pl | en

No. 199 Listopad 2020

Wstępniak

Tekst: WOJCIECH PACUŁA
Zdjęcia: mat. prasowe | redakcja


No 199

1 listopada 2020

JAK GŁOŚNO?
Czyli: dlaczego nagrania nie zawsze brzmią tak samo

MUZYKI słuchamy w różnych warunkach, raz głośno, raz cicho. Żeby jednak usłyszeć to, co w naprawdę nagraniu zostało zawarte musimy wziąć pod uwagę to, jak została zmiksowana i zmasterowana. A tak naprawdę – JAK GŁOŚNO.

IE WIEM, CZY ZWRÓCILIŚCIE PAŃSTWO UWAGĘ na to, że dana płyta raz gra lepiej, raz gorzej – w jedne dni słuchamy jej z przyjemnością, a w inne coś nas w niej uwiera, nie pozwala się nią cieszyć. Ja tak mam i zakładam, że nie jestem w tym sam. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Wśród nich do najważniejszych należą: nasz nastrój, to czy jesteśmy wypoczęci, czy zmęczeni, jakość napięcia zasilającego, jak również zewnętrzny hałas.

⸤ Odsłuch odtwarzacza Ayon Audio S-10 II w ramach 129. spotkania Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego

To wszystko ważne, realnie warunki odsłuchu. Ale okazuje się, że najważniejsze jest coś jeszcze innego – poziom siły dźwięku (głośność), przy jakim słuchamy danej płyty . Płyta słuchana głośniej brzmi zazwyczaj lepiej niż słuchana ciszej, to oczywiste i dlatego tak ważne jest wyrównanie poziomów przy porównaniu dwóch różnych produktów audio, nawet do 0,1 dB. Niektóre nagrania nie pozwalają jednak na mocne odkręcenie gałki siły głosu i brzmią lepiej przy niskich poziomach, a inne lepiej brzmią odtwarzane głośno.

O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak się dzieje? I wreszcie – jak GŁOŚNO powinno się słuchać muzyki postaram się odpowiedzieć poniżej. Zacznijmy od podstaw, czyli od tego, czym jest dB.

| CO TO JEST DECYBEL

0 dB (ZERO DECYBELI) TO STANDARDOWE CIŚNIENIE ATMOSFERYCZNE. Przyjmuje się, że to próg tego, co człowiek jest w stanie usłyszeć (cisza). To również punkt referencyjny do którego porównuje się wszystkie inne dźwięki. W muzyce za pomocą dB mierzy się ciśnienie dźwięku, tzw. Sound Pressure Level (SPL). W ten sposób określa się zazwyczaj, jak głośno brzmi muzyka – zarówno w warunkach domowych, jak i na koncercie.

Wbrew powszechnemu odczuciu, dB nie jest jednostką miary, a stosunkiem (ang. ratio), stosunkiem jednej wartości do drugiej. To wartość przyrastająca w trybie LOGARYTMICZNYM, a nie LINIOWYM. Tak więc przyrost natężenia dźwięku o +3 dB odpowiada dwukrotnemu przyrostowi mocy, przyrost +10 dB dziesięciokrotnemu przyrostowi , +20 dB to 100-krotny wzrost natężenia , a +30 dB daje wzrost 1000-krotny. Chcąc więc podgłośnić dźwięk o zaledwie +3 dB musimy „poprosić” wzmacniacz o to, aby oddał DWUROTNIE wyższą moc.

Na stronie „E-Home Recording Studio” odnajdą państwo przydatne przykłady tego, jakie natężenie dźwięku charakteryzuje różne dźwięki (ehomerecordingstudio.com; dostęp: 25.10.2020). I tak:

  • oddech: 10 dB,
  • szept: 20 dB,
  • rozmowa: 40 dB,
  • szum w restauracji: 60 dB,
  • słuchanie radia lub oglądanie TV: 70 dB,
  • wywóz śmieci: 80 dB,
  • młot pneumatyczny: 100 dB,
  • próg bólu: 130 dB (AES mówi o poziomie 140 dB – red.),
  • startujący odrzutowiec: 150 dB.

Podane wartości są przydatne, ale też subiektywne. Zwróćmy uwagę na to, że nie podano odległości słuchacza od źródła dźwięku. A przecież każdy 1 m odległości oznacza spadek ciśnienia dźwięku o +3 dB. Co więcej, subiektywna głośność – przypomnę, że to nie jest to samo, co SPL – zależy również od częstotliwości. Wygląda to w ten sposób, że częstotliwości powyżej 1 kHz odczuwane są przez nas jako głośniejsze, a te leżące poniżej jako cichsze. Zależność pomiędzy głośnością i SPL opisane zostały w krzywych Fletchera-Munsona (ang. Fletcher Munson Curve).

⸤ Krzywe izofoniczne definiowane są przez międzynarodowy standard ISO 226:2003 | rys. Wikipedia

W 1933 roku w Laboratoriach Bella, pod kierownictwem inżynierów Harvey’a C. Fletchera i Wildena A. Munsona przeprowadzono badania nad subiektywną głośnością dźwięków. W październikowym wydaniu „Journal of the Acoustical Society of America” opublikowali pracę, w której ukazywali, jak nasze odczuwanie głośności zmienia się wraz częstotliwością. Te badania były później kilkukrotnie precyzowane, przede wszystkim w 1956 roku przez Robinsona i Dadsona, jednak do dziś pozostają w mocy. Współcześnie mówi się o nich EQUAL-LOUDNESS CONTOURS, a w języku polskim to ‘izofona’ lub ‘krzywa izofoniczna’.

Tak, na marginesie – Harvey Fletcher jest autorem najstarszych zachowanych nagrań stereofonicznych, które wykonał w latach 1931-1932; więcej na stronie www.STOKOWSKI.org (dostęp: 25.10.2020).

| JAK GŁOŚNO?

Wiemy już więc, że to, jak odczuwamy głośność jest subiektywne. I właśnie dlatego płyty brzmią w różny sposób w zależności od tego, jak głośno ich słuchamy, A jak głośno powinniśmy ich słuchać?

Jedną z rzeczy, którą Gerhard Hirt mi kiedyś powiedział o warsztacie, wysoko przez niego cenionego, Dirka Sommera, redaktora naczelnego magazynu HIFISTATEMENT.NET, było to, że Dirk podczas odsłuchu i testów ustawia siłę głosu naprawdę wysoko. I to jest normalne – sam robię podobnie. Ale ważne jest, że to nie jest zawsze ten sam poziom siły dźwięku. Za każdym razem sięgając po krążek, odpalając plik szukam poziomu, w którym wszystko „wskakuje” na swoje miejsce i w którym słyszę wszystko co trzeba bez zmęczenia i irytacji.

A przecież, przynajmniej w teorii, powinno być tak, że każda płyta powinna zagrać optymalnie w zbliżonym zakresie operowania gałką siły głosu. Dlaczego tak nie jest? Odpowiedź jest z jednej strony banalnie prosta, a z drugiej złożona. Zacznijmy od tej pierwszej. Prosta odpowiedź związana jest, po pierwsze, z kompresją sygnału, a po drugie ze sposobem, w jaki materiał muzyczny został zmiksowany i poddany masteringowi.

⸤ Studio masteringowe (i mikserskie) Legato Mastering MARCINA BOCIŃSKIEGO | legatomastering.pl | fot. mat. prasowe

Nadmierna kompresja to przekleństwo ostatnich kilkunastu lat. Sama w sobie pożyteczna i w większości przypadków niezbędna, użyta z wdziękiem młota masakruje każde nagranie. To właśnie przez tzw. „Loudness War”, czyli dążenie stacji radiowych do jak najgłośniejszego grania muzyki, rzadko kiedy można z przyjemnością wysłuchać nagrań z tzw. mainstreamu, ponieważ wytwórnie naciskają, aby dana płyta brzmiała jak najgłośniej, przede wszystkim w samochodzie. Taka kompresja powoduje, że znika dynamika utworu, a dźwięk robi się twardy i irytujący. Bardzo często sygnał cyfrowy jest też notorycznie przesterowany, co powoduje u słuchającego irytację i zmęczenie.

Kompresja nie tłumaczy jednak wszystkiego. Drugim, znacznie ważniejszym powodem tego, że poziom siły głosu trzeba dostosowywać do każdego nagrania osobno jest traktowana dość luźno zasada referencyjnego ciśnienia siły dźwięku (ang. reference SPL). Nieprzypadkowo zacząłem wstępniak od przywołania zależności między głośnością i SPL, a także między SPL i barwą. Jest bowiem tak, że miksując i masterując materiał audio powinno się to robić z zawsze tym samym, referencyjnym poziomem SPL. A tak nie jest.

Często spotyka się informacje o tym, że miks i mastering powinno się wykonywać przy poziomie SPL równym 85 dB – to bardzo głośno. Rzecz w tym, że to dane dla kin. Odzwierciedla to norma THX, dla której wykonuje się pomiary sal kinowych właśnie przy tym poziomie natężenia dźwięku. Wzięło się to stąd, że punktem odniesienia w kinie są dialogi, a te masterowano przy poziomie o 20 dB niższym od poziomu maksymalnego, który przyjęto na 105 dB.

⸤ Aplikacja z miernikiem dźwięku (Sound Meter) APK Pure na urządzenia z systemem Android | apkpure.com | fot. mat. prasowe

W studiach nagraniowych służących obróbce dźwięku mówi się raczej o 75 dB. To wciąż głośno, ale już da się wytrzymać. Jeśli słuchamy muzyki głośniej dostajemy więcej basu, jeśli ciszej – mniej. Niestety to zależność nieliniowa, więc trudno ją sobie „skalibrować”. Idealnie byłoby więc, gdyby masteringowiec pracował z materiałem dźwiękowym właśnie z tym poziomem, a my słuchając jej krytycznie słuchali z takim samym SPL. W warunkach domowych poziom ten można wyznaczyć puszczając płytę (lub plik) z tzw. różowym szumem i mierząc go przy pomocy miernika, może to być nawet aplikacja w telefonie. Ważne, aby zastosować filtr typu C „slow”.

Ale nie jest tak, że tak powiem, różowo. Realizatorzy dźwięku słuchają muzyki z różnym natężeniem, ale rzadko kiedy z tym właściwym. Dlatego też należy wybrać „na ucho” poziom dźwięku podczas odsłuchu, kierując się wartością 75 dB jako punktem odniesienia. Prawdę mówiąc idealne byłoby, gdybyśmy na płytach otrzymywali informację, jaki był punkt referencyjny przy miksie i masteringu. Ułatwiłoby to nam życie i pozwoliło oceniać urządzenia i nagrania z większą precyzją. A tak – pozostaje nam tylko wierzyć, że ktoś po drugiej stronie zrobił dobrą robotę. A z wiarą, jak z wiarą – pewności nie ma…

| WIĘCEJ O SPL

The Best Listening Level for Mixing, www.RICKALLENCREATIVE.com; dostęp: 26.10.2020
The Musician’s Guide to Understanding Decibels, EHOMERECORDINGSTUDIO.com; dostęp: 26.10.2020
The Perfect Monitoring Levels For Your Home Studio, www.MASTERINGTHEMIX.com; dostęp: 26.10.2020
What Is The Reference Level?, www.THX.com; dostęp: 26.10.2020
What SPLs do you mix at?, www.GEARSLUTZ.com; dostęp: 26.10.2020
⸤ CRAIG ANDERTON, How to Mix at the “Right” Volume Level, www.SWEETWATER.com; dostęp: 26.10.2020
⸤ DAVE MOULTON, About Playback And Mixing Levels: Levels Management II, Moulton Laboratories, kwiecień 1996, www.MOULTONLABS.com; dostęp: 26.10.2020
⸤ Hasło ‘sound pressure level or SPL’ w: Audio Engineering Society, Pro Audio Reference, www.AES.org; dostęp: 26.10.2020
⸤ HUGH ROBJOHNS, Establishing Project Studio Reference Monitoring Levels, „Sound On Sound”, maj 2014, www.SOUNDONSOUND.com; dostęp: 26.10.2020
⸤ thegeeke, The Concept of Sound Pressure (SPL), www.INSTRUCTABLES.com; dostęp: 26.10.2020

Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Patronujemy

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

positive-feedback linia hifistatement linia Net Audio


Audio Video show


linia
Vinyl Club AC Records
linia
Audio Video show