pl | en

No.68 grudzień 2009
KOŃCZY SIĘ ROK



Nie będę udawał, że nie lubię świątecznej atmosfery. Wiem, nie dla wszystkich jest to czas błogosławiony, czy chociażby dobry. Im wszystkim przesyłam swoje gorące pozdrowienia i iskierkę nadziei, którą może rozdmuchają i zamienią na ciepło, którego nam wszystkim tak trzeba. Nie będę w sprawie świąt udawał, bo to dla mnie i mojej rodziny czas szczególny. Czekamy wszyscy przez cały rok na prezenty, na dni, kiedy nie będziemy musieli robić nic, poza spaniem, oglądaniem filmów – świątecznych i tych, które dostaliśmy na Gwiazdkę – czytaniem książek i czasopism. I jedzeniem – tak, to jeden z mocniejszych punktów świątecznych dni. Może brzmi to przyziemnie, płasko, ale zapewniam Państwa, że jeśli to wszystko dzieje się w ramach kochającej się rodziny, to te wspomnienia są bezcenne. Dlatego właśnie, z niecierpliwością czekamy na boże narodzenie przez cały rok. Nie chciałbym, żeby zabrzmiało to zbyt sentymentalnie. Bo nie chodzi o szantaż emocjonalny, tak powszechnie wykorzystywany w czasie świątecznej gorączki zakupowej. Chciałbym po prostu w kilku słowach zamknąć rok 2009 i rozpocząć 2010.

Podsumowanie to sprowadza się przede wszystkim do podziękowań i dzielenia się z Wami naszym wspólnym sukcesem. Bo rok 2009 był dla „High Fidelity” wyjątkowy pod każdym względem. Piszę w podobnym tonie co roku, ale tak już jest, że to, co mi się wydawało szczytem marzeń, co nam się udało do tej pory, za chwilę okazuje się tylko krokiem do czegoś jeszcze większego, jeszcze pełniejszego. Tak więc i ten rok tylko zapowiada kolejny krok naprzód…
Ale wciąż jesteśmy w roku 2009. W lipcu zdecydowaliśmy się na krok w sposób wyjątkowy odbijający się na każdym czasopiśmie – na zmianę layoutu. Jeśli Państwo jeszcze pamiętacie poprzedni, to wiecie, że nowy wygląd jest czymś kompletnie innym niż wcześnieszy i jest unikatowy w skali świata. Nie mówię, że najlepszy, bo jestem stronniczy, ale myślę, że na tyle ciekawy i pomysłowy, że spokojnie może stanąć obok najlepszych pism tego typu. Pomysł na jego wygląd powstał w głowie naszego grafika, Bartka Łuczaka, który też całość zrealizował i poskładał w całość, z pomocą dwóch programistów. Myślę, że pismo wygląda niezwykle atrakcyjnie i łączy nowoczesne podejście do pism internetowych z zachowaniem pewnych elementów z poprzedniego układu, który – jak mi się wydaje – mimo upływu pięciu lat od jego powstania, wciąż spełniał swoją podstawową funkcję – był komunikatywny i przejrzysty. Nie przytłaczał ozdobnikami, szybko się ładował itp. Mimo to chciałem czegoś więcej, co pozwoliłoby lepiej wyeksponować zdjęcia, umieścić ich w teście znacznie więcej itp. Udało się to, moim zdaniem, znakomicie. Potwierdzają to listy i Państwa opinie. Zapewne można było to zrobić jeszcze lepiej, ale nikt nie jest doskonały… W każdym razie staramy się reagować na wasze opinie, jeśli coś jest możliwe do zrealizowania, to to robimy. Tak było np. z pomysłem na umieszczanie pod testami ich wersji PDF, do druku, co wymyślił jeden z czytelników. To samo z wyszukiwarką. Nie wszystko jest możliwe to zrobienia, ale jeśli tylko się coś da i ma to sens – proszę bardzo!

Jesteśmy z nowego layoutu szczególnie dumni, dlatego jego zmiana jest dla „High Fidelity” kluczowym wydarzeniem tego roku. Jak wspominałem, równie ważne dla nas było przy tym również to, aby w nowym układzie jak najlepiej wyeksponować banery w taki sposób, aby były widoczne, ale żeby też nie przeszkadzały w lekturze. Myślę, że udało się to nam całkiem zgrabnie. Proszę nie myśleć, że banery nie są ważne – to, że mają Państwo dostęp do „High Fidelity” całkowicie bezpłatny, zawdzięczacie dystrybutorom, sklepom i producentom, którzy za owe banery płacą. To oni utrzymują pismo. Dlatego też chciałbym wszystkim naszym współpracownikom złożyć serdeczne podziękowania za pomoc i za pieniądze wyłożone na reklamę. Bez was wyglądałoby to zupełnie inaczej…
Reklamodawcy utrzymują pisma na całym świecie, przede wszystkim kolorowe – cena danego tytułu nie pokrywa najczęściej nawet połowy tego, co trzeba zapłacić za druk! W Internecie jest łatwiej, tj. koszty prowadzenie pisma są znacząco niższe, ale też przecież występują. Dlatego obecność reklamodawców jest tak ważna – stanowią oni, obok Czytelników i redakcji, trzecią część triady, składającej się na pismo hobbystyczne. Można oczywiście próbować działać bez reklam – jak pokazuje przykład brytyjskiego „HiFiCritic” można prowadzić tego rodzaju pismo. To jednak wyjątek, swego rodzaju „wyskok” pracujących na co dzień w „Hi-Fi News” Martina Collomsa (wydawca i redaktor) oraz Paula Messengera z „Hi-Fi Choice” (redaktor naczelny). Wszystkie inne są finansowane z reklam. To oczywiście problem, bo przecież pismo testujące produkty musi być z natury niezależne. Myślę jednak – a mam w tym sześcioletnie doświadczenie – że jedno drugiemu nie przeszkadza. Od samego początku miałem tę wolność, że w HF niczego nie „musiałem”: nie musiałem mieć reklam, nie musiałem testować urządzeń, które chcieli testować dystrybutorzy, nie musiałem z nikim chodzić na wódkę, nie musiałem się z nikim lubić. Cel był prosty: przygotowywać testy urządzeń, które mnie interesują, które są – moim zdaniem – wartościowe i robić to maksymalnie rzetelnie. Reszta miała przyjść sama. I tak się stało – doceniliście Państwo, Czytelnicy to, co udało się nam stworzyć i zaglądacie na stronę www.highfidelity.pl co miesiąc coraz częściej. W listopadzie odwiedziło nas niemal 18 000 osób, przy ponad 90 000 odsłonach, co jest, jak na magazyn audio, fantastycznym wynikiem. Przecież nie prowadzimy forum, które zwykle „nabija” licznik, ani też nie mamy działu ogłoszeń (to samo). Dlatego chciałbym Wam, szanowni Państwo, przyjaciele, podziękować szczególnie ciepło i mocno!!! Dzięki wam pismo ma sens. Jesteście jego częścią – nie najważniejszą, nie najmniej ważną – po prostu „jedną z”. Bez której nic by nie było. Ale, jak wspomniałem, pismo finansowane jest przez dystrybutorów – dlatego proszę was, wchodźcie na ich strony internetowe przez banery w testach, wstępniaku i pod testami, bo w ten sposób dacie im znać, że czytacie HF, a nam dacie kolejny argument, potwierdzający naszą niezależność – to wy jesteście siłą branży audio. Bez was nic by nie było.

Zaczynam się powtarzać, to znak, że trzeba przejść do ostatniego elementu triady – do redakcji. Właściwie od niej zaczęliśmy, bo layout, wygląd pisma, sposób działania, itp. jest jej częścią. Podobnie, jak w przypadku dystrybutorów i czytelników, tak i w redakcji najważniejsi są jednak ludzie. Chciałbym więc zwrócić uwagę na to, że pod koniec zeszłego roku zadebiutował u nas kolejny, po Krzyśku Kalinkowskim i piszącym te słowa, redaktor – Marek Dyba. Marek, oprócz przygotowywania testów będzie też tłumaczył, wraz z Krzyśkiem, teksty na język angielski. Wersja angielska rozpędza się bowiem coraz mocniej. Dzięki podjęciu w tym roku współpracy z największym pismem internetowym na świecie, prowadzonym przez Srajana Ebaena „6moons.com”, docieramy do ludzi na całym świecie. Najwięcej czyta nas ludzi w Europie i Stanach Zjednoczonych, ale nie ma chyba takiego kraju, z którego nie mielibyśmy co miesiąc choćby jednego czytelnika. Dlatego też chcemy rozwijać współpracę reklamową bezpośrednio z zagranicznymi kontrahentami, a zajmował się tym będzie Tomek Folta, którego serdecznie witamy! Proszę się nie gniewać, że się tak rozwodzę nad tym wszystkim, ale chciałbym, aby Państwo mieli możliwie jasny obraz tego, czym „High Fidelity” jest, jak działa i jak to wszystko wygląda od „kuchni”. Nie wszystkim to wszystko musi się podobać, niezadowoleni, nieusatysfakcjonowani i wreszcie zawistni ludzie będą zawsze. Internet to jednak miejsce ultra-egalitarne i jeśli się komuś to, co robimy nie podoba, może kliknąć gdzie indziej. Mamy tylko nadzieję, że kiedyś do nas wróci…

Tak – trzy elementy tworzą pismo: czytelnicy, redakcja i branża audio (dystrybutorzy, salony audio, producenci). Podałem je tym razem w kolejności alfabetycznej, a wcześniej w kolejności wynikającej z narracji, ale tak naprawdę, nie da się wskazać ważniejszych i mniej ważnych. Szanujmy wszystkich, bo załamanie się któregokolwiek, pociągnie za sobą pogorszenie jakości pisma, a nawet może spowodować jego zamknięcie. Dziękuję wam Kochani za ten rok, jestem wam wdzięczny za dobre słowa!

Cała redakcja życzy wam pięknych Świąt, genialnego nowego roku i uciech sto!!!

KONKURS OKŁADKA ROKU 2009

I na koniec informacja dotycząca konkursu Okładka Roku 2009. Organizujemy go po raz trzeci i tym razem, na prośbę wielu z pośród Was, nieco zmieniamy jego formułę – do wygrania będzie kilka trzy nagród, dla kilku osób, a nie – jak dotychczas – dla jednej. Losowanie odbędzie się zaraz na początku stycznia, podczas prezentacji przygotowanej przez krakowską firmę Nautilus Hi-End, która też ufundowała bardzo fajne kolumny Dynaudio Excite X32. Przypomnę, że w konkursie chodzi o wybranie najlepszej – według Państwa – okładki „High Fidelity” z roku 2009 i krótkie uzasadnienie wyboru.

Odpowiedzi należy przesyłać do końca 2009 roku mailowo na adres:

konkurs@highfidelity.pl

W tytule maila musi się znaleźć: Okładka Roku 2009 – … (wybrany miesiąc).

W mailu proszę napisać dwa zdania uzasadnienia, imię i nazwisko oraz swój telefon. Losowanie, jak mówiłem, odbędzie się na początku stycznia i od razu powiadomimy szczęśliwca telefonicznie. W losowaniu weźmie udział tylko jeden mail od danej osoby.

Znamy już (jak sądzę) wszystkie nagrody, które w tym roku rozlosujemy wśród biorących udział w konkursie.

I. Jak wspomniałem, pierwszą nagrodą będą kolumny Dynaudio Excite X32.



Opis:
Zaprojektowane jak klasyczne kolumny dwudrożne, z tym, że wykorzystujące dwa głośniki do reprodukowania niskich i średnich tonów, z dużymi membranami i podwójnymi magnesami gwarantują naturalne oddanie niskich częstotliwości.
Specjalne właściwości użytego na membrany materiału – Magnesium Silicate Polymer – oraz ich dopracowany kształt gwarantują naturalne oddanie wokali oraz instrumentów ze środka pasma, idealnie zintegrowanych ze sceną dźwiękową. Usztywniona przednia ścianka, maskownice oraz wysokiej klasy okleina powodują, że model X32 wyjątkowo elegancko prezentuje się w każdym pomieszczeniu. Dla jeszcze lepszego efektu można dobrać te kolumny w jednej z kilku dostępnych oklein z naturalnego drewna.



Pasmo przenoszenia (+/-3 dB): 37 Hz–23 kHz (+/- 3 dB)
Skuteczność (2,83 V/1 m): 87 dB
Impedancja: 4 Ω
Moc (IEC): 200 W
Typ obudowy: 2-drożna, bas-refleks
Podział częstotliwości zwrotnicy: 1800 Hz
Waga: 17,2 kg
Wymiary (HxWxD): 170 x 920 x 270 mm

Dystrybucja: Nautilus Hi-End

II. Równie fantastyczna nagroda przyjedzie do nas z firmy Baltlab, która ufundowała wzmacniacz Baltlab Epoca 2.



Opis:
Epoca 2 to model aktualnie sprzedawany. Brzmienie oraz pozostałe parametry elektryczne są identyczne jak w wersji 1v.3. Modyfikacji uległ wygląd zewnętrzny wzmacniacza. Zmieniono płytę przednią oraz kształt i wymiary gałek. Dodano możliwość rozbudowy o zdalne sterowanie i wejścia zbalansowane XLR. Sugerowana cena detaliczna w wersji podstawowej wynosi 3500 zł. Za zdalne sterowanie i wejścia zbalansowane dopłata wynosi po 500 zł.

Parametry wzmacniacza:
Moc znamionowa (8/4 Ω) 60/100 W
Zniekształcenia THD <0,02%
Oporność wyjściowa 0,4 Ω
Wymiary (wys. x szer. x gł.) 85 x 450 x 380 mm
Masa 13 kg

Producent: Baltlab

III. Listwa sieciowa Gigawatt PF-1.



Opis:
Listwa wyposażona jest w sześć wysokiej klasy wyjściowych gniazd sieciowych typu schuko ze srebrzonymi stykami. Te specjalistyczne gniazda sieciowe wykonywane są na wyłączne zamówienie Gigawatta. Styki gniazd już fabrycznie zostają poddane procesowi srebrzenia technicznego bez udziału metali pośrednich takich jak warstwa miedzi czy niklu, który mógłby wprowadzać dodatkową rezystancję szeregową i spadek napięcia. Wszystkie styki nie zawierają ferromagnetyków, a gruba warstwa srebra gwarantuje pewny kontakt i znacząco obniża impedancję styku. Na standardowym wyposażeniu listwy PF-1 znajduje się firmowy kabel sieciowy Gigawatt LC-1 o długości 1.5m, za dopłatą dostępna jest listwa z kablem LC-2. Zastosowanie wysokiej jakości gniazda sieciowego IEC pozwala użytkownikowi na podłączenie innego dowolnego kabla sieciowego o wymaganej długości.

Producent: Gigawatt

IV. Platforma antyrezonansowa Rogoz Audio SMO40.



Opis:
Materiał: naturalny mahoń sapeli, sklejka, MDF.
Waga: 5,8 kg
Zastosowanie: odtwarzacze CD, transporty, przetworniki D/A, gramofony, wzmacniacze lampowe, przedwzmacniacze.
Konstrukcja typu sandwicz.
Układ łączący wysoki współczynnik tłumienia płyt MDF z niskim współczynnikiem magazynowania energii przez płyty sklejkowe.
Precyzyjna regulacja poziomu.
Wartość nagrody: 590,00 zł.

Producent: Rogoz Audio

V. Kable sieciowe Audioplan Powercord G oraz Powercord S.





Opis:
Powercord jest kablem symetrycznym zasilającym z czterema zamiast standardowo trzema przewodami zamkniętymi wewnątrz gumowej obudowy. Dodatkowy, czwarty przewód jest drugim przewodem uziemiającym ułożonym w opozycji do pierwszego. W ten sposób powstaje układ quasi-symetryczny. W przewodach Powercord zastosowane są lica z najczystszej srebrzonej miedzi o podwyższonej przewodności konstrukcja i budowa lic odpowiada normom vde. Poszczególne lica są izolowane materiałami nie powodującymi strat i nie gromadzącymi ładunków. Ta jedyna w swym rodzaju budowa kabla pozwala na zminimalizowanie rozproszenia energii, wysoką odporność na zakłócenia oraz najlepsze zachowanie dynamiki. Rozwinięty i opatentowany przez firmę Audioplan materiał izolujący Sicomin zapewnia brak powstawania zakłóceń elektrycznych indukowanych wskutek drgań mechanicznych .

Dane techniczne PowerCord G / S:
Napięcie: 230 V ~ / 230 V ~
Obciążalność: 16 A / 25 A
Budowa: 4x 1,9 mm2 / 4x 2,6 mm2
Materiał przewodzący: srebrzona miedź o wysokiej czystości,
Materiał tłumiący: Sicomin między wiązkami/Sicomin między wiązkami, CRC-Technik
Długość: 1,5 m, inne na życzenie

Dystrybucja: Audio Consulting

Wojciech Pacuła



Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Patronujemy

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

positive-feedback linia hifistatement linia Net Audio


Audio Video show


linia
Vinyl Club AC Records
linia
Audio Video show