Dobry wieczór Panie Wojciechu! W tym miesiącu nieco później, niż zwykle, bo w połowie miesiąca, ale przed tygodniem pracy, do poduszki, postanowiłem odwiedzić highfidelity.pl i znalazłem w listach czytelników wątek dot. kabli - ich długości, jakości i optymalnego zastosowania. O ile w przypadku kabli głośnikowych, nie miałem okazji zweryfikować różnic w brzmieniu w zależności od długości kabli, o tyle miałem okazję przetestować interkonekty między wzmacniaczem a CD. Wniosek jest następujący - im krótszy, tym dźwięk "chudszy", im dłuższy, tym dźwięk bardziej "treściwy", mniej detaliczny. Dlatego też ostatecznie pozostałem przy długości 1 m (Albedo Monolith). Oczywiście, każdy musi posłuchać w swoim pomieszczeniu i odpowiednio dobrać do jego akustyki, jak i reszty toru (kable dobieramy na końcu :) ), ale z pewnością długość kabla jest kolejnym detalem, który warto wziąć pod uwagę, i dzięki któremu można dopieścić brzmienie. Tym samym potwierdzam z doświadczenia, że długość ma znaczenie ;) Pozdrawiam Jarek |
Witam!
W zupełności się z panem zgadzam. Podobnie jak ludzie z Nordosta, którzy takie porównania robią na wystawach. Dla mnie długość 1,2 m jest optymalna, ale to właśnie kwestia estetyki. Poniżej 1 m, niestety, nie jest już tak dobrze… Co do kabli głośnikowych, to najlepsza długość, tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia to jakieś 2,5-3 m. Pozdrawiam Wojtek Pacuła |
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 HighFidelity, design by PikselStudio,
serwisy internetowe: indecity