|
Seria: THE EDITORS & № 38 CATALIN CRISTESCU
Stanowisko: DZIENNIKARZ |
|
Seria THE EDITORS № 38
rozmawiał WOJCIECH PACUŁA |
|
No 270 16 października 2026 |
PORTAL”, „SERWIS”, „STRONA” – magazyny audio wydawane w internecie wciąż są nazywane tak jakby to były czasy modemów telefonicznych, a w telewizji, głównym medium z obrazkami, sukcesy święcił serial Dynastia. Tak też, na różne sposoby, opisywana jest działalność magazynu SOUNDNEWS.. Jego główną siedzibę znajdziemy w Bukareszcie, historycznie nazywanym „Paryżem Wschodu” (Micul Paris – Mały Paryż) ze względu na swoją elegancką, XIX-wieczną architekturę inspirowaną Francją. Magazyn został założony w styczniu 2019 roku i jest prowadzony przez znanego rumuńskiego audiofila i recenzenta sprzętu audio, Sandu Vitalie. Choć strona jest prowadzona i publikuje treści w języku angielskim, aby docierać do globalnej społeczności miłośników sprzętu audio, jej zespół oraz baza operacyjna znajdują się w Rumunii.
‖ Catalin Cristescu, nasz rozmówca W zakładce „Editors” czytamy:
W Soundnews.net tworzymy niewielki zespół, ale łączy nas ogromna pasja do wszystkiego, co wiąże się z dźwiękiem. Dosłownie wszystkiego – od małych słuchawek dousznych typu IEM po naprawdę duże głośniki i wszystko pomiędzy; tak, to prawda, lubimy nawet te nietypowo wyglądające głośniki Bluetooth.
Kieruje nami pasja, ale także dążenie do wysokiej jakości nagrań audio – nieustannie poszukujemy nowej muzyki i nowych wrażeń dźwiękowych. Będziemy publikować wiadomości branżowe, zapowiedzi, szczegółowe recenzje oraz specjalistyczne pomiary dotyczące słuchawek, przetworników cyfrowo-analogowych (DAC) i wzmacniaczy. ⸜ Editors, → SOUNDNEWS.net, dostęp: 21.09.2026. Poniżej, w części poświęconej dziennikarzom, znajdziemy biogram założyciela oraz trzech innych recenzentów. Wśród nich jest również Catalin Cristescu, nasz rozmówca. Projektant graficzny i projektant interfejsów użytkownika (UI), specjalista ds. doświadczeń użytkownika, a także – jak czytamy – „miłośnik technologii, entuzjastyczny przedsiębiorca, a wreszcie – zagorzały miłośnik muzyki” interesuję się słuchaniem w stylu Future-Fi, „wybierając bezprzewodowe strumieniowanie oraz najnowocześniejsze techniki konwersji sygnału cyfrowego na analogowy”.
‖ Tak wygląda główna strona „Soundnews” Jak się okazuje, zna „High Fidelity” i od dłuższego czasu czyta nasze recenzje i często z nich korzysta, przygotowując swoje recenzje. Kiedy więc usiadł obok mnie w Wiedniu, podczas jednej z oficjalnych kolacji, i przedstawił się nie mogłem nie wykorzystać tej okazji, aby poznać rumuńską scenę audio. Z CATALINEM CRISTESCU rozmawia WOJCIECH PACUŁA. WOJCIECH PACUŁA • Opowiedz nam o sobie, swojej karierze itp. Jak zacząłeś zajmować się audio? CATALIN CRISTESCU Jestem inżynierem, projektantem i architektem rozwiązań. Te trzy słowa opisują moją karierę, ale także sposób postrzegania świata i myślę, że właśnie dlatego znalazłem się tutaj, a nie gdzie indziej. Kocham muzykę, odkąd sięgam pamięcią. Jednak miłość do muzyki a fascynacja jej odtwarzaniem to dwie różne rzeczy – ta druga pojawiła się później i była znacznie trudniejsza do osiągnięcia. Gdzieś po drodze usłyszałem system, który nie brzmiał jak system. Brzmiał jak ludzie grający w pokoju. Od tego momentu nie było już odwrotu.
