pl | en

Gramofon

Transrotor
ALTO TMD

Producent: RÄKE HIFI/VERTRIEB GmbH
Cena (w czasie testu): 36 490 zł
body: 12 500 zł | ramię: 14 990 zł


Kontakt: RÄKE Hifi/VERTRIEB GmbH
Irlenfelder Weg 43 | D-51467
Bergisch Gladbach | DEUTSCHLAND


transrotor.de

transrotor.pl

MADE IN GERMANY

Do testu dostarczyła firma: NAUTILUS Dystrybucja


Model: Alto TMD
Colour: ALU
Tonearm: TR5012
Cartridge: without
Opis na opakowaniu, w którym dostarczany jest gramofon

ramofony Transrotora, najstarszej niemieckiej firmy „gramofonowej”, mają charakterystyczny look: są masywne, solidne, ciężkie i widujemy je głownie w trzech formach: okrągłej, trójkątnej i prostokątnej. Widać, że firma co jakiś czas spogląda w kierunku innych producentów, dzięki czemu dostajemy takie konstrukcje, jak Argos i Massimo, czasem stawia na obłe, oparte na trójkącie, kształty w efekcie czego mamy modele z serii ZET, ale najczęściej widujemy gramofony takie, jak testowany tym razem – ALTO TMD, czyli gramofony „okrągłe”.

| ALTO TMD

Alto TMD jest najnowszą konstrukcją firmy Transrotor, która weszła do produkcji w marcu tego roku. Mówię o wersji „okrągłej”, ponieważ jego podstawa ma taki właśnie kształt, ma również tę samą średnicę, co talerz. Okrągłe są także obudowa silnika oraz element do którego montuje się wysięgnik na ramię gramofonowe. Gramofon jest zgrabny, zwarty i nie przytłacza swoja obecnością. Dostępny jest tylko w jednym kolorze – srebrnym. Chociaż wydaje się tylko wariacją „na temat” wcześniejszych modeli, po raz pierwszy w historii Transrotora, zastosowano w nim pewne rozwiązanie, które zapewne będzie teraz migrowało do droższych modeli tego producenta.

JOCHEN RAEKE
Właściciel, konstruktor

Jochen Räke w czasie pobytu w Krakowie | 2016

WOJCIECH PACUŁA: Proszę powiedzieć, co było inspiracją do powstania modelu Alto?
JOCHEN RAEKE: Model Alto można nazwać najnowszą inkarnacją gramofonu Fat Bob. Chcieliśmy przygotować gramofon, który miałby najlepszą podstawę ramienia, jaką do tej pory zbudowaliśmy i która powinna być łatwa w ustawieniu dowolnego, dostępnego na rynku, ramienia.

Pomysł na mechanizm zmiany VTA podsunęło nam doświadczenie płynące z ciągłych podroży i powtarzających się kalibracji ramion gramofonowych od niemal wszystkich producentów. Najbardziej skomplikowaną rzeczą, z jaką mamy do czynienia w gramofonach jest właściwe ustawienie wysokości ramienia, co szczególnie dotyka ramiona typu unipivot. Z Alto robimy to w kilka sekund.

Czyli głównym wyróżnikiem tej konstrukcji jest zupełnie nowy mechanizm zmiany VTA?
Tak, dla nas to zupełnie nowe doświadczenie.

Gramofon wykonany jest w całości z aluminium, czy również z innych rodzajów metalu?
Podstawa i talerz wykonane są w całości z ręcznie polerowanego aluminium. Możesz za jego pomocą, w prosty sposób, zmienić VTA w drobnych krokach. Możesz to zrobić nawet podczas odtwarzania płyty. Dzięki temu ustawienie ramienia jest naprawdę proste. Mechanizmu można też użyć jako swego rodzaju „equalizera”, ponieważ poprzez zmianę kąta igły możesz zmienić też dźwięk. Ale jego podstawowym zadaniem jest perfekcyjne dostosowanie wysokości kolumny ramienia w „locie” do cienkich lub grubych płyt – to coś, o czym wielu ludzi nie myśli.

Stosujecie silniki DC?
Tak, stosujemy silniki asynchroniczne, sterowane przez naszą elektronikę.

Łożysko TMD jest podobne do tego, które TMD widziałem w modelu Massimo?
Tak, to dokładnie ta sama zasada działania.

Podstawa ramienia jest tłumiona – co to za materiał?
To konstrukcja typu „sandwicz” z aluminium i POM, takim samym materiałem tłumiącym, z którego wykonany jest nasz gramofon Dark Star.

Podstawa | Alto TMD jest gramofonem masowym, nieodsprzęganym – Transrotor innych nie produkuje. Waży sporo, bo 33 kg, i przypomina model FAT BOB S, a sięgając jeszcze dalej w kalendarzu model Eternita. Najbliżej mu jednak do zupełnie współczesnego modelu Max. Jego podstawa wykonana została z ręcznie polerowanego aluminium, ma okrągły kształt i jest wysoka na 50 mm; jej średnica ø jest troszkę większa niż średnica ø płyty winylowej. Zewnętrzny obrys podstawy nie jest gładki, a podzielony został koncentrycznymi zgrubieniami, co naprawdę ładnie wygląda.

Na obwodzie, co 120º, rozmieszczono trzy pary otworów, z których dwie są w podstawowej wersji gramofonu zaślepione. Trzecia para jest zajęta i w otwory wkręcone są dwa, krótkie trzpienie, podtrzymujące podstawę ramienia. Jak mówiłem, Alto TMD podobny jest do modelu Max – ale nie tylko przez podobne rozwiązanie podstawy i talerza, ale i przez sposób mocowania ramienia. Tutaj jest on jednak znacznie bardziej wyrafinowany.

Dwa trzpienie po których porusza się podstawa ramienia to sposób znany od lat, stosowany niegdyś, dla przykładu, przez firmę Dr. Feickert Analogue w modelu Twin (więcej TUTAJ). Nie jest to jednak sposób idealny, ponieważ takie trzpienie nigdy nie są zbyt sztywne – a już na pewno nie tak długie. Dzięki skróceniu ich do kilku centymetrów dostajemy i funkcjonalność, i sztywność. Dodajmy, że gramofon stoi na trzech dużych nóżkach. Alleluja! – Wreszcie nie trzeba stosować żadnych podkładek! Nóżki się wykręcają, dzięki czemu można w łatwy sposób wypoziomować całą podstawę.

Podstawa ramienia | Podstawa ramienia jest sama w sobie skomplikowanym systemem. Do wspomnianych trzpieni dokręcany jest najpierw okrągły „koszyk”, znany z wielu innych modeli Transrotora, a dopiero do niego, od góry, przykręcana jest właściwa podstawa. To wysięgnik w kształcie części koła, znany z takich modeli, jak Orfeo i rodzina ZET. Tutaj jest on dodatkowo usztywniony – to dwa elementy, jeden na drugim – ale i tłumiony.

Pomiędzy „koszykiem” i pierwszą warstwą aluminium, a także pomiędzy drugą warstwą i właściwym wysięgnikiem umieszczono bowiem POM – Polioksymetylen, poli(tlenek metylenu) – tutaj w roli materiału tłumiącego drgania,. Prawdę mówiąc widzę takie rozwiązanie w gramofonie Transrotora po raz pierwszy. Zresztą nie tylko takie – nie znam wszystkich modeli tej firmy, ale wśród tych, które testowałem nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak dobrym, wygodnym sposobem zmiany wysokości ramienia (VTA).

VTA regulujemy najczęściej przez prosty system śrubek, mocujących kolumnę ramienia. Jeśli zaś producent pomyślał o wygodniejszym mechanizmie – najczęściej zresztą w ramieniu – to służy do tego pokrętło osadzone na górze kolumny ramienia. Tutaj jest inaczej – to duży krążek umieszczony od spodu, pod „koszykiem”. Na środku ma on zamocowany gruby trzpień, który wkręcany jest w solidny element z mosiądzu, zespolony z „koszykiem”. To naprawdę działa i to bardzo dobrze. Łukowaty kształt wysięgnika pozwala na dopasowanie go do dowolnego ramienia, byle nie dłuższego niż 12”. Do regulacji służą trzy śruby ukryte pod maskownicą z logo firmy.

Łożysko i talerz | Talerz ma wysokość 55 mm i został wykonany z polerowanego aluminium. Od spodu ma on wyfrezowane koncentryczne „żebra”, usztywniające go i nadające talerzowi większą bezwładność. Od góry pokryty został warstwą przetworzonego, utwardzonego winylu. Transrotor uważa, że stanowi on dobry interfejs mechaniczny pomiędzy płytą, a talerzem. Na trzpień nakłada się dość lekki docisk z aluminium.

Od spodu w talerzu wyfrezowano szeroki otwór, w który wpasowuje się duże łożysko TMD (Transrotor Magnet Drive). O jego powstaniu mówił kiedyś pan Jochen Räke w wywiadzie, który udzielił naszemu magazynowi. To łożysko ze sprzęgłem magnetycznym, składające się z trzech głównych części – trzpienia zespolonego z podstawą, niskiego krążka na który przenoszony jest moment obrotowy z silnika i górnej, wysokiej części, która jest właściwie sub-talerzem. Wokół trzpienia, na końcu którego umieszczono kulkę ze spieku ceramicznego, wyfrezowano „wanienkę”, do której wlewa się olej.

Górna część łożyska składa się z dwóch części, oddzielonych od siebie polem magnetycznym generowanym przez wiele niewielkich magnesów z neodymu. Chodzi o to, aby odseparować od siebie te dwa elementy, a dzięki temu zmniejszyć drgania przenoszone przez pasek napędowy z silnika. Pasek opasuje się na dolnej części, a talerz spoczywa na górnej.

Silnik | Alto TMD to konstrukcja z silnikiem stawianym obok gramofonu. Można sobie na to pozwolić tylko w gramofonach masowych. Dlatego też silnik zamykany jest w solidnym, ciężkim walcu. Na osi silnika zamontowano niewielki, aluminiowy trzpień, na który nakłada się gumowy pasek napędowy. Silnik stawia się z boku – Transrotor wskazuje miejsce po lewej stronie, sugerowałbym jednak zacząć próby od postawienia go na linii łączącej kolumnę silnika oraz oś talerza.

Walec na osi ma tę samą średnicę na całej długości, ponieważ zmiana prędkości obrotowej dokonywana jest elektronicznie, w zewnętrznym zasilaczu. W podstawowej wersji jest to Konstant Studio, niewielkie pudełeczko z aluminium i z czarną gałką włączającą napęd i zmieniającą prędkość obrotową. Do wyboru mamy 33 1/3 oraz 45 rpm. Silnik z zasilaczem łączy długi, ekranowany kabel zakończony zakręcanym wtykiem DIN.

Ramię | Transrotor nie produkował i nie produkuje swoich własnych ramion. Historycznie rzecz biorąc korzystał z ramion Regi, Jelco oraz SMD, ale modyfikował je po swojemu. Z tych pierwszych zrezygnował ze względu na zbyt duży odsetek egzemplarzy, które nie spełniały wymogów. Natomiast z SME wciąż współpracuje, podobnie jak z firmą Jelco.

Testowany gramofon można więc uzbroić w jedno z ramion SME lub Jelco, o długości 9 lub 12”. Gramofon ma najlepsze proporcje z krótkim ramieniem, ale wielu melomanów uważa, że „rozmiar ma znaczenie”, dlatego do testu trafił z ramieniem 12”. To model Transrotor TR5012, będący wersją OEM ramienia SME312. Od spodu wpina się do niego interkonekt zakończony wtykiem DIN. W teście, zamiast standardowego kabla Van den Hul, dostarczanego z ramionami SME, zastosowałem kabel Vovox Textura DIN-RCA IC phono w wtykami Bullet Plugs.

Upgrade | Kilka razy pisałem już o „testowanej wersji” gramofonu. A to dlatego, że Alto TMD, podobnie zresztą, jak i inne gramofony Transrotora, można rozbudować (apgrejdować). Pomagają w tym otwory w podstawie, w tej wersji zaślepione. Najprostsza rozbudowa dotyczy podstawki pod docisk do płyty – tak, podstawki. Ma ona postać dużego, dokręcanego z przodu walca, z małą ośką. Zapewne nieco zmienia ona dźwięk, ostatecznie to dodatkowy element, ale chodzi o wygodę użytkownika.

Realnym apgrejdem mogą być natomiast dwa dodatkowe ramiona – ich podstawy są takie same, jak ramienia na wyposażeniu. Jeśli dodamy jedno ramię podstawka pod docisk pozostaje na swoim miejscu, ale przy dwóch dodatkowych musi stanąć obok gramofonu. Ale można zacząć od zasilania, na przykład wymieniając zasilacz na lepszy. A wtedy możemy pójść dalej i wyposażyć gramofon w dwa dodatkowe silniki. W najwyższej wersji mielibyśmy więc trzy ramiona i trzy silniki z lepszym zasilaczem.

Gramofon Transrotor Alto TMD stanął na górnej półce stolika Finite Elemente Pagode Edition. Współpracował z trzema różnymi wkładkami: Denon L-103, Shelter Model 901 Type III oraz Miyajima Laboratory Madake. Sygnał wzmacniany był w dwóch przedwzmacniaczach gramofonowych – RCM Audio Sensor Prelude IC oraz Grandinote Celio Mk IV. Płyty myte były w myjce Audiodesksysteme Gläss Vinyl Cleaner.

TRANSROTOR w „High Fidelity”
  • WYWIAD: JOCHEN RÄKE | Transrotor
  • FELIETON: DIRK RÄKE i Transrotor ARTUS FMD (130 000 euro) w Krakowie
  • TEST: Transrotor MASSIMO TMD (dwa silniki) | gramofon
  • TEST: Transrotor JUPITER | gramofon
  • TEST: Transrotor ZET 3 INFINITY | gramofon
  • TEST: Transrotor DARK STAR SILVER SHADOW | gramofon
  • TEST: Transrotor ZET 3 (New Version) | gramofon (wersja z dwoma silnikami)
  • TEST: Transrotor ZET 1 MATT WHITE | gramofon
  • TEST: Transrotor ARGOS | gramofon
  • TEST: Transrotor SUPER SEVEN LAROCCIA | gramofon
  • NAGRODA ROKU 2007: Transrotor FAT BOB S | gramofon
  • TEST: Transrotor FAT BOB S | gramofon

  • Nagrania użyte w teście (wybór):

    • Andrzej Kurylewicz Quintet, Go Right, Polskie Nagrania „Muza”/Warner Music Poland 4 6488087, „Polish Jazz vol. 0”, 180 g LP (1963/2016); recenzja TUTAJ
    • Bill Evans, You Must Believe in Spring, Warner Bros. Records/Music n Vinyl MOVLP1145, 180 g LP (1981/2014)
    • Brendan Perry, Ark, Cooking Vinyl/Vinyl 180 VIN180LP040, 2 x 180 g (2011)
    • Cannonball Adderley, Somethin’ Else, Blue Note/Analogue Productions, AP-81595, „The Blue Note Reissues | 45 RPM Special Edition #2468”, 45 rpm, 2 x 180 g LP (1958/2008)
    • Charlie Byrd, Herb Ellis, Barney Kessel, Great Guitars/Straight Tracks, Concord Jazz CDJ-1002, „Direct-To-Disc Recording | Limited Edition”, LP (1978)
    • Dead Can Dance, Anastasis, [PIAS] Recordings PIASR311DLP, 2 x 180 g Green Wax LP (2016)
    • Ella Fitzgerald, Ella Fitzgerald sings the Cole Porter Song Book, Verve/Speakers Corner Records MGV 4001-2, 2 x 180 g LP (1956/2000)
    • Jun Fukumachi, Jun Fukumachi at Steinway, Toshiba Records LF-95001, „Pro-Use Direct Cutting Series”, 180 g LP
    • Kraftwerk, Tour De France. Soundtracks, EMI Records 591 708 1, 2 x 180 g LP (2003)
    • Wes Montgomery & Wynton Kelly Trio, Smokin’ At The Half Note, Verve/Universal Music K.K. [Japan] UCJU-9083, 200 g LP (1965/2007)

    Jeśli korzystamy z podobnych technologii, stosujemy podobne techniki, mamy wreszcie ustalone zasady działania, wynik jest zwykle podobny. To jedna z zasad świata audio. Drugą zasadą jest jednak, że „wszystko gra” i każda, nawet drobna modyfikacja wnosi do dźwięku zmiany. Kumulacja takich zmian, nawet drobnych, przesuwa punkt ciężkości w tę lub inną stronę. Wciąż poruszamy się jednak w pewnych, ustalonych technikami, technologią i zasadami, granicach.

    Nie inaczej jest z gramofonami Transrotora. Najważniejsze dla gramofonów elementy, jak łożysko, silnik ze sterowaniem, materiał i kształt obudowy oraz talerza, a także ramię, występują w wielu modelach tego producenta, a w zestawieniu, które widzimy w Alto TMD znamy je, chociażby, z przywoływanych powyżej, Fat Bob i Massimo.

    A jednak to nie jest ten sam dźwięk, to nie jest takie samo granie. Okazuje się, że owe drobne na pozór korekty, o których mówiłem, wnoszą do równania zmienne, pozwalające przeskoczyć „próg zmiany” w ramach danej firmy. W tym przypadku byłyby to: nieco inna podstawa gramofonu, nowa podstawa ramienia, a także choć zapewne na samym końcu – nowe nóżki.

    Długie odsłuchy, które poświęciłem temu gramofonowi mogę skonkludować jednym zdaniem: to miękkie, gęste, a jednak otwarte i bardzo uczciwe granie. Nigdy nie jest przy tym jasne, ani jaskrawe. Widzą państwo, to cechy przypisywane najczęściej gramofonom odsprzęganym. Rozkładają się one pomiędzy różnymi konstrukcjami, bo na przykład góra pasma byłaby tu podobna do gramofonów Linna z odsprzęganiem sprężynowym, a dół pasma do nowych Thorensów i Pro-Jectów, w których podstawa i płyta z ramieniem i talerzem odsprzęgane są za pomocą elastomerów. Transrotor składa to w nieco inny sposób, ale to generalnie ten kierunek.

    Uczciwość tego przekazu polega na przykład na tym, że dostajemy dobre różnicowanie oraz wysoką rozdzielczość. To elementy, dzięki którym brzmienie płyt, tłoczeń, wydań, różni się między sobą, to nie jest brzmienie jednostajne. Jeśli weźmiemy do ręki jakąś wypasioną reedycję analogową, na przykład Cannonball Adderley Somethin’ Else lub Ella Fitzgerald, Ella Fitzgerald sings the Cole Porter Song Book, dostaniemy otwarte, dynamiczne i nasycone brzmienie. Słychać też różnice między sposobem nagrania wytwórni Blue Note i Verve – ten pierwszy bardziej dosadny, ale i głębszy, a drugi ma lekko podkreśloną wyższą średnicę.

    Wyciągniemy z półki nowe reedycje nacinane z plików cyfrowych, ale dobre, na przykład firmy Music On Vinyl, niech to będzie krążek Billa Evansa pt. You Must Believe in Spring, pierwotnie wydany przez wytwórnię Warner Bros., i od razu rozumiemy, dlaczego fani wybierają jego płyty z okresu Riverside. Chodzi o mniejszą głębię jego późniejszych nagrań, a także gorszą plastykę – i właśnie o różnice w plastyce tutaj chodzi chyba najbardziej. Płyta o której mowa zagrała jednak fajnie, dobrze, to świetna muzyka. I choć Waltz for Debby, Everybody Digs Bil Evans to arcydzieła i przepiękny dźwięk, You Must Believe in Spring czaruje nastrojem.

    Gramofon Alto TMD pozwolił na takie rozmyślania, bo z jednej strony różnice o których mowa pokazał, a z drugiej nie podkreślił ich, miało się wrażenie, że „stara się” przekazać prawdę muzyczną najlepiej, jak potrafi. A jest jej w tej płycie mnóstwo, bo oprócz świetnych kompozycji, doskonałego lidera, ważne jest również to, że wyprodukował ją Tommy Lipuma, którego większość audiofilów zna z produkcji płyt Diany Krall, a masteringiem zajmował się Doug Sax w The Mastering Lab, właściciel wytwórni Sheffield Labs., o którym pisałem przy okazji płyt direct-to-disc.

    A właśnie, będąc przy tych płytach – gramofon Transrotora jest całkiem dynamicznym urządzeniem, niczego mu w tej dziedzinie nie brakuje, ale nie jest to jego główna cecha. Gra on materiał w delikatny sposób, nieco miękki. Daje to bardzo ładne barwy i pozwala odegrać dowolną płytę bez denerwowania się jej jakością, ale też lekko uspokaja przekaz. Dlatego też z większą, niż zazwyczaj, uwagą dobrałbym do niego wkładkę. Nie będzie tu chodziło nawet o jakość, choć nie można o niej zapominać, a o charakter.

    Bo dynamiczniej, szybciej i mocniej zagrały wszystkie wspomniane płyty ze stosunkowo niedrogą wkładką Denona DL-103, a nie z wyrafinowaną Madake firmy Miyajima Laboratory. Z Denonem brzmienie miało „drajw”, power, które z Miyajimą były trochę hamowane. Dlatego też nagrania direct-to-disc, na przykład Charlie Byrd, Herb Ellis, Barney Kessel pt. Great Guitars/Straight Tracks i Jun Fukumachi pt. Jun Fukumachi at Steinway, zagrały z DL-103 w bardziej ekspresywny sposób i – ostatecznie – ciekawszy.

    Z dobrze dobraną wkładką gramofon schodzi nisko na basie i dobrze go kontroluje. To jednak przyjemnie miękki bas, taki bas-przyjaciel. Obrazy generowane są na linii łączącej głośniki, dobrze ukazany jest też drugi plan, z dobrą kaustyką odróżniającą je od tego, co było bliżej mnie. Doskonale słychać więc było różnice w sposobie obrazowania między wokalem Elli Fitzgerald i pokazaną dokładnie za nią, ale znacznie dalej – to nagranie monofoniczne – orkiestrą.

    Czego natomiast z Alto TMD nie dostaniemy? Nie będziemy mieli mocnego ataku i ultrawysokiej dynamiki. To nie tego typu gramofon. Niczego mu w tej mierze nie brakuje, ale – jak zawsze – to taki, a nie inny zbiór cech; wszystkiego mieć nie można. Wgląd w głąb sceny jest ładny, naprawdę dobry, ale nie ma dalekich planów, ważniejsze jest to, co przed nami. Pierwszy plan nie jest wypychany przed kolumny, słucha się więc muzyki w komforcie, z tym że to, co bliżej nas jest większe, solidne, a dalsze plany są mniejsze. No i nie jest to mistrz, jeśli chodzi o tłumienie trzasków i szumów. I znowu – w niczym mi to nie przeszkadzało, ale tak jest i już.

    Podsumowanie

    Drobne zmiany, przesunięcie akcentów, a otrzymaliśmy zupełnie inny dźwięk niż z innych modeli gramofonów Transrotora, nawet tych o bardzo podobnej konstrukcji mechanicznej. To ciepły, miękki przekaz o dużym wolumenie i bardzo dobrym różnicowaniu. Nagrania i realizacje cyfrowe brzmią z nim fajnie, ładnie, dostajemy z nich to, co najlepsze. Realizacje analogowe błyszczą lepszą dynamiką i lepszą plastycznością. To wyrafinowany, wielobarwny dźwięk, który z gramofonami masowymi zdarza się nieczęsto.


    Dane techniczne (wg producenta)

    Chassis: wysokość 52 mm
    Talerz: aluminium o wysokości 55 mm i wadze 12 kg
    Wyposażenie podstawowe: ramię TR 5009 (SME 309), aluminiowy docisk płyty, zasilacz Konstant Studio
    Wymiary (szer. x gł. x wys.): 540 x 380 x 210 (z jednym silnikiem)
    Waga: ok. 33 kg

    Dystrybucja w Polsce

    NAUTILUS Dystrybucja

    ul. Malborska 24
    30-646 Kraków | POLSKA

    nautilus.net.pl

    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl


    System referencyjny 2019



    |1| Kolumny: HARBETH M40.1 |TEST|
    |2| Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
    |3| Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III |TEST|
    |4| Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 |TEST|
    |5| Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
    |6| Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
    |7| Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) |TEST|

    Okablowanie

    Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) |TEST|
    Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE RCA-1.0 Absolute Triple-C FM (1 m) |TEST|
    Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

    Zasilanie

    Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) |TEST|
    Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) |TEST|
    Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 |TEST|
    Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) |TEST|
    Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE |TEST|
    Listwa zasilająca: KBL Sound REFERENCE POWER DISTRIBUTOR (+ Himalaya AC) |TEST|
    Platforma antywibracyjna pod listwą zasilającą: Asura QUALITY RECOVERY SYSTEM Level 1 |TEST|
    Filtr pasywny EMI/RFI (wzmacniacz słuchawkowy, wzmacniacz mocy, przedwzmacniacz): VERICTUM Block |TEST|

    Elementy antywibracyjne

    Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
    Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
    Platformy antywibracyjne: ACOUSTIC REVIVE RAF-48H |TEST|
    Nóżki pod przedwzmacniaczem: FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
    Nóżki pod testowanymi urządzeniami:
    • PRO AUDIO BONO Ceramic 7SN |TEST|
    • FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
    • HARMONIX TU-666M „BeauTone” MILLION MAESTRO 20th Anniversary Edition |TEST|

    Analog

    Przedwzmacniacz gramofonowy:
    • GRANDINOTE Celio Mk IV |TEST|
    • RCM AUDIO Sensor Prelude IC |TEST|
    Wkładki gramofonowe:
    • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA |TEST|
    • MIYAJIMA LABORATORY Madake |TEST|
    • MIYAJIMA LABORATORY Zero |TEST|
    • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe |TEST|
    Ramię gramofonowe: Reed 3P |TEST|

    Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition

    Mata:
    • HARMONIX TU-800EX
    • PATHE WINGS

    Słuchawki

    Wzmacniacz słuchawkowy: AYON AUDIO HA-3 |TEST|

    Słuchawki:
    • HiFiMAN HE-1000 v2 |TEST|
    • Audeze LCD-3 |TEST|
    • Sennheiser HD800
    • AKG K701 |TEST|
    • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) |TEST|
    Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|