⌈ EUTERPE AUDIO to polska marka audio z siedzibą w Bielsku-Białej, będąca kontynuacją wcześniejszej działalności pod nazwą 1ARC. Za jej konstrukcjami stoi pan BARTŁOMIEJ WRZESZCZ. Oferta firmy obejmuje trzy przedwzmacniacze gramofonowe oraz dwa kable zasilające. Testujemy topowy przedwzmacniacz dla wkładek MM i MC o nazwie Euterpe AA03. ⌋
JAK JUŻ WIELE RAZY PISAŁEM, obcowanie z kosmicznie drogimi urządzeniami audio jest przywilejem ludzi majętnych i… recenzentów. Z jednej strony cieszę się, że należąc do tej drugiej grupy mam możliwość odsłuchiwania i testowania wielu topowych komponentów w swoim pokoju, z drugiej jednakże może nawet większą radość i satysfakcję dają mi kontakty z urządzeniami rozsądniej wycenionymi (co nie znaczy, że tanimi). Czyli takimi, które mogą znaleźć wielu, a nie pojedynczych klientów. Gdy na dodatek powstają one w naszym kraju, cieszą one moje ucho jeszcze odrobinę bardziej, po prostu łechcząc dumę narodową – my, Polacy, też potrafimy!
A, że potrafimy, świadczą nagrody, rozpoznawalność i uznanie na całym świecie dla polskich marek takich jak: J.Sikora, Lampizator, Gigawatt, Circle Labs, Pylon Audio, Fezz Audio, Ancient Audio, itd., itd. Trzeba pamiętać, że ludzie stojący za każdą z tych marek kiedyś również zaczynali swój marsz do sukcesów i zwykle, bo takie są realia naszego rynku, a tym bardziej były kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu, zaczynali od podstaw, od prostych, niezbyt drogich, choć dobrze brzmiących komponentów produkowanych na małą skalę.
Oprócz tych wielkich, a przecież pominąłem jeszcze sporo innych marek, nie ze złej woli, ale po prostu by nie zasypywać państwa nazwami, które doskonale znacie, są i te mniejsze, które wielkiego rozgłosu jeszcze nie zdobyły. Wśród nich właśnie znaleźć można markę Euterpe, producenta przede wszystkim przedwzmacniaczy gramofonowych, z Bielska-Białej.
▓ Euterpe
FAKT, IŻ MARKA TA nie jest szeroko znana, wynika po części z faktu, że przez pierwsze kilkanaście lat produkty pana Bartłomieja Wrzeszcza, konstruktora wszystkich urządzeń, funkcjonowały na rynku pod nazwą 1ARC. Ledwie dwa lata temu firma przeszła rebranding i od tego czasu na jej urządzeniach widnieje nazwa Euterpe, czyli grecka muza poezji lirycznej i muzyki . Osoby wtajemniczone wiedzą, że choć zmieniła się tylko nazwa, nową markę trzeba zbudować właściwie od podstaw. A w tym pomaga pan Łukasz Michalik, przyjaciel konstruktora.
O historii pana Wrzeszcza, jego marek i konstrukcji przeczytacie Państwo w sekcji „Kilka prostych słów...”. Wcześniej sięgnijmy do materiałów firmowych, w których sporo miejsca poświęcono filozofii konstruktora. Czytamy tam:
”
Każde urządzenie Euterpe powstaje w oparciu o prostą zasadę: jakość dźwięku wynika z jakości decyzji konstrukcyjnych. Nie stosujemy rozwiązań przypadkowych ani elementów „na pokaz”. Projektując nasze przedwzmacniacze, koncentrujemy się na maksymalnym uproszczeniu toru sygnałowego, precyzyjnej topologii analogowej oraz świadomym doborze najwyższej klasy komponentów. W newralgicznych punktach układu wykorzystujemy podzespoły renomowanych producentów audio high-end – wybierane nie ze względu na nazwę, lecz realny wpływ na brzmienie, stabilność i długoterminową niezawodność.
Każdy element toru sygnałowego ma jasno określoną funkcję i został dobrany w taki sposób, aby nie ingerować w naturalny charakter muzyki. Technologie Euterpe nie są efektem marketingowych założeń, lecz konsekwentnej pracy nad analogowym dźwiękiem: czystym, uporządkowanym i pozbawionym zbędnych kompromisów. To rozwiązania rozwijane na bazie doświadczenia, odsłuchów i ciągłego doskonalenia konstrukcji.”
⸜ Technologie Euterpe – Architektura Toru Analogowego, → EUTERPEAUDIO.pl https://euterpeaudio.pl , dostęp: 02.09.2026.
Jak pisze konstruktor, finalne brzmienie każdego z jego produktów opiera się na sześciu spójnych rozwiązaniach konstrukcyjnych: minimalistycznym torze sygnału, dyskretnej architekturze wzmocnienia sygnału, zintegrowanym torze wzmocnienia dla wkładek typu MC, precyzyjnym dopasowaniu parametrów do wkładki, cichej i stabilnej pracy urządzenia oraz symetrycznym torze wyjściowym. Więcej o każdym z tych elementów filozofii konstruktora przeczytacie państwo na stronie Euterpe. Tu i teraz pozwolę sobie przytoczyć kilka najistotniejszych informacji.
