duże bryły instrumentów o ładnym „body”. Jak kontrabasu rozpoczynającego ˻ A-1 ˺ Back to Back, z płyty Groove Yard THE MONTGOMERY BROTHERS. Choć to kompozycja Buddy’ego Montgomery’ego, a więc pianisty, to nie jego instrument dominuje, a właśnie kontrabas oraz gitara najsławniejszego z braci, Wesa.

Z gramofonem EAT te niuanse są doskonale czytelne. Jak mówię, dźwięk jest mocny i dość blisko nas. Na płycie Fagena było podobnie. Równocześnie jednak jest w tym graniu głębia – nie tylko barwowa, ale i sceny. Kiedy bowiem wokalista zespołu Steely Dan śpiewa, to śpiewa daleko od nas – tak to zostało zmiksowane. Kontrabas na płycie braci jest bisko, bo tak został zmiksowany. Ale już perkusja, dalej w lewym kanale, była naprawdę daleko. I miała bardzo ładne otoczenie akustyczne. Bo została tam umieszczona przez producenta albumu, Gary’ego Katza.

Przywołaną wyżej płytę braci Montgomery gram z reedycji Analogue Productions 45 rpm, która ma to do siebie, że brzmi ciepło. I F-Dur to ciepło pokazał. Ale też nie dopalił. Mówiłem o braku fajerwerków, prawda? – To dokładnie to, o co mi chodzi. To system, który pozwala zanurzyć się w dźwięku, a nie rzuca tego dźwięku w naszym kierunku. W naprawdę fajny sposób przypominało to coś, co słyszę za każdym razem ze znacznie droższymi gramofonami japońskiej firmy TechDAS. Czyli opanowanie i kulturę.

Niby nic, a daje efekt za którym rozgląda się większość high-endowców. Puszczamy, dla przykładu, monofoniczną płytę How Hi The Fi BUCKA CLAYTONA, z jamami zarejestrowanymi w 1953 i 1954 roku, i słyszymy to samo: pełnię, moc i groove, ale pod kontrolą. To dynamiczne granie, nie miejmy wątpliwości. Ale dynamiczne dynamiką a nie atakiem, wewnętrzną energią a nie jazdą po bandzie.

A przy tym doskonale skupiane. O tym aspekcie mówi się „fokusowanie”, pożyczając to sformułowanie od branży fotograficznej, ale dzięki temu jest ono jasne. I EAT ma to świetnie opanowane. Nie wycina instrumentów z tła, ale je różnicuje na tym tle. To zasadnicza – nomen omen – różnica. Nawet w takim, trudnym, materiale jak ten, czyli z dużym bandem z tyłu, dęciakami, solistami, mocną perkusją z dużym pogłosem, nawet tutaj testowany gramofon miał wszystko pod kontrolą.

Mimo to, mimo tej kontroli, dźwięk, jaki dostajemy nie jest wyprany z emocji. Powiedziałbym, że jest ich więcej niż z dużą częścią „wyrywnych” konstrukcji. Czyli tych, które robią duże wrażenie w krótkim odsłuchu. Robi on coś w rodzaju „triażu” na wejściu – ocenia dźwięk pod kątem tego, co jest najważniejsze i następnie te rzeczy szlifuje. Nie walczy ze wszystkim w tym samym czasie. Kiedy słuchałem cyfrowego remasteru debiutanckiej płyty LED ZEPPELIN, remasteru Jimmy’ego Page’a, nie miałem wątpliwości co do zalet i wad tego wydania.

Było to jasne od pierwszego taktu w ˻ A-1 ˺ Good Times Bad Times, kiedy to zabrakło mi w tym graniu pełni i głębi oryginalnego wydania z 1969 roku, ale też kiedy usłyszałem większą ilość szczegółów, detali składających się na bogatsze tło dźwiękowe. To dość jasny remaster, ale EAT nie poszedł w tym kierunku. Powiedziałbym nawet, że starał się wydobyć jak najwięcej informacji ze środka pasma. To było dynamiczne, gęste granie, bez wyraźnych brył instrumentów – dokładnie takie, jakie w tym remasterze dostajemy.

