pl | en

WYWIAD

EUGENIUSZ CZYŻEWSKI

Linear Audio Research » LAR
właściciel, konstruktor

Rok założenia: 2002
Miejsce działalności: Kamieniec Wrocławski
Rodzaj działalności: wzmacniacze

WROCŁAW – KRAKÓW sierpień 2026


WYWIAD

rozmawiał WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia Linear Audio Research

No 269

16 września 2026

⌈ LINEAR AUDIO RESEARCH (LAR) to polska, podwrocławska firma, za którą stoi pan EUGENIUSZ CZYŻEWSKI. Choć dyskretnie, producent zaznacza na swojej stronie, iż funkcjonuje od 2002 roku, acz sam pan Eugeniusz świętuje w tym roku jeszcze bardziej imponujący jubileusz. ⌋

CZŁOWIEK STOJĄCY ZA FIRMĄ Linear Audio Research – Eugeniusz Czyżewski – jest absolwentem Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej o specjalności miernictwo elektroniczne. Tam też, w 1972 roku, rozpoczął pracę zawodową w Instytucie Metrologii Elektrycznej. W 1979 roku uzyskał stopień doktora nauk technicznych. Jest uczniem profesorów Andrzeja Jellonka i Zdzisława Karkowskiego. Z Politechniką rozstał się w 1989 roku i odtąd pracował jako konstruktor urządzeń automatyki w kilku prywatnych spółkach.

Od 1995 roku jest właścicielem firmy produkcyjno-usługowej, w której wytwarza urządzenia elektroniczne stosowane w automatyzacji procesów technologicznych. Konstruowaniem aparatury elektronicznej zajął się zawodowo trzydzieści lat temu. W tym okresie uczestniczył w realizacji wielu projektów badawczo-wdrożeniowych, obejmujących przyrządy pomiarowe analogowe i cyfrowe, podzespoły elektroniczne dla motoryzacji, urządzenia automatyki przemysłowej i techniki wojskowej.

‖ Pan Eugeniusz Czyżewski

W 2001 roku zainicjował projekt o nazwie Argus (więcej → TUTAJ). Jego celem miało być opracowanie i wdrożenie do produkcji rodziny wzmacniaczy hi-fi, które – jak nam mówił – „mogłyby konkurować jakością z podobnymi wyrobami pochodzącymi z krajów Wspólnoty Europejskiej”. Dwa lata później Polska wchodzi do Unii Europejskiej, a firma zmienia nazwana Linear Audio Research.

W opracowaniach tych stosowane są zarówno lampy elektronowe, jak i tranzystory oraz układy scalone, a wśród klientów byli zarówno muzycy – przedwzmacniacze mikrofonowe – jak i melomani – przedwzmacniacze gramofonowe. Jednym z pierwszych „pełnowymiarowych” produktów był jednak wzmacniacz zintegrowany Nazca, powstały dzięki współpracy z projektantem, panem Rafałem Igielem. Urządzenie to korzystało z dwóch lamp 845 na kanał, pracujących w układzie push-pull; test wersji v2 → TUTAJ.

W ofercie firmy pana Eugeniusza z czasem pojawiły się również inne wzmacniacze lampowe, jak również hybrydowe, modele AI-45, IA-120H (test → TUTAJ), a ostatnio Viadua (test → TUTAJ), przedwzmacniacze gramofonowe LPS-1 i LPS-2; model AI-45 Mk II znalazł się w naszym podsumowaniu 20 na 20, którym świętowaliśmy dwudziestolecie „High Fidelity” (więcej → TUTAJ).

Z EUGENIUSZEM CZYŻEWSKIM rozmawia Wojciech Pacuła.

»«

WOJCIECH PACUŁA • Panie Eugeniuszu, znamy się od wielu, wielu lat, jakieś dwadzieścia cztery, ale proszę powiedzieć coś o sobie dla naszych czytelników.

‖ Mistrz i uczeń – Eugeniusz Czyżewski i Jakub Wołochowicz • zdj. LAR

EUGENIUSZ CZYŻEWSKI • Jestem elektronikiem z wykształcenia o specjalności metrologia elektryczna, absolwentem Politechniki Wrocławskiej z roku 1972. Po studiach pracowałem na Politechnice jako nauczyciel akademicki i tamże obroniłem doktorat w 1979 roku.

To był czas intensywnego rozwoju cyfrowych technik pomiarowych a ponieważ dostęp do nowych technologii oraz aparatury pomiarowej był mocno ograniczony, trzeba ją było samemu konstruować. Obowiązywała zasada – jeżeli masz udowodnić pewną tezę, a nie masz aparatury, to ją zbuduj. Zdobyte podczas prac nad przyrządami pomiarowymi umiejętności służą mi do dziś. Szczególnie ważne, a często pomijane są zasady wymiany ciepła z otoczeniem, pogarszające niezawodność wielu konstrukcji, w których występują tranzystory mocy.

Z Politechniką rozstałem się w roku 1989 i odtąd pracowałem jako konstruktor w prywatnych spółkach aż do założenia własnej działalności gospodarczej w 1995 roku, która trwa do dziś.

WP • Kiedy zaczął się pan interesować muzyką i sprzętem do jej odtwarzania?

ECz • Muzyką i techniką jej odtwarzania interesuję się od czasów licealnych. W połowie lat 60. wśród młodzieży o technicznych zainteresowaniach pojawiła się moda na konstruowanie miniaturowych tranzystorowych odbiorników radiowych. Żeby zdobyć potrzebną wiedzę, odbyłem roczny kurs serwisantów sprzętu radiowo-telewizyjnego, organizowany przez Radioklub Ligi Obrony Kraju w Tarnowskich Górach.

‖ Wzmacniacz gitarowy w czystej technologii lampowej powstały w 2021 roku • zdj. LAR

Kurs ukończyłem w roku 1966, czyli 60 lat temu i od tego czasu stale zajmuję się zawodowo elektroniką. W tym radioklubie działała prężnie grupa krótkofalowców, z którymi się zaprzyjaźniłem, więc będąc dość pracowity wykonałem starszym kolegom kilka nadajników na pasma amatorskie.

Muzycznie wychowywałem się przy Domu Kultury Kolejarza w Tarnowskich Górach, gdzie pracowała moja mama. Lata 60. ubiegłego wieku były okresem gwałtownego rozwoju, tak zwanej, muzyki młodzieżowej i w prężnie działającej instytucji kultury musiało być miejsce dla koncertów i potańcówek. Gotowego sprzętu nagłośnieniowego nie było, więc się go konstruowało z dostępnych w kraju materiałów. Pomagałem technikowi od nagłośnień ucząc się przy okazji od niego jak to poprawnie robić.

WP • Były jakieś „pierwsze” urządzenia, szczególnie dobrze zapamiętane?

ECz • Te „pierwsze” urządzenia to wzmacniacz gitarowy, zrobiony w klasie maturalnej koledze, który grał na gitarach. Przeciwsobny, na lampach EL34, służył niezawodnie przez wiele lat, ale po zmianie właściciela ślad po nim zaginął.

Kolega używający tego sprzętu pozostał wierny muzykowaniu do dziś a kilka lat temu zamówił u mnie nową konstrukcję, którą mu zbudowałem w tradycyjny sposób, ale w lepszej technologii. Drugim egzemplarzem wraz z dedykowanym zestawem głośnikowym posługuje się dyrektor Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu.

Z kolei 20 lat temu zająłem się na poważnie nagłośnieniem gitar akustycznych, zainspirowany przez Artura Lesickiego, muzyka i pedagoga. Dwadzieścia sztuk „piecyków” do akustycznego grania dzielnie do dziś służy zawodowym muzykom.

‖ Eugeniusz Czyżewski prowadzący prezentację z cyklu „Audiofil” formule tworzonej nieprzerwanie od 2011 roku we Wrocławiu przez Piotr Guzek Impresariat • zdj. LAR

WP • Kiedy zaczął pan świadomie słuchać muzyki, to znaczy w taki sposób, jak to robią audiofile?

ECz • Świadome słuchanie muzyki zaczęło się w czasie studiów, ale bardziej jako technik od nagłośnienia amatorskiego zespołu muzyczno-wokalnego. Dobry sprzęt dla siebie trzeba było dopiero zrobić.

Dostęp do źródeł dobrej muzyki był mocno ograniczony a ceny płyt gramofonowych na giełdach horrendalne. Pozostawał Program Trzeci Polskiego Radia i muzyka tam prezentowana plus magnetofon szpulowy. Mogę się przyznać, że muzycznie wychowałem się na Trójce, bo niestety takiego wykształcenia nie mam, czego do dziś żałuję. Na szczęście mimo upływu lat słuch mam nie najgorszy.

WP • Jaki był pierwszy własny produkt audio?

ECz • Pierwszym własnym produktem audio był wzmacniacz zintegrowany o konstrukcji modułowej, cały na tranzystorach. Miał wymienne panele umożliwiające obsługę różnych źródeł sygnału – gramofonów, magnetofonów, mikrofonów. Obecnie stoi w magazynie i czeka na przywrócenie do pełnej sprawności.

Do współpracy z nim zbudowałem zestawy głośnikowe, bo dość dobre głośniki produkcji Tonsilu pojawiły się w handlu. Z obudowami głośnikowymi poradziłem sobie bez problemów, bo miałem praktykę zdobytą w modelarni a sklejka nie była w PRL-u materiałem deficytowym.

WP • Kiedy powstała myśl o własnej firmie?

ECz • W latach 90. pracowałem jako konstruktor urządzeń automatyki, specjalizując się w przetwornikach pomiarowych. Wygodniej było to robić pod własnym szyldem, stąd w roku 1995 zarejestrowałem własną działalność gospodarczą, jako Pracownię Elektroniki Przemysłowej.

Na poważnie techniką audio zająłem się po 2000 roku wracając do stosowania lamp elektronowych po 30-letniej przerwie. W Polsce technika lampowa przetrwała do tamtych lat w urządzeniach wojskowych oraz w sprzęcie estradowym i studyjnym. Dostępność lamp elektronowych przydatnych w audio była nie najgorsza, w czym duża zasługa polskich dystrybutorów.

‖ Pierwszy prototyp topowego zestawu dzielonego, składający się z przedwzmacniacza lampowego BAP-5 i symetrycznej tranzystorowej końcówki mocy BPA-250 • zdj. LAR

WP • Jakie były pierwsze urządzenia?

ECz • Pierwsze urządzenia audio to stereofoniczny wzmacniacz AI-45, przeznaczony do odsłuchów w studiach nagraniowych i jego „cywilna” mutacja do zastosowań domowych, wykonana jako pięciowejściowa integra. To były typowe konstrukcje przeciwsobne, ale zrobione w technice dual mono, z osobnymi dla lewego i prawego kanału transformatorami i zasilaczami.

Od pierwszego modelu do dziś stosuję zasadę, że z moich konstrukcji nie „sterczą” żadne lampy, bo są to elementy szklane silnie się nagrzewające, zatem niebezpieczne dla dzieci i zwierząt domowych. Najnowsza moja konstrukcja, wzmacniacz zintegrowany Viadua, mimo użycia dużych gabarytowo triod ma tylko piętnaście centymetrów wysokości, podobnie jak inne wcześniejsze modele lampowe i hybrydowe.