‖ Jeden nowszych testów Catalina Moje życie zawodowe zawsze było połączeniem inżynierii i projektowania: projektowania graficznego, projektowania interfejsów użytkownika, reklamy – i nigdy nie byłem w stanie oddzielić tych dwóch części. To prawdopodobnie wyjaśnia wszystko. Audio klasy high-end to jedna z nielicznych dziedzin, w których aspekt techniczny i artystyczny mają równą wagę, gdzie zarówno pomiary, jak i emocje są dopuszczalnymi dowodami. Wzmacniacz to matematyka, wzmacniacz jest również osobowością – i żadne z tych stwierdzeń nie wyklucza drugiego. Dla kogoś, kto przez całą karierę odmawiał wyboru między pytaniem inżyniera a pytaniem projektanta, jest to pozycja, której nie sposób się oprzeć. WP • Jak zaczęła się twoja przygoda z „Soundnews”? Kiedy powstał magazyn, gdzie i dlaczego? AS • Moja przygoda z „Soundnews” rozpoczęła się dzięki przyjaźni, bo tak właśnie zaczyna się większość dobrych rzeczy związanych z tym hobby. Kilka lat temu poznałem Sandu Vitalie, właśnie dzięki temu hobby. Już od jakiegoś czasu (od 2019 roku) prowadził „Soundnews” – platformę internetową i kanał na YouTube – i pewnego dnia zapytał, czy nie chciałbym czegoś napisać. Napisałem jedną recenzję. Pod koniec pracy nad nią obaj zrozumieliśmy, że dążymy do tego samego, a co ważniejsze – że odrzucamy te same rzeczy. To wystarczyło. Zostaliśmy partnerami, aby wspólnie rozwijać ten magazyn. Od tamtej pory podział obowiązków pozostał naturalny. Sandu nadal zajmuje się kanałem na YouTube i pisaniem własnych recenzji; ja zajmuję się długimi artykułami i fotografią. Jesteśmy dwiema różnymi osobowościami, które wyznają ten sam zestaw wartości, i myślę, że czytelnicy czują, że strona jest tworzona przez ludzi, a nie montowana zgodnie z harmonogramem publikacji. WP • Jak działa „Soundnews”? Jakie są wasze kryteria doboru urządzeń do testu? AS • Otrzymujemy ogromną liczbę zgłoszeń, więc prawdziwą pracą jest selekcja. Pierwsze pytanie, jakie zadajemy, jest proste: „czy ten produkt wnosi coś wartościowego?” Musi oferować dobry stosunek jakości do ceny. Musi cechować się rzetelnym projektem i rzetelnym wykonaniem. Skromnemu produktowi mogę wybaczyć niemal wszystko, z wyjątkiem udawania czegoś, czym nie jest. Potem następuje część, która zaskakuje ludzi. Nie recenzujemy produktów, które nam się nie podobają. Jeśli coś brzmi źle, nie działa prawidłowo lub nas rozczarowuje, nie publikujemy miażdżącej recenzji. Zwracamy się do producenta i informujemy go o naszych spostrzeżeniach: o problemie, rozbieżnościach, o tym, co nie działa tak, jak powinno. Bardzo często taka rozmowa jest dla wszystkich bardziej przydatna niż gdyby artykuł został opublikowany.
‖ System audio Catalina oparty jest na kolumnach Wilson Audio WATT/Puppy 50th Anniversary Wiem, że to stanowisko budzi kontrowersje, więc pozwólcie mi je odpowiednio uzasadnić. Nie widzę absolutnie żadnej korzyści w publicznym krytykowaniu pracy producenta. Nie ma to żadnego sensu. Nie sprawia, że produkt staje się lepszy; nie wzbogaca czytelnika i nie czyni mnie bardziej uczciwym dziennikarzem; sprawia jedynie, że jestem „głośniejszy”. Ktoś poświęcił na ten produkt lata swojego życia. Jeśli się nie sprawdził, ta osoba zasługuje na to, by usłyszeć powód bezpośrednio ode mnie, a nie przeczytać go od nieznajomych w komentarzach pod produktem. W praktyce oznacza to, że kiedy publikujemy recenzję, wierzymy w każde jej słowo. Jeśli o czymś piszemy, wierzymy w to i stoimy za tym. A dowód jest aż do zażenowania dosłowny: w końcu kupujemy bardzo wiele produktów, które recenzujemy. Nie jest to najlepsze dla naszej kondycji finansowej. Ale jest to najlepszy możliwy dowód, że nasz entuzjazm jest prawdziwy. Wolę mieć taką reputację niż jakąkolwiek inną. Naprawdę dobry produkt za rozsądną cenę albo produkt, w którym nie oszczędzano na kosztach i który wyznacza nowe standardy – o takich warto pisać. Wszystko inne zasługuje co najwyżej na prywatny mail. WP • Czasopisma drukowane a czasopisma internetowe — jakie są ich mocne i słabe strony? AS • Nadal czytam drukowane czasopisma, ale czytam je w sieci. To zdanie zawiera w sobie sprzeczność. Jako wieloletni projektant jestem głęboko przywiązany do „strony” (w sensie: drukowanej – red.) – do przemyślanego układu, do typografii, do dyscypliny, jaką ustalony format narzuca autorowi i redaktorowi. Strona ma krawędzie. Krawędzie i granice strony wymuszają podejmowanie decyzji. Niekończące się przewijanie niczego nie wymusza, i to widać. Najbardziej odczuwam to w fotografii. W „Soundnews” mamy na tym punkcie obsesję i ciężko pracujemy, by tworzyć jak najlepsze zdjęcia produktów. Dobrze zaprojektowana rozkładówka zapewnia zdjęciu przestrzeń i ciszę, których potrzebuje. Strona internetowa przyznaje jej miejsce pomiędzy dwiema reklamami. A pod spodem kryje się trudniejsza prawda komercyjna. Wszystkie wskaźniki, na których zależy reklamodawcy – odbiorcy, zasięg, zaangażowanie, atrybucja – istnieją wyłącznie w świecie online. Drukowana strona nie powie ci, kto ją przeczytał. W branży, w której budżety marketingowe muszą być uzasadniane pozycja po pozycji, ma to decydujące znaczenie i żadna nostalgia nie przeważy nad tym faktem. WP • Jakie są twoje ulubione rodzaje sprzętu audio: winyl czy cyfra, lampa czy tranzystor? AS • Z szeroko otwartymi oczami obserwowałem powrót płyt winylowych i nośników fizycznych, co nauczyło mnie czegoś, czego się nie spodziewałem.
‖ Wzmacniacz zintegrowany w teście – Lab12 Integre4 Nie będę snuł żadnych prognoz. Dowiedziałem się jednak, co dają nam nośniki fizyczne, dlaczego streaming nie może ich zastąpić i dlaczego nie chodzi o to, co zakłada większość ludzi. Nie chodzi o jakość dźwięku ani o jakąś wyjątkową analogową magię. Dzisiejszy sprzęt cyfrowy może brzmieć lepiej niż winyl, zachowując niemal ten sam analogowy charakter. Ta dyskusja jest już zakończona, a przynajmniej dla mnie nie jest już interesująca. To, co dają nośniki fizyczne, to poczucie własności i myślę, że będzie to miało coraz większe znaczenie. Jesteś właścicielem tego utworu muzycznego. Jesteś właścicielem tego dzieła sztuki: okładki, obwoluty, przedmiotu. A co najważniejsze, jesteś właścicielem jednej konkretnej wersji tego utworu. Wiesz, że ta konkretna płyta została wytłoczona w konkretnym roku, z konkretnej taśmy analogowej, zremasterowana przez konkretnego inżyniera dźwięku i że brzmi tak, jak brzmi, z powodów, które możesz prześledzić. Streaming nie może ci tego obiecać. Wersje płyt ulegają zmianom. Master zmienia się bez uprzedzenia, a plik, który kochałeś w zeszłym roku, może nie być tym samym, który odtwarzasz dziś wieczorem. Ta niekonsekwencja, jak sądzę, sprawi, że coraz więcej osób powróci do nośników fizycznych. Nie wspomniałem jeszcze nawet o zalewie muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję, która obecnie zanieczyszcza katalogi, a sytuacja ta będzie się tylko pogarszać. Moja odpowiedź nie brzmi więc „winyl” ani „cyfrowy”. Moja odpowiedź jest taka, że chcę dokładnie wiedzieć, czego słucham. Nośniki fizyczne są obecnie jedynym formatem, który mi to zapewnia. To samo dotyczy lamp i tranzystorów. Obecnie mam prawie w pełni lampowy system (przetwornik cyfrowo-analogowy Lampizator Pacific z wspaniałymi lampami 300B, w pełni lampowy przedwzmacniacz liniowy Aesthetix Calypso, hybrydowy wzmacniacz mocy Aesthetix Atlas oraz Aesthetix Rhea, jeden z najrzadszych przedwzmacniaczy opartych wyłącznie na lampach, przeznaczony do przetworników MC o najniższym napięciu wyjściowym. Powiedziałbym, że mam lampy wytatuowane na czole. To jednak nie oddaje w pełni mojej sytuacji… WP • Co sądzisz o obecnej sytuacji na rynku audio i high-endu? AS • Mam co do ich statusu mieszane uczucia, dlatego postaram się precyzyjnie opisać obie strony medalu. Postęp techniczny ostatnich lat jest ogromny. Obecnie niemal niemożliwe jest kupienie czegoś, co brzmiałoby naprawdę okropnie, niezależnie od ceny. Wszystko brzmi co najmniej przyzwoicie. To niezwykłe osiągnięcie i powinniśmy o tym częściej mówić. Jednak highendowa część naszego hobby, choć korzysta z tej złotej ery technologii, jest zatruwana przez ceny. Wszystko jest coraz droższe.
‖ Jako przetwornik D/A pracuje tu Lampizator Pacific DAC Podam przykład, który mnie rozgniewał. Producent wprowadza na rynek najnowocześniejszy przedwzmacniacz gramofonowy za 50K euro (pięćdziesiąt tysięcy). To skandaliczne, ale dobrze, przyjmijmy ten argument: jest to demonstracja możliwości technicznych, produkt – symbol, jednorazowy dowód tego, co jest w high-endzie możliwe. Tyle że ta sytuacja nie trwa wiecznie. W ciągu kilku miesięcy każdy inny producent sprzętu high-end dostrzega ten segment rynku – segment, którego nie może przegapić, i wszyscy dołączają do tego trendu. Nagle pojawia się kategoria przedwzmacniaczy gramofonowych za pięćdziesiąt tysięcy. Potem dzieje się to samo ze wszystkim: głośniki za milion euro, wzmacniacze za pięćset tysięcy, a o kablach nawet nie wspominajmy. Z czasem sytuacja