pl | en

KTS № 156

HISAO NATSUME
Sakuraphon

Sakuraphon jest japońskim wydawcą reedycji historycznych nagrań fortepianowych. Źródłem nagrań są zarówno płyty szelakowe (78 rpm), jak i prywatne taśmy oraz taśmy radiowe. Za transfer, z minimalną rekonstrukcją szumów i naturalnym dźwiękiem, odpowiedzialny jest założyciel firmy Hisao Natsume, który odwiedził nas w Krakowie.

→ www.SAKURAPHON.net | → www.78RPM.net

» MADE IN JAPAN

18 sierpnia 2026 ‖ KRAKÓW ⸜ Polska


KTS

wysłuchał i spisał WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”, Andrzej Grochowalski

No 269

16 września 2026

⌈ KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE jest nieformalną grupą melomanów, audiofilów, przyjaciół, spotkających się po to, aby nauczyć się czegoś nowego o produktach audio, płytach, muzyce itp. Pomysł na KTS narodził się w roku 2005, choć jego korzenie sięgają kilka lat wstecz. Poniżej relacja ze 156. spotkania, związanego z panem HISAO NATSUME i jego wydawnictwem SAKURAPHON. ⌋

ZWYCZAJOWĄ REAKCJĄ NA INFORMACJĘ o tym, że słucham płyt przetransferowanych z szelaków jest pobłażliwa mina i krótkie „czy tam w ogóle coś słychać?” Rozmówcy zwykle wiedzą, co to jest płyta szelakowa i pamiętając jej dźwięk z filmów, gdzie gra zwykle rolę tła, albo zakładając, że tak „antyczna” technologia po prostu „musi być” absolutnie niedoskonała, uważają, że szkoda na nią czasu. I w pewnej mierze mają rację. Tyle, że nie zawsze.

▓ Kilka słów o szelaku

Przypomnijmy, że mówimy o wynalazku z końca lat 80. XIX wieku. 8 listopada 1887 roku Emile Berliner uzyskał swój pierwszy patent w Stanach Zjednoczonych na gramofon i system płaskich płyt. W roku 1889 po raz pierwszy wyprodukował w Niemczech małe płyty z twardej gumy w ramach wspólnego przedsięwzięcia z producentem zabawek. Produkcja masowa i wprowadzenie na rynek płyt z szelaku to z kolei rok 1894. Pojawiły się wówczas płaskie płyty o różnych prędkościach obrotowych, które w zależności od producenta wahały się od 70 do 90 obr./min.

‖ Hisao Natsume ze swoją nową płytą

W okolicach 1910 roku prędkość 78 obr./min stała się oficjalnym standardem branżowym na całym świecie. Jak czytamy w Yale University Library, płyty te po II wojnie światowej, kiedy pojawiła się potrzeba odróżnienia „78” od innych nowszych formatów, zaczęto nazywać 78-kami lub „szelakami”. Wcześniej nazywano je po prostu nagraniami (ang. records) lub, gdy istniała potrzeba odróżnienia ich od cylindrów, płytami (ang. disc records). Czas trwania nagrań 78 RPM wynosi około trzech do pięciu minut na stronę, w zależności od rozmiaru płyty.

Jakość dźwięku nagrań odtwarzanych na gramofonach z tubą była naprawdę słaba. Pasmo przenoszenia było ograniczone do wąskiego okna od 100 Hz do 8000 Hz (w erze nagrań akustycznych przed 1925 r zakres ten był węższy i wynosił mniej więcej od 250 Hz do 3000 Hz; nagrania elektryczne po 1925 r. miały szerszy zakres). Stosunek sygnału do szumu (SNR) wynosił zazwyczaj od 30 dB do 40 dB. Noi i ten przydźwięk…

A mimo to ludzie słuchali muzyki nie tylko w domach, ale i w barach, a nawet w stojących na ulicach budkach, których można było (za opłatą) wysłuchać nowego nagrania. Co więcej, w znacznej mierze to dzięki tej technologii jazz stał się muzyką masową. Artykuł z National Jazz Library podaje:

”
Wraz z nadejściem epoki jazzu ta nowa technologia sprawiła, że jazz stał się dostępny dla szerokiej publiczności dzięki gramofonom i radioodbiornikom w domach oraz szafom grającym i specjalistycznym klubom płytowym.

⸜ JOHN ROSIE, How the 78 rpm record helped popularise jazz, → NATIONALJAZZARCHIVE.org.uk, dostęp: 8.09.2026.

Problemem w tym systemie była zarówno jakość nośnika, jak i sposób odtwarzania – w pełni mechaniczny, przy użyciu tuby wzmacniającej dźwięk z membrany, na którą przenosiły się drgania z igły czytającej informację z rowków płyty. System czytający ważył nawet 200 g, co prowadziło do szybkiego zużywania się płyt.

‖ Jedna ze słuchanych przez nas płyt, Auguste de Radwan (1867-1957), Complete Recordings

Sytuacja znacząco zmieniła się, kiedy szelaki zaczęto odtwarzać na gramofonach nie tylko z napędem elektrycznym, ale również z wkładkami gramofonowymi (piezoelektrycznymi) oraz elektrycznym systemem wzmocnienia sygnału. Choć do dziś jest wielu użytkowników, którzy uważają, że to tuba jest ultymatywnym źródłem dźwięku z płyt szelakowych, pozwolę się z tym nie zgodzić. Poza tym, właśnie dzięki połączeniu dwóch technologii, starszej (szelak) i nowszej (Long Play), mamy możliwość posłuchać tych samych nagrań u siebie w domu, za pomocą urządzeń cyfrowych.

▓ Sakuraphon

Hisao Natsume, zakładając wytwórnię Sakuraphon, kierował się miłością – miłością do nagrań fortepianowych, przede wszystkim Fryderyka Szopena i jego uczniów, ale nie tylko. Pieniędzy z takich przedsięwzięć być nie może, są zbyt niszowe. Zarejestrowana na szelakach muzyka w ogromnej większości nie została nigdy później przeniesiona ani na płyty winylowe, ani cyfrowe. Dzięki niemu możemy ją usłyszeć na nowo:

”
Sakuraphon powstał jako wytwórnia CD specjalizująca się w reedycjach nieznanych arcydzieł legendarnych mistrzów XIX-wiecznej pianistyki i zapomnianych pianistów. Na potrzeby reedycji, nagrania fortepianowe 78rpm z kolekcji Natsume zostały starannie wyselekcjonowane i odtworzone elektrycznie za pomocą wkładki o zoptymalizowanych ustawieniach i nagrane w formacie wysokiej rozdzielczości.

W procesie masteringu bogate informacje z oryginalnych nagrań zostały wiernie zebrane i przeniesione, eliminując wszelkie zmiany oryginalnego dźwięku spowodowane procesem edycji. Mam nadzieję, że poczujesz naturalny i świeży dźwięk, tak jakbyś słuchał płyt w takiej postaci, w jakiej znajdują się na twoim domowym systemie audio.

⸜ About, → SAKURAPHON.net, dostęp: 8.09.2026.

Odpowiadając w wywiadzie na moje pytanie dotyczące jego systemu, w którym dokonuje remasterów, Hisao mówił, że jego system został zaprojektowany specjalnie do odtwarzania płyt 78 rpm, a nie do słuchania płyt LP; więcej → TUTAJ. Zawsze korzystał też z vintage’owych głośników Yamaha, które były w jego domu jeszcze zanim się urodził. Reszta jego systemu wygląda następująco:

‖ Hisao opowiadający o sposobach remastering płyt szelakowych

• Gramofony: Technics SP10 Mk 2 (z wkładką Dynavector DV505) oraz Garrard 401 (z ramieniem olejowym).
• Przedwzmacniacze gramofonowe: Soulnote E-2, M2TECH Joplin Mk 3, KAB Souvenir EQS Mk 12.
• Wkładki gramofonowe: Stanton, Denon, Nagaoka, Shure, Ortofon... itd.
• Słuchawki: Sony (MDR-900ST, MDR-M1ST).

Nośnikiem docelowym, na którym wydaje materiały, jest płyta Compact Disc – najpopularniejszy nośnik muzyki w historii ludzkości. Sam digitalizuje materiał, korzystając z przetworników AD/DA Joplin Mk 3, Mutec MC3+ USB i zapisując sygnał na hardware’owych rejestratorach DSD: TEAC SD-500HR i Korg MR-2000S. Następnie kopiuje sygnał do komputera, gdzie niweluje trzaski i szum za pomocą procesów CEDAR (Computer Enhanced Digital Audio Restoration) oraz iZotope RX. Sygnał musi być wcześniej skonwertowany do postaci PCM 88,2 kHz, 32 bity (float), już w komputerze.

Ostatnio w ofercie Sakuraphon znalazły się również nagrania z taśm archiwalnych.

▓ Spotkanie

Wizyta Hisao w Krakowie była częścią jego podróży, wraz z jego byłym szefem z jednej z dużych japońskich firm, w kilku krajach Europy. W Polsce chciał zobaczyć, jak mówił, dwa miasta: Warszawę i Kraków. Warszawę – to chyba jasne – ze względu na Chopina i związane z nim miejsca. Z kolei Kraków – ze względu na mnie (powtarzam tylko to, co mówił :)

‖ Przewodnikiem naszego gościa po Polsce (z Krakowa pojechali do… oczywiście, do Zakopanego) by Mietek Stoch

Przewodnikiem dla naszych gości był Mietek Stoch. Jeden z największych, a prawdopodobnie największy kolekcjoner płyt LP w Polsce, brat-bliźniak Bronisława – ojca Kamila Stocha – zresztą również kolekcjonera, jest też wspaniałym gawędziarzem. Ma olbrzymią wiedzę o płytach i muzyce klasycznej, z którą dzieli się w eterze na falach Programu II Polskiego Radia; więcej o jego pasji w wywiadzie Mieczysław Stoch. Czyli 35 000 winyli to za mało…. → TUTAJ.

To niemal nieprawdopodobne, ale historia jest prawdziwa – zapoznałem ich w zeszłym roku. Właściciel Sakuraphon szukał kontaktów w Polsce, które naprowadziłyby go na płyty, których jeszcze nie miał. Po czym, kiedy tylko się spotkali w Tokio, okazało się, że już się poznali, dwadzieścia lat wcześniej, kiedy Hisao pracował w Union Disk, a Mietek wydawał w Japonii płyty z polską muzyką. W czasie wizyty Hisao w Polsce Mietek służył nam za tłumacza.

»«

▲ Kilka prostych słów…

HISAO NATSUME
główny inżynier

WITAM WSZYSTKICH OBECNYCH, jest mi niezmiernie miło, że mogę gościć na spotkaniu Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego. Jak zapewne wszyscy wiedzą, specjalizuję się w muzyce nagranej na szelakach z prędkością siedemdziesięciu ośmiu obrotów na minutę. Kolekcjonuję je od czterdziestu czterech lat i mam jedną z największych, jeśli nie największą, kolekcję szelaków w Japonii – a może nawet na świecie – zawierających muzykę pianistyczną, w której znajdują się jedne z najrzadszych i najpiękniejszych wydawnictw.

Dlaczego się nimi zainteresowałem? Usłyszałem kiedyś Dinu Lipatti i się nim zachwyciłem. Jest on przedstawicielem minimalistycznej, cudownej, uduchowionej sztuki interpretacji. Zwróciło moją uwagę to, że Lipatti był uczniem Alfreda Cortota – legendarnego francuskiego pianisty, u którego Lipatti studiował grę na fortepianie w École Normale de Musique w Paryżu. Cortot zwrócił uwagę na jego talent podczas konkursu w Wiedniu (gdzie w proteście przeciwko przyznaniu Lipattiemu dopiero II miejsca opuścił jury) i zaprosił go do swojej szkoły.

‖ Spotkanie było okazją o wręczenia Hisao certyfikatu Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego

Alfred Cortot był uczniem Émile'a Decombesa, który z kolei był uczniem Fryderyka Szopena. Moim marzeniem było usłyszeć samego Szopena, ale z wiadomych względów to było niemożliwe. Postanowiłem więc dotrzeć do niego najbliżej, jak się da – przez uczniów uczniów pianisty, którzy już zaczęli nagrywać. Muszę powiedzieć, że współczesne interpretacje są całkowicie odmienne od tego, co prezentowali ludzie bliscy czasowo Szopenowi. Stare nagrania są, po prostu, bliżej mistrza, nie tylko czasowo, ale – jak wierzę – również muzycznie.

Ale nie tylko on mnie interesuje. Już pod koniec XIX wieku mamy nagrania uczniów Liszta. Jednym z uczniów uczniów był Teodor Leszetycki (niem. Theodor Leschetizky). Leszetycki był Polakiem, który osiadł w Wiedniu, a jednym z jego ważniejszych uczniów był Ignacy Paderewski. Te nagrania już istnieją, są dostępne i się nimi bardzo zainteresowałem. Po pierwsze dlatego, że był Polakiem, a po drugie, że przez sieć powiązań kolejnych generacji był związany z samym Szopenem.

Mam niesamowicie rzadkie płyty z tego okresu, w tym jedną, którą znam tylko z jednego egzemplarza, właśnie mojego. Gdyby mi się połamała, ta muzyka by zniknęła na zawsze. Staram się więc temu zaradzić. W każdym razie, oprócz Paderewskiego Leszetycki miał także innych sławnych uczniów, na przykład Mieczysława Horszowskiego. Mnie zainteresowali jednak muzycy, którzy nie byli sławni. Tacy, którzy nagrali coś raz, może dwa razy i zniknęli z radarów. Chciałem tę muzykę bardziej rozpowszechnić, ponieważ jest bardzo rzadka – stąd pomysł na własną wytwórnię Sakuraphon z reedycjami tych rzadkich płyt na krążkach CD.

‖ Hisao Natsume z certyfikatem KTS

Na samym początku miałem tylko muzyczne zainteresowania. Kiedy jednak zacząłem się zajmować remasterem dźwięku, zainteresowałem się również sprzętem audio. Ale u mnie to jest sprzęt vintage. Używam współczesnych narzędzi cyfrowych, ale podstawą są produkty sprzed lat. Tak naprawdę nigdy nie byłem zainteresowany samym audio, ono służy mi tylko do remasterów muzyki i do jej słuchania.

W transferze sygnału z szelaków kluczową sprawą jest dobór wkładki gramofonowej. To są zupełnie inne rodzaje szlifów, średnicy i nacisku niż współczesne. Mam w tej chwili trzydzieści jeden wkładek na 78 rpm i do każdego projektu dobieram taką, która brzmi najlepiej. To jest absolutna podstawa. Kolejnym ważnym elementem jest interkonekt, którym wysyłam sygnał do przedwzmacniacza.

Przyniosłem dla was kilka płyt z muzyką Szopena, głównie w wykonaniu uczniów Leszetyckiego, które chciałbym wam zaprezentować. Będą to: Ignaz Friedman grający Waltz As-Dur Op. 69, No. 1, z płyty Pulpils of Leschetizky Vol. 3, Auguste Radwan grający Mazurka oraz Leo Sirota z Etiudą Op. 10, No. 2.

Bardzo dziękuję za tak miłe przyjęcie! ‖ KTS •

»«

▓ Odsłuch

MIETEK STOCH • Ignaz Friedman – wspaniałe nagranie! Pewnie wiecie, że Waltz As-Dur, znany jako Walc pożegnalny, Szopen skomponował dla Marii Wodzińskiej.

HISAO NATSUME • Kiedy byłem dzieckiem, grałem tę kompozycję na jakimś niewielkim koncercie w Japonii. Kiedy skończyłem podeszła do mnie bardzo wiekowa pani, pocałowała mnie w głowę i powiedziała: „Jestem Maria Wodzińska, to właśnie dla mnie Szopen go skomponował – dziękuję”. Dodam, że oryginał, z którego transferowałem dźwięk ukazał się we francuskim wydawnictwie Ultraphone. Wydając tę płytę pomyślałem, że byłoby miło przypomnieć label tej wytwórni, więc go trochę przerobiłem na ‘Sakuraphone’.

Mazurek na kolejnej płycie, nagranie z 1933 roku, już przez mikrofon, został zagrany na fortepianie Érard – to firma założona przez Sébastiena Érarda, jedna z najważniejszych i najbardziej zasłużonych firm w historii produkcji francuskich fortepianów i harf. Jak słychać, to kompletnie inna interpretacja, niż te, do których przyzwyczaili nas współcześni wirtuozi.

MIETEK • Hisao tego nie powie, ale mam takie wrażenie, że współcześnie pianiści ścigają się na „parametry” i gryzą się w ogon, zapominając o muzyce.

WOJCIECH PACUŁA • Widzę, że Wiciowi ta interpretacja Mazurka nie podobała się – dlaczego?

RYSIEK B. ‖ KTS • Mnie też się nie podobała…

WICIU ‖ KTS • Rzeczywiście – to nie jest styl, który byłby „moim”. Zagrany został zbyt stacatto, za mało w tym było płynności.

ANDRZEJ GROCHOWALSKI ‖ KTS • Ja z kolei powiem, że akurat to nagranie mocni szumiało. Poprzednia płyta, z Walcem, brzmiała znacznie lepiej.

HISAO • Kolejne nagranie powinno lepiej zabrzmieć. To jest bowiem nagranie z taśmy. Jej historia jest bardzo ciekawa. Odnalazła ją wnuczka Siroty, Nicole Gordon. To córka Beate Sirota Gordon, znanej działaczki feministycznej, która jako 22-latka odegrała kluczową rolę w pisywaniu praw kobiet do powojennej konstytucji Japonii.

W latach 1930-1946 Sirota mieszkał w moim kraju i trochę nagrywał. Kiedy zmarł, w piwnicy jego domu zaleziono kilka szpulek taśm, po czym znowu się zawieruszyły i ostatecznie odnalazły się w Nowym Jorku, skąd je otrzymałem do remasteru. To jest też inny dźwięk. Jeśli chodzi o wirtuozerię to nie jest jej przykład. Mimo to mowa o bardzo ciekawej interpretacji. Nadruk na CD jest odwzorowaniem szpuli magnetofonowej.

MIETEK • Korzystając z okazji chciałem powiedzieć kilka słów o Szopenie. Co jest w nim niesamowitego? – Widzę w nim skupienie w małych utworach wszystkiego – i liryzmu, i dramatyzmu. Potrafią one występować we wręcz kosmicznych ilościach. Béla Bartók skomponował utwór Mikrokosmos i to jest taki kosmos pod dziesięcioma palcami. Ale Szopen to galaktyki i to jest ta różnica.

Najlepsza interpretacja jego muzyki, jak dla mnie, to taka, która łączy liryzm i dramatyzm z jeden ciąg. Nie powinno być między nimi różnicy, a powinno to być spójne. Tak, jak na płycie, którą przywiozłem – Jakowa Fliera, należącego do tego samego pokolenia co Światosław Richter i Emil Gilels. Był wiceprzewodniczącym jury VII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Flier był w cieniu, ale niesamowicie się rozwinął. Często jest tak, że ci wielcy osiadają na laurach, a on nie.

‖ Mietek Stoch z płytą Jakowa Fliera

RYSZARD B. ‖ KTS • Muszę przyznać, że mnie najbardziej podobała mi się płyta Ignaza Friedmana grającego Waltz As-Dur Op. 69, No. 1. Jakość, jak na te lata, jest niewiarygodna. Poza tym było to tak perfekcyjnie przygotowane, że słuchało się jej jak historycznego nagrania, ale z taśmy magnetofonowej. Trochę jestem rozczarowany brzmieniem płyty Auguste’a Radwana, mimo że to nagranie z taśmy.

Przy okazji – potwierdza się moja opinia o płytach Melodii. Są znakomite, bez kompresji i z wysoką dynamiką. Gratuluję wyboru!

MIETEK • Jakość płyt Melodii zależy od tego, gdzie były tłoczone. A tłocznie były trzy, z najlepszą w Rydze. Ta miała pełny ciąg technologiczny Telefunkena i to słychać.

ARTUR REICH ‖ KTS, Audio Video Summit • Jestem zaskoczony tym, że płyty Sakuraphon są tak wysokiej klasy. Nie ma przepaści między płytą LP i szelakowymi. Przecież w głowie mamy, że tam ciągle coś trzeszczy, zgrzyta i jest „tokarka”. Skok przy LP był ewidentny, ale nie by to szok, po prostu zmiana pespektywy.

MIETEK • Tak, Long Play to kulminacja możliwości dźwiękowych i wszystko zepsuła cyfra… Ciekaw jestem, jak to Wojtek obroni :)

WOJTEK • Cyfra sama się broni, nie muszę jej pomagać :)

TOMEK KASZUBA ‖ Kasoto • Jestem stroną w tym odsłuchu, ponieważ jestem autorem kolumn, na których słuchamy muzyki.

‖ Tomasz Kaszuba ze swoimi kolumnami Kasoto OnWaTi (Special Edition for Soyaton)

WOJTEK • Powiedzmy to – bardzo fajnie zagrało.

HISAO • Zgadzam się, to bardzo dobry dźwięk.

TOMEK KASZUBA • Powiem więc kilka słów o nagraniach na taśmie, których słuchaliśmy z płyty Sakuraphon. Przede wszystkim to była stara taśma, która ileś lat leżała w piwnicy, zapewne w nienajlepszych warunkach. Kiedy słyszymy „taśma master” jesteśmy nastawieni na dociążenie i na dynamikę. Tutaj tego nie było. Ale być nie mogło. Jeżeli wydawca nie kompresuje sygnału, a Sakuraphon nie kompresuje, dostajemy wiarygodny obraz tego, co jest na taśmie, może stąd rozczarowanie Ryśka płytą Auguste Radwana.