Drugim wątkiem moich audiofilskich zainteresowań są przedwzmacniacze gramofonowe. Renesans winylu i gramofonów spowodował, że zaprojektowałem i produkuję dwa modele przedwzmacniaczy gramofonowych, w technologii całkowicie półprzewodnikowej. Oba mają osobne zasilacze i są przystosowane do współpracy z wkładkami gramofonowymi MM i MC bez użycia transformatorów step-up.

‖ Wzmacniacz gitarowy, który nieprzerwanie od 20 lat pracuje dla Wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol • zdj. LAR

Jest jeszcze trzeci wątek – serwis. Nie ograniczam się wyłącznie do produkcji i dbałości o dobry stan wytworzonych urządzeń. Okoliczności zmusiły mnie do zatrudnienia się w serwisie sprzętu audio używanego na estradzie i w studiach nagraniowych. Setki różnorodnych tego typu urządzeń, naprawianych w ciągu kilku lat, nauczyły mnie, jak unikać błędów konstrukcyjnych, spotykanych w naprawianych wzmacniaczach, mikserach, instrumentach klawiszowych.

Do dziś służę serwisem Teatrowi Muzycznemu Capitol we Wrocławiu i muzykom, z którymi się zaprzyjaźniłem, robiąc serwisy w dużym wrocławskim, dziś już nie istniejącym sklepie muzycznym.

WP • Kiedy Pracownia Elektroniki Przemysłowej zmieniła się w LAR-a?

ECz • Nazwę LAR wymyśliliśmy z synem w 2002 roku robiąc projekt Nazca, czyli monobloki w technice lampowej z zastosowanie triod dużej mocy. Te archaiczne, pochodzące sprzed stu lat triody o bezpośrednim żarzeniu, wymyślone do zastosowań w radiotechnice jako lampy nadawcze, okazały się bardzo przydatne w technice audio z racji niezwykle liniowych charakterystyk.

Projekt zakładał użycie w monobloku pary takich lamp, ale pracujących w układzie przeciwsobnym a nie równolegle w układzie single-ended, jak w highendowych konstrukcjach japońskich. Mnie sposób prezentacji muzyki przez wzmacniacze przeciwsobne bardziej odpowiada, chociaż z tym poglądem prawdziwi audiofile na pewno się nie zgodzą.

‖ Łukasz Jelonek - Inżynier i konstruktor odpowiedzialny za techniczną stronę tworzonych projektów kolumn głośnikowych – jeden z modeli będzie można usłyszeć na tegorocznym Audio Video Show • zdj. LAR

WP • Pierwsze urządzenia LAR-a?

ECz • Pierwszym urządzeniem LAR były właśnie monobloki Nazca, pokazane publicznie w 2002 roku.

Powstały zaledwie trzy komplety tego wzmacniacza, bo zainteresowanie nim okazało się mniejsze od spodziewanego, mimo ciekawej recenzji, pańskiego autorstwa zresztą, opublikowanej w grudniu 2002 roku w miesięczniku „Sound and Vision”. Za to doświadczenia zdobyte przy jego budowie pozwoliły mi „popełnić” nową konstrukcję – prawdziwe single-ended, na kultowych lampach 211/845, z transformatorami głośnikowymi zrobionymi na zamówienie przez szwedzkiego Lundahla.

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza dostępność komponentów potrzebnych do budowy zaawansowanych konstrukcji audio bardzo się poprawiła, więc obecnie łatwiej mi organizować produkcję i przewidywać prace

rozwojowe.

Jest jeszcze jeden projekt, którym chciałbym się zająć – wzmacniacz stereo z kultowymi lampami WE300B. To też jest lampa prawie stuletnia, ukochana przez audiofilów za niepowtarzalne brzmienie. Może w tej nowej konstrukcji zastosuję najbardziej tradycyjne rozwiązanie – lampy sterczące pionowo z dość płaskiego chassis i transformatory na wierzchu tegoż.

