pl | en

WYWIAD

ROBERTO BARLETTA
Xavian Electronics
właściciel, konstruktor

XAVIAN jest firmą specjalizującą się w produkcji kolumn. Została założona przez ROBERTO BARLETTĘ, z pochodzenia Włocha, w czeskiej Pradze, w roku 1997. Jej nazwa pochodzi z greckiej mitologii – „Xavian” to święte miejsce dla muz, uważane za źródło inspiracji.

www.XAVIAN.cz

29.04.2026 ‖ KRAKÓW/Polska


WYWIAD

rozmawia WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia Xavian, „High Fidelity”

No 266

16 czerwca 2026

Czechy, Republika Czeska (cz. Česko, Česká republika – unitarne państwo śródlądowe w Europie Środkowej, istniejące od 1 stycznia 1993, po podziale Czechosłowacji na Czechy i Słowację. Od północy graniczy z Polską, od zachodu i północnego zachodu z Niemcami, od południa z Austrią, a od wschodu ze Słowacją. Stolicą i największym miastem Czech jest Praga. (Wikipedia)

CZESKA FIRMA XAVIAN obchodzi w tym roku jubileusz 30-lecia istnienia. Specjalizuje się ona w produkcji kolumn głośnikowych i jest temu wierna. Oferuje zarówno niedrogie, jak i droższe produkty, jednak kluczowe konstrukcje są przeznaczone – jak mówi jej założyciel, ROBERTO BARLETTA – dla ludzi o niezbyt wysokim budżecie. Takimi kolumnami są Grande Unica, które konstruktor przywiózł do testu. Nie mogłem nie skorzystać z okazji i poprosiłem Roberto o wywiad.

»«

WOJCIECH PACUŁA • Mówiłeś, że jesteś w Czechach od dawna – jak w ogóle trafiłeś do tego kraju? Co w Pradze było takiego, że Włoch zdecydował się związać z nią życie?

ROBERTO BARLETTA • Czechosłowacją interesowałem się już od czasów szkoły podstawowej. Praga i ogólnie świat słowiański wydawały nam się egzotyczne i odległe. W mojej chłopięcej wyobraźni, gdy czytałem Kunderę, Kafkę i Hrabala, bardzo chciałem poznać naród, który nie był ani niemiecki, ani łaciński, ani nawet rosyjski.

‖ Roberto Barletta z wizytą w „High Fidelity”; w ręku trzyma płytę CD Secrets of the beehive jednego ze swoich ulubionych wykonawców, DAVIDA SYLVIANA

Lektura Milana Kundery wzbudziła we mnie ogromne zainteresowanie, ale fundamenty mojego losu zostały położone już kiedy miałem dwanaście lat, kiedy to szczególnie dokładnie przygotowywałem się do egzaminów z geografii dotyczących Czechosłowacji. Każdy, kto nie interesował się osobiście światem byłego bloku komunistycznego, zazwyczaj nie otrzymywał żadnych informacji na temat tego, jak wyglądało życie w tych krajach. Dużo fantazji, dużo stereotypów – żałuję, że nigdy nie pojechałem do Pragi w czasach komunizmu.

W 1991 roku miałem okazję po raz pierwszy odwiedzić Pragę i zakochałem się w niej. Nie myliłem się: zarówno ludzie, jak i architektura byli wyjątkowi, niepowtarzalni. Uderzyło mnie piękno miasta i jego oryginalność. W 1993 roku w Turynie poznałem moją przyszłą żonę, która pochodziła z Pragi, a w ciągu sześciu miesięcy przeprowadziłem się do Vinohradów, prawdopodobnie najpiękniejszej dzielnicy mieszkaniowej w Pradze. Nazywamy ją: „małymi Włochami w Pradze”.

Były to niezwykłe, burzliwe lata. Czesi pragnęli lepszego życia, większego komfortu, nowinek technologicznych; ludzie podróżowali, tworzyli i spędzali ze sobą dużo czasu.

WP • Co na to twoja rodzina, jak odebrała tę decyzję?

RB • Wyjazd złamał mojej mamie serce… Z kolei mój tata był zadowolony – miał więcej miejsca w domu :-) Z kolei mój pracodawca w Turynie sądził, że wrócę po sześciu miesiącach. Moi rodzice pochodzili z południowych Włoch i przenieśli się do Turynu w 1950 roku w poszukiwaniu lepszego życia. Kontynuuję tę tradycję: kto wie, gdzie w końcu osiedlą się moje dzieci? :-)

‖ Roberto Barletta z wizytą w „High Fidelity”, obok kolumny Xavian Grande Unica

Kiedy się przeprowadziłem, miałem dwadzieścia trzy lata, a jedyne słowa, jakie znałem po czesku, to „Dobrý den” („dzień dobry” – red.). To był odpowiedni moment, odpowiedni wiek, moja szansa. Na szczęście miałem odwagę; w przeciwnym razie pozostałbym w Turynie lub okolicy, a przecież wszyscy wiemy, jak zmieniła się sytuacja gospodarcza Włoch w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat. Mimo to tęsknię za morzem, włoskim jedzeniem, słońcem i tym włoskim stylem życia.