Ale kiedy na talerzu znajdzie się jakaś głęboka barwowo, trójwymiarowa produkcja, jak New Moon Daughter CASSANDRY WILSON, dźwięk będzie się wydawał „wyskakiwać” z kolumn. Jak z charakterystycznym dla ˻ A-1 ˺ Strange Fruit – utworu Lewisa Allana, znanego głównie z wykonania Billie Holiday – kontrabasem i niskim wokalem. Ustawiona daleko w lewym kanale trąbka była daleko, a uderzająca co jakiś czas prawym gitara – blisko, bardzo blisko.

Podsumowanie

I BYŁA W TYM ENERGIA. I znowu: energia wewnętrzna, skupiona i skoncentrowana, a nie wyrzucana na chwilę, by zniknąć. Ta tutaj nasycała powietrze pokoju i z nim współdziałała. To znaczy wszystko wciąż było pod kontrolą. A kiedy rozpoczął się ˻ A-2 ˺ Love is Blindness, pod spodem momentalnie pojawił się rytm, puls serca, który ten kawałek buduje.

Bo taki ten gramofon jest – w dużej mierze „przezroczysty” dla muzyki. A przy tym w tę muzykę zaangażowany. Przezroczystość przejawia się w tym, że płyty brzmią w zróżnicowany sposób. Są dynamiczne i płaskie, kolorowe barwowo i nie – wszystko zależy od nagrania. Przy czym jest w tym mnóstwo emocji. Są one kodowane w muzyce, a nie narzucane, co daje poczucie współuczestnictwa, a nie czegoś narzuconego z zewnątrz.

Bas schodzi bardzo nisko i ma miękki charakter, a jest przy tym doskonale, naprawdę wyjątkowo dobrze kontrolowany. Wysokie tony są czyste, ale nie dominują. To środek pasma, głównie w jego niskim zakresie, wydaje się tu najważniejszy. Pomaga w tym projekcja dźwięku blisko nas, w namacalny sposób. I jest też wysoka dynamika. To wszystko daje pełnię, spokój, płynność. Po prostu – zawodowo.

Dane techniczne (wg producenta)

» GRAMOFON
Nominalna prędkość obrotowa: 33/45 rpm, zmiana elektroniczna
Odchyłka prędkości nominalnej: ± <0,09%
Wow i flutter: <0,01%
S/N: - 73 dB
Regulacja siły nacisku igły w zakresie: 0-30 mN
Pobór mocy: 8,5 W max, 0,5 W standby
Zasilanie: wtyczkowy zasilacz impulsowy 15 V DC/1,6 A, 90-264 V AC
Wymiary (szer. × wys. × gł.): 550 × 250 × 440 mm
Waga: 35 kg

» RAMIĘ
Konstrukcja: karbonowe, 12-calowe
Efektywna masa ramienia: 21,4 g
Efektywna długość ramienia: 304,8 mm
Overhang: 13,2 mm

» WKŁADKA
Szlif igły: Nude Fine Line
Waga: 15 g
Pasmo przenoszenia: 20-26 000 Hz, ±1,5 dB
Sygnał wyjściowy (1 kHz, 5 cm/s): 0,33 mV
Separacja kanałów (1 kHz/15 kHz): >25 dB/>16 dB
Balans międzykanałowy (1 kHz): >1,2 dB
Podatność (dynamiczna, pionowa): 12 μm/mN
Zakres siły nacisku igły: 2,2-2,5 g (22-25 mN)
Rekomendowana siła nacisku igły: 2,4 g (24 mN)
Rekomendowane obciążenie: >20 Ω
Wewnętrzna impedancja (DC): 5 Ω

Dystrybucja w Polsce

SOUND SOURCE

ul. Książkowa 9a
03-134 Warszawa ⸜ POLSKA

SOUNDSOURCE.pl

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|