robi się absurdalna. Nie dlatego, że produkty są złe; większość z nich jest niezwykła. Ale dlatego, że ten mechanizm wyciąga ceny na poziomy, które jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia, i robi to z własną dynamiką, niezależnie od kosztów, wartości czy zdrowego rozsądku. To jedna strona medalu. Druga strona to sam model biznesowy: dystrybutor, sprzedawca, odsprzedawca – każdy chce uszczknąć swój kawałek tortu. A kiedy już zrozumie się tę strukturę, inaczej postrzega się przedwzmacniacz gramofonowy za pięćdziesiąt tysięcy. Producent może otrzymać z tej kwoty zaledwie trzydzieści procent. Resztę pochłania łańcuch dystrybucji oraz rabat, który ostatecznie wynegocjuje klient końcowy. Cena nie wynika z chciwości; to arytmetyka narzucona przez strukturę. Właśnie dlatego uważam, że ta struktura jest nie do utrzymania. Jestem całkiem pewien, że zmiana nastąpi szybciej, niż większość ludzi się spodziewa, a coraz więcej producentów zdecyduje się na sprzedaż bezpośrednią i porzuci tradycyjny łańcuch dystrybucji. Proces ten już się rozpoczął; wycofanie się firmy Dynaudio z rynku amerykańskiego było poważnym sygnałem. Wszyscy w branży obserwują teraz, co zrobi marka tej wielkości i jak potoczą się jej losy. Ja również. |
WP • Co sądzisz o wystawach audio, takich jak nowa impreza w Wiedniu? Czy są one potrzebne? AS • Biorąc pod uwagę wszystko, co właśnie powiedziałem o rozpadającym się modelu biznesowym, uważam, że wystawy wkrótce staną się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
‖ Źródłem analogowym w systemie Catalina jest gramofon Acoustic Signature Montana NEO z ramieniem Acoustic Signature TA-5000 Neo Jeśli łańcuch dystrybucji ulegnie skróceniu, wystawy staną się miejscem, w którym klient i producent będą mogli się naprawdę spotykać. Staje się to jedną z niewielu pozostałych okazji, by w ciągu jednego dnia posłuchać kilku poważnych systemów i porównać je – co prawda niedoskonale, w kiepskich pomieszczeniach, w niemożliwych warunkach, ale jednak je porównać. To nie jest bez znaczenia. Dla wielu słuchaczy jest to jedyna szansa, jaką kiedykolwiek będą mieli. Jest w tym też coś więcej niż tylko komercja. Targi gromadzą w jednym miejscu ludzi z branży i prawdziwych pasjonatów, którzy oddychają tym samym powietrzem i dyskutują na korytarzach. Dzięki temu hobby pozostaje żywe jako kultura, a nie tylko katalog produktów. Odpowiadając: uważam, że w społeczeństwie dzielonym na coraz mniejsze cyfrowe komórki fizyczne spotkania będą zyskiwać na znaczeniu. Wystawy nie są reliktem przeszłości. To właśnie one stają się coraz bardziej istotne. WP • Czy ostatnio natrafiłeś w audio na coś nowego i ciekawego, myślę o technologii? AS • Śledzę kilka kwestii, które są ze sobą ściślej powiązane, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. • Bardzo interesuje mnie nowa fala wzmacniaczy pracujących w klasie D. Wzmacniaczy prawdziwie wysokiej klasy, a nie kompromisowych rozwiązań, które dominowały przez tak długi czas. To, co powstaje obecnie, nie ma prawie żadnego związku z reputacją, jaką ta topologia miała jeszcze dziesięć lat temu. • Głośniki stają się coraz lepsze pod względem technicznym, a tempo tych zmian łatwo przeoczyć, ponieważ dzieje się to po cichu i nieprzerwanie, a nie w świetle jupiterów i w działach ogłoszeń. • Rosnąca akceptacja i, co ważniejsze, rosnące zrozumienie dla wysokiej klasy sprzętu związanego z plikami. Debata przeniosła się z pytania „czy to ma znaczenie” do pytania „dlaczego to ma znaczenie”, co jest znacznie zdrowszym punktem wyjścia.
‖ Pod gramofonem przedwzmacniacz gramofonowy Aesthetix Rhea Eclipse WP • Spotkaliśmy się w Wiedniu – kilka słów o audio w tym niewielkim, a bogatym kraju? AS • Na początek, mam nadzieję, że mi to wybaczycie: jestem Rumunem, a nie Austriakiem. Odpowiadam więc raczej jako częsty i pełen podziwu gość, a nie jako osoba z wewnątrz, a następnie, jeśli mi pozwolicie, chciałbym powiedzieć kilka słów o moim własnym kraju, ponieważ uważam, że to właśnie porównanie jest tu najciekawsze. To, co mnie uderza w Austrii, to fakt, że jej przemysł audio nie pojawił się znikąd. Wyrósł z kultury muzycznej, którą traktuje się poważnie od trzystu lat. Wiedeń nie jest miastem, które dopiero niedawno odkryło muzykę. Kiedy Brodmann konstruował głośniki w oparciu o zasady wiedeńskiej tradycji fortepianowej, czerpiąc z dziedzictwa Bösendorfera – to nie był marketing. To kraj sięgający po to, co zna już lepiej niż ktokolwiek inny. Sama branża jest niezwykle zróżnicowana jak na tak mały kraj: Pro-Ject w Mistelbach, który niemal w pojedynkę podtrzymał produkcję przystępnych cenowo gramofonów w Europie, gdy wszyscy inni zrezygnowali z winylu, Vienna Acoustics, Ayon i ich elektronika lampowa, Wiener Lautsprecher Manufaktur oraz Austrian Audio, które powstało w wyniku zamknięcia wiedeńskiego oddziału AKG, kiedy to grupa inżynierów nie chciała pozwolić, by ich wiedza przepadła. Z historii tych firm wyłania się pewien wzór: uparte przywiązanie do ciągłości, odmowa pozwolenia, by zgromadzone rzemiosło zniknęło tylko dlatego, że rynek się zmienił. Tamtejsi producenci zachowują się mniej jak start-upy goniące za trendami, a bardziej jak strażnicy czegoś, co odziedziczyli, wytwarzając szczególny rodzaj produktów: niepozornych, dobrze wykonanych, stworzonych z myślą o długiej żywotności. Nieprzypadkowo jest to dokładnie ten charakter, jaki pasuje do kraju, w którym obecnie odbywa się najważniejsza impreza audio w Europie. WP • A jak to wygląda w Rumunii – czym różni się ona od reszty świata?
‖ Nasz rozmówca korzysta z dwóch wkładek gramofonowych MC: Ortofon MC A95 oraz Hana Umami Red Podczas gdy Austria odziedziczyła branżę, my ją budujemy, a nasz rynek jest niewielki, choć jednocześnie nieproporcjonalnie poważny. Obsługuje go garstka sprzedawców, którzy naprawdę znają się na swoich produktach – między innymi AV Store, HiFi Expert i e-audio.ro – i którzy pełnią rolę zarówno klubów i sal odsłuchowych, jak i sklepów. Ten osobisty, niespieszny model oparty na bezpośrednich kontaktach z klientami jest dokładnie tym, co opisałem wcześniej jako prawdopodobną przyszłość tej branży. W Rumunii nigdy nie przestało to być teraźniejszością. WP • Na koniec chciałbym cię poprosić o podanie dziesięciu albumów, które poleciłbyś naszym czytelnikom. AS • Są to płyty, które na przestrzeni lat recenzowania zasłużyły sobie na miejsce w moim pokoju odsłuchowym, a każda z nich w pewnym momencie nauczyła mnie czegoś o danym elemencie systemu. ˻ 1 ˺ ETTA CAMERON & NIKOLAJ HESS, Etta, Stunt Records ⸜ 2009 To mój sekretny skarb, którym dzielę się niechętnie. Etta Cameron była piosenkarką pochodzenia bahamsko-duńskiego, a ten album ukazał się rok przed jej śmiercią. Jej głos należy do tych rzadkich, które bezpośrednio przekładają się na bezgraniczne emocje – czasami wydaje się, jakby jej dusza całkowicie uwolniła się od ograniczeń ciała. Podczas słuchania utworów Summertime, You’ve Changed i Motherless Child po prostu płakałem, i to nie raz, i nie wstydzę się tego przyznać. Zacznijcie właśnie od tego albumu. ˻ 2 ˺ BILL EVANS TRIO, Waltz for Debby, Riverside ⸜ 1961 Nagrane na żywo w klubie Village Vanguard 25 czerwca 1961 roku, słynącym z muzyki, ale znanym również z rozmów publiczności i brzęku kieliszków. Scott LaFaro zginął w wypadku samochodowym jedenaście dni później, co nadaje całej płycie ciężar nie do zniesienia. Na świetnym systemie trio nie jest pokazywane „przed tobą”, jest w pokoju razem „z tobą”. To najlepszy znany mi test sprawdzający, czy system potrafi sprawić, że przeszłość staje się teraźniejszością.
˻ 3 ˺ DUKE ELLINGTON, Ellington at Newport, Columbia ⸜ 1956 Za utwór Diminuendo and Crescendo in Blue oraz dwadzieścia siedem chorusów Paula Gonsalvesa, zagranych przed publicznością, która wstała i tańczyła w przejściach między rzędami. To, co czyni ten utwór niezwykłym, to fakt, że orkiestra grająca za nim nie jest jedynie tłem. Ona oddycha, zmienia się i odpowiada mu, a każda sekcja zajmuje własną przestrzeń fizyczną. Kiedy system radzi sobie z tym dobrze, przestaje być dokumentem historycznym, a staje się wydarzeniem rozgrywającym się tu i teraz. ˻ 4 ˺ THE DAVE BRUBECK QUARTET, Time Out, Columbia ⸜ 1959 (wydanie: Analogue Productions 45 rpm) Take Five było grane tak często, że stało się czymś na kształt mebla, i właśnie dlatego jest tak bezlitosnym testem. Świetny system odtwarzający sprawia, że znów staje się niebezpieczny: werbel Joe Morello uderzający z niesamowitą prędkością i siłą, alt Paul Desmonda unoszący się nad nim z elegancją, która nigdy nie powinna być zbyt „serio”. Jeśli rytm 5/4 nie sprawia, że twoja stopa porusza się mimowolnie, coś w twoim systemie jest nie tak. ˻ 5 ˺ COLEMAN HAWKINS, BEN WEBSTER, Encounters, Verve ⸜ 1957 (seria: Acoustic Sounds) Jedno z najbogatszych w osobowości nagrań, jakie kiedykolwiek wydano. Dwaj giganci grający na tym samym instrumencie i dwie zupełnie różne dusze. Hawkins – muskularny i architektoniczny, rzeźbiący frazy z harmoniczną władczością. Webster – pojawiający się niczym sam oddech, z tym dymnym subtonem rozkwitającym, zanim nuta w pełni się ukształtuje. Słabszy system ujednolica ich w „piękne brzmienie saksofonu”. Świetny system tego nie robi.
‖ Nad gramofonem lampa Reliable UberLight Frame, która jest również iw systemie „High Fidelity” ˻ 6 ˺ ISAO SUZUKI, Black Orpheus, Three Blind Mice ⸜ 1976 Płyta będąca zapisem pielgrzymki. Wiolonczela i kontrabas Suzukiego poruszają się w zacienionych, niskich rejestrach, gdzie większość sprzętu oferuje jedynie przybliżenie zamiast prawdy, a legendarne tłoczenia wytwórni Three Blind Mice uchwyciły to z bezpośredniością, która wciąż zaskakuje. Drewno, kalafonia, napięcie strun, powietrze w pomieszczeniu – rzeczy, których naprawdę nigdy wcześniej nie słyszałem na tej płycie, zanim nie wysłuchałem jej jak należy. Po jej wysłuchaniu warto sięgnąć po Orang-Utan w wykonaniu Suzuki Quartet, by poczuć surową energię i niemal brutalną dynamikę. Jeśli nigdy nie zgłębiałeś japońskiego katalogu audiofilskiego, zacznij od tej płyty i zarezerwuj sobie na nią cały wieczór. ˻ 7 ˺ ANOHNI AND THE JOHNSONS, Turning (Live), Rough Trade ⸜ 2014 Głos pełen drżącej energii i zmysłowości, uchwycony na żywo z niezwykłą delikatnością. I Fell in Love with a Dead Boy, Cripple and the Starfish, Find the Rhythm of Your Love, muzyka w najczystszej postaci. Jest to również najlepszy znany mi test na zmęczenie słuchowe: na naprawdę dobrze skomponowanym systemie można odtwarzać ten album w kółko przez wiele godzin i nigdy nie chcieć, by się skończył. ˻ 8 ˺ MARCUS MILLER, Laid Black, Blue Note ⸜ 2018 Miller jest moim ulubionym współczesnym artystą jazzowym grającym na instrumentach elektrycznych i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Napisał i wyprodukował trzy albumy Milesa Davisa, Tutu, Music from Siesta i Amandla, oraz zdobył własne nagrody Grammy. Laid Black to znakomity test płynności, a nie siły: gdy system jest naprawdę wysokiej klasy, ta płyta nie staje się głośniejsza, a staje się łatwiejsza w odbiorze. Tekstura basu sięga głęboko w dół i przez cały czas pozostaje wyrazista. ˻ 9 ˺ LADY BLACKBIRD, Black Acid Soul, Foundation Music ⸜ 2021 Dowód na to, że ta muzyka jest nadal tworzona i to tworzona jak należy. Głos nagrany z wyjątkową intymnością, w miksie pozostawiającym mu przestrzeń do „oddychania” nad bardzo poważnym wykonaniem. Jest to również nieoczekiwanie wymagające pod względem makrodynamiki. System, który odtwarza to w Mao zaangażowany sposób, mówi coś o sobie samym, a nie o płycie. ˻ 10 ˺ THE THE, Ensoulment, Ear Music | Cinéola ⸜ 2024 Powrót Matta Johnsona po wielu latach, na który warto było czekać. Mroczne, teksturowane rytmy, mocna gitara, bas i fortepian otaczają ten niepowtarzalny baryton, grany z artystyczną intensywnością. Bogactwo brzmienia i szeroki zakres częstotliwości w równym stopniu. Przypomnienie, że wciąż pojawiają się płyty, którymi warto się zachwycać i że nie powinniśmy spędzać całego naszego muzycznego życia w 1959 roku.
WP • Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na wystawach! AS • Do zobaczenia! ▓ Catalin Cristescu: system odsłuchowy ‖ Kolumny & wzmocnienie• kolumny: Wilson Audio WATT/Puppy 50th Anniversary • wzmacniacz: Aesthetix Atlas Eclipse (stopień wejściowy 6SN7) • przedwzmacniacz liniowy: Aesthetix Calypso Eclipse (12AX7 oraz 6922/DJ8) • przedwzmacniacz gramofonowy: Aesthetix Rhea Eclipse (12AX7, 6922/DJ8) ‖ Źródła • DAC: LampizatOr Pacific DAC (KR Audio 300B, KR Audio 5U4G, Amperex 7119) • odtwarzacz plików: Rockna Wavelight Server (działa wyłącznie jako streamer/punkt końcowy Roon) • serwer Roon: Gustard S26 • sieć: optyczna separacja sieciowa za pomocą przełącznika Roboli Switch S80 ExpertLine • gramofon: Acoustic Signature Montana NEO z ramieniem Acoustic Signature TA-5000 NEO • wkładki gramofonowe MC: Ortofon MC A95, Hana Umami Red ‖ Okablowanie • kable głośnikowe: Albedo Monolith Reference MKIII • interkonekty liniowe: Albedo Monolith Reference XLR • interkonekt gramofonowy: Crystal Cable Van Gogh Interconnect • interkonekt cyfrowy: Pink Faun USB i sieciowe ‖ Zasilanie • listwa zasilająca AC: Tsakiridis Super Athena • kable zasilające AC: AudioQuest Dragon Source i High Current ‖ Oświetlenie • lampa: Reliable UberLight Frame |
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio



















