pl | en

No. 162 Październik 2017

WINSTON MA | FIRST IMPRESSION MUSIC
OSTATNI WYWIAD

24 maja 2016 roku odszedł od nas pan WINSTON MA. Przez dłuższy czas ciężko chorował, jednak choroba pozwalała mu – z przerwami – pracować przez dłuższy czas. Z myślą o tym moim wieloletnim mailowym znajomym przesłuchałem wówczas niemal wszystkie płyty pochodzące z prowadzonej przez niego wytwórni FIRST IMPRESSION MUSIC, oddając mu w ten sposób swego rodzaju hołd; odbiciem tego procesu było częstsze niż zwykle pojawianie się części tych płyt w testach „High Fidelity”. Myślę, że celebrowanie jego pamięci poprzez słuchanie wydawanej przez niego muzyki spodobałoby mu się – muzyka była bowiem dla niego całym światem.

Swoje ulubione tytuły pan Ma wydawał wielokrotnie, w różnych formatach – na zdjęciu Autumn in Seattle na XRCD2 i UltraHD

Rozumiał ją jednak podobnie do nas, czyli jako jedność formy i treści, gdzie w przypadku nagrań formą jest sposób odtworzenia zarejestrowanego materiału. Dążeniu do niedościgłego celu poświęcił całe swoje życie. Wystarczy powiedzieć, że z logo First Impression Music, Lasting Impression Music i Golden String – dwie ostatnie to sub-labele – ukazywały się płyty tłoczone na złocie, srebrze, zakodowane w HDCD, XRCD2, XRCD24, K2 HD, SACD – także wielokanałowym – jak również płyty CD oznaczone znaczkiem DXD, na których umieszczał materiał masterowany z częstotliwością próbkowania 352,8 kHz. Jego opus magnum była seria krążków z logo Ultra HD, czyli z materiałem poddanym 32-bitowemu masteringowi.

Był, można powiedzieć, pozytywnym obsesjonatem i na nowo, wciąż na nowo wydawał szczególnie przez siebie cenione tytuły, do których posiadał prawa licencyjne, za każdym razem, kiedy znalazł coś, co popychało jakość dźwięku naprzód. Był aktywnym członkiem nieformalnego „klubu masteringowego” i jako pierwszy wprowadzał na rynek audio wiele najważniejszych technologii – wystarczy powiedzieć, że to z logo FIM w 2002 roku po raz pierwszy ukazały się płyty z logo XRCD24, a w 2007 z K2 HD.

Płyty HDCD – na czarnej płycie CD tłoczonej przez Sony (po lewej) i na złocie (po prawej)

Choć był wielkim znawcą i miłośnikiem dźwięku analogowego, głównym polem jego zainteresowań były transfery cyfrowe i muzyka wydawana na krążkach CD oraz – przez jakiś czas – SACD. Był w tych sprawach ekspertem i być może dlatego został partnerem w przedsięwzięciu, które miało przybliżyć w najlepszych możliwych wersjach muzykę wydawaną niegdyś przez wytwórnię Telarc. W tej podróży jego towarzyszami była grupa inżynierów dźwięku tworzących firmę Five/Four Productions, w sumie posiadających szesnaście Nagród Grammy: Michael Bishop, Robert Friedrich i Thomas Moore.

W 2011 roku zrealizował jednak marzenie życia i do sklepów trafiły boxy z płytami Long Play, siedem tytułów pod wspólnym hasłem „Analog is Forever”. Pan Winston był z nich niesamowicie dumny i miał ku temu powody. Tłoczone na 200 g winylu oferowane były w czterech wersjach jakościowych – „zwykłym”, czarnym winylu, czarnym winylu „Fisrt 1000 pressings”, przezroczystym winylu (chodziło o wyeliminowanie wszystkich zanieczyszczeń; winyl jest pierwotnie bezbarwny) i przezroczystym winylu z tłoczeniem jednostronnym. Dzisiaj nawet podstawowe wersje osiągają zawrotne ceny, a najwyższych wersji na rynku wtórnym właściwie się nie spotyka (cena w momencie wprowadzenia do sprzedaży wynosiła 1800 USD za box).

| DECCA: SUPREME STEREOPHONIC LEGACY

W połowie 2014 roku pan Ma przystąpił do realizacji swojego drugiego zawodowego marzenia, związanego ze specjalnym boxem zawierającym nagrania wytwórni Decca. Bo lata 60. były, według niego, najlepszym okresem w dziejach nagrań muzyki klasycznej, a najlepszą wytwórnią była właśnie Decca. Jej wybrane tytuły wydawał już wcześniej na płytach XRCD24 i są to najlepsze wersje tych nagrań. Tym razem miało to być coś zupełnie innego: czteropłytowy box (pierwotnie miał zawierać 5 płyt) z wybranymi przez niego nagraniami i dwoma książeczkami: Decca: Supreme Stereophonic Legacy, opisującą fenomen brytyjskiej wytwórni, oraz Decca Legacy. Volume I~IV, z czterema krążkami Ultra HD i ich długimi opisami, bo to była, jak mówił, najlepsza technologia z jaką miał do czynienia.

Kolejnym podejściem do nowych technologii były płyty hybrydowe SACD

Był to dla pana Ma wyjątkowo ważny projekt. W połowie 2014 roku przesłał mi pantony, tj. projekty graficzne przygotowane do druku – opakowań, napisów na płytach itd. Był bardzo zadowolony z tego, jak całość będzie wyglądała i – przede wszystkim – brzmiała. Wydawnictwo to korzystało bowiem ze wszystkich jego najważniejszych opracowań: Ultra HD 32-bit mastering, FIM PIT ART oraz PureFlection. FIM PIT ART to sposób na znakowanie płyt tak, aby trudno było sprzedawać podróbki – rzecz, z którą FIM musiało walczyć. Technika ta umożliwiała umieszczenie pod warstwą plastiku napisów wykonanych z metalizowanej folii.

PureFlection to zespół działań mających na celu perfekcyjne przygotowanie szklanej matrycy do tłoczenia płyt. Pan Ma był pierwszą znaną mi osobą, która mówiła głośno o tym, o czym wiele wydawnictw nie chce słyszeć po dziś dzień: materiał przynoszony do wytwórni, czy to w formie CD-R, czy w formie plików, różni się od tego, który dostajemy z wytłoczoną płytą CD; niestety na niekorzyść tej ostatniej. Dlatego też niektóre z przygotowanych przez niego tytułów dostępne było w kilku wersjach.

Najbardziej znane są specjalne edycje „First 2000 pressings”. Rzecz znana już od czasów XRCD: szklana matryca się zużywa i jedna jest w stanie wykonać poprawnie zaledwie do 2000 egzemplarzy; firmy nagminnie tłoczą za jej pomocą 10 000 i więcej, ponieważ jej wykonanie jest bardzo kosztowne. Wyższy etap to była płyta wydana na złocie, pokryta specjalnym antywibracyjnym sprayem. A najwyższym były krążki Master CD-R z wypisanym na nich nazwiskiem nabywcy; tych ostatnich nie wolno było sprzedawać.

| OSTATNI WYWIAD

Ilość pracy, jaką brał na siebie właściciel FIM-u, była niewiarygodna. Zawsze znalazł jednak czas, żeby napisać do swoich znajomych, przyjaciół – także do mnie – kilka słów o swoich nowych wydawnictwach i planach, żeby dokleić do przysyłanych płyt karteczki ze wskazówkami, podziękowaniami itp. Teraz płyty te są czymś znacznie ważniejszym niż tylko nośnikami muzyki – są nośnikami pamięci.

Decca to wytwórnia przez pana Ma ukochana – na zdjęciu płyty XRCD24 (po lewej) i K2HD Mastering (po prawej)

Jego rozliczne zajęcia powodowały, że nie udało nam się nigdy przeprowadzić długiego wywiadu. Większość informacji, jakie o nim miałem pochodziło z kilku artykułów, jakie – jeszcze zanim FIM stał się rozpoznawalną międzynarodowo firmą – opublikował Positive-Feedback.com. Kto by mógł przypuszczać, że po latach ten amerykański magazyn będzie publikował również moje teksty (więcej TUTAJ).

Na początku 2013 roku postanowiliśmy jednak coś z tym zrobić i ustaliliśmy z panem Ma, że będę podsyłał mailem po jednym pytaniu na raz, a on – w miarę możliwości – będzie na nie odpisywał. Początkowo wszystko szło dobrze, po czym dała znać o sobie choroba… Już w marcu 2013 roku pisał mi, że zabrała go do szpitala karetka i przez dwa tygodnie był zupełnie wyłączony z życia, po czym na miesiąc wyjechał na rekonwalescencję do córki. I w takiej huśtawce żył już do końca.

Three Blind Mice to wytwórnia przez pana Ma ceniona równie wysoko, jak Decca. Na zdjęciu sampler z wybranymi utworami z jej katalogu, w wersji UltraHD Limited Edition („First 2000 pressing”)

Po niespodziewanej informacji o odejściu pana Ma przez długi czas nie mogłem się z tą myślą pogodzić. Zupełnie wyparłem więc ze świadomości fakt, że przez dwa lata składaliśmy pytanie po pytaniu wywiad, na którym nam obu naprawdę zależało. Kiedy z kolei byłem gotowy się z tym zmierzyć okazało się, że nie mogę naszej korespondencji znaleźć – w międzyczasie firma obsługująca pocztę HF przeprowadzała zmiany i przeniosła część korespondencji do swojego archiwum, a ja nie umiałem interesujących mnie wpisów odzyskać.

Kiedy udało mi się ściągnąć całą naszą korespondencję wyszło na to, że większość wywiadu mamy przygotowaną i zaakceptowaną ostatecznie przez pana Winstona. Jak się wydaje, jest to jeden z ostatnich, jeśli nie po prostu ostatni, wywiad z nim. Przedstawiam więc państwu rozłożoną w czasie, z konieczności krótką, rozmowę w takiej właśnie formie, z nadzieją, że albo przybliży, albo odświeży wizerunek tego niezwykłego człowieka i przypomni jego dorobek. Zapraszam.


WOJCIECH PACUŁA: Na początek najważniejsze na dzisiaj pytanie: jak się ma sprawa z opcją ściągania plików z masterowanymi przez FIM płytami? Czy ten kanał dystrybucji jest już gotowy?
WINSTON MA: Tak, to najwyższy czas na to, aby zaprezentować muzykę FIM-u w najnowszej technologii: „hi-res download”. Wydałem tysiące dolarów na to, aby zdobyć od „specjalnych” specjalistów informacje dotyczące tego zagadnienia, ale nagle przestali być „dostępni”. Niedawno z tymi samymi pytaniami zwróciłem się do innego specjalisty i, jak się wydaje, on mnie nie zdradził. Mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy będzie gotowa specjalna, poświęcona temu strona FIM Club.

Jazz in the Panwshop to audiofilski klasyk. Pan Ma wydawał ją kilkakrotnie – na zdjęciu wersja K2 HD Mastering na srebrze (po prawej) i ostateczna, trzypłytowa wersja UltraHD Limited Edition (po lewej)

Wiem, że – jeśli wszystko jest wykonane poprawnie – dla „przeciętnego audiofila” dźwięk z plików hi-res ściąganych przez internet powinien być lepszy niż z płyty CD, ale muszę myśleć perspektywicznie, kilka lat naprzód – jeśli ktoś ma najlepszy system grający i odtwarza na nim najlepiej brzmiące płyty, to musi on wiedzieć, że najlepsze CD wciąż będą brzmiały lepiej.

Co to jest PureFlection?
Będę musiał podesłać ci osobny mail z detalami tej techniki. […]

Najważniejszym zadaniem jest dla FIM-u zagwarantowanie tego, że zastosowaliśmy najnowsze technologie w całym łańcuchu produkcyjnym, od najlepszych („A-grade”) materiałów, tj. polikarbonatu, aż do testów i urządzeń służących do precyzyjnej kontroli jakości. Tłocznia musi oferować detaliczną specyfikację, pokazującą że wyprodukowany przez nią dysk ma tę samą jakość, jak oryginalne nagranie.

Aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty, FIM zapewnił sobie pomoc najbardziej doświadczonych w tej branży inżynierów masteringowców, który wykonują dla nas szklane matryce potrzebne do finalnego procesu replikacji. Jestem z nimi w ścisłym kontakcie, jak również z oryginalnymi inżynierami odpowiedzialnymi za nagranie, inżynierami odpowiedzialnymi za mastering i z tłocznią – wszystko po to, aby osiągnąć konsensus dotyczący muzykalności i spektrum dźwięku.

Sub-label Golden String z płytami wydawanymi na srebrze (po lewej) i złocie (po prawej)

Inżynier odpowiedzialny za wykonanie dla nas szklanej matrycy stosuje do tego procesu najnowsze technologie: obecnie korzysta ze specjalnego procesu służącego do termicznego wykonywania matryc dla dysków Blu-ray, dzięki któremu uzyskuje małe, gładkie ścieżki, co daje w rezultacie wyjątkową precyzję. Zwraca on szczególną uwagę na zapewnienie optymalnej szerokości ścieżki oraz dba o właściwą odległość między kolejnymi ścieżkami w spirali zawierającej pity – po to, aby zmniejszyć szum generowany przez servo układu optycznego przy nacinaniu mastera, pochodzącego z przylegających ścieżek. A to z kolei przekłada się na najlepsze parametry przesłuchu (Cross Talk XT), czyli mniejszy szum serva układu optycznego przy odczycie.

Kolejnym krokiem jest skrupulatne wykonanie rozbudowanych testów, wymaganych przez specyfikację CD. Wraz z płytami Pure Reflection – w skrócie PureFlection – otrzymujemy książeczkę z pełnym spektrum pomiarów dla danego krążka, podzielonych na następujące kategorie:

  • BLER (17 elementów),
  • BERL (9 elementów),
  • fizyczne (6 elementów),
  • jitter (6 elementów),
  • wykresy E22 oraz BLER.

Pomysł na UHD 32-Bit PureFlection jest taki: przenieść w jak najlepszy sposób wysokiej jakości dźwięk bez wprowadzania do niego zmian.

[Tekst dotyczący PureFlection w niemal niezmienionej formie ukazał się także w książeczkach płyt FIM-u – przyp. red.]

Samplery z serii The Producer’s Choice! to duma pana Ma, stąd bardzo drogi sposób ich wydania (skóra, szycie itd.). Nagrania te wydawał za każdym razem, kiedy znalazł lepszy sposób…

Znalazłem wiele podobieństw między pańską techniką PureFlection i techniką Blu-spec stosowaną przez Sony – poza masteringiem Ultra HD – mam rację?
To prawda, między tymi technikami da się wskazać wiele wspólnych punktów. Być może dlatego oddział Sony z Hong Kongu poprosił FIM o wyprodukowanie paru tytułów w procesie UHD 32-Bit Pure Reflection. I brzmią one znakomicie. Znam się nieco na płytach Blu-ray, a Sony jest ogromną firmą technologiczną, nie chcę więc niczego porównywać. FIM jest maleńką firmą, a mimo to wykonujemy przygotujemy płyty CD hi-res dla wielu innych firm.

A jak to jest z taśmami „master” dla płyt wykonanych dla Sony – firma je panu wypożyczyła?
Nie używałem żadnych taśm „master” od Sony, ani do płyt CD, ani LP. Wiem, że mogą wykonać dla ciebie płyty CD do sprzedaży i tyle. Z drugiej strony przygotowałem dla tej firmy trzy tytuły w procesie UHD 32-Bit Pure Reflection, będą one – jak mówiłem – wydane przez Sony Hong Kong. Kolejnych sześć płyt przewidzianych jest na grudzień.

Niektóre tytuły można było kupić na zwykłym aluminium, srebrze (po prawej), a w najlepszej wersji na płycie Master CD-R (po lewej)

A w jaki sposób masterujecie swoje taśmy?
To nie jest proste do wyjaśnienia w kilku słowach. Poza tym każdy tytuł jest inny, każdy inżynier inaczej ocenia różne rzeczy i każda tłocznia ma inaczej ustawioną logistykę. Ja również mam swoje zdanie dotyczące dźwięku.

[To jedno z pytań na które nie zdążyliśmy przygotować pełnej odpowiedzi – przyp. red.]

Pytanie dotyczące pańskich winyli – do ich tłoczenia korzystacie z analogowych taśm „master”?
Większość płyt LP jest masterowanych i sprawdzanych przez najlepszych inżynierów dostępnych w USA. Kilka z naszych Long Playów naciętych zostało z taśm cyfrowych ze względu na piękno muzyki i dźwięku. Po prostu błyszczą! Muszę ci kilka wysłać, zobaczysz o co chodzi. Jak wiesz, produkuję także wkładki gramofonowe i już sprzedałem wszystkie wykonane przeze mnie egzemplarze modelu Black Ebony. Myślę, że wiem, jak powinna brzmieć najlepsza płyta LP i, jak myślę, płyty LP FIM-u mają dobry dźwięk. Czasem może się oczywiście przytrafić sytuacja której nie da się rozwiązać.

Jedyna płyta Blu-ray wydana z logo First Impression Music – koncert En Enchanced Evening

Płyty dla nas masteruje Doug Sax, a inżynierem kontroli jest Michael Bishop. Jeśli cokolwiek wiesz o tych dwu amerykańskich inżynierach lub o międzynarodowej społeczności, zrozumiesz że FIM znalazł najlepszych ludzi do tej roboty. „Inżynier kontroli” („The control engineer”) to nazwa, którą ja sam wymyśliłem, aby zmierzyć się z produkcją najlepszych możliwych płyt LP. Doug jest znanym, wybitnym guru, a Michael od wielu lat otrzymuje Nagrody Grammy za inżynierię dźwięku. FIM ma to szczęście, że otrzymało pomoc od najlepszych inżynierów, w tym tych dwu supermanów. Nasze płyty są w tej chwili tłoczone przez Quality Recording Pressings.

Proszę powiedzieć kilka słów o swoim systemie audio.
Mój system zmienia się od czasu do czasu tak, aby odzwierciedlał najnowsze rozwiązania w świecie audio. Co powiedziawszy muszę dodać, że są też urządzenia, z których korzystam przez długi czas, ponieważ uważam, że są najlepszymi urządzeniami, jakie jestem w stanie znaleźć. […]

Materiały promocyjne FIM-u ze szczegółowymi wyjaśnieniami stosowanych przez firmę technik

Proszę podrzucić czytelnikom „High Fidelity” dziesięć albumów, których powinni posłuchać już teraz.
Jeśli mówimy o płytach FIM-u, mogę rekomendować następujące tytuły na CD:

River of Sorrow,
Grooving Classics,
Nature’s Concerto,
Autumn Yearning Fantasia,
Red Cliff Capriccio,
All Star Percussion Ensemble,
Producer’s Choice Vol. 3,
Autumn in Seattle,
Jazz at the Pawnshop Vol. 1- 3,
The Jacques Loussier Trio, The Best Of Play Bach.

To szczytowe osiągnięcie firmy FIM w dziedzinie nośników cyfrowych: box z nagraniami firmy Decca; widzicie państwo rendery i pantony przysłane mi niegdyś przez pana Ma

W grudniu 2013 roku dostępny będzie też piękny album Monty Alexander Stir it Up - to jeden z najlepiej brzmiących albumów w branży audio! A w 2014 roku ukaże się prestiżowe, niebywale wykonane wydawnictwo pt. The Incomparable Decca FFSS Reference (5-dyskowe). Dodajmy do tego również kompletną sesję River of Sorrow (Complete): 6 stron, 3 płyty, 45 rpm, 200 gram, „Virgin Vinyl” – to dla regularnej wersji, a dla wersji Limited Edition oraz Ultimate Disc: 12 stron, 6 płyt, 45 rpm, 200 gram, „Clear Vinyl” i nazwisko kupującego ręcznie wygrawerowane na płycie.

Płyty LP pan ma wydawał w formie boxów, w różnych wersjach; na aukcjach te najlepsze osiągają zawrotne ceny

FISRT IMPRESSION MUSIC
w „High Fidelity”

FIRST IMPRESSION MUSIC, Inc.
fimpression.com

WOJCIECH PACUŁA
redaktor naczelny

Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Foto

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

positive-feedback linia enjoythemusic linia hifistatement linia

ZDJĘCIA TESTOWANYCH URZĄDZEŃ WYKONYWANE SĄ PRZY UŻYCIU SPRZĘTU FIRMY



UŻYCZONEGO PRZEZ FIRMĘ



Aparat cyfrowy:
Canon EOS 5D MkIII

Obiektywy:
EF-16-35/L II USM
EF 100 mm 1:2.8 L IS USM