WICIU ‖ KTS • Poza tym to było nagranie domowe, a nie w profesjonalnym studiu. Więc ani to nie był dobry magnetofon, ani mikrofon, ani pomieszczenie do tego przeznaczone. Jak na to wszystko, dźwięk był bardzo fajny.

ANDRZEJ GRCHOWALSKI ‖ KTS • Jestem po „cyfrowej” stronie mocy, ale byłem zauroczony klimatem i magią płyty zgranej z szelaku. Kiedy w wyobraźni wyciąłem sobie szum, dźwięk mnie absolutnie zaskoczył. Brzmienie fortepianu jest tu naprawdę unikatowe. Dobrze się tego słuchało, ponieważ to prawdziwy i naturalny dźwięk.

ZBYSZEK BIELAK ‖ KTS • Bardzo mi się spodobało to, co powiedziałeś Mietku o Szopenie w kontekście kosmicznym. Jego muzyka ślizga się po zupełnie innych gęstościach emocji niż pozostałych kompozytorów. Mnie muzyka klasyczna kojarzy się właśnie z kosmosem, ponieważ nie do końca opisuje ona ziemskie relacje.

Szopen to nie jest ściana i nawałnica dźwięku, natomiast w tych małych formach potrafił przejść przez wszystkie fazy rozkwitu, niemalże do potęgi Wagnera, aby pod koniec, w kilku nutach sprowadzić to wszystko do rzeczywistości. Tym ciekawsza była dla mnie płyta z nagraniami przetransferowanymi z szelaku. To jest kapsuła czasu. Nie słuchamy tego, jak innych nagrań, tylko przenosimy się do innego czasu. Szum całkowicie oddziela nas od rzeczywistości i zostaje tylko muzyka – fascynujący dźwięk i doświadczenie.

Przy okazji mam pytanie do Hisao w kontekście szelaków – to bardzo wrażliwy materiał, a w Japonii drgania i trzęsienia ziemi są codziennością. Nie boisz się o swoją kolekcję?

HISAO • To rzeczywiście duży problem. Dlatego, specjalnie z myślą o mojej kolekcji, wykonałem specjalny, odsprzęgany strop z betonu, który izoluje płyty od podłoża. Mam nadzieję, że to wystarczy. Zabezpieczeniem jest też to, że wszystko zdigitalizowałem i mam na różnych cyfrowych nośnikach.

WOJTEK • Z czym wracamy do cyfry i pytania Mietka, jak jej będę bronił. Mówiłem – obroni się sama…

▒ Podsumowanie

ZNAM PŁYTY SAKURAPHON od wielu lat, jestem ich fanem. Od niemal trzydziestu lat zbieram również płyty CD z nagraniami jazzowymi z okresu złotej ery swingu, a więc z lat 20. i 30. XX wieku, jak i te z lat 40. Dla mnie transkrypcja płyty szelakowej, czy lakieru jest więc czymś naturalnym. A są to nagrania niebywale wiarygodne przez swoją normalność i naturalność. Myślę, że to samo usłyszeliśmy w czasie spotkania z Hisao Natsume.

Słychać w tym wielką miłość i pasję tego człowieka do muzyki, a jego wiedza o rzadkich nagraniach uczniów Szopena jest bezcenna. Hisao jest przy tym dobrym, ciepłym i wesołym człowiekiem, co – jestem pewien – przekłada się na to, co słyszymy odtwarzając jego płyty. Dla mnie spotkanie z nim, mimo że mailowo i „whatsappowo” znamy się od dawna, było wspaniałą przygodą.

Nie wiem, czy państwa zachęciliśmy do eksploracji katalogu Sakuraphon. Nawet jeśli nie, to mam nadzieję na to, że daliśmy wam do myślenia. ‖ WP

»«

‖ SYSTEM ODSŁUCHOWY

• Gramofon: J.Sikora Reference Line (special edition for Soyaton) z ramieniem J.Sikora KV12 i wkładką MC Ortofon P.W.
• Przedwzmacniacz gramofonowy: Thöress Phono Enhancer III
• Odtwarzacz CD: McIntosh MCD550
• Magnetofony szpulowe: Otari MX5050 B2, Technics RS-1500 US

‖ System odsłuchowy Julka Soji

• Przedwzmacniacz liniowy: VAC Vintage Line Preamplifier
• Końcówka mocy: VAC PA 80/80
• Kolumny głośnikowe Kasoto OnWaTi (Special Edition for Soyaton)
• Okablowanie: Soyaton z serii Benchmark.

»«

Płyty wydawnictwa Sakuraphon można kupić bezpośrednio na stronie internetowej, LINK.

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio