pl | en

No. 216 Kwiecień 2022

Wstępniak

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia prasowe


No 216

1 kwietnia 2022

MAŁE „w”, A TYLE ZNACZY
Czyli o potędze małych rzeczy

Jest 1 kwietnia, 37. dzień, wywołanej przez Rosję, wojny w Ukrainie.

O JAKIŚ CZAS W PRZYCHODZĄCYCH od państwa mailach można znaleźć pytania dotyczące testowanych produktów i tego, dlaczego nie otrzymały jednej z naszych „śródrocznych” – w grudniu przyznajemy Nagrody Roku – nagród: RED Fingerprint lub GOLD Fingerprint. Obydwie są wyrazem uznania recenzentów dla produktu oraz jego twórcy i są nagrodami w pewnej mierze subiektywnymi, bo poddanymi nastrojowi chwili.

⸜ Naścienny odtwarzacz CD projektu japońskiego dizajnera NAOTO FUKUSAWA, projekt z roku 1999. Produkowany jest do dziś przez firmę MUJI. Urządzenie to znajduje się na stałej ekspozycji nowojorskiego muzeum MOMA • foto NAOTOFUKASAWA.com

Z drugiej jednak strony przyznając je kierujemy się żelazną zasadą: to musi być „skończony projekt”, czyli w swojej całości dopracowany i przemyślany. Dotyczy to obydwu wyróżnień, jednak jest szczególnie istotne w przypadku GOLD Fingerprint, czyli przyznawanego urządzeniom z najwyższej półki, urządzeniom wzorcowym. I właśnie tych produktów pytania, o których mowa, dotyczą najczęściej. „Jak to jest” – pytacie państwo – „że opis brzmienia mówi o doskonałości, a ostatecznie (produkt X czy Y) wyróżnienia nie otrzymuje?”

Odpowiedź kryje się w podtytule tego wstępniaka: chodzi o drobne rzeczy, które składają się jednak na coś większego. O rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się mało istotne. O drobiazgi, do których audiofile nakierowani wyłącznie na dźwięk nie przykładają wagi i które są w stanie producentom wybaczyć. Ja nie potrafię. Nie dlatego, że jestem małostkowy – a wydaje mi się, że aż tak bardzo nie jestem – czy dlatego, że w tym przypadku chodzi „tylko” o sprawy dotyczące wyglądu i wykończenia. Rzecz jest znacznie bardziej złożona.

„Drobiazgi” o których mowa wynikają bowiem z głębszych problemów. Są przejawem czegoś w rodzaju braku uwagi. A, tak wynika z mojego doświadczenia, jeśli dana firma nie przykłada uwagi do każdego aspektu produkcji, nawet najdrobniejszego, znaczy to, że nie jest to produkt „kompletny”. Proszę mi wierzyć, od małych rzeczy wszystko się zaczyna i na nich kończy. Pomiędzy nimi rozciąga się ocean rzeczy dużych, wielkich idei, pomysłów i rozwiązań, to jasne. Jest jednak tak, że to wszystko budowane jest za pomocą małych elementów, a nie na odwrót. I wszystkie one muszą być dopracowane.

To, o czym mówię jest zasadą uniwersalną, nie dotyczy jedynie audio. To małe rzeczy budują te duże i to one konstytuują właściwości całości, nie odwrotnie. Błąd postrzegania polega na tym, że przypisuje się elementom składowym właściwości kompletnego produktu, dzieła, przyzwyczajeń, a nawet sytuacji politycznej. Jest dokładnie odwrotnie. A najlepiej widoczne jest to w języku.

Kiedy kilka lat temu wspominałem w rozmowach ze znajomymi, że coraz częściej Ukraińcy napomykają o tym, że „byłoby miło” – to oczywisty eufemizm – gdybyśmy my, Polacy, mówili, że Lwów leży nie „na” Ukrainie, a „w” Ukrainie i że jedziemy „do” Ukrainy, a nie „na” Ukrainę, znajomi ci kręcili ze zdumieniem głowami, nie wiedząc, o czym właściwie mówię. Część wręcz zarzucała mi przesadę i humanistyczne rozchwianie mentalne. A mowa moja była prosta, że zacytuję klasyka: „na” jeździ się na tereny od siebie podległe, zależne, a „do” jeździ się w gości.

⸜ Walkman firmy Sony z 1979 roku był jednym z najlepiej zaprojektowanych urządzeń swoich czasów • foto mat. pras. Sony

Przecież jeździmy „do” Niemiec i „do” Francji, prawda? Ale z tym, że „na” Litwę i Estonię problemu już nie mamy. Nie jest moim celem rozbudzanie demonów historii, a wskazanie prostego faktu: język ma niesamowitą moc, nawet jeśli o tym nie wiemy. Język potrafi zabijać, zarówno metaforycznie, jak i fizycznie. A właśnie z takich małych rzeczy rodzi się zarówno miłość, jak i nienawiść. Nie trzeba chyba przypominać, że eksterminacja Żydów przed II wojną światową rozpoczęła się od słów i że każde ludobójstwo słowami się napędza.

