pl | en

Kolumny głośnikowe | podstawkowe

AudioPhase
COCAINE TEST

Producent: AUDIOPHASE
Cena (w czasie testu): od 9495 zł/para

Kontakt: Karol Goliński
Suków-Papiernia 246E
26-021 Daleszyce


audiophase.pl

MADE IN POLAND

Do testu dostarczyła firma: AUDIOPHASE


PREMIERA

eszcze nigdy wcześniej zaprojektowanie kolumn głośnikowych nie było tak proste i tanie. Całkiem sensowne programy, które symulują zachowanie kolumn tak, jakby były mierzone w komorze bezechowej, tony darmowych, gotowych projektów – wszystko to powoduje, że rynek DIY ma o wiele łatwiej niż wcześniej i swoje kolumny może zbudować nawet kompletnie niedoświadczony amator. Jest jednak ciemna strona tego medalu – raz, że nigdy wcześniej kolumny nie brzmiały w tak podobny do siebie sposób, a dwa, że przez tę „łatwość” niemal zupełnie zanikła inwencja i gen poszukiwań. A te muszą się – wcześniej, czy później – oprzeć na odsłuchach. A tego nie da się „zasymulować”.

Karol Goliński, którego świetny kabel zasilający Devil nagrodziliśmy wyróżnieniem RED Fingerprint (kabel ten był częścią systemu, który można było wygrać podczas wystawy Audio Video Show 2017), ma tego świadomość. Wystarczy popatrzeć na jego kolejny produkt, kolumny COCAINE. I przeczytać, co ma na ich temat do powiedzenia:

AudioPhase to mała manufaktura która powstała dzięki upartej wierze w pasję z zamiłowania do hobby, jakim jest audio. Cały zestaw audio, począwszy od kabli zasilających, a zakończony kolumnami głośnikowymi tworzy jedność, która powinna z sobą idealnie współgrać naturalnie i nienagannie odtwarzając zapisany obraz dźwiękowy. Ostatnim elementem są kolumny głośnikowe, które nie mogą ograniczać w żaden sposób żadnego z elementów poprzedzających.

Budowa kolumny głośnikowej to skomplikowany proces projektowy i pomiarowy, podparty wielomiesięcznymi testami i odsłuchami na różnym sprzęcie towarzyszącym, różnych pomieszczeniach oraz szerokim repertuarze muzycznym. Odpowiedni dobór głośników, projekt obudowy oraz jej wykonanie to tylko początek całego procesu, najważniejszym elementem jest SERCE czyli zwrotnica głośnikowa.

W obecnych czasach są dostępne na rynku programy symulacyjne do zwrotnic, jednak w AudioPhase każda zwrotnica od podstaw powstaje bez ich użycia, każda zmiana elementu jest odsłuchiwana na platformach pomiarowych, pomiary są wykonywane „na żywo” bez żadnych symulacji. Dobór jakości elementów, marek komponentów także nie jest przypadkowy. Każdy element w torze jest skrupulatnie odsłuchiwany i analizowany. Na samym końcu prac, można powiedzieć – ostatnim szlifem jest dobór odpowiedniego okablowania wewnętrznego oraz wybór terminali przyłączeniowych.

audiophase.pl, dostęp: 27.03.2018

Jak widać, zdaje on sobie sprawę, że kolumny, które wydają się najłatwiejszym do zaprojektowania elementem systemu, to dla niego wyzwanie. Do oceny dźwięku wykorzystuje zarówno pomiary, jak i odsłuchy, co jest standardem w dobrych firmach. Niestandardowa jest za to ich konstrukcja. To średnich rozmiarów monitory podstawkowe o budowie trójdrożnej. Średnie i wysokie tony obsługuje system koaksjalny SEASa, a niskie tony głośnik z aluminiową membraną. Obudowa jest wentylowana bas-refleksem. Koaksjalne głośniki, znane głównie z firm KEF i Tannoy, oferują koherentny fazowo sygnał i symulują punktowe źródło dźwięku. Jeśli się je odpowednio zaplikje, odtwarzają bardzo spójny dźwięk.

KAROL GOLIŃSKI
Właściciel, konstruktor

WOJCIECH PACUŁA: Jak się jechało?
KAROL GOLIŃSKI: Nie było źle, ale prawdę mówiąc nie lubię jeździć samochodem w dłuższe trasy, a ze względu na moją pracę muszę to robić stale.

Ale nie żyjesz chyba z audio, prawda?
Nie, nie – na co dzień prowadzę z rodzicami hurtownię z materiałami budowlanymi.

To mnie zaskoczyłeś – zawsze taki elegancki jakoś nie kojarzysz mi się z pyłem i roboczymi ciuchami…
Nie jesteś jedyny, ale zwykle działa to w drugą stronę – ludzie, którzy znają mnie z branży budowlanej, spotykając mnie na przykład w galerii handlowej przechodzą obok nie poznając mnie :)

My poznaliśmy cię najpierw przez kabel zasilający Devil – skąd się więc wzięły kolumny?
Devil był jednym z moich kolejnych projektów, po prostu był pierwszym, który skomercjalizowałem. Naprawdę pierwszym projektem był wzmacniacz, który zbudowałem, jak miałem kilkanaście lat. Zresztą w domu gram także na zrobionym przez siebie wzmacniaczu, pracującym w klasie A. Gra ciepło, przyjemnie – tak, jak lubię. Nie lubię jazgotu i niepotrzebnych detali. Kolumny były więc logicznym rozwinięciem.

Ale rozwijasz się po swojemu – nieczęsto, a prawdę mówiąc niezwykle rzadko spotyka się tego typu układ.
Na te konkretne kolumny namówił mnie mój kolega. Wcześniej robiłem różne kolumny dla znajomych, ale to on namówił mnie, żebym postawił stronę i robił coś oficjalnie. Devil był stworzony dużo wcześniej, a zyskał nazwę i wygląd dopiero, kiedy powstała firma. Z kolumnami chodziło mi o to, aby zrobić coś, czego nie ma na rynku, bez sensu jest powtarzać cos, co robi –dziesiąt innych firm. Wymyśliłem więc średniej wielkości monitor trójdrożny – znam tylko KEF-a, który robi coś podobnego. Trójdrożne monitory robią Harbeth i Chario, ale to już sporej wielkości kolumny.

Myśląc o przetwornikach wybór padł na ukochanego SEASa, „moją” firmę, a ponieważ właśnie teraz wprowadził do sprzedaży najnowszą wersję swojego przetwornika koaksjalnego, wybór był oczywisty. Chyba nikt w Polsce jeszcze tego głośnika nie wykorzystywał. Wcześniej produkowany był przez tę firmę niemal identyczny głośnik, ale nowa wersja ma poprawiony układ magnetyczny i nieznacznie zmienioną wagę membrany głośnika. Na pierwszy rzut oka są identyczne.

A skąd do tego wziął ci się głośnik niskotonowy – przecież i KEF, i Gradient, i Harmonix z kolumnami Bravo! oferują dwudrożne monitory oparte na pomyśle głośnika koaksjalnego.
Uparcie chciałem mieć kolumnę trójdrożną, ponieważ chciałem osiągnąć dopełnione pasmo. Dla mnie sprawa była prosta – oczywiście nie w projekcie, a w decyzji. Głośnik ma aluminiową membranę i bardzo dobrze go znam i lubię – wiem, na co go stać. Stwierdziłem, że to będzie dobre dopełnienie systemu koaksjalnego. Chociaż, trzeba powiedzieć, to nietypowy wybór, bo zwykle w takich przypadkach sięga się po głośnik z membraną papierową. Odcinany jest przy 250 Hz od góry, a między średniotonowym i wysokotonowym przy 2,2 kHz.

Robiłeś linearyzację impedancji?
Nie – to zwrotnica bez linearyzacji. I choć impedancja minimalna jest wysoka – 5,1 Ω – skacze kilka razy dość wysoko. A to eliminuje niezbyt mocne wzmacniacze lampowe – „lampka” z nim raczej nie pogra, nawet duża lampa. Słuchałem ich z nowym wzmacniaczem Amplifona SET42, czyli 42 watami z lampy GM i było za mało. To kolumny, które wymagają mocnego wzmacniacza, o dużej wydajności prądowej.

Widzę, że wybrałeś zaciski złocone – celowo?
Tak, oczywiście – złoto „gra” w charakterystyczny sposób – ciepło, nie denerwuje, czyli jest to, co lubię. Zastosowałem zaciski firmy KaCsa, zakręcane, ale kto wie, czy nie będę stosował zacisków WBT NextGen. Ale chciałbym, żeby były skręcane, a nie lutowane, bo tego nie lubię.

AUDIOPHASE w „High Fidelity”
  • TEST: AudioPhase DEVIL | kabel zasilający AC | RED Fingerprint

  • Płyty użyte do odsłuchu (wybór):

    • Andrzej Kurylewicz Quintet, Go Right, Polskie Nagrania „Muza”/Warner Music Poland 4648809, „Polish Jazz | vol. 0”, Master CD-R (1963/2016); recenzja TUTAJ
    • Dead Can Dance, Anastasis, [PIAS] Entertainment Group PIASR311CDX, „Special Edition Hardbound Box Set”, CD+USB drive 24/44,1 WAV (2012); recenzja TUTAJ
    • Dominic Miller & Neil Stacey, New Dawn, Naim naimcd066, CD (2002)
    • N. Maeda, N. Maeda Meets 5 Saxophones, Audio Lab. Record/Octavia Records OVGL-00026, SACD/CD (1976/2012)
    • Pat Metheny, What’s It All About, Nonesuch Records/Warner Music Japan WPCR-14176, CD (2011); recenzja TUTAJ.
    • Paul McCartney, Kisses on the Bottom, Universal Music/Universal Music LLC [Japan] UCCO-3038, SHM-CD (2012).
    • Perfect, Unu, Tonpress/MJM, remaster Damian Lipiński, Master CD-R (1982/2015)
    • Tomasz Pauszek, LO-FI LO-VE, Audio Anatomy AA-006-17-CD, 2 x Master CD-R (2017); recenzja TUTAJ

    Japońskie wersje płyt dostępne na

    | Cocaine na dwóch

    KAROL GOLIŃSKI: Tak patrzę na to pomieszczenie i na zdjęciach wydaje się ze dwa razy większe, a ono jest normalne :) I system wygląda na żywo znacznie lepiej niż na zdjęciach, jest naprawdę super.
    WOJCIECH PACUŁA: A czego posłuchamy?
    KG: Puść może jakiś jazz, może coś Pata Metheny’ego – na przykład te jego solową płytę Where’s…, może Dead Can Dance i zobaczymy, czy kolumny w ogóle grają…

    […]

    WP: I jesteśmy po odsłuchach. Powiedzmy od razu, żeby było jasne: słuchaliśmy kolumn za 10 000 zł na systemie za jakieś 600 000 zł i zagrało to świetnie. To nie jest prawda, że kolumny muszą być w systemie najdroższe Mogą, ale to nie reguła, a wyjątek.
    KG: Oczywiście – trzeba to ludziom uświadomić, to dla mnie wcale nie jest mezalians, po prostu usłyszałem, co te kolumny naprawdę potrafią. Od razu słychać, że to świetne połączenie, że całość się zgrała z sobą. No i te wybrzmienia… Jeszcze czegoś takiego z tych kolumn nie słyszałem. U mnie tak to nie gra :)

    WP: A co ci się najbardziej podobało?
    KG: No właśnie te iskierki, aura, genialna głębokość. Nie potrafię tego opisać słowami, ale chodzi o głębię brzmienia, wybrzmienia są niebywale długie.

    WP: Wspomniałeś w przelocie, że paru ludziom, którym prezentowałeś te kolumny brakowało basu. Nie mam kompletnie pojęcia o co mogło chodzić – tutaj bas jest świetny. Jest długi, ale kontrolowany. A przede wszystkim jest świetnie zebrany ze średnicą. Jedyne wytłumaczenie, to niedopasowanie systemu, albo problemy z pomieszczeniem.
    KG: No właśnie słyszę, że tutaj to gra fantastycznie spójnie, nie ma czegoś takiego, że bas gra swoje, a środek swoje. Myślę, że to po prostu kolumny, które wymagają naturalnie brzmiącego systemu, a tutaj – jak podejrzewam – jest meganaturalny.
    WP: Czyli: system musi być naturalny, wzmacniacz musi mieć wysoką wydajność prądową, nie musi być nawet bardzo mocny i żeby system grał równo. Ważne, żeby nie wnosił za dużo sam od siebie.
    KG: Ja preferuję taki dźwięk – naturalny, gęsty, pełny. Można pracować gdzieś obok i nic nie przeszkadza. Ale puszczamy głośno i wszystko wskakuje na swoje miejsce. Jak tutaj.

    WP: To głośniki, które w tym systemie przybliżają trochę dźwięk, prawda?
    KG: Tak, jest blisko słuchacza. Ale u mnie jest inaczej, jakby ktoś rozciągnął sznurek między kolumnami i tam zatrzymuje się pierwszy plan. Jest bardzo głęboko, ale nic nie wychodzi do przodu. Wynika to pewnie z interakcji kolumn z pomieszczeniem.
    WP: Ale to dobrze, ludzie mogą sami, zmieniając akustykę, wymodelować scenę dźwiękową tak, jak lubią, przecież nie ma „wzorca”.
    KG: No pewnie, ludzie słuchają w bardzo różny sposób. Także z ustawienia tych kolumn można wyciągnąć różne rzeczy. Z Cocaine nawet przesunięcie lub przygięcie o 1 cm zmienia brzmienie i scenę.

    WP: A jak u siebie je ustawiasz?
    KG: U mnie stoją tak, że ich osie są skrzyżowane delikatnie za moją głową. Tutaj zresztą też w ten sposób grają najlepiej. U mnie siedzę dalej o 1 metr, a kolumny są rozstawione o 30 cm szerzej niż tutaj. Ale proporcje są podobne.

    | Cocaine i ja

    Odsłuch kolumn sam na sam rozpocząłem od solowej płyty Pata Metheny’ego, która tak dobrze w tym systemie Karolowi „zagrała”. I rzeczywiście – bogactwo, głębia, gęstość dźwięku z kolumn Cocaine z tego typu repertuarem są niewiarygodne. Przetworniki są tak dobrze zgrane, że nie potrafiłem wskazać miejsc przejścia – w moim pokoju i w moim systemie było to niemożliwe. Podejrzewam, że jeśli gdzieś jest inaczej będzie to świadczyło o skrajnym niedopasowaniu kolumn do – powtórzmy – pokoju lub/i systemu. Nie będzie to kwestia gustu, bo kolumny po prostu grają spójnie i gust nie ma tu nic do rzeczy.

    Równie dobrze zabrzmiały też gitary z płyty Dominica Millera i Neala Staceya pt. New Dawn. W utworze Rush Hours było tyle energii, biegu, zamieszania, że trudno było wytrzymać w pozycji „na audiofila”, tj. z wyprostowanym grzbietem, z zamkniętymi oczami, wsłuchanym w dźwięk. A przy tym doskonale słychać było, jak świetnie brzmi bas. Byłem tego szczególnie ciekaw, bo z tak małej obudowy uzyskanie dobrego basu nie jest łatwe, a w konstrukcji trójdrożnej można popełnić tyle błędów, że lepiej z niego w ogóle zrezygnować.

    Ale to nie jest przypadek Cocaine. Kolumny grają zaskakująco nisko i w pełny sposób. Jasne jest, że nie jest to takie samo wypełnienie, jak z największych Harbethów, ale niczego polskim kolumnom nie brakowało, szczególnie jeśli spojrzymy na ich wielkość. Tym bardziej, że odtwarzany przez nie niski zakres jest ciepły i gęsty, bez śladu rozmycia lub smużenia. Potwierdziłem to zresztą z muzyką elektroniczną Tomka Pauszka, z Electronic Invention, utworem rozpoczynającym drugą płytę jego albumu LO-FI LO-VE. Potęga dźwięku była, jak na głośniki podstawkowe, ponadprzeciętna, a kolumny ze spokojem znosiły nawet duże natężenia dźwięku, nie dochodząc do momentu, w którym kompresja powoduje wyostrzenie przekazu i jego zapiaszczenie.

    Bo to w ogóle bardzo czysto brzmiące kolumny. Niezależnie od użytego materiału muzycznego, tj. słuchanej przeze mnie płyty, przekaz był z jednej strony ciepły, a z drugiej czysty. Nie znaczy to jednak, że „neutralny”, jeśli pod tym słowem rozumiemy dźwięk w którym nic nie jest dodawane. Z płytą, której nie zdążyliśmy wysłuchać z Karolem, tj. Anastasis grupy Dead Can Dance, wyraźniej usłyszałem pewną manierę, co do której użytkownicy Cocaine muszą być przekonani – kolumny preferują średnicę, ze wskazaniem na jej niski zakres. Jak już mówiłem, basu im nie brakuje, są też bardzo szczegółowe. Ale, podobnie jak z gramofonem, zawsze będą wskazywały w brzmieniu utworów na zalety tego właśnie zakresu.

    Grają go mocno i gęsto. Pierwszy plany był wysunięty w moją stronę, co lubię, ale właściciel AudioPhase wspominał już, że u niego znajduje się dokładnie na linii łączącej głośniki. Wiele więc będzie zależało od systemu i pomieszczenia. I wcale nie będzie tak, że to ciepły system wysunie wokale, bo przecież wzmacniacz pracujący w domu konstruktora Cocaine jest ciepły, a Soulution u mnie neutralny. Chodzi raczej o system jako całość i o to, jak kolumny współpracują z pokojem. Jeśli mógłbym zgadywać, w mniej wytłumionym pomieszczeniu przesuną scenę w tył, a w mocniej do przodu.

    Niezależnie od tego, gdzie będzie się ona zaczynała, będzie spektakularna. Czy to dzięki głośnikowi współosiowemu, czy po prostu dzięki dobrej inżynierii, w każdym razie obrazowanie jest znakomite. Dźwięk ma rozmach, a przestrzeń jest duża i ekspansywna. Wychodzi daleko za głośniki, w boki, a jeśli trzeba, to za słuchacza. Instrumenty i głosy ulokowane na pierwszym planie są namacalne i duże, z kolei to, co dalej na scenie mniejsze, ale wciąż o dużej energii, mocne. Lokowanie poszczególnych instrumentów nie jest podobne do laserowego wskaźnika, przypomina raczej to – powtórzę – co znamy z gramofonów. To znaczy, że instrumenty są czymś jednym, a ich różnicowanie polega na zmianie barwy, drobnych przesunięć, które powodują, że to my je postrzegamy jakby były w innym miejscu, w przeciwieństwie do kolumn, które nam to podają gotowe.

    Kolumny świetnie różnicują nagrania, ładnie pokazując różnice w jakości rejestracji, masteru i wydania. Ale akurat w pod tym względem idą w stronę o której wspomniałem przy barwie, tj. mają swoje preferencje. Krótko mówiąc: lubią słuchacza i lubią muzykę. Przekłada się to na pokazywanie „świata przedstawionego” nagrań w lepszych kolorach niż naprawdę. Nie podbarwiając niczego, operując złagodzonym atakiem i osłodzeniem prowadzą do przekazu, który będzie się podobał nawet z gorzej zrealizowanymi płytami. Tak, lepsze nagrania zyskują podwójnie, bo dojdzie do tego wewnętrzna gęstość i pełnia, ale także te słabsze będą się dzięki temu podobały.

    Podsumowanie

    Cocaine są stosunkowo drogimi kolumnami. Grają jednak tak dobrze, tak naturalnie i z nerwem, że warto ich posłuchać. Opisują lepszą stronę życia, bo choć bardzo dobrze różnicują nagrania, nie są podbarwione, to kierują naszą uwagę na ładną, ciepłą średnicę. Mają świetny bas, bardzo dobrze zintegrowany ze środkiem pasma i dokładną, „złotą” górę. A do tego oferują spektakularną scenę dźwiękową. Grają tak, jakby pochodziły ze starej, „ustosunkowanej” firmy głośnikowej.

    Cocaine firmy AudioPhase to kolumny podstawkowe o budowie trójdrożnej, bas-refleks. To monitory, ale całkiem spore – mierzą 230 x 432 x 358 mm i ważą 16 kg. Trójdrożna budowa w tak niewielkiej obudowie to rzadkość, ponieważ wymaga sporego doświadczenia i wyczucia, potrzebnych do zestrojenia wszystkich przetworników. W tym przypadku użyto dwóch jednostek norweskiej firmy SEAS: współosiowego systemu z głośnikiem nisko-średniotonowym i wysokotonowego, a także głośnika niskotonowego. Przetwornik współosiowy pracuje dopiero od 250 Hz, więc tak naprawdę pełni rolę głośnika średnio-wysokotonowego.

    To system w którym zastosowano przezroczystą membranę polipropylenową w głośniku stożkowym oraz materiałową dla kopułki wysokotonowej. Z kolei głośnik niskotonowy ma membranę z aluminium i nieruchomy, duży stożek korygujący fazę przy górnym skraju pasma przenoszenia. Współpracuje on z wylotem bas-refleksu, umieszczonym na tylnej ściance. Większa część obudowy służy jako jego komora. System średnio-wysokotonowy otrzymał mniejszą, zamkniętą komorę, w której tylna ścianka jest ustawiona pod skosem, aby uniknąć fal stojących.

    Zaciski głośnikowe przykręcono do dużej, aluminiowej płytki na której naniesiono też dane znamionowe. Zaciski są złocone i to celowy wybór – jak czytaliśmy, Karol preferuje tego typu, raczej ciepły dźwięk. Zaciski o symbolu BP-264G pochodzą z węgierskiej firmy KaCsa Audio.

    Głośniki oklejane są naturalnym fornirem, ale mogą być także – za dopłatą – oklejone jednym z fornirów egzotycznych lub malowane w pełnej palecie RAL. W komplecie otrzymujemy maskownice utrzymywane na magnesach, traktowałbym je jednak tylko jako ochronę przed dziećmi – przy odsłuchach należy je zdjąć.

    Bardzo ładne, ciekawe kolumny z rozwiązaniami znanymi z większych i droższych konstrukcji.


    Dane techniczne (wg producenta)

    Skuteczność: 85 dB
    Impedancja nominalna: 8 Ω (min. 5,1 Ω)
    Punkt podziału: 250/2200 Hz
    Zalecana moc wzmacniacza: 30-200 W
    Wymiary (S x W x G): 230 x 432 x 358 mm + 15 mm maskownica
    Waga: 16 kg


    Podstawowe wykończenie obejmuje pełną paletę dostępnych na rynku fornirów modyfikowanych, na życzenie jest możliwość wykończenia indywidualnego (egzotyczne forniry, malowane w pełnej palecie RAL). Na zamówienie dostępna jest para demonstracyjna, której można odsłuchać we własnym systemie.

    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl


    System referencyjny 2018



    1) Kolumny - HARBETH M40.1 |TEST|
    2) Przedwzmacniacz - AYON AUDIO Spheris III |TEST|
    3) Odtwarzacz Super Audio CD - AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50|TEST|
    4) Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) |OPIS|
    5) Wzmacniacz mocy - SOULUTION 710
    6) Filtr głośnikowy - SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) |TEST|

    Okablowanie

    Interkonekt SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) |TEST|
    Interkonekt przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE RCA-1.0 Absolute Triple-C FM (1 m) |TEST|
    Kable głośnikowe - SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

    Zasilanie

    Kabel zasilający AC/listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) |TEST|
    Kabel zasilający AC/listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) |TEST|
    Kabel zasilający AC/listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 |TEST|
    Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) |TEST|
    Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE |TEST|
    Listwa zasilająca: KBL Sound REFERENCE POWER DISTRIBUTOR (+ Himalaya AC) |TEST|
    Platforma antywibracyjna pod listwą zasilającą: Asura QUALITY RECOVERY SYSTEM Level 1 |TEST|
    Filtr pasywny EMI/RFI (wzmacniacz słuchawkowy, wzmacniacz mocy, przedwzmacniacz): VERICTUM Block |TEST|

    Elementy antywibracyjne

    Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
    Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
    Platformy antywibracyjne: ACOUSTIC REVIVE RAF-48H |TEST|
    Nóżki pod przedwzmacniaczem: FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
    Nóżki pod testowanymi urządzeniami:
    • PRO AUDIO BONO Ceramic 7SN |TEST|
    • FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
    • HARMONIX TU-666M Million |TEST|

    Analog

    Przedwzmacniacz gramofonowy:
    • GRANDINOTE Cellio Mk IV |TEST|
    • RCM AUDIO Sensor Prelude IC |TEST|
    Wkładki gramofonowe:
    • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA |TEST|
    • MIYAJIMA LABORATORY Madake |TEST|
    • MIYAJIMA LABORATORY Zero |TEST|
    • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe |TEST|
    Ramię gramofonowe: Reed 3P |TEST|

    Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition

    Mata:
    • HARMONIX TU-800EX
    • PATHE WINGS

    Słuchawki

    Wzmacniacz słuchawkowy: AYON AUDIO HA-3 |TEST|

    Słuchawki:
    • HiFiMAN HE-1000 v2 |TEST|
    • Audeze LCD-3 |TEST|
    • Sennheiser HD800
    • AKG K701 |TEST|
    • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) |TEST|
    Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|