pl | en
Test
SYSTEM
Acoustic Revive

Cena (w Polsce): 51 189 zł

Producent: Sekiguchi Machine Co., Ltd.

Kontakt:
Yoshi Hontai | MuSon Project, Inc.
No. 1-5-7 Nishi-Hommachi | Nishi-ku,
Osaka 550-0005 | Japan


e-mail: y-hontani@musonpro.com

Strona internetowa producenta: www.acoustic-revive.com

Kraj pochodzenia: Japonia

Tekst: Wojciech Pacuła | Zdjęcia: Wojciech Pacuła

ReklamaAdvertising

Data publikacji: 16. maja 2013, No. 109




Niniejszy test jest jedną z ciekawszych prób zrozumienia fenomenu tzw. „akcesoriów” i tego, czy w ogóle, a jeśli tak, to jak, wpływają na dźwięk. Zabierałem się do niego od dawna, chyba od pół roku. Mogłem go oczywiście przeprowadzić od razu, bez namysłu, mam wprawę, odpowiednie „narzędzia” oraz wypracowaną metodologię. Ponieważ jednak to tak wrażliwy temat, wzbudzający mnóstwo niezdrowych emocji, chciałem być pewny na kilkaset procent tego, co piszę; musiałem zweryfikować swoje spostrzeżenia w kilku miejscach, z kilkoma systemami i wypytać różnych ludzi. Ostateczna decyzja o tym, że test pojawi się w majowym wydaniu „High Fidelity” zapadła tuż po tym, kiedy dowiedziałem się, że właśnie w tym czasie do Polski przyjedzie pan Ken Ishiguro, właściciel Acoustic Revive. Towarzyszyć mu mieli panowie Yoshi Hontai, przedstawiciel firmy MuSon, agenta AR poza Japonią, oraz wysokiej klasy fotograf, pan Yuichi Matsuki (jego prace można oglądać TUTAJ). Wiedząc o tym zorganizowałem spotkanie Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego, a polski dystrybutor dzień otwarty w sklepie Nautilus. Miałem więc przed sobą dwa dni z panem Ishiguro, z pokazami, porównaniami, wyjaśnieniami. Główny korpus tego testu powstał wcześniej, jednak wstęp i drobne poprawki wprowadziłem już po wyjeździe gości z Japonii.

METODOLOGIA TESTU

To najbardziej kompleksowa zmiana, z jaką miałem do czynienia w moim systemie. Wymiana kolumn, wzmacniacza, kabli, a nawet źródła to jedynie punktowe modyfikacje – ważne, ale jednowymiarowe. Produkty Acoustic Revive przeznaczone są zaś do poprawy brzmienia wszystkich komponentów audio i połączone są w kilka grup – poniżej, w ramce, znajdą państwo ich szczegółowy spis, wraz z cenami i polskimi nazwami. Skupiłem się przy tym na elementach, które mogłem wprowadzić do swojego systemu bez zmiany któregokolwiek z elementów przeze mnie używanych. Dlatego też test kabli połączeniowych zostawiam na kiedy indziej – chodzi o interkonekty analogowe, cyfrowe, kable USB oraz kable głośnikowe.
Najważniejsza decyzja, jaką podjąłem dotyczyła sposobu przeprowadzenia testu: zdecydowałem się przetestować system jako całość. O poszczególnych produktach Acoustic Revive wielokrotnie już mówiliśmy, a wrażenia z odsłuchu większości z nich z osobna poznają państwo też z relacji ze spotkania Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego już w czerwcu. Niesamowite jest to, że efekt poszczególnych zmian kumuluje się, dając spotęgowanie efektu każdego elementu z osobna. Mnie interesowało jednak przede wszystkim, co wnosi do dźwięku wprowadzenie do systemu wszystkich elementów jednocześnie.

W skład systemu weszły

“Electromagnetic wave and Earth treatments”
- RGC-24 – kondycjoner masy układu (przedwzmacniacz)/2490 zł (szt.)
- REM-8 – element minimalizujący promieniowanie EMF (przedwzmacniacz, odtwarzacz CD)/2290 zł (szt.)
4780 zł

„Isolation Under-Board”
- RST-38H (x 1) - platformy antywibracyjne (zasilacz przedwzmacniacza)/2790 zł (szt.)
- RAF-48H (x 2) - platformy antywibracyjne (przedwzmacniacz, odtwarzacz CD)/6490 zł (szt.)
- TB-38H (x 1) - platforma antywibracyjna (pod listwę sieciową)/2690 zł (szt.)
- RHB-20 [custom] (x 1) – platforma antywibracyjna Hickory (pod RR-777)/1000 zł (szt.)
19 460 zł

„Insulators, Spike Receptacles, Resonators”
- RCI-3H (x 12) – podstawki pod kable (kable sieciowe, kable głośnikowe)/790 zł (szt.)
- RIQ-5010w/ RIQ-5010 – kwarce minimalizujące rezonanse (przedwzmacniacz, zasilacz przedwzmacniacza, odtwarzacz CD)/2590 zł (4 szt.)
- QR-8 – kwarce minimalizujące rezonanse, przyklejane (odtwarzacz CD, kable sieciowe, bezpieczniki)/590 zł (8 szt.)
15 250 zł

„Sound-absorbers, Connectors, Cables, etc.”
- ECI-100 – spray poprawiający styk (wszystkie elementy)/750 zł (szt.)
- IP-2Q – wtyk ekranujący do gniazd RCA (wyjścia; odtwarzacz CD, przedwzmacniacz)/490 zł (2 szt.)
- SIP-8Q – wtyk ekranujący i zwierający do gniazd RCA (wejścia; odtwarzacz CD, przedwzmacniacz)/890 zł (8 szt.)
- BSIP-2FQ – wtyk ekranujący i zwierający do gniazd XLR (wejścia; wzmacniacz mocy)/590 zł (2 szt.)
2720 zł

„Room Tuning related products”
- RR-777 – generator Schumanna/1999 zł
1999 zł

„AC Power Supply related products”
- RAS-14 (x 2) – filtr do kabla sieciowego (listwa sieciowa, odtwarzacz CD)/3490 zł (szt.)
6980 zł

Takie porównanie wymaga stosunkowo długiego czasu pomiędzy systemem odsłuchowym BEZ produktów Acoustic Revive i Z nimi (A i B). Dlatego też przez pierwszych kilka dni słuchałem muzyki BEZ nich, przyzwyczajając się do tego brzmienia, a kilka następnych Z nimi. I tak już pozostało – modyfikacje dźwięku, jakie wniosły były tak duże i tak jednoznacznie pozytywne, że nie zdecydowałem się na powrót do stanu sprzed testu. Na początek wyciągnąłem jednak spod odtwarzacza CD, stosowane przeze mnie na co dzień, platformy RAF-48H, a spod przedwzmacniacza (który stał też na stożkach ceramicznych Audio Replas OPT-30HG-SC HR/3P+OPT-30HG-PL HR/3P, czytaj TUTAJ) platformy RHB-20 Hickory. W systemie pozostały jednak: listwa sieciowa RTP-4EU oraz robione na zamówienie podstawki pod kolumny Harbeth 40.1 – bez nich mój system nie byłby tym samym systemem.
Żeby lepiej zrozumieć, jak pan Ken Ishiguro widzi rolę swoich produktów, warto przeczytać wywiad z nim, który znajdą państwo TUTAJ. Warto dodać, że oprócz produktów dostępnych w sprzedaży, otrzymałem także do wypróbowania kilka rzeczy, które pan Ishiguro stosuje w swoim prywatnym systemie, a których nie można kupić – to kulki z turmalinu, naklejone na klejącą podstawę oraz kryształy, które należy umieścić blisko elementów związanych z siecią zasilającą.
Nie opisuję budowy, ew. składu poszczególnych produktów, ponieważ jest ich zbyt wiele – odsyłam na stronę firmową: www.acoustic-revive.com.

ODSŁUCH

Płyty użyte do odsłuchu (wybór)

  • A Day at Jazz Spot 'Basie'. Selected by Shoji "Swifty" Sugawara, Stereo Sound Reference Record, SSRR6-7, SACD/CD (2011).
  • Ariel Ramirez, Misa Criolla, José Carreras, Philips/Lasting Impression Music, LIM K2HD 040, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
  • Bach, Goldberg Variations, piano: Glen Gould, CBS/Sony Classical/Sony Music Entertainment Hong Kong, 440092, “The Glenn Gould Edition, No. 0197”, gold-CD (1982/2013).
  • Bach, Violin Concertos, Yehudi Menuhin, EMI/Hi-Q Records, HIQXRCD9, XRCD24, CD (1960/2013).
  • Chris Connor, He Loves Me, He Loves me Not, Atlantic/Warner Music Japan, WPCR-25173, “Atlantic 60th”, CD (1956/2007).
  • Dead Can Dance, Toward The Within, 4AD/Beggars Japan, WPCB-10077, „Audiophile Edition”, SACD/CD (1994/2008).
  • Jean Michel Jarre, Essentials & Rarities, Disques Dreyfus/Sony Music, 62872, 2 x CD (2011).
  • Stan Getz/Joao Gilberto, Getz/Gilberto, Verve/Lasting Impression Music, LIM K2HD 036, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
  • The Oscar Peterson Trio, We Get Request, Verve/Lasting Impression Music, LIM K2HD 032, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
Japońskie wersje płyt dostępne na

Dobrze jest na początku wygłosić jakieś oświadczenie, zakamuflowane wyznanie, może nawet spowiedź. Uwiarygodniamy w ten sposób swoją wypowiedź, czynimy z niej coś więcej niż kolejny komunikat. Ale też mocniej działamy na odbiorcę – a właśnie o to chodzi mi w tym przypadku najbardziej, niezależnie od tego, jak bardzo takie podejście może się wydawać cyniczne i wyrachowane. Proszę się nie łudzić: każdy tekst, zarówno pisany, jak i mówiony, ma swój cel, a nadawca takiej wiadomości chce coś w ten sposób osiągnąć. I to jest normalne, całkowicie naturalne. Dobrze więc, zdając sobie z tego sprawę, jeśli nie przegapimy tego, co najważniejsze: treści przekazu. W tym przypadku informacje, które chciałbym zaraz na początku przekazać są dwie.

Po pierwsze: mój system bez wszystkich produktów (elementów, akcesoriów, gadżetów – nazwijmy je, jak chcemy) Acoustic Revive gra znakomicie. Bardzo lubię jego, nieco ciepły i lekko ciemny, balans tonalny, nieprawdopodobną dynamikę oraz wybitną gładkość. Każdy, kto ma uszy (i słucha), wychodząc ode mnie stara się u siebie coś poprawić, często zbudować swój system od początku, a niejednokrotnie złożyć swój pierwszy system w życiu. )

To dla mnie największa forma uznania – kiedy po jakimś czasie od odsłuchu u mnie dowiaduję się, że ktoś kupił sobie właśnie pierwszy z życiu wzmacniacz, kolumny, że przestawił kolumny, że po zmianie kabli słuchał płyt głęboko w noc, nie mogąc nadziwić się sobie, że tolerował do tej pory śmieci, jakie do tej pory wydobywały się z jego głośników. Zazdroszczę im wszystkim – takie „progowe” przeżycia, szczególnie tak przyjemne, są genialne! (Moja żona od jakiegoś czasu zabrania mi puszczać muzykę przychodzącym do nas znajomym, argumentując tę decyzję troską o ich portfele.

Nie jestem jednak głupcem: wiem, że to nie jest szczyt możliwości audio; znam systemy lepsze to tu, to tam, urządzenia pokazujące więcej niż moje, a nawet kable (Siltech Double Crown), deklasujące moje własne. Tyle tylko, że udało mi się osiągnąć u siebie coś w rodzaju równowagi między wszystkimi elementami dźwięku, pomieszczeniem oraz moimi oczekiwaniami. Jestem z mojego systemu zadowolony.
Drugi komunikat, jaki chciałbym przekazać jest taki: produkty Acoustic Revive, które u siebie zastosowałem nie zmieniły charakteru systemu, czego się najbardziej obawiałem; zmieniły natomiast jego klasę. To teraz znacznie bardziej wyrafinowane granie. Głębsze, czystsze, gładsze, dokładniejsze, bardziej rozdzielcze. Ciemniejsze, ale i wyraźniejsze; bardziej dynamiczne, ale i spokojniejsze. Po prostu o wiele lepsze. Bliżej tego, co znam z koncertów.