⸜ iPod firmyApple został zaprojektowany przez Tony’ego Fadella i zaprezentowany w roku 2001. To przykład jednego z najlepszych projektów w historii urządzeń służących do „odtwarzania muzyki • foto mat. pras. Apple

Nie mówię, że zmiana myślenia, czy chociażby tylko przyzwyczajeń językowych jest łatwa. Powiem więcej – proste to nie jest, nawet dla profesjonalistów. Dobrze widać to w artykułach traktujących o wojnie w Ukrainie, jak ten z polskiej edycji „Newsweeka” (podkreślenia moje):

„…wielokrotnie powtarzali, że wysłanie na Ukrainę żołnierzy NATO oznaczałoby ich bezpośrednie stracie z armią rosyjską…”
„Jeszcze niespełna na tydzień przed atakiem Rosji na Ukrainę w radiowym wywiadzie…”
„Wojna w Ukrainie nie zatrzymała procesu Putynizacji.”
„Zarówno te z sześciu lat rządów PiS, jak i te z ostatnich dni, kiedy w Ukrainie trwała już wojna.”

⸜ CEZARY MICHALSKI, Dlaczego nie można ufać Kaczyńskiemu, „Newsweek” 12/2022, 21-27.03.2022, s. 14-15.

To wypisy z dwóch stron tego samego artykułu. Podaję przykład z „Newsweeka” dlatego, że to magazyn dbający o kulturę języka, a nie pierwszy lepszy blog internetowy, którego tekstów trudno rozróżnić od bełkotu. A nawet w jego przypadku trudno się wystrzec od błędów, mimo że tekst przed publikacją przechodzi przez kilka rąk. Dlatego, powtórzę, nie chodzi o zmianę z dnia na dzień, a raczej o uświadomienie sobie problemu – to wystarczy. Bo zmiany, te naprawdę dobre zmiany, mają swój początek w rzeczach małych z pozoru, a które są jednak ich rdzeniem, DNA.

siążkę czytać • foto JAMESJENNIFERGEORGINA.com

Właśnie dlatego wiele produktów, które nam się naprawdę w „High Fidelity” podobało nie otrzymało wyróżnień. Jeśli bowiem konstruktorzy nie widzą problemu w tym, że to urządzenie nie do końca dopracowane, tak naprawdę niegotowe, powstaje podejrzenie, że i dźwięk – choć z pozoru świetny – ma jakąś skazę, że z czasem ujawnią się problemy z obsługą czy niezawodnością. Widzę to jako wewnętrzne pęknięcie w materiale, niewidoczne z zewnątrz, ale w dłuższej perspektywie prowadzące do katastrofy.

⸜ Książka JamesJenniferGeorgina opowiada historię rodziny Butlerów. Składają się na nią pocztówki, transkrypcje rozmów i zdjęcia. Dzięki innowacyjnemu, trzyczęściowemu grzbietowi można w ogóle tę, liczącą 1200 stron książkę, czytać • foto JAMESJENNIFERGEORGINA.com

Pamiętajmy więc, że każdy detal się liczy. Nie chodzi mi przy tym, to ważne, o „perfekcję” czy „superprecyzję”. Często pomagają, ale nie mogą być celem. Przecież prawdziwy high-end, we wszystkich przejawach życia, czy to będzie produkcja soli, papieru, łuków, noży, jedwabiu, czy audio, nie jest nastawiony na precyzję. Zwykle mu ona towarzyszy, ale jako wynik, a nie przyczyna. Jest on głęboko duchowym, artystycznym zespoleniem elementów w całość, która jest z jednej strony piękna, a z drugiej spełnia swoją rolę lepiej niż rzeczy powszechne. Dlatego też precyzja nie może być podstawą dobrego produktu audio, a co najwyżej jedną z jego cech.

Inaczej ma się rzecz z drobnymi rzeczami – chodzi o szczegóły, na których bazuje produkt, a nie jego wygląd. Przywiązanie do nich świadczy o tym, że projektant panuje nad produktem w całości, od początku do końca. Jeśli dopracował detale, jest duże prawdopodobieństwo, że i w dużych rzeczach ma wszystko pod kontrolą. Dlatego właśnie małe „w” tak wiele znaczy i dlatego właśnie warto o nie zawalczyć.

WOJCIECH PACUŁA
redaktor naczelny

Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Patronujemy

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

positive-feedback linia hifistatement linia Net Audio


Audio Video show


linia
Vinyl Club AC Records
linia
Audio Video show