Projekt toru sygnałowego został maksymalnie uproszczony. Wyeliminowano w nim, jak czytamy, „zbędne” elementy, które „mogłyby wprowadzać straty, przesunięcia fazowe lub niepożądaną ingerencję w strukturę sygnału analogowego”. W newralgicznych punktach toru zastosowano wysokiej klasy kondensatory Mundorf, wybierane ze względu na „stabilność parametrów, naturalną charakterystykę brzmieniową oraz doskonałą pracę w układach analogowych wysokiej rozdzielczości”.
I dalej:
”
Podstawę stopnia wzmocnienia stanowią dyskretne wzmacniacze operacyjne Burson Audio, [...] uzupełnieniem architektury są dual mono, dyskretne wzmacniacze operacyjne Ticha, opracowane przez Sonic Imagery Labs. Zaawansowany stopień wzmocnienia dla wkładek MC został zaprojektowany od podstaw jako integralna część architektury przedwzmacniacza, a nie jako zewnętrzny lub dołączany moduł typu step-up. Takie podejście pozwoliło skupić wszystkie kluczowe elementy toru MC w jednym, spójnym układzie, zaprojektowanym i zestrojonym jako całość. Pełna integracja stopnia MC umożliwiła skrócenie ścieżki sygnału do absolutnego minimum, a zintegrowany charakter układu przekłada się również na lepszą spójność fazową, wyższą stabilność pracy oraz naturalną synergię pomiędzy poszczególnymi stopniami wzmocnienia.
Zastosowana topologia analogowa, staranna separacja sekcji zasilania oraz rygorystyczny dobór komponentów pozwoliły uzyskać wyjątkowo niski poziom szumów własnych. To wieloletnie, konsekwentne dopracowywanie projektu - setki godzin odsłuchów porównawczych i inżynierskich testów - pozwoliło wyeliminować subtelne niedoskonałości toru audio. Szczególną uwagę poświęcono redukcji szumów i stabilności pracy w pełnym zakresie wzmocnienia.
W pełni zbalansowany tor wyjściowy XLR stanowi kluczowy element architektury urządzenia. Oparty na wysokiej klasy przetwornikach Burr-Brown, został zaprojektowany tak, aby zachować maksymalną integralność sygnału na ostatnim etapie jego drogi. Symetryczna transmisja pozwala skutecznie eliminować zakłócenia wspólne, obniża podatność na interferencje oraz zwiększa rzeczywistą dynamikę przekazu. Równolegle dostępne są również wyjścia niezbalansowane RCA, zapewniające kompatybilność z klasycznymi konfiguracjami. Jednak to Balanced Output Reference Stage definiuje finalny charakter przekazu.
Niemniej ważne są, o czym wspominał pan Bartłomiej również w rozmowie, starannie wyselekcjonowane komponenty. Wśród kryteriów doboru równie ważne są parametry, niezawodność, trwałość, jak i uzyskiwane dzięki nim, sprawdzane odsłuchowo, efekty soniczne. Czytamy:
”
W konstrukcjach Euterpe dobór komponentów nie jest przypadkowy ani podyktowany wyłącznie specyfikacją katalogową. Każdy element toru analogowego został wybrany na podstawie wieloletnich odsłuchów, modernizacji kolejnych generacji urządzeń oraz pracy z rzeczywistymi systemami użytkowników.
Wzmacniacze operacyjne stosowane w poszczególnych modelach to produkty takich marek jak: Burson, Analog Devices, Burr-Brown, MUSES01 (New Japan Radio), czy Sonic Imagery Labs. Także kondensatory i rezystory używane zarówno w torze sygnału, jak i w zasilaniu, to komponenty wysokiej klasy od takich producentów jak Mundorf, Clarity Cap, Silver Mica, Rubicon, Elna, Nichicon, czy Vishay.
Jak podkreśla producent, komponenty w jego konstrukcjach „nie są elementem marketingu”. Są, jak mówi dalej, „narzędziem do realizacji jednej idei: zachowania integralności sygnału analogowego i eliminacji wszystkiego, co mogłoby zakłócić jego naturalną strukturę”.
»«
▲ Kilka prostych słów…
BARTŁOMIEJ WRZESZCZ - konstruktor
ŁUKASZ MICHALIK - rozwój i komunikacja
‖ Pan Bartłomiej Wrzeszcz • zdj. Euterpe
BARTŁOMIEJ WRZESZCZ •: Swoją działalność zacząłem mniej więcej czternaście lat temu, czyli mniej więcej wtedy, kiedy nastąpił „powrót” analogu. Ludzie zaczęli znowu kupować płyty winylowe i na nowo zainteresowali się urządzeniami do ich odtwarzania.
Z jednej strony współpracowałem z antykwariatem muzycznym, a z drugiej zajmowałem się serwisem urządzeń audio. Wzrost zainteresowania czarną płytą sprawił, że do serwisu częściej zaczęły trafiać gramofony. Wtedy również stało się dla mnie jasne, że istnieje zapotrzebowanie na przedwzmacniacze gramofonowe, bo wiele wzmacniaczy używanych przez ludzi, którzy chcieli słuchać winyli, nie miało wbudowanych przedwzmacniaczy gramofonowych. Innymi słowy, potrzebowali dodatkowego urządzenia, które mogliby podłączyć między swój gramofon a wzmacniacz.
ŁUKASZ MICHALIK •: Ja pozwolę sobie cofnąć nas na chwilę jeszcze dalej w przeszłość. Z Bartkiem znamy się już czterdzieści lat, a może i więcej, jako że mieszkamy na jednej ulicy. Co prawda na jakiś czas nasze drogi się rozeszły, ale doskonale pamiętam, że Bartek muzyką i sprzętem audio interesował się już dawno temu. Pamiętam choćby, jak gdy mieliśmy po dwadzieścia lat, Bartek już siedział i przewijał cewki do zwrotnic w kolumnach.
Może na początku nie zawsze był to poziom audiofilski, bo wtedy w kręgu zainteresowań było również to, co dziś nazywamy car audio, albo po prostu wielkie woofery do samochodu. Każdy jakoś w audio zaczynał od tego, co w danym momencie interesowało go najbardziej. Bartek się ty nie chwali, ale ma na koncie również i wzmacniacze lampowe, tuningował różne sprzęty, bo żaden nie grał do końca tak, jak „powinien”. Tak naprawdę, istotne w tym wszystkim jest to, że Bartek interesował się dobrym dźwiękiem i muzyką na długo przed rozpoczęciem profesjonalnej działalności 14 lat temu pod nazwą 1ARC. Jeśli dobrze pamiętam, to pierwsze własne urządzenie stworzyłeś jakieś 15 lat temu?
‖ Przedwzmacniacz Euterpe AA3 ma dzieloną konstrukcję - z osobną sekcją wzmocnienia i zasilaczem • zdj. Euterpe
BW •: Tak, to był przedwzmacniacz w plastikowej obudowie, z własnym charakterem brzmienia, który zaczął krążyć po ludziach i zbierać niezłe opinie. Trzeba pamiętać, że wtedy dostępność, zwłaszcza niedrogich i dobrze grających urządzeń, była mocno ograniczona. Mój pierwszy układ był oparty o lampy, ponieważ wtedy jeszcze niewiele osób miało wkładki typu MC, a zrobienie lampowego układu dla MM-ek jest dużo prostsze niż dla MC. Później, gdy coraz więcej klientów zaczęło szukać przedwzmacniaczy dla wkładek z ruchomą cewką, układ zaczął ewoluować.
Zrobienie przedwzmacniacza MC na lampach jest trudniejsze, bo dla takich wkładek mówimy o ogromnych wzmocnieniach, ale przede wszystkim jest bardziej kosztowne. Żeby więc zaoferować dobre brzmienie i funkcjonalność spełniające oczekiwania klientów i utrzymać akceptowalną cenę, która pozwoliłaby mi funkcjonować na rynku, podjąłem decyzję o rezygnacji z lamp. Jednocześnie zacząłem stosować lepsze komponenty i montować je w wyższej klasy obudowach, no i, co przecież jest w świecie audio niezwykle istotne, uzyskiwałem coraz lepsze brzmienie.
‖ Wnętrze przedwzmacniacza – jak widać, całość oparta na wzmacniaczach operacyjnych • zdj. Euterpe
ŁM •: Trzeba pamiętać, że mówimy o niewielkiej, małoseryjnej produkcji. Ma to swoje plusy, bo każde urządzenie jest wykonywane ręcznie przez tego samego człowieka, który wkłada w to serce, więc jakość jest absolutnie powtarzalna. Dodatkowym elementem jest możliwość wykonywania pewnych zmian na życzenie klienta, co nie jest możliwe przy produkcji masowej. Są również minusy bycia małą firmą, jak choćby ograniczone możliwości zakupowe – producenci chętnie wykonują elementy na zamówienie, ale pod warunkiem, że dostają zamówienie na duże ilości sztuk, co przy produkcji małoseryjnej nie zawsze jest uzasadnione. Innymi słowy - koszty produkcji małej manufaktury są wyższe niż dużego producenta.
BW •: Przez wiele lat nasze produkty funkcjonowały pod nazwą 1ARC Audio. Dwa lata temu dokonaliśmy rebrandingu i od tego czasu funkcjonujemy jako Euterpe. Jest to marka urządzeń, natomiast firma nazywa się Art Analog. Obecnie w ofercie mamy trzy przedwzmacniacze gramofonowe. Ofertę otwiera Euterpe 01, kolejny to 02, a w końcu topowy, który oddaliśmy do testu, to 03. Każde z tych urządzeń oferuje nieco inny poziom brzmienia i funkcjonalność. Różnią się także zastosowanymi w nich komponentami, a te przekładają się na klasę brzmienia oraz cenę poszczególnych modeli.
‖ We wnętrzu widoczny jest układ scalony firmy Burson • zdj. Euterpe
Wszystkie trzy to konstrukcje półprzewodnikowe, a w stopniach wzmocnienia pracują wzmacniacze operacyjne - w każdym inne, a w testowanym Euterpe AA03 są to układy dyskretne. Projektując Euterpe AA03 zależało mi przede wszystkim na możliwie naturalnym, otwartym i dynamicznym brzmieniu, bez narzucania nagraniom własnego charakteru. Dlatego od początku stawiałem na możliwie minimalistyczny tor sygnałowy, przemyślane rozwiązania konstrukcyjne i bezkompromisową jakość wykonania.