Każdy, kto miał do czynienia z audio wie, że wymiana komponentu pociąga za sobą zmianę dźwięku. To podstawa tej branży, aksjomat. Drugim aksjomatem jest to, że realne zmiany dźwięku możliwe są do opisania jedynie po odsłuchu. Pomiary są niezwykle istotne, ale na etapie projektu i wykonania produktu. Potem pełnią rolę pomocniczą. Jest jeszcze jeden, całkiem pewnie zakorzeniony, dogmat – chodzi o definicję tzw. „akcesoriów”.
Definicja słownikowa mówi, że są to „rzeczy potrzebne do czegoś, np. narzędzia lub przedmioty dodatkowego wyposażenia” (Słownik języka polskiego PWN, Warszawa 2003). Choć tkwi w niej sprzeczność – pierwszy człon mówi o „konieczności”, a drugi o „niekonieczności”, to myśl jest jasna: to elementy dodatkowe, niekonieczne, można nawet powiedzieć – nadmiarowe. Podobnie traktowane są „akcesoria” audio – to wszystkie rzeczy, które można dodać do systemu, choć niekoniecznie. Od dawna z tego myślenia wyłamywały się kable, bo rzeczywiście bez nich nic nie zagra, ale już kable lepsze niż te od żelazka rozumiane były jako „zbytek”.
Im dłużej zajmuję się audio, im dłużej słucham muzyki, im więcej wiem i im więcej nie wiem, tym bardziej upewniam się w przekonaniu co do zasadniczego błędu, jaki tkwi w tym podejściu. Wielokrotnie uczestniczyłem w odsłuchach, pokazach, samodzielnie przeprowadziłem setki takich prób u siebie w systemie i choć dopiero zaczynam rozumieć o co w tym wszystkim chodzi (co spotkanie z panem Kenem Ishiguro dobitnie mi uświadomiło), to już teraz wyłania się pewien rdzeń, wokół którego zaczyna się budować coś więcej. A clou brzmi tak: tzw. akcesoria są równie ważne, jak elementy podstawowe – źródło, wzmacniacz, kolumny (słuchawki). Szczerze mówiąc, są często nawet ważniejsze, jeśli są odpowiednio wykonane i użyte.

Zastosowany w teście system Acoustic Revive, bo tak traktuję wszystkie produkty tej firmy, wniósł w moim systemie największą zmianę z jaką miałem do czynienia, obok kolumn Harbeth M40.1 oraz systemu kabli Siltech Royal Signature Series Double Crown. Wiem, co mówię. Mam do czynienia z tą firmą od kilku lat, sam jej produkty, jako pierwszy, sprowadziłem do Polski (dzięki panu Yoshiemu) i od lat wypróbowuję je u siebie, na spotkaniach Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego i w innych systemach. Nigdy wcześniej nie zastosowałem jednak tak wielu na raz. Ale wreszcie słyszę, co to daje.
Produkty AR nie zmieniają podstawowego charakteru dźwięku – powtórzę, ale to ważne. I to jest w nich najcenniejsze. Kiedy mówiłem o zadowoleniu z brzmienia, jakie udało mi się do tej pory osiągnąć, w podtekście sugerowałem, że nie chciałbym tego ruszać, że obawiam się zmian. Nawet jeśli jakiś element elektroniki, kolumny, kable są lepsze od moich, to – poza Siltechem – nigdy nie miałem ochoty niczego modyfikować, wymieniać, kupować. Jedyne, czego pragnąłem, to zrobić dźwięk, który miałem – lepszym.
Tym razem się to udało. Zmianie uległo niemal wszystko. Podstawowe wrażenie dotyczyło mnóstwa informacji, które się pojawiły. Nie było to szczególarstwo, ani nawet detaliczność – jesteśmy na zupełnie innym poziomie jakościowym i mentalnym. Tutaj było tak, jakbym usłyszał więcej, jakbym wyraźniej wszystko zobaczył. Jestem przekonany, że to dużo wyższa rozdzielczość i lepsze różnicowanie dały tak o sobie znać. Najpierw pokazały się elementy związane z tłem wydarzeń, z elementami pozamuzycznymi. Jak na przykład mruczenie kontrabasisty z płyty We Get Request Oscar Peterson Trio, wcześniej dostrzegalne, ale dopiero teraz właściwie umiejscowione na scenie, połączone z muzyką rytmem i przestrzenią, mające sens. Podobnie nagrania monofoniczne ze składanki magazynu „Stereo Sound”, które po zmianie były lepiej rozłożone w głąb, zarówno jeśli chodzi o relacje przestrzenne, jak i barwowe. Im gorszy system, tym taki obraz jest bardziej jednowymiarowy; im lepszy – tym bardziej zróżnicowany. Aż wreszcie zaczyna konkurować z obrazem stereofonicznym tym, czego właściwie na nim nie ma – przestrzenią! System AR wyczyścił przestrzeń między dźwiękami z jakiegoś syfu, wcześniej niezauważalnego, ale – teraz to słychać – mającego duży wpływ na wrażenie naturalności. W efekcie dostajemy coś, co zwykle z „czyszczeniem” się nie kojarzy; „czystość” zarezerwowana jest w audio, w opisie dźwięku, w języku, jakim się w tym celu posługujemy, dla dźwięku jaśniejszego i lżejszego. W high-endzie chodzi o coś innego – pamiętacie państwo, co pan Ishiguro powiedział o większej rozdzielczości, na przykładzie projektora wizyjnego 4K? Ano, że im wyższa rozdzielczość, tym gładszy dźwięk. Nie – wyraźniejszy, nie – dokładniejszy, ale właśnie – gładszy. „Czystość” o której mówię to właśnie większa gładkość, delikatność.

Jedną z rzeczy, której najbardziej się obawiam, wprowadzając do swojego systemu nowe produkty i czego nie cierpię w urządzeniach, kolumnach i kablach, które testuję to jaskrawa góra, krzykliwa średnica i zbyt twardy (konturowy) bas. Wszystkie te rzeczy są na pewnym etapie potrzebne, w pewnym momencie są krokiem naprzód. Nawet wtedy muszą mieć jednak jakiś sens, przekładać się na coś innego, inaczej są tylko irytującymi podbarwieniami. Japoński system powoduje, że dźwięk jest łatwiejszy w słuchaniu. Jest jednocześnie głośniejszy, jak i mniej natarczywy. Głośniejszy, bo tych samych nagrań można słuchać przy niższym poziomie, mając wrażenie, że niczego nie zmieniliśmy; mniej natarczywy, bo podgłaśnianie nie powoduje dyskomfortu. Obydwie te cechy, występujące jednocześnie, usłyszałem z płytą He Loves Me, He Loves Me Not Chris Connor. Pochodzące z 1956 roku, monofoniczne nagrania, faworyzują jej głos – jest blisko nas, duży, podczas gdy band i orkiestra pokazane są dalej, ciszej. Wyższe składowe głosu są trochę podkreślone, przez co wydaje się, że pani śpiewa głównie gardłem. Da się z tym żyć, jednak zawsze się na to zwraca uwagę. Po wprowadzeniu do mojego systemu produktów pana Ishiguro barwa pozostała bez zmian, tyle że zniknęła natarczywość wysokiej średnicy, na którą wcześniej nie zwracałem uwagi. Głos był jeszcze bliżej, był większy, ale lepiej łączył się z instrumentami. Różnica w wielkości planów, założona przez realizatora nagrania była czytelna, ale równie wyraźny był kontekst.
Ponieważ znam to z każdego odsłuchu, w którym brały udział produkty AR wiem, że to nie przypadek: brzmienie jest ciemniejsze i gładsze, pomimo że dostajemy znacznie więcej informacji. Głos Connor wciąż miał podkreśloną część pasma – tam, gdzie przypada rezonans wstęgi mikrofonów z tego okresu (zakładam, że taki właśnie został użyty). Nieodfiltrowany, a nie było potrzeby, bo ówczesne systemy miały niewiele góry, odtworzony na systemie o płaskiej odpowiedzi częstotliwościowej wychodzi na wierzch. Po zastosowaniu AR lepiej słyszałem, dlaczego tak go słychać, ale znacznie mniej mnie to obchodziło; jakby technika przeszła dalej, za muzykę, za to, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.

Tak, góra jest bardziej jedwabista, wydaje się ciemniejsza i głębsza, choć jest jej – paradoksalnie – więcej. Bardzo podobnie zachowuje się dół pasma. Ciekaw byłem przede wszystkim tego, jak zabrzmi fortepian Goulda, ze złotej edycji Wariacji…. Wciąż mam w głowie to, co usłyszałem u Janusza, w czasie spotkania Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego, z systemem okablowania Siltecha, z wersji tego nagrania wydanej na Crystal Disc (czytaj TUTAJ). Nieprawdopodobna gładkość i spokój, ale przede wszystkim absolutnie niepowtarzalny niski zakres. Podobne zjawisko zaobserwowałem u siebie. Choć Harbethy same z siebie grają mocnym basem o wybitnej barwie, z podstawkami Acoustic Revive świetnie kontrolowanym, choć bez konturowania, z pozostałymi elementami tej firmy zagrały niżej, cieplej, dokładniej, z ładniej różnicowanymi elementami. Wszystko brzmiało naturalniej, bardziej jak to, co znam z koncertów, z nagłaśniania fortepianu, kontrabasu, gitary elektrycznej. Głębia o oddech; oddech i głębia – wszystko na raz, w tym samym momencie. Więcej muzyki w muzyce.

Podsumowanie

System Acoustic Revive, który zaaplikowałem swojemu systemowi odsłuchowemu kosztuje nieco więcej niż najtańszy w nim element, odtwarzacz CD. Można założyć, że to zbliżone pieniądze. Czy warto tyle wydać na „akcesoria”? Odpowiem za siebie: nie tyle „warto”, co „byłoby głupotą tego nie zrobić”; bez nich system pokazuje tylko część tego, co potrafi. Genialną właściwością produktów tej firmy jest to, że nie zmieniają podstawowych założeń danego systemu, nie modyfikują dźwięku w taki sposób, jak robi to większość innych „ustrojstw”. Wspomagają wszystkie mocne cechy, wskazując jednak i na błędy. Jeśli tych pierwszych jest więcej, jeśli słabe strony nie są dominujące, wówczas je pomijają, albo pomagają je NAM zignorować.
Jak to możliwe, aby produkty, co do których część ludzi niezwiązanych z audio, czyli takich, którzy nie słuchają muzyki na wysokiej klasy sprzęcie, albo ludzi głuchych, albo złośliwych, albo po prostu głupich ma zdecydowanie negatywny stosunek, w ogóle mają wpływ na dźwięk? Pan Ishiguro przygotowuje je we współpracy z wydziałami technicznymi uniwersytetów, mierzy je, pokazuje wyniki pomiarów. A te jednoznacznie potwierdzają to, co słychać – zmiany rzeczywiście zachodzą. Ale jak tak niewielkie modyfikacje mogą w tak intensywny sposób wpływać na dźwięk – nie wiem, nawet nie udaję, że rozumiem ten mechanizm. Ponieważ zmiany wnoszone przez poszczególne elementy Acoustic Revive są powtarzalne, zarówno jeśli chodzi o słuchających, jak i systemy, zakładam, że to teoria nie nadąża za praktyką. Jak zwykle zresztą w audio bywa: eksperymenty prowadzone przez „bożych szaleńców” – konstruktorów, producentów, audiofilów – przekładają się na konkretne efekty. Tyle mi wystarczy, nie proszę o nic więcej.

System otrzymuje wyróżnienie GOLD FINGERPRINT. Przyznajemy je po raz pierwszy, kłaniając się nisko panu Ishiguro i jego zdolnościom.

O Acoustic Revive pisaliśmy
  • WYWIAD: Ken Ishiguro, Acoustic Revive, właściciel - czytaj TUTAJ
  • TEST: Acoustic Revive USB-1.0SP/USB-5.0PL – kable USB, czytaj TUTAJ
  • TEST: Acoustic Revive LAN-1.0 PA + RLI-1 – kabel LAN + filtr izolujący LAN, czytaj TUTAJ
  • KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE: Acoustic Revive RAF-48H - platforma antyrezonansowa, czytaj TUTAJ
  • KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE: Acoustic Revive – elementy antywibracyjne, czytaj TUTAJ
  • KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE: Acoustic Revive RST-38 i RAF-48 – platformy antywibracyjne, czytaj TUTAJ
  • TEST: Acoustic Revive RTP-4EU + Power Reference – listwa sieciowa + kabel sieciowy, czytaj TUTAJ
  • TEST: Acoustic Revive Disc Demagnetizer RD-3, Grounding Conditioner RGC-24 – czytaj TUTAJ


  • Dystrybucja w Polsce
    Eter Audio

    ul. Malborska 24 | 30-646 Kraków | Polska
    tel./fax: 12 425 51 20/30

    e-mail: info@eteraudio.pl

    www: www.eteraudio.pl

    ReklamaAdvertising





    System odniesienia

    Źródła analogowe
    - Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
    - Wkładki: Miyajima Laboratory KANSUI, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory SHIBATA, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory ZERO (mono) | Denon DL-103SA, recenzja TUTAJ
    - Przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC, recenzja TUTAJ
    Źródła cyfrowe
    - Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition, recenzja TUTAJ
    - Odtwarzacz multiformatowy: Cambridge Audio Azur 752BD
    Wzmacniacze
    - Przedwzmacniacz liniowy: Polaris III [Custom Version] + zasilacz AC Regenerator, wersja z klasycznym zasilaczem, recenzja TUTAJ
    - Wzmacniacz mocy: Soulution 710
    - Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
    Kolumny
    - Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic, recenzja TUTAJ
    - Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
    - Filtr: SPEC RSP-101/GL
    Słuchawki
    - Wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
    - Słuchawki: HIFIMAN HE-6, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-300, recenzja TUTAJ | Sennheiser HD800 | AKG K701, recenzja TUTAJ | Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ohm, recenzje: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ
    - Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3), artykuł TUTAJ
    - Kable słuchawkowe: Entreq Konstantin 2010/Sennheiser HD800/HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ
    Okablowanie
    System I
    - Interkonekty: Acrolink Mexcel 7N-DA6300, artykuł TUTAJ | przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo, recenzja TUTAJ
    - Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx, recenzja TUTAJ
    System II
    - Interkonekty: Acoustic Revive RCA-1.0PA | XLR-1.0PA II
    - Kable głośnikowe: Acoustic Revive SPC-PA
    Sieć
    System I
    - Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9300, wszystkie elementy, recenzja TUTAJ
    - Listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate, recenzja TUTAJ
    - System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe 3 x Furutech FT-SWS (R)
    System II
    - Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, recenzja TUTAJ | Oyaide GPX-R (x 4 ), recenzja TUTAJ
    - Listwa sieciowa: Oyaide MTS-4e, recenzja TUTAJ
    Audio komputerowe
    - Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-801
    - Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic Revive USB-5.0PL (5 m), recenzja TUTAJ
    - Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1 (filtry), recenzja TUTAJ
    - Router: Liksys WAG320N
    - Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
    Akcesoria antywibracyjne
    - Stolik: SolidBase IV Custom, opis TUTAJ/wszystkie elementy
    - Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H, artykuł TUTAJ/odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany, recenzja TUTAJ | Acoustic Revive RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane kolumny
    - Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza /testowane produkty, artykuł TUTAJ | Finite Elemente CeraPuc/testowane produkty, artykuł TUTAJ | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz, recenzja TUTAJ
    - Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/kabel sieciowy, recenzja TUTAJ
    - Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
    Czysta przyjemność
    - Radio: Tivoli Audio Model One