pl | en

INTERKONEKT ANALOGOWY RCA

Next Level Tech.
FLAME

Producent: NEXT LEVEL TECH.
Cena (w czasie testu): 7250 zł/1 m (1710 Euro)

Kontakt:
ROBERT SŁOWIŃSKI
tel.: +48 504 931 220 


→ NeXt Level Tech Audio | Facebook

MADE IN POLAND

Do testu dostarczyła firma: NEXT LEVEL TECH.


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
foto Wojciech Pacuła | Robert Słowiński

No 218

16 czerwca 2022

NEXT LEVEL TECH. jest jedną z najnowszych polskich firm audio. Założona została na początku 2021 roku przez pana ROBERTA SŁOWIŃSKIEGO i specjalizuje się w kablach połączeniowych. Testujemy interkonekt analogowy RCA FLAME.

EDNYM Z PRZYJEMNJESZYCH ASPEKTÓW prowadzenia magazynu audio jest odkrywanie nowych marek. Nic nie jest w stanie równać się z ekscytacją towarzyszącą oglądaniu nowych produktów, słuchaniu o ich przewagach nad konkurencją – bo to niezmienna część tej historii – a także ich odsłuchom. Tym większa ciekawość bierze na widok nowego produktu z Polski, ostatecznie żyjemy tu i teraz. A jeśli możemy być swego rodzaju „akuszerem”, prezentując markę premierowo na szerokim świecie, radość jest tym większa.

Tak było z wieloma firmami w naszej historii, że przypomnimy takie firmy, jak FRANC AUDIO ACCESSORIES, PRO AUDIO BONO, PYLON, DIVINE ACOUSTICS, CIRCLE LABS, że przypomnę kilka z brzegu, które odniosły wymierny sukces. Podobną rolę odegraliśmy również w przypadku firmy NEXT LEVEL TECH pana ROBERTA SŁOWIŃSKIEGO. Założona na początku zeszłego roku od razu zaprezentowała dopracowany technicznie oraz wizualnie interkonekt analogowy WATER.

Jak pisał wówczas pan Słowiński, czytał recenzje w „High Fidelity” i postanowił przenieść swoje doświadczenia z wykonywania kabli audio DIY na pole komercyjne. Tak powstała firma NxLT. Jak mówił wówczas, wzorem dla niego był interkonekt Hijiri XLR Million. Po dwóch lat szukania i „wyrzucenia na złom około 40 kg wszelkiej maści miedzi, srebra” natrafił na przewodnik, który miał, jego zdaniem, potencjał. Była to prawie 20-letnia, miękka, ocynowana miedź beztlenowa o niespotykanym, ciemnym wybarwieniu. Flame ma inną budowę.

»«

| Kilka prostych słów…

⸜ ROBERT SŁOWIŃSKI
Właściciel, konstruktor

⸜ Pan ROBERT SŁOWIŃSKI w swoim warsztacie z kablem FLAME w ręku • foto Robert Słowiński

JEŚLI CHODZI O ZASTOSOWANY PRZEWODNIK, mamy do czynienia z autorską kombinacją splotu srebrnego typu solid core z miedzią OFC. W kwestii ekranowania oparłem się o podwojenie tego procesu, z czego jeden z ekranów jest izolacją sygnału od zakłóceń RFI. Zastosowane wtyki pochodzą od japońskiego producenta Oyaide, a ich terminacja odbywa się przy pomocy spawania i wieńczona jest nakładaniem powłoki ze srebra i złota. Bardzo dobrą informacją jest również to, że ponieważ każdy kabel jest wykonywany przeze mnie ręcznie, mamy gwarantującego najwyższej jakość każdego egzemplarza.

Kabel zostaje wstępnie wygrzany przy pomocy specjalnego urządzenia, jednak z niewiadomych przyczyn pełnię swoich możliwości pokazuje dopiero po min. 2-3 dobach od wpięcia w nowy system. Trudny „pacjent” na początek. W paru systemach wyparł nie jeden kabel dźwiękowo bardzo wysoko usytuowany na rynku. RS

»«

Flame

KIEDY POWSTAWAŁA FIRMA NxLT, w ofercie miała trzy interkonekty, dostępne zarówno w wersji XLR, jak i RCA: wspomniany model WATER, ale z wtykami Furutecha, który przeznaczony był, jak mówił wówczas producent, „do systemów o neutralnym brzmieniu”, oraz NxLT XLR AIR na wtykach Oyaide Focus. Kilkanaście miesięcy później gotowy był topowy kabel, model FLAME.

Jest to ładnie wyglądający, opakowany w czarny oplot interkonekt (w teście mieliśmy wersję RCA), zakończony znakomitymi wtykami Oyaide Genesis. Zaczynam od wtyków dlatego, że są one równie ważne, jak sam kabel, co w tym przypadku potraktowano z pełną powagą. Elementy przewodzące Oyaide wykonano z brązu fosforowego, pokrytego platyną i rodem. Z kolei płaszcz zewnętrzny jest zakręcany i zaciska on styk masy na gnieździe; on z kolei wykonany jest z mosiądzu. Ale to nie koniec – jego wewnętrzna część została pokryta specjalnym stopem, takim samym, jak w aparatach fotograficznych. Wraz ze specjalnym smarowidłem ma to ułatwiać jego obrót.

Po wtyku audio zmienia przewodnik i trafia do właściwego kabla. To krytyczne miejsce, ponieważ stanowi mechaniczną i elektryczną przerwę, a na styku różnego rodzaju metali pod wpływem przepływu prądu wytwarza się nieprzewodząca bariera. Poprawia się to stosując cynę z wysoką zawartością srebra, jednak to rozwiązanie połowiczne. Pan Słowiński idzie o krok dalej i nie tylko lutuje przewodniki w wysokiej temperaturze we wtyku która łączy te dwa metale w znacznie bardziej stabilny sposób. Lecz przed lutowaniem zgrzewa przewodniki wtykami (jak mówi: „spawa”). A na całość nakłada warstwę ze stopu srebra i złota.

| Oyaide Elec. Co., Ltd

⸜ Wtyk Oyaide Genesis na kablu NxLT Flame.

OYAIDE ELEC. Co., Ltd. to japońska firma, specjalizująca się w kablach połączeniowych audio, powstała w 1952 roku. Jej założycielem był pan KAZUJI OYAIDE. Początki miała skromne, był to mały sklep w Akihabara, dzielnicy Tokio, specjalizujący się w sprzedaży kabli elektrycznych. Dzisiaj jest to w Japonii (i nie tylko) jeden z najbardziej liczących się producentów okablowania audio z podstawowego i średniego przedziału cenowego.

Oyaide to, obok Acrolinka, jedna z firm, którą „przywiozłem” do Polski. Po wystawie High End 2005 w Monachium umówiłem się na test kilku kabli – jako pierwszy trafił do mnie interkonekt cyfrowy RCA (75 Ω) SL75R, którego test ukazał się we wrześniu tego samego roku (więcej TUTAJ). Kabelek był niedrogi, jednak jego budowa wykazywała cechy znane ze znanych, dużych firm.

Ten japoński producent ma w ofercie nie tylko gotowe kable, ale i wtyki do nich – i to właśnie dzięki nim jest znany. Wiele różnych firm audio z wysokiej półki używa ich w swoich kablach zasilających AC, interkonektach i kablach głośnikowych. Z kolei gniazda spotkamy w listwach zasilających znanych i szanowanych producentów. Oyaide jest firmą, która nie zmienia swojej oferty zbyt często, ale jeśli już wprowadza do sprzedaży nowy produkt, jest to zwykle coś wyjątkowego.

OYAIDE.com

NA PRZEWODNIK MODELU FLAME jego konstruktor wybrał dwa rózne metale: splot srebrnego kabla typu solid core oraz miedzianego OFC. Skądinąd wiadomo, że srebrny drut kupowany jest w tej samej hucie, w której zaopatruje się Siltech. Nie jest to jednak ten sam drut, ponieważ Siltech ma własną, opatentowaną technologię produkcji. Nie wiem natomiast, skąd pochodzi miedź, nie wiadomo również nic o splocie, będącym wynikiem eksperymentów konstruktora.

Na całość nałożono dwa ekrany. W połowie kabli widać koszulki termokurczliwe, na których naniesiono strzałki wskazujące kierunkowość kabla. Nie są one jednak nadrukowane, a wyciśnięte, co ładnie wygląda i jest trwalsze. W podobny sposób oznaczono nazwę modelu oraz numer seryjny danego egzemplarza tuż przy wtykach.

Kable przychodzą w zgrabnej, ładnej, metalowej walizeczce pakowanej do kartonowego pudła z logiem firmy – słowikiem. Wraz z kablem jest w środku certyfikat pochodzenia z numerem seryjnym. Wygląda to naprawdę dobrze, ale na przyszłość wolałbym widzieć w środku wypełnienie piankowe (lub podobne), utrzymujące kabel w jednym położeniu.

ODSŁUCH

˻ JAK SŁUCHALIŚMY Interkonekt FLAME, podobnie jak kiedyś model Water, testowany był w systemie referencyjnym „High Fidelity” i porównywany był z jednej strony do kabla Siltech Triple Crown, a z drugiej do kabla NOS Belden 8402 (więcej TUTAJ). FLAME łączył wyjście odtwarzacza SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition i wejście przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris III; w obydwu urządzeniach zastosowano złocone gniazda RCA WBT nextgen. Test miał charakter porównania A/B/A ze znanymi A i B.

Płyty użyte w teście | wybór

⸜ LEONARD COHEN, Popular Problems, Sony Music Labels SICP-4329, CD (2014); recenzja TUTAJ.
⸜ PAT METHENY GROUP, Offramp, ECM/Tower Records PROZ-1095, „ECM SA-CD Hybrid Selection”, SACD/CD (1982/2017); więcej TUTAJ.
⸜ DEPECHE MODE, Ultra, Mute/Sony Music Labels SICP-30543, Blu-spec CD2, (2007/2014).
⸜ FISZ EMADE TWORZYWO, Drony, Art2 Music 26824180, CD + SP CD (2016); recenzja TUTAJ | więcej TUTAJ.
⸜ JOHN COLTRANE QUARTET, Ballads, Impulse!/Universal Music LLC (Japan) UCCU-40001, Platinum SHM-CD (1962/2013).
⸜ THE BEATLES, The Capitol Albums Vol. 2: Sampler, Apple Records | Capitol Records DPRO-009463-59566-2-7, REFERENCE CD-R (2004).

PŁYTA LEONARDA COHENA pt. Popular Problems zbudowana jest z małych „klocków”, składanych w jednym z programów rejestrujących. Słychać to dobrze przede wszystkim przez lekkie stłumienie źródeł i ich odmienne potraktowanie kompresją oraz pogłosami. Efektem jest przekaz, który jest spójny tylko wtedy, kiedy wszystko w systemie odtwarzającym „zaskoczy”. Inaczej są to po prostu ustawione koło siebie źródła dźwięku, niezwiązane z sobą muzycznie.

Dlatego właśnie nowy kabel NxLT wydaje się tak udanym interkonektem. Utwór Nevermind miał z nim płynność i jedwabisty „flow”, dzięki którym nabrał „kolorów” – dosłownie i w przenośni. Generowany elektronicznie bas pod spodem, głos Cohena na prawo, chórki na lewo i z tyłu, a później, ponownie po prawej, ale znacznie dalej od nas, wokaliza, wszystko to z testowanym kablem miało sens, swoje miejsce w całości i nie było pokazane jako osobny, niezwiązany z niczym innym „byt”. Przekaz był, jednym słowem, płynny.

Dało się również zauważyć, że polski kabel kładzie mocniejszy akcent na środek pasma, szczególnie w jego niższym zakresie. Dociążyło to przekaz, nie zmieniając jednak w jakiś wyraźny sposób jego barwy. To niezwykle ciekawe, ponieważ chodzi raczej o to, że Flame gra najbardziej rozdzielczo w tym zakresie, dlatego skupiamy na nim uwagę, a nie dlatego, żeby koryguje balans tonalny.

Co świetnie wyszło w trzecim na płycie PAT METHENY GROUP Offramp utworze, zatytułowanym Au Lait. Na powolny puls, kreowany przez bas i werbel perkusji, nałożone są głosy – prowadzące monolog męski oraz żeńskie chórki. Płyta została nagrana w potężnej, wyłożonej drewnem i sklepionej wysoko nad muzykami sali studia Power Station i brzmi rewelacyjnie (więcej o tym nagraniu TUTAJ https://highfidelity.pl/@numer--138&lang= ). Nadaje to muzyce oddech i przestrzeń, której nie da się wykreować żadnymi pogłosami.

Flame pokazał tę przestrzeń bezbłędnie, ale inaczej niż kable odniesienia. Słyszałem to już przy płycie Cohena, ale tutaj wyszło to jeszcze lepiej – dostajemy z testowanym kablem dźwięk bliżej nas, a przez to bardziej treściwy. Mamy mocny pierwszy plan, choć nie „dopalony”, jak z urządzeń lampowych, a po prostu realistyczny. Z kolei to, co zostało przez producenta umieszczone w miksie dalej od nas jest cichsze. Ale nawet te cichsze elementy, jak chórki i wspomniany męski głos, są klarowne i selektywne.

Naprawdę ciekawa rzecz – polski kabel modeluje wolumen dźwięków i ich głośność, ale nie ujmuje im informacji. Przez lekkie obniżenie wysokiej góry podkręca plastykę i eksponuje to, co jest na pierwszym planie. Ale znowu – to fajne eksponowanie, interesujące podkręcenie. Tym bardziej, że zgodność fazowa musi być w jego przypadku bardzo dobra, ponieważ elementy w przeciwfazie, jak pogłos po prawej stronie, za mną, związany z chórkami po lewej stronie, umieszczonymi dość daleko w miksie przede mną, były świetne w swojej „obecności”.

A bas? – To jest kolejny element, który się spodoba. Niskie dźwięki z Flame nie są aż tak niskie, jak z kablem Siltecha, ani też nie są tak mięsiste na samym dole skali, jak z interkonektem Crystal Cable Absolute Dream. Nie jest więc ,tak, ze za stosunkowo niewielkie pieniądze otrzymamy absolutny top high-end, tego zrobić się nie da. A jednak dzięki pracy włożonej w każdy detal budowy polskiego kabla, nie są to rzeczy, które by uwierały. Powiem więcej – bez bezpośredniego porównania możemy ich nie wyłapać.

Flame gra nieco dociążonym średnim basem, który jest ładny barwowo, płynny i gęsty. Nie jest jednak równie rozdzielczy i selektywny, jak środek pasma tego kabla. Dlatego też wejście basu w 0:17 w utworze Biegnij dalej sam duetu FISZ EMADE TWORZYWO z płyty Drony, jak i na przełomie 9 i 10 sekundy utworu The Love Thieves z krążka Ultra DEPECHE MODE, było fajne, kręcące, mocne, mimo że dużo droższe kable odniesienia pokazały to lepiej. Ale już próba z Beldenem wykazała, że ten świetny, niedrogi kabel z USA jest pod tym względem ułomny, a jego bas jest bardziej jednowymiarowy i płaski dynamicznie niż w kablu polskim.

Kolejny raz usłyszałem zresztą coś, co mnie uderzyło już wcześniej: doskonałe obrazowanie wokół mnie. Na płycie DM jest tych elementów sporo i to właśnie z Flame wyszły one znakomicie. Miałoby to zresztą sens, ponieważ wszystkie płyty, których słuchałem miały zachowany wewnętrzny puls, drive, a przy tym miały mnóstwo informacji o dynamice.

PODSUMOWANIE

NxTL FLAME MA DO ZA OFEROWANIA znakomity dźwięk. Jest on oparty na rozdzielczej, świetnie poukładanej średnicy. Wokale są więc z nim gęste, plastyczne, nieco ciepłe. Nie jest to jednak kabel, który by dźwięk ocieplał, nie o to chodzi. Bo przecież informacje przestrzenne wokół nas są z nim rewelacyjne, podobnie jak „spięcie” wszystkich elementów na scenie w jedną funkcjonalną całość. Wymiar w głąb jest z Flame mniejszy niż z kablami odniesienia, ale w porównaniu z innymi interkonektami z zakresu do 20 000 złotych i tak będzie to referencja.

Interkonekt pana Słowińskiego jest niezwykle udanym produktem, który warto zmierzyć ze znacznie droższymi kablami znanych marek. Jestem pewien, że w wielu systemach z takiego porównania wyjdzie zwycięsko. Stąd też nasze wyróżnienie ˻ RED ˺ Fingerprint.

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2022



|1| Kolumny: HARBETH M40.1 |TEST|
|2| Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
|3| Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III |TEST|
|4| Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 |TEST|
|5| Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
|6| Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
|7| Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) |TEST|

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) |TEST|
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE RCA-1.0 Absolute Triple-C FM (1 m) |TEST|
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) |TEST|
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) |TEST|
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 |TEST|
Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) |TEST|
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE |TEST|
Listwa zasilająca: KBL Sound REFERENCE POWER DISTRIBUTOR (+ Himalaya AC) |TEST|
Platforma antywibracyjna pod listwą zasilającą: Asura QUALITY RECOVERY SYSTEM Level 1 |TEST|
Filtr pasywny EMI/RFI (wzmacniacz słuchawkowy, wzmacniacz mocy, przedwzmacniacz): VERICTUM Block |TEST|

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
Platformy antywibracyjne: ACOUSTIC REVIVE RAF-48H |TEST|
Nóżki pod przedwzmacniaczem: FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
Nóżki pod testowanymi urządzeniami:
  • PRO AUDIO BONO Ceramic 7SN |TEST|
  • FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
  • HARMONIX TU-666M „BeauTone” MILLION MAESTRO 20th Anniversary Edition |TEST|

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • GRANDINOTE Celio Mk IV |TEST|
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC |TEST|
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA |TEST|
  • MIYAJIMA LABORATORY Madake |TEST|
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero |TEST|
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe |TEST|
Ramię gramofonowe: Reed 3P |TEST|

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition

Mata:
  • HARMONIX TU-800EX
  • PATHE WINGS

Słuchawki

Wzmacniacz słuchawkowy: AYON AUDIO HA-3 |TEST|

Słuchawki:
  • HiFiMAN HE-1000 v2 |TEST|
  • Audeze LCD-3 |TEST|
  • Sennheiser HD800
  • AKG K701 |TEST|
  • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) |TEST|
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|