Jest to układ symetryczny, który został zmontowany na bardzo porządnej, dwuwarstwowej, laminowanej płytce drukowanej. W układzie Euterpe AA03 stosuję trzy stopnie wzmocnienia. Pierwszy, klasyczny, stopień ze sprzężeniem zwrotnym to typowa pętla korekcji RIAA. Drugi odpowiada za główne wzmocnienie sygnału, a trzeci dodaje jeszcze 6 dB dla wyjścia XLR. Na wejściu użytkownik do dyspozycji dostaje płynny wybór obciążenia impedancyjnego i wzmocnienia (maksymalne wynosi 68 dB), czyli zamiast mikroprzełączników regulacja jest zrealizowana na pokrętłach.
Użytkownicy preferują takie rozwiązania z racji wygody obsługi, także dlatego, że regulacja jest wykonywana „w locie”, czyli można ustawienia dopasowywać w trakcie odsłuchu. To kwestia po części wynikająca również z doświadczeń - impedancja wkładki to jedno, ale wpływ na dźwięk mają również kable połączeniowe, więc w pomiarach czasem wychodziły wartości pośrednie między dwoma spośród nich. Płynna regulacja pokrętłem umożliwia więc lepsze dopasowanie, a w efekcie lepszy dźwięk, w tym wyższą dynamikę. Obok znajduje się jeszcze mechaniczny przełącznik między dwoma wejściami - użytkownik może więc jednocześnie podłączyć dwa gramofony, ramiona czy wkładki i przełącznikiem wejść wybrać, którego w danym momencie słucha.
‖ Na tylnej ściance mamy przełączniki obciążenia oraz wzmocnienia • zdj. Euterpe
Jak już wspominałem, w urządzeniu stosuję komponenty wysokiej klasy, choćby kondensatory M-Cap Supreme Mundorfa. Wzmacniacze operacyjne pochodzą z amerykańskiej firmy Sonic Imagery Labs, znanej przede wszystkim z produkcji elementów do sprzętu studyjnego, choćby konsol mikserskich. Ich wzmacniacz operacyjny jest bardzo liniowy, praktycznie nic nie dodaje od siebie. W trakcie prac rozwojowych, a przede wszystkim odsłuchów w poszukiwaniu oczekiwanego brzmienia, do drugiego stopnia, jako standard, wybrałem najnowszy opamp Bursona, model V7 w wersji Vivid.
To jednakże jest element, który kształtuje brzmienie i jeśli klienci mówią mi, że chcą uzyskać cieplejszy, bardziej analogowy dźwięk, to zamiast tego wzmacniacza instaluję wersję Classic, która brzmi tak, jak oczekują, bardziej „lampowo”. Niemniej, z moich obserwacji, obecnie więcej klientów szuka brzmienia szybszego, otwartego, ciut jaśniejszego. Tak gra Vivid, ale zachowując jednocześnie sporo analogowego czaru. W trzecim stopniu pracują typowe dla wyjść XLR układy scalone firmy Analog Devices. Dodajmy jeszcze, iż Euterpe AA03 wyposażony jest w zewnętrzny liniowy zasilacz oparty o transformator toroidalny, w którym wykorzystuję tzw. DC Servo. Okablowanie to posrebrzana miedź.
|
‖ Zasilacz wydzielono do osobnej obudowy • zdj. Euterpe
ŁM •: Chciałbym jeszcze podkreślić bardzo istotną kwestię. W procesie powstawania każdego modelu i doboru elementów bardzo istotne są długie godziny odsłuchów. Pomiary i założenia techniczne są oczywiście podstawą, ale ostatecznym sprawdzianem zawsze pozostaje odsłuch.
BW •: Często dostaję również sugestie od klientów, albo bezpośrednio od moich, albo sklepów, które sprzedają moje produkty. To jedna z wspomnianych już dużych zalet bycia małą firmą – mogę słuchać sugestii klientów i dopasowywać do nich brzmienie moich urządzeń. W przypadku moich konstrukcji najczęściej wystarczy zmiana jednego wzmacniacza operacyjnego, by popchnąć brzmienie w stronę oczekiwań użytkownika. W przypadku Euterpe AA03 wspomniany już Burson V7 Vivid jest standardem, ale mam klienta, który dokupił również wersję Classic i przekłada sobie te dwa op-ampy tak, by dopasować brzmienie do własnych oczekiwań.
To jedna z wielu zalet tej konstrukcji – wymiana (relatywnie łatwa!) jednego elementu zmienia brzmienie na tyle wyraźnie, że klient nie musi szukać innego urządzenia, tylko dopasowuje to, które już posiada. Pewne elementy w układzie są zaplombowane, bo zdarzały się już przypadki kopiowania choćby układu korekcji RIAA, który jest kluczowy, ale akurat wzmacniacze operacyjne w drugim stopniu klient posiadający minimum wiedzy i sprawne palce może sobie sam wymienić. Daje to użytkownikowi dodatkową możliwość dopasowania urządzenia do własnych preferencji brzmieniowych. ‖ BW • & ŁM
»«
▒ AA03
TESTOWANY PRZEDWZMACNIACZ, aktualnie najwyższy pośród trzech modeli tej marki, jest urządzeniem uniwersalnym, jako że może współpracować zarówno z wkładkami typu MM, jak i MC (w tym wysokopoziomowymi). Dodajmy od razu, iż zasilacz, model PSU Power Pro, wydzielono do osobnej obudowy, by zminimalizować wpływ zakłóceń, jakich w przypadku zasilacza nie da się uniknąć, na delikatne obwody wzmacniające sygnał z wkładki. Zasilacz z przedwzmacniaczem łączy kabel zasilający o długości 1,5 m zakończony od strony tego ostatniego 5-pinowym XLR-em. W komplecie otrzymujemy również firmowy kabel zasilający dla zasilacza, czyli Cable Power Gold 2.
Obudowę przedwzmacniacza wykonano z płyt z szczotkowanego aluminium o grubości 3 mm. Wewnątrz zastosowano dodatkowo materiał ekranujący niwelujący wpływ zakłóceń elektromagnetycznych. Producent podkreśla, że mimo tego zasilacz i przedwzmacniacz nie powinny być umieszczone zbyt blisko siebie, by uniknąć pojawiania się przydźwięku. U mnie w jednej z konfiguracji pracowały w odległości zaledwie 30 cm i nie zaobserwowałem żadnego negatywnego wpływu na brzmienie.
Panele frontowe obu elementów wyposażone są wyłącznie w pojedyncze diody, które zapalają się po włączeniu urządzenia (włącznik zlokalizowany jest na tylnej ściance zasilacza). Wszystkie złącza, czyli dwa wejścia RCA, między którymi umieszczono selektor wejść, wyjścia: RCA i XLR, pozłacany zacisk uziemienia, gniazdo zasilania DC oraz dwa pokrętła służące do płynnej regulacji wzmocnienia (gainu) oraz obciążenia impedancyjnego znajdują się na tylnej ściance przedwzmacniacza.
Producent sugeruje używanie, gdy to możliwe, wyjścia XLR. Płynne regulacje, jak przeczytaliście już państwo powyżej, powinny pomóc użytkownikom w optymalnym ustawieniu parametrów dla każdej wkładki (poza optycznymi, rzecz jasna). Zmian ustawień zarówno wzmocnienia, jak i impedancji można dokonywać „w locie”, czyli w trakcie odsłuchu. Niewiele urządzeń, nawet z dużo wyższej półki cenowej, oferuje takie rozwiązanie. Euterpe AA03 oferuje wyłącznie korekcję RIAA, ponieważ z doświadczeń konstruktora wynika, że większość użytkowników i tak wykorzystuje tę właśnie krzywą korekcji.
Wstęp był wyjątkowo długi, więc weźmy się w końcu za odsłuch.
▓ ODSŁUCH
JAK SŁUCHALIŚMY • Przedwzmacniacz gramofonowy Euterpe AA03 był testowany w moim systemie referencyjnym z wykorzystaniem zarówno gramofonu, z którego korzystam na co dzień, czyli J.Sikora Standard Max, jak i topowego decka tej samej marki, czyli modelu Reference. W tym pierwszym w ramieniu KV9 pracowała wkładka z ruchomą cewką (MC) LeSon LS10 MK II, a w modelu Reference w ramieniu KV12 Max pracowała wkładka (także typu MC) Air Tight PC-3. Moje przedwzmacniacze gramofonowe, do których porównywałem Euterpe AA03 to Grandinote Celio Mk IV oraz ESE Lab Nibiru MC V.5.
Sygnał do testowanego przedwzmacniacza trafiał niezbalansowanymi (!) kablami zamontowanymi na stałe w obu ramionach (okablowanie to pochodzi z firmy Soyaton jest to pozłacana miedź, gwoli przypomnienia), a dalej biegł (niezbalansowanym) interkonektem Bastanis Imperial (przy porównaniach do moich przedwzmacniaczy, które nie mają wyjść XLR), albo zbalansowanym NxLT Ether trafiając do wzmacniacza zintegrowanego Grandinote Shinai. Ten z kolei napędzał kolumny Mach 4 tego samego producenta, stojące od niedawna na nóżkach Divine Acoustics Newton Diamond. Sygnał do kolumn trafiał z pomocą kabla głośnikowego Soyaton Benchmark Mk 2.
»«
NIE MIAŁEM WCZEŚNIEJ OKAZJI słuchać żadnego z produktów Euterpe, ani nawet 1ARC, więc kompletnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Z rozmowy z konstruktorem jasno wynikało, że to przede wszystkim miłośnik muzyki, a jego zainteresowania są bardzo szerokie – od rocka, jazzu, elektroniki, po klasykę. Swoje przedwzmacniacze gramofonowe buduje „jak dla siebie”, czyli tak, żeby spełniały jego własne oczekiwania i brzmiały „tak jak lubi”.
Można się było zatem spodziewać, iż Euterpe AA03 będzie urządzeniem uniwersalnym, które każdy rodzaj muzyki zagra równie dobrze. Na początku zrobiłem więc sobie łatwy (dla mnie) przegląd dobrze zrealizowanych nagrań reprezentujących różne gatunki muzyczne. Wykorzystałem do tego doskonale mi znany sampler wydany z okazji 125-lecia Thorensa, a jako że pan Bartłomiej podkreślał, iż pełnię możliwości testowany przedwzmacniacz pokazuje, gdy korzysta się z wyjścia XLR, tak właśnie zacząłem odsłuchy.
W branży audio coraz trudniej jest powiedzieć, co jest urządzeniem skierowanym do względnie szerokiej grupy odbiorców (innymi słowy tanim, czy niedrogim), a co jedynie do nielicznych (te de facto od pewnego czasu stanowią już chyba, niestety, większość). Euterpe AA03 w porównaniu do większości przedwzmacniaczy gramofonowych, jakie testowałem w ostatnich latach, należy raczej do tej pierwszej grupy, choć trudno powiedzieć, że to tanie urządzenie. To z kolei sprawiło, że moje oczekiwania nie były wygórowane, nie zakładałem, że polskie urządzenie zagra jak dwa razy droższy Grandinote, czy cztery razy droższy Thoeress Enhancer Mk 3, który po teście jeszcze u mnie (ku mojej radości) stoi.
Tymczasem, właściwie od pierwszego utworu na wspomnianej płycie jasne stało się, że dla polskiego przedwzmacniacza poprzeczkę trzeba znacząco podnieść względem początkowych oczekiwań tak, jako to drzewiej, czyli powiedzmy 15-20 lat temu, bywało, gdy rodzime urządzenia często były, w porównaniu do konkurencji, tańsze, a mimo tego grały nie gorzej, a często wręcz lepiej. Różnica jest taka, że tamte urządzenia zwykle oferowały właściwie jedynie dobre brzmienie, a AA03 jest porządnie wykonany, w środku „siedzą” wysokiej klasy podzespoły, urządzenie pakowane jest w prosty, ale schludny i dobrze zabezpieczający zawartość karton, a w zestawie jest szczegółowa instrukcja obsługi. Słowem, dostajemy wszystko, czego wymagamy od produktu wysokiej klasy.
No i jak gra! Dwie pierwsze cechy tego urządzenia, które przyciągnęły moją uwagę, to dobra rozdzielczość i nasycony, całkiem nisko schodzący, choć delikatnie miękki bas (proszę się tym ostatnim na razie nie przejmować - to nie jest wada!). Wspomniany sampler Thorensa to bardzo dobre realizacje (a i wydanie jest przednie), co pozwala systemom analogowym wysokiej klasy wydobyć z niego mnóstwo informacji. Obie znakomite wkładki i gramofony J.Sikora zrobiły swoje, dając Euterpe realną szansę wykazać się klasą, a polski przedwzmacniacz w pełni ją wykorzystał.
Zaprezentował muzykę wypełnioną informacjami połączonymi w czytelną, ale przede wszystkim spójną, płynną i delikatnie ciepłą, a przy tym otwartą i swobodną całość. Owo „ciepło” także nie jest słabością, bo jest zamierzone (to w końcu urządzenie analogowe). Nazwałbym je wręcz mocną stroną tego urządzenia, zwłaszcza jeśli użytkownik poszukuje „analogowego” brzmienia. Rzecz bowiem nie sztucznym ociepleniu, tylko w naturalnym cieple muzyki. Co prawda w środku siedział ten bardziej neutralny (jak rozumiem) opamp Burson V7 Vivid, a nie ten „bardziej analogowy” zdaniem Pana Bartłomieja, Classic, ale i z nim brzmienie miało być „analogowe” i tak właśnie, analogowo i naturalnie, prezentowany był utwór za utworem. To zdecydowanie nie jest urządzenie, które ktokolwiek nazwałby analitycznym i na pewno nie grającym sucho, czy technicznie.
Przekaz jest poukładany i czytelny, ale to nie są cechy wiodące, bo dobra rozdzielczość i duża ilość informacji, z drobnymi detalami i subtelnościami włącznie, przekładają się przede wszystkim na gładkość, płynność i nasycenie dźwięku. W efekcie dostajemy prezentację raczej po nieco ciemniejszej stronie mocy (co dla mnie jest kolejnym plusem!). W porównaniu do moich dwóch przedwzmacniaczy, charakter brzmienia Euterpe AA03 umieściłbym gdzieś pomiędzy tym, co one oferują. Słoweńskie urządzenie charakteryzuje się bowiem precyzyjnym, wysoce klarownym, szybkim i przejrzystym dźwiękiem, a włoskie gęstym, delikatnie ciepłym, choć przecież także wysoce (nawet jeszcze nieco bardziej niż polskie) rozdzielczym. Urządzenie z Bielska-Białej przywodziło mi na myśl kilka urządzeń z Japonii, czy to Phasemation, czy Aurorasound, co pokazuje, jak dobre jest to urządzenie.
Także w zakresie owego wspomnianego wcześniej delikatnie zaokrąglonego niższego basu Euterpe AA03 bardziej przypomina włoski produkt, nawet jeśli ono trzyma niskie tony nieco mocniej w ryzach. Z polskim przedwzmacniaczem kontrola i definicja są dobre i w przypadku większości rodzajów muzyki w pełni wystarczające. Zwłaszcza akustyczny (acz nie tylko) bas nie jest przecież superkonturowy ani supertwardy. Dlatego choćby krążek Rona Cartera brzmiał z Euterpe AA03 bardzo dobrze, ale gdy MARCUS MILLER, czy VICTOR WOOTEN przeciągali dźwięki swoich elektrycznych gitar basowych, to też brzmiały wybornie.
Z testowanym przedwzmacniaczem dostałem dobry wgląd w barwę instrumentu, a nawet i w jego fakturę, co zwykle jest domeną droższych urządzeń. Z polskim urządzeniem sprężystość każdego szarpnięcia struny była wystarczająca, a podtrzymanie i wybrzmienie długie. Dużo w tym brzmieniu było pudła, dzięki czemu ten wielki instrument miał odpowiednie rozmiary i wagę, a jego brzmienie (podobnie jak i wspomnianych gitar) miało sporo „mięcha”.
Na innym krążku, na którym MARCIN OLEŚ grał na swoim instrumencie dużo oszczędniej, eksponując bardziej struny, Euterpe wydawał się odrobinę wybrzmienia przedłużać, ale robił to w sposób na tyle delikatny, że nie zmieniało to znacząco zamierzonego charakteru brzmienia kontrabasu. AA3, choć ma swój analogowy charakter, nie narzuca go na siłę i dobrze oddaje to, co zawarto na danej płycie. To raczej kwestia czegoś w rodzaju patyny, która „uszlachetnia” prezentację, niż narzuconej na siłę zmiany charakteru brzmienia.
Na większości płyt, na których pudło, czy to gitary, czy choćby i fortepianu, odgrywały dużą rolę, testowany przedwzmacniacz prezentował je w przekonujący i naturalny sposób choć... . Właściwie niezależnie od rodzaju muzyki, na moje ucho, słychać było delikatne dociążenie obecne w zakresie niższej średnicy i wyższego, a może nawet i średniego basu. To właśnie budowało ogólne wrażenie gęstości, nasycenia i dociążenia prezentacji.
Pasmo poniżej, jak już wspomniałem, było delikatnie zaokrąglone, ale jednocześnie pozytywnie zaskakiwało zarówno rozciągnięciem, jak i dociążeniem, jedynie niewiele mniejszym, niż wspomniany przełom średnicy i basu. To dlatego, gdy orkiestra grała z rozmachem Taniec akrobatów z Śnieżki RIMSKIEGO-KORSAKOWA, czy Ognistego ptaka STRAWIŃSKIEGO, czułem jej potęgę, oczywiście w skali, jaką można uzyskać w domu, ogromną dynamikę, rozmach i swobodę.
Właściwie każda z wymienionych cech brzmienia na tym poziomie była dość zaskakująca w wydaniu urządzenia w tej cenie, acz (dla mnie) największym zaskoczeniem była swoboda, z jaką polskie urządzenie prezentowało tak złożoną, „dużą” muzykę. I owszem, mój Nibiru też to potrafi (acz nie dociąża dźwięku tak bardzo, za to jest bardziej przejrzysty i precyzyjniejszy), podobnie jak i Celio Mk IV, czy najnowsza wersja przedwzmacniacza Reinharda Thoeressa – oba z kolei imponują jeszcze wyższą rozdzielczością. Tyle że pośród nich ESE Lab jest absolutnym klejnocikiem, który przy cenie nawet niższej niż Euterpe AA03, z tym, że wyłącznie z obsługą wkładek MC i bez jakichkolwiek regulacji, konkuruje u mnie od wielu lat z kilkukrotnie droższymi urządzeniami, a Grandinote i Thoeress są już znacząco droższe, więc w ich przypadku taka swoboda prezentacji już nie dziwi.
A przecież, przy całym tym dociążeniu i wypełnieniu dźwięku, prezentacja była jednocześnie klarowna, dobrze wewnętrznie zorganizowana, a detale, nie tylko z pierwszego planu, były dostępne, jeśli tylko chciałem. To nie jest to bowiem granie, które narzuca słuchaczowi detale, bo jak mówiłem, stawia bardziej na spójność, na duże plany, ale raczej oddaje je do dyspozycji tym, którzy chcą po nie sięgnąć. Nie jest to granie na poziomie najlepszych przedwzmacniaczy, które grają jeszcze bardziej przejrzyście i precyzyjniej, a w efekcie potrafią wydobyć więcej i bardziej klarownych szczegółów i subtelności, ale to, co oferuje Euterpe AA03 to już naprawdę wysoki poziom, który zadowoli wielu miłośników muzyki.
Kontynuując odsłuchy sięgnąłem również po znajdujące się na tym samym jubileuszowym wydaniu Thorensa nagrania bluesowe. Przedwzmacniacz i tym razem nie dał mi powodów do narzekań – tempo, rytm i timing – bez zarzutu, wokale – pełne, mocne, z dużą dawką emocji, brzmiały bardzo naturalnie; gitary – „mięcho” i płynność, ale gdy trzeba odpowiednia dawka surowości. Wszystko to złożone razem w spójną, bujającą całość. Nóżka wystukiwała rytm, głowa się kiwała, a na mojej twarzy (samowolnie) gościł uśmiech. Słowem - było dobrze, nawet bardzo dobrze.
Następna strona, już 4. z kolei, tego samego krążka lepiej pozwoliła urządzeniu pokazać jego kolejne cechy. Nie jest ono mistrzem budowania przestrzeni. Nie robi tego tak wyjątkowo, jak wspomniany Thoeress Enhancer Mk III czy nawet jak moje własne przedwzmacniacze. Nie znaczy to wcale, że to jego słabość, a jedynie, że w tych aspektach nie jest wybitny. Tu dodam, że według pana Bartłomieja, alternatywna wersja opampa, czyli Classic, buduje większą, głębszą perspektywę. Z wersją Vivid Burson V7 scena śmiało wykraczała poza rozstaw kolumn, jeśli tylko pozwalało na to nagranie. Lokalizacja sporych, namacalnych (przede wszystkim na pierwszym planie) źródeł pozornych była więcej niż poprawna, a prezentacja tegoż planu nie ustępowała precyzją droższym konkurentom.
Dopiero kolejne plany, to co dzieje się dalej w głębi sceny, z testowanym pre nie dorównywało szczegółowością i precyzją temu, co słyszałem z przedwzmacniaczami odniesienia. Słowem, prezentacja aspektów przestrzennych była dobra, w aspekcie szerokości sceny i prezentacji pierwszego planu nawet bardzo dobra, ale całościowo nie aż tak dobra, jako to potrafią pokazać droższe urządzenia. Nie jest to bowiem przedwzmacniacz, który buduje scenę jakoś szczególnie daleko w głąb, ani nie rysuje konturem źródeł pozornych w przestrzeni sceny tak precyzyjnie, jak wspomniani konkurenci. Namacalność, którą oferuje, bierze się więc raczej z wypełnienia, z gęstości brzmienia, w czym przypomina bardziej urządzenia lampowe niż tranzystorowych konkurentów.
Bodaj na piątej stronie samplera Thorensa znajduje się koncertowe nagranie jazzowe. Euterpe pięknie zbudował atmosferę niewielkiego klubu, w tle dyskretnie, ale wystarczająco wyraziście, pokazał odgłosy przyciszonych konwersacji toczonych wśród publiczności, a na końcu – co, jak zawsze powtarzam, wcale nie jest łatwe – zaserwował bardzo naturalnie brzmiące brawa. Muzyków i muzykę umieścił w nieźle zdefiniowanej przestrzeni i umieścił plan na tyle blisko, bym poczuł się bardziej jak uczestnik, niż bierny obserwator. Ot – kolejna z licznych zalet tego urządzenia, którą docenią wszyscy, którzy szukają urządzeń pozwalających słuchaczom na bliski kontakt z muzyką.
▓ Podsumowanie
PEWNIE SIĘ POWTARZAM, ale to dość ważne: Euterpe AA03 to urządzenie, jak mi się wydaje, skierowane bardziej do melomanów, niż hardcore’owych audiofilów, czyli bardziej do osób, które słuchają muzyki dla przyjemności, dla wrażeń, dla emocji i potrzebują urządzenia, które dostarczy im mnóstwa informacji o zapisie na płycie, ale złoży je w spójną, płynną, dość gęstą, nieco ciemną całość, a nie rozłoży na czynniki pierwsze. Takiego, które zapewni wiele godzin odsłuchów bez zmęczenia, napięcia, z uśmiechem na twarzy.
Wszystko to dostaniecie z Euterpe AA03, a dodatkowo, co wcale nie jest żelazną regułą wśród urządzeń tak grających (i tu jeszcze raz przytoczę skojarzenia z komponentami z małych, japońskich manufaktur), tak „opakowany” jest dźwięk naprawdę dobrej klasy. Brawo! ‖ MD
▒ Dane techniczne (wg producenta)
Wejścia: RCA
Wyjścia: RCA, XLR
Wyjście zbalansowane XLR: XLR: + 6 dB
Wzmocnienie: 0–78 dB; regulowany potencjometr – pokrętło „Gain”
Impedancja wejściowa: regulowany potencjometr 20 Ω-1 kΩ + 47 kΩ
Zasilacz: zewnętrzny Euterpe PSU Power 3 Pro
Pojemność wejściowa: 150 pF
Pasmo przenoszenia: 15-27 000 Hz
Rodzaje obsługiwanych wkładek: MM/MC/MI
Obudowa: Płyty aluminiowe, wersja Euterpe Pro
Kabel zasilający AC: Euterpe Cable Power Gold 2
Wzmocnienie step-up: zamontowany w torze wzmacniacza
Wzmacniacze operacyjne: Burr-Brown, Analog Devices, Muses01, Burson, Sonic Imagery Labs
Kondensatory: Mundorf M-Cap Supreme, Silver Mica, Rubicon, Elna, Nichicon
Rezystory: Vishay, Sonic Imagery Labs
Wymiary (szer. x wys. x gł.): 240 x 90 x 240 mm
Waga: 3,5 kg
|