WP • Od czego zaczynałeś? – Miałeś narzędzia, warsztat?

RB • Dzięki mojej teściowej poznałem stolarza o imieniu Jiří. Miał on własny, niewielki warsztat nad Wełtawą: dziwne miejsce, jakby wyjęte z powieści – zakurzone, wilgotne, niemal opuszczone, z narzędziami, które wyglądały, jakby pochodziły z muzeum.

Zacząłem z nim jednak współpracować; to on wykonał moje pierwsze głośniki XN, te z pochylonym frontem. W tamtym czasie płyta MDF nie była zbyt popularna w Pradze, więc musiałem ciężko pracować, aby ustalić standardy jakościowe. Zanim poznałem Jiří’ego, próbowałem nawiązać współpracę z jedenastoma różnymi firmami, ale nic z tego nie wyszło. Produkcja głośników jednak różni się od produkcji kuchni, łóżek czy szaf.

Szybko zdałem sobie sprawę, że potrzebujemy własnego warsztatu stolarskiego. To wtedy podjąłem współpracę z Jiřím, który po około dziesięciu latach współpracy wyjechał za granicę. Do dziś pracuję z jego przyjacielem Petrem – czy możesz w to uwierzyć, od 1997 roku :-) To prawie niewiarygodne.

WP • Skąd wzięły się wasze pierwsze projekty?

RB • Przez cztery lata pracowałem w Turynie w firmie specjalizującej się w sprzęcie audio do samodzielnego montażu, sprzęcie profesjonalnym oraz samochodowym hi-fi.

W tamtym czasie importowaliśmy do Włoch produkty marek Peerless i Audax. Wiele się nauczyłem, pracując w komorze półbezechowej i korzystając z duńskiego sprzętu BK. Fascynowały mnie wczesne produkty amerykańskiej firmy Thiel, a także głośniki w obudowach zamkniętych firmy AR, brytyjskiego KEF-a, a także włoskich Aloia oraz Sonus Faber, w ich oryginalnym wydaniu. Jednak zawsze podążałem własną ścieżką, mając świadomość, że wszystko, co widzisz, słyszysz, doceniasz i doświadczasz, wpływa na ciebie, mniej lub bardziej świadomie, ale wpływa.

WP • Jak w czasie trzydziestu lat zmieniły się Czechy i Praga?

RB • Praga jest nie do poznania. Pojawiło się tu wiele obiektów architektury postmodernistycznej, ale miasto straciło też tę autentyczną wyjątkowość, która sprawiała, że było tak urocze i niepodobne do niemal żadnego innego miasta. Bardzo zmienili się też mieszkańcy: widać to po tym, jak mówią, jak się ubierają i jak się zachowują. Poza Pragą czeski charakter pozostał bardziej wierny swoim korzeniom i tożsamości. Praga stała się teraz trochę takim „euro-miastem”.

‖ Końcowy montaż kolumn podstawkowych Xavian Premio Avanti • zdj. Xavian

WP • Czy dzisiaj też byś się zdecydował na ten krok, to jest na przeprowadzkę?

RB • Nie da się odpowiedzieć na to pytanie. W grę wchodzi zbyt wiele czynników: wiek, kultura, zawód, otoczenie, rodzina. Naprawdę nie potrafię tego stwierdzić.

WP • Czy coś byś zmienił?

RB • Pracowałbym zdecydowanie mniej i spędzałbym więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi oraz ciesząc się wolnym czasem.

WP • Jak zmienił się rynek kolumnowy w tym czasie?

RB • Powiedzmy po prostu, że – na całe szczęście – bardzo tanie zestawy kina domowego praktycznie zniknęły z rynku. Z kolei rynek średniej klasy odczuł skutki sytuacji gospodarczej, w jakiej znalazła się Europa w ciągu ostatnich kilku lat. Obserwujemy ciągłe wprowadzanie na rynek modeli kosztujących setki tysięcy euro, przeznaczonych do najróżniejszych zastosowań, które często działają przez kilka lat, a potem znikają. Muzyka nie jest już głównym punktem zainteresowania; zastąpił ją luksus. Ci, którzy kupują luksusowe produkty, zazwyczaj nie mają nawet czasu na muzykę. Złota era tego sektora rynku już za nami.

‖ Xavian XN 125 z 1997 roku • zdj. Xavian

WP • Czego się nauczyłeś jako konstruktor?

RB • Zajmując się odtwarzaniem muzyki, uświadamia się sobie, że brakuje nam naukowych narzędzi, by w pełni zdefiniować pojęcia ‘dokładności’ i ‘doskonałości’. Dawniej mówiono nie tylko o odtwarzaniu, ale o odtwarzaniu muzyki. Dzisiaj już się o tym nie słyszy. Właśnie do tego dążył inżynier Roy Čížek w Stanach Zjednoczonych. To jest mój prawdziwy cel! Odtworzyć muzykę z całą jej mocą, subtelnością, siłą, tempem, urokiem i trójwymiarowością. Wymaga to doskonałych nagrań i niezliczonych godzin słuchania muzyki na żywo, bez wzmocnienia.

To, czego uczą na uniwersytecie, jest ważne, ale nie wszystko ma zastosowanie w muzyce. Weźmy na przykład wzmacniacze i kable głośnikowe. Jeśli nie uwolnisz się od pewnych technicznych dogmatów, przegapisz możliwości, które były w zasięgu ręki. Faktem pozostaje jednak, że aby móc rozmawiać o muzyce i muzyce w domu, musisz słuchać muzyki na żywo, zwłaszcza muzyki bez wzmocnienia; w przeciwnym razie rozmawiamy tylko o tym, co osobiście lubisz, a nie o odtwarzaniu dźwięków dokładnie tak, jak zostały wytworzone podczas koncertu muzyki klasycznej.

‖ Wnętrze kolumn Xavian Virtuosa Anniversario • zdj. Xavian

WP • Co jest dla ciebie najważniejsze podczas konstruowania kolumn?

RB • Szczerze mówiąc, zawsze trzeba brać pod uwagę koszty. Xavian od zawsze produkował atrakcyjne wizualnie głośniki z drewnianym wykończeniem. To właśnie wyróżniało nas od samego początku i pozostajemy wierni temu stylowi, ponieważ na tym właśnie polega istota marki Xavian. W tym przedziale cenowym staram się dostarczać to, co mamy najlepszego do zaoferowania. W przeszłości współpracowałem z różnymi podmiotami, ale w ciągu ostatnich pięciu lat ponownie przejąłem pełną odpowiedzialność za rozwój akustyczny.

Spontaniczność i tak zwana muzykalność to aspekty, które zawsze uderzają mnie jako pierwsze. Ludzki głos wiele mówi. Następnie, z biegiem czasu, skupiam się na zdolności do tworzenia dźwiękowej mieszanki w różnych warstwach. Przestrzenność dźwięku. Następnie sprawdzam, jaki poziom ciśnienia akustycznego jest nadal przyjemny dla ludzkiego ucha, i weryfikuję zejście w zakresie niskich częstotliwości. Wolę słyszeć mniej szczegółów, ale w naturalny sposób, niż analizować dźwięk, ponieważ moje ucho natychmiast wychwytuje wszelką sztuczność w brzmieniu, zwłaszcza syczenie w wokalu lub dzwonienie w średnio-wysokim zakresie.

‖ Xavian Model Medea, z którego Roberto korzysta w domu • zdj. Xavian

WP • Jakie cechy dźwięku cenisz najbardziej?

RB • Zdolność do sprawienia, że zapominasz, iż słuchasz drutu miedzianego lub aluminiowego poruszającego się w polu magnetycznym :-) Innymi słowy, zdolność do sprawienia, że zapominasz, iż słuchasz technologii. W chwili, gdy wyczuwam, że ludzki głos brzmi sztucznie, tracę zainteresowanie głośnikiem. Do suchego lub wąskiego basu można się przyzwyczaić, a nawet ograniczony zakres wysokich tonów jest stosunkowo dobrze akceptowany przez ucho, ale syntetyczny, ochrypły, zniekształcony lub syczący głos jest nie do przyjęcia.

WP • Opisz proszę swój system odsłuchowy.

RB • Obecnie słucham w domu kolumn mojego autorstwa, modeli Medei i Integrale. Gdzieś z boku stoi para XN 125 z 1997 roku i para XN 225 z 1996 roku, żeby przypominały mi, jak to wszystko się zaczęło. Dość często zmieniam wzmacniacze, a także słucham kilku bardzo rzadkich japońskich modeli, które od dawna trzymam schowane w sejfie :-) Oczywiście częścią zestawu zawsze są produkty Norma Audio i Riviera Audio.

‖ Roberto Barletta (po prawej) z autorem wywiadu

WP • Jeślibyś mógł podrzucić dziesięć albumów, które można by polecić czytelnikom „High Fidelity”, jakie płyty by to były?

RB • Proszę bardzo:

1. DAVID SYLVIAN, Secrets of the beehive
2. MAHLER, Quinta sinfonia
3. PIERO UMILIANI, Il corpo
3. ORNELLA VANONI, La voglia la pazzia l'incoscienza l'allegria
4. CAN, Tago Mago
5. LUCIO BATTISTI, Una donna per amico

6. THIS MORTAL COIL, Filigree & Shadow
7. BRIAN ENO, Another Green World
8. GIACOMO PUCCINI, Tosca
9. GIACOMO PUCCINI, Madame Butterfly

To są płyty bliskie mojemu sercu...

‖ I raz jeszcze…

WP • Plany na przyszłość?

RB • Więcej życia w dobrym brzmieniu, więcej ekspresji, bliżej muzyki. Życie w muzyce :-)

WP • Pięknie dziękuję!

RB • Dziękuję i pozdrawiam czytelników „High Fidelity”

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio