pl | en

No.83 marzec 2011
High Resolution

Numer „High Fidelity”, który państwo czytacie poświęcony jest w całości produktom związanym z czymś, co ogólnie można nazwać „Internetem”. To oczywiście określenie nie do końca precyzyjne, ale póki co lepszego nie mam.
Grupa ta oparta jest przede wszystkim na przetwornikach cyfrowo-analogowych z wejściem USB, często nazywanych przez firmy „USB DAC”. To określenie mylące, ponieważ wskazuje nie na rodzaj produktu, a na jego cechy użytkowe, a tak się nie powinno klasyfikować. No, ale – jest to tak częste zjawisko, że być może przez tzw. uzus, czyli „przyzwyczajenie” użytkowników języka do tego sformułowania, wejdzie do języka audio na dobre.

Drugą grupą urządzeń związanych z Internetem i środowiskiem komputerowym (to elementy nierozłączne) są odtwarzacze plików audio. Piszę o nich od wielu lat, najpierw zachwycałem się pokazami Linna i jego przełomowym odtwarzaczem Klimax DS, a potem produktami innych firm. Od dwóch lat testuję je dość regularnie zarówno w „High Fidelity”, jak i w „Audio”, a od roku stale korzystam z takiego lub innego odtwarzacza.
Ci spośród państwa, którzy spróbowali zmierzyć się z własnymi lękami i z przywiązaniem do fizycznego nośnika wiedzą, że odtwarzacze plików (zarówno audio, jak i wideo) zmieniają sposób „konsumowania” muzyki. Przede wszystkim uwalniają od fetyszu płyty. Nie, absolutnie nie jestem płytożercą, kocham wyszukane, japońskie wydania, boxy itp., ale jako coś szczególnego, nie jako podstawową rzecz związaną z muzyką. Dobrze przygotowany box to rzecz odświętna, wyjątkowa, przez swą fizyczność dokładająca się do przekazu muzycznego. W codziennym użytkowaniu jednak większość płyt wydaje mi się zbędna w tym sensie, że interesują mnie przede wszystkim dane, jakie się na niej znajdują.
A dochodzi do tego rzecz, której zalety znamy dotychczas jedynie potencjalnie – możliwość odtwarzania plików wysokiej rozdzielczości. Wąskie gardło, jakim (niestety) do tej pory były płyty CD już nie istnieje. I to wydaje mi się główną zaletą odtwarzaczy plików audio.
Jak jednak piszę w teście poświęconym kablom USB firmy Acoustic Revive plik wysokiej rozdzielczości sam w sobie niczego nie gwarantuje. Porównanie plików 24/96 zgranych z taśm analogowych przez duże firmy, jak Verve, Deutsche Grammophone z wysmakowanymi wersjami tych nagrań z płyt CD, XRCD, K2HD japońskich firm jest często zaskakujące, ponieważ płyta CD zdaje się wygrywać w większości przypadków. To z kolei sugeruje, że świadomość inżynierów dźwięku co do tego, czym plik hi-res jest lub czym może być jest ograniczona. Dlatego też trzeba poczekać na pliki przygotowane przez Japończyków – konstatacja smutna, ale prawdziwa.

Nie wiem jednak, czy się ich doczekamy, a jeśli już, to czy prędko. Małe firmy, takie jak First Impression Music bardzo obawiają się „wpuszczenia” plików do sieci. Duże wytwórnie mają straty związane z piractwem wpisane w koszty, jednak mniejsi takiego „buforu” finansowego nie mają. Jakiś rok temu pan Winston Ma (FIM) przysłał mi materiał z nowościami, w których informował o swoim nowym projekcie – kartami USB z plikami 24/192 (w zamyśle także 32/384 – wartości DXD). Bardzo szybko pomysł jednak upadł, ponieważ dystrybutorzy firmy zbuntowali się, obawiając się, że raz kupione nagranie nie powstrzyma nikogo przed jego kopiowaniem w sieci. Argumentowali, że dopóki wydawnictwo związane jest mocno z fizycznym nośnikiem, tj. płyta jest ładnie wydana, z książeczką itp., dopóty ludzie (znaczy audiofile) będą skłonni ją kupić nawet, jeśli kopia cyfrowa krąży po sieci. I tak chyba jest – patrz zainteresowanie wielkich wytwórni odrodzeniem winylu, który jako jedyny jest odporny na „ripowanie”. Pan Ma zdecydował więc o wycofaniu kart z oferty – żadna nigdy nie trafiła do sprzedaży.
Być może inaczej będzie z plikami z japońskich oddziałów firm, odpowiedzialnych za wydania w kartoniku i XRCD. Przecież walka o jak najlepszy nośnik CD – złoto, srebro, HQCD , SHM-CD, Bluspec CD itp. przestaje mieć znaczenie – dostajemy kopię tego, co dostarczane jest do tłoczni, albo jeszcze lepiej – wersję hi-res, z której ten materiał był przygotowany. Na niemal wszystkich japońskich wydaniach płyt CD, znacznie lepszych od innych wydań, firmy z dumą piszą, że jest to remaster 24/96, a to oznacza, że istnieją taśmy-matki 24/96. Czy te pliki będą lepsze od tego, co oferują firmy bezpośrednio od siebie, ze swoich amerykańskich lub europejskich central? Trudno powiedzieć – musimy na to poczekać.

I wreszcie trzecia duża grupa urządzeń – wzmacniacze słuchawkowe, słuchawki, małe wzmacniacze, aktywne głośniki i kable USB. Chyba właśnie dzięki rozwojowi rynku związanego z muzyką w Internecie nastąpił ponowny rozkwit branży słuchawkowej. To dobre wiadomości dla wszystkich, którzy kochają „nauszniki”.



O ile jednak obydwie powyższe grupy z łatwością pozwalają wpiąć system oparty na plikach w klasyczny system stereo, to są rzeczy (może poza kablami USB) dodatkowymi, czymś w rodzaju dopełnienia systemu komputerowego.

Gdzie to wszystko prowadzi? Możemy jedynie spekulować, ale spekulacje te oparte są o wyraźne trendy i ruchy na rynku audio. Od plików odwrotu już nie ma. Tak będzie wyglądała przyszłość muzyki, a branża audio jest jej częścią. Zapewne przez długi czas utrzyma się dominacja CD jako fizycznego formatu, ale to tylko kwestia czasu, kiedy i on zniknie. Najdłużej będą obecne w sprzedaży płyty winylowe, jako ostatni fizyczny format związany z muzyką. Bo choć jednym z niedocenianych nośników jest płyta Blu-ray z plikami do 24 bitów i 192 kHz, to wizję czeka to samo, co dźwięk – przejście do internetu. I tylko co do jednego nie mam pewności – co będzie z płytami SACD. To absolutna nisza, ale wciąż widoczna w ofertach wielu, także dużych firm płytowych. Ponieważ wciąż Sony nie pozwala na rozpakowanie płyt i umieszczanie ich w Internecie (chodzi o format DSD), zapewne i one przez jakiś czas będą funkcjonowały w świecie realnym. Chichotem historii wydaje się jednak to, że winyl, pierwszy szeroko dostępny, komercyjny format dystrybucji dźwięku będzie zapewne ostatnim.
Ale czy trzeba się tym wszystkim martwić? Absolutnie nie! Przecież właśnie dzięki temu firmy przygotowują wysmakowane edycje CD, chcąc czymś przyciągnąć klientów, to dlatego powstają boxy z winylami i CD. To jest łabędzi śpiew fizycznego nośnika, ale jakże piękny…



PLANY

Jak się okazuje, już w tym miesiącu, wreszcie, dojedzie do mnie mój wzmacniacz Soulution 720. Przez zbieg okoliczności, przeciwności itp. nie dotarł wtedy, kiedy myślałem, że dotrze. Ale już jest w Polsce u dystrybutora (Soundclub) i jesteśmy umówieni na przywiezienie. Zastąpi w moim systemie fantastycznego Tenora Audio 175S, z którego korzystałem przez ostatnie pół roku.
Od jakiegoś czasu czekają też kondensatory VH Audio V-CAP – potężne, zrobione specjalnie dla mnie egzemplarze CuTF o pojemności 1 μF, przeznaczone do przedwzmacniacza Ayon Audio Polaris III. Ponieważ kondensatory te genialnie sprawdziły się we wzmacniaczu Lebena CS-300 XS (Custom Version) wiele sobie po nich obiecuję. Może w tym miesiącu uda mi się wreszcie je wymienić.

Będą też w przyszłym miesiącu, w numerze kwietniowym dwie niesamowite premiery, obydwie związane z nośnikami fizycznymi: gramofon SME 20/3 oraz odtwarzacz Loit Passeri, którego projekt plastyczny powstał w znanym studiu Art. Lebedev Studio, kierowanym przez Artemy’ego Lebedeva. SME 20/3 zbiera świetne opinie, ponieważ w jego budowie wykorzystano doświadczenia zebrane przy gramofonach 30/12 i 20/12, zmieniając łożysko główne, silnik, dając większy talerz, większą podstawę i zmieniając wykończenie talerza – teraz ma kolor czarny. Z kolei test odtwarzacza Loit ma być pierwszą recenzja na świecie – rozmawiamy o tym teście od ponad roku, odkąd tylko pojawiły się o nim pierwsze informacje. Przedstawiciel firmy LOIT design Private Limited, pan Lup Yoong, Kam już wtedy obiecał nam, że będziemy pierwszym magazynem, który go otrzyma do testu. Firma pochodzi z Singapuru. Proszę zobaczyć, jak to wygląda TUTAJ.

Poza tym poczytamy (zapewne) o:

  • Harbeth Monitor 30 – klasyka klasyk z Wielkiej Brytanii, kolumny podstawkowe
  • Monitor Audio Gold GX200 – nowość, seria Gold od brytyjskiego specjalisty
  • Venna Acoustic Sacrum – polskie kolumny podstawkowe, premiera
  • Tonsil Pulse – czyżby odrodzenie polskiego giganta? – Zobaczymy…
  • Xavian XN250 – ciekawe podstawkowce z Czech
  • Trends Audio TD10 – maleńki wzmacniaczy przeznaczony do współpracy z komputerem
  • Krakowskie Towarzystwo Soniczne – zobaczymy, co się wykluje; pomysłów jest kilka…

A już w maju kolejna rocznica powstania „High Fidelity” – będziemy obchodzili siódme urodziny. I, jak zwykle, będzie to numer „japoński”.

Wojciech Pacuła
redaktor naczelny



Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Patronujemy

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

positive-feedback linia hifistatement linia Net Audio


Audio Video show


linia
Vinyl Club AC Records
linia
Audio Video show