‖ Rok 2022 prezentacja audio w Sali Konferencyjna Qubus Hotel – Wrocław na zdjęciu zestaw dzielony grający zamiennie z monoblokami lampowymi TM 100 (lampy KT150), oraz prototypowymi kolumnami będącymi naszym ukłonem w stronę miłośników angielskiej szkoły grania • zdj. LAR

WP • Jak zmieniło się pana podejście do produktów audio w ciągu tych lat?

ECz • Moje podejście do produktów audio ukierunkowało się z jednej strony na wytwarzanie wzmacniaczy „w jednym kawałku” o gabarytach i wadze dostosowanej do przeciętnych ludzkich możliwości, a z drugiej strony na opracowywanie systemów dzielonych, przystosowanych do pracy ze zbalansowanymi źródłami sygnałów akustycznych. Nadrzędnymi kryteriami są bezpieczeństwo użytkowania i niezawodność.

Poważnym wyzwaniem okazało się poszerzenie asortymentu oferowanego sprzętu audio o zestawy głośnikowe. To wbrew pozorom trudny temat – nie wystarczy stolarnia i dobre chęci. Wielka tu zasługa mojego współpracownika Kuby, bo jego zapał i konsekwencja doprowadziły do powstania dwóch modeli, z których jeden zostanie zaprezentowany na tegorocznym Audio Video Show, we współpracy ze wzmacniaczem Viadua i analogowymi oraz cyfrowymi źródłami sygnałów audio.

WP • Jaką rolę odgrywały testy urządzeń, a generalnie prasa audio? Czy to się zmienia z czasem?

06 Łukasz Jelonek - Inżynier i konstruktor odpowiedzialny za techniczną stronę tworzonych projektów kolumn głośnikowych – jeden z modeli będzie można usłyszeć na tegorocznym Audio Video Show.

Wyniki testów publikowane w prasie audio uwiarygodniają producenta i wywołują wzrost zainteresowania potencjalnych klientów. Mam wrażenie, że z czasem to zainteresowanie maleje, prawdopodobnie wskutek zalewu informacji z mediów społecznościowych. Przybyło również mało poważnych „recenzentów”, psujących opinię o środowisku miłośników dobrego brzmienia.

‖ Wnętrze IA-100 najnowszego i jak na razie najlepszego lampowego wzmacniacza stereofonicznego marki LAR pracującego w układzie push-pull • zdj. LAR

WP • Jakiej muzyki pan słucha ostatnio, co mógłby pan polecić?

Dużo słucham elektrycznego bluesa, tego prawdziwego zza Wielkiej Wody, nie gardzę blues-rockiem ani klasyką rocka. Lubię słuchać i oglądać koncerty, bo więcej w nich emocji niż w zwykłych nagraniach. Koncert Davida Gilmoura w Pompejach jest tego dobrym przykładem.

Mam dobry dostęp do kolekcji starych winyli, które mają moi przyjaciele z Wrocławia. Co do gramofonów, używam starego Victora JVC z wkładką SPU Ortophona. Napęd paskowy i talerze o wadze 30 kg nie pociągają mnie wcale. Ostatnie muzyczne odkrycie to Etta Cameron a ze starych nudziarzy chętnie słucham Marka Knopflera. Sonny Landreth również często gra, choć jego wokal jest taki sobie.


‖ Pamiątka z kursu prowadzonego wówczas przez Ligę Obrony Kraju (dwa semestry praktyczne i teoretyczne). Po tym kursie na potrzeby klubu krótkofalówkowego z Tarnowskich Gór (organizacje działa do dziś) pan Eugeniusz dla starszych kolegów zrobił cztery sztuki nadajników, ich losy nie są obecnie znane. Ciekawe jest też, że owa Liga Obrony Kraju w TG również nadal działa, kursy jak np. strzelecki są organizowane do dziś, do dziś działa także klub modelarski dla młodzieży.

WP • Dziękuję serdecznie za rozmowę i do następnego spotkania!
ECz • Ja również pozdrawiam i przesyłam pozdrowienia dla czytelników „High Fidelity”